W "Gazecie Warszawskiej" z 1818 roku znalazłam informację, że Trybunał Cywilny w Lublinie informuje o poszukiwaniach Krystyny Kauer, pierwszej żony mojego 4xpradziadka Franciszka Kauera, która w 1812 roku potajemnie opuściła męża i do tej pory nie dała znaku życia - po roku w gazecie ukazała się informacja, iż Krystyna została "uznana za nieprzytomną". Czy oznacza to, że została uznana za zaginioną, czy za zmarłą?
Inny problem, jaki mam z 4xpradziadkiem to fakt, że jego syn, mój 3xpradziadek, również Franciszek, urodził się w roku 1817 z Katarzyny z Mayznerów (Maisnerów), prawowitej małżonki Franciszka. Skoro Krystyna dopiero w 1819 roku została "uznana za nieprzytomną", to jakim cudem w 1817 prawowitą małżonką Franciszka mogła być Katarzyna? Czy muszę przyjąć, że mój przodek był bigamistą, czy jest jakieś inne wyjaśnienie?
Z góry dziękuję za wszelkie podpowiedzi i pozdrawiam,
Monika
Żona "uznana za nieprzytomną" - co to znaczy?
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
- MonikaMaria

- Posty: 139
- Rejestracja: czw 24 kwie 2014, 06:26
- Lokalizacja: Warszawa
- kwroblewska

- Posty: 3369
- Rejestracja: czw 16 sie 2007, 21:32
- Lokalizacja: Łódź
- Podziękował: 5 times
- Otrzymał podziękowania: 5 times
Żona "uznana za nieprzytomną" - co to znaczy?
wg mnie uzana za nieprzytomną = uznana za nieobecną
np w przytomnosci kogoś został spisany dokument to znaczyło że osoba była obecna przy tej czynności spisywania.
__
Krystyna
np w przytomnosci kogoś został spisany dokument to znaczyło że osoba była obecna przy tej czynności spisywania.
__
Krystyna
-
maria.mazur

- Posty: 129
- Rejestracja: pn 22 sie 2011, 00:10
Żona "uznana za nieprzytomną" - co to znaczy?
Dziecko urodzone przed ślubem, jeśli rodzice potem wzięli ślub, nawet po kilku latach, było uznawane za legalne, jeśli ojciec je uznał.
maria
maria
- MonikaMaria

- Posty: 139
- Rejestracja: czw 24 kwie 2014, 06:26
- Lokalizacja: Warszawa
Żona "uznana za nieprzytomną" - co to znaczy?
Mario,
to wiem, miałam już taki przypadek, zresztą w tej samej gałęzi rodziny
Tutaj sprawa jest taka, że w akcie urodzenia (sporządzonym bez żadnych opóźnień, w kilka dni po narodzinach dziecka) z roku 1817 podane jest, iż żoną Franciszka jest Katarzyna - choć wszystko wskazuje na to, że w tym czasie był wciąż żonaty z zaginioną w 1812 Krystyną. Nawet, jeśli uznać, że "uznanie za nieprzytomną" równało się uznaniu za zmarłą, to Krystynę uznano za nieprzytomną dopiero w roku 1819 - więc wychodzi na to, że w 1817 Franciszek nie mógł mieć jeszcze kolejnej żony - a dokumenty wskazują, że miał...
Pozdrawiam,
Monika
to wiem, miałam już taki przypadek, zresztą w tej samej gałęzi rodziny
Pozdrawiam,
Monika
Pozdrawiam,
Monika M. Bugajna
Monika M. Bugajna
-
Marynicz_Marcin

- Posty: 2313
- Rejestracja: sob 20 cze 2009, 19:06
- Lokalizacja: Międzyrzecz
Żona "uznana za nieprzytomną" - co to znaczy?
Dawniej było łatwiej o powtórne małżeństwo jeszcze za życia poprzedniej żony. Dopiero z czasem nadeszły adnotacje przy aktach - o zawartym małżeństwie, czy zgonie. Czy szukałaś aktu ponownego małżeństwa 4xpradziadka?
Pozdrawiam,
Marcin Marynicz
Zapraszam na mojego bloga genealogicznego :
http://przodkowieztamtychlat.blogspot.com/
Marcin Marynicz
Zapraszam na mojego bloga genealogicznego :
http://przodkowieztamtychlat.blogspot.com/
- MonikaMaria

- Posty: 139
- Rejestracja: czw 24 kwie 2014, 06:26
- Lokalizacja: Warszawa
Żona "uznana za nieprzytomną" - co to znaczy?
Niestety, aktu żadnego z jego małżeństw ciągle jeszcze nie udało mi się odnaleźć. Z Katarzyną na pewno nie ożenił się w Piaskach, gdzie mieszkali i gdzie urodził się ich syn - tam aktu ślubu nie ma. Nie wiem, skąd pochodziła, więc - trochę na chybił-trafił - grzebię w aktach z miejscowości, gdzie udało mi się natrafić na inne osoby o nazwisku Maisner/Meisner/Mayzner. Ich młodsze dziecko, córka Emilia, urodziła się w Tomaszowie Lubelskim - ale i tam nie trafiłam na akt ślubu. O istnieniu Krystyny dowiedziałam się dopiero niedawno, więc poszukiwania w toku. Póki nie natrafiłam na wzmiankę w gazecie o tym, iż żona Franciszka w 1812 wyszła z domu i nie wróciła, nie miałam pojęcia, że Katarzyna nie była jego pierwszą żoną. A jeszcze na horyzoncie majaczy mi ewentualny trzeci jego ślub - czekam na skan aktu z AP Lublin, żeby upewnić się, czy nie mam do czynienia ze zbieżnością nazwisk (online trafiłam tylko na alegat, z którego nie wynika, czy chodzi o "mojego" Franciszka).
Generalnie, ta gałąź rodziny jest strasznie problematyczna - co chwilę nieślubne dzieci, opóźnione chrzty, nagłe przeprowadzki. Nadążyć za nimi nie mogę...
Ze względu na późną porę trochę się zamotałam z miejscowościami, stąd kolejna już edycja postu
Pozdrawiam,
Monika
Generalnie, ta gałąź rodziny jest strasznie problematyczna - co chwilę nieślubne dzieci, opóźnione chrzty, nagłe przeprowadzki. Nadążyć za nimi nie mogę...
Ze względu na późną porę trochę się zamotałam z miejscowościami, stąd kolejna już edycja postu
Pozdrawiam,
Monika