Kiedyś trafiłam na coś takiego, cytuję z pamięci bo nie zapisałam: " zgon ... płci męskiej,... leżący przy drodze ze wsi X do wsi Y" . Dokąd szedł, skąd i po co? Kim był? I dlaczego zmarł przy tej drodze? No szukaj wiatru w polu ... Zgłaszającymi byli świadkowie, którzy delikwenta znaleźli, to pamiętam, że tak brzmiał zapis.
Ja mam sytuację 'odwrotną". Pradziadek żył, płodził dzieci, czego dowodem jestem ja

, umarł ... tylko się nie urodził. Rodzina istnieje, inni przodkowie w tej parafii są, tylko mojego bezpośredniego nie ma. Wykluczam mozliwość wyjazdu jego matki (i przypadkowgo porodu) , bo to chyba byli bardzo biedni ludzie i do uzdrowisk czy "wód"

raczej nie wyjeżdżali.
Michał_Paweł, a czemu zakładasz, że nie mieli dwóch córek o tym samym imieniu? W przodkach mojej babci, bardzo popularne było imię Marianna (cha, cha, wszyscy wiemy, że najpopularniejsze w XIXw, a nawet i w początku XX) , nawet jesli ta pierwsza (.. druga .. kolejna ...) zyła, mam wrażenie, że one wszystkie były Marianny

No cóż, mnie to zniechęciło do poszukiwań tej linii, i odpusciłam, ograniczyłam się tylko do bezposrednich przodków babci, bez rodzeństwa i dalszych koligacji ...
Na "gorsze" nazwiska to chyba nie mogłam trafić ... Wojciechowski ( a jakże

) , Jankowski, Krawczyk ... niczym przyslowiowy "Kowalski"

A te rzadsze perełki, typu Stęplewski/ ska, jakoś nie chcą się odnaleźć ...
