Genealogia z gorzałą w tle. (komentarz)
Moderator: maria.j.nie
- Komentarze

- Posty: 4721
- Rejestracja: ndz 02 lip 2006, 14:34
Genealogia z gorzałą w tle. (komentarz)
Skomentuj <A HREF="modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=587&ez=2 target=_top">ten artykuł</A> w tym wątku
- Pieniążek_Stanisław

- Posty: 923
- Rejestracja: pt 14 lip 2006, 15:34
- Lokalizacja: Gdynia
Genealogia z gorzałą w tle. (komentarz)
Jak zwykle czytam Twój komentarz z wielkim zaciekawieniem. A już poza nawiasem to do Czarnej Wody zapraszam w wakacje wszystkich przebywających w tej okolicy. Nalewka jakaś zawsze się znajdzie by bardziej pokreślić wieczorne rozmowy o genealogii. Lepiej się rozmawia gdy usta lekko wilgotne.
Przed kilkunastu lat po Spływie Genealogów napisałem:
"Na cóż mi uroki rzek Amazoni,
Hawajskich palm cienie i plaże bez końca
Przez rok cały tylko brakować mi będzie:
Kaszubskich lasów, kociewskiego słońca,
Spływu kajakiem po Wdzie czarującej,
Wijącej się między łąkami, lasami
Brakować mi będzie poznanych przyjaciół.
Już dzisiaj planuję jak spotkać się z Wami."
Pozdrawiam ówczesnych spływowiczów i wszystkich z tego forum którzy odwiedzają mnie co roku w mojej tłocznej samotni na Kociewiu. Wielki okrągły stół czeka.
Staszek Pieniążek
Przed kilkunastu lat po Spływie Genealogów napisałem:
"Na cóż mi uroki rzek Amazoni,
Hawajskich palm cienie i plaże bez końca
Przez rok cały tylko brakować mi będzie:
Kaszubskich lasów, kociewskiego słońca,
Spływu kajakiem po Wdzie czarującej,
Wijącej się między łąkami, lasami
Brakować mi będzie poznanych przyjaciół.
Już dzisiaj planuję jak spotkać się z Wami."
Pozdrawiam ówczesnych spływowiczów i wszystkich z tego forum którzy odwiedzają mnie co roku w mojej tłocznej samotni na Kociewiu. Wielki okrągły stół czeka.
Staszek Pieniążek
Genealogia z gorzałą w tle. (komentarz)
We wskazanym przez Jerzego akcie, czytam: „- kiedy po wypiciu kieliszka wodki apopleksją rażony, umarł w karczmie nagle”
i zachodzę w głowę: Czym jest nazwa? To, co zwiemy różą, pod inną nazwą równie by pachniało - William Shakespeare.
Czym różniły się: wodka, gorzałka i wymieniona okowita, którą panowie rozpijali chłopów? Czy jedynie samą nazwą?
Czy może różne nazwy wskazywały na jakieś różnice w trunkach i wodka, gorzałka czy okowita nie były tym samym?
Otóż w dokumencie z 1698 roku - dzięki któremu „namierzyłam” najwcześniej występującego protoplastę po kądzieli, Kazimierza Nawrockiego z Odrzykonia - jest mowa o tym, że gdy chorągiew roty husarskiej, należąca do wojewody krakowskiego, podążała „na Consystecyą do Krosna”, dokonała we wsi sekwestracji (zaboru) towarów w blisko stu chłopskich gospodarstwach. Kazimierz Nawrocki stracił wówczas produkty o łącznej wartości 6 złotych i 25 groszy. Rejestr szkód, wśród tych produktów, wymienia gorzałkę na kwotę 15 groszy.
Przypuszczam, iż mógł to być samogon gdyż w dokumencie występuje obok gorzałki również wodka, która być może pochodziła z oficjalnej gorzelni?
Czy Ktoś zajmował się tą kwestią i potrafi wyjaśnić, czym w XVII wieku różniła się wodka od gorzałki?
Pozdrawiam serdecznie –
Lidia
i zachodzę w głowę: Czym jest nazwa? To, co zwiemy różą, pod inną nazwą równie by pachniało - William Shakespeare.
Czym różniły się: wodka, gorzałka i wymieniona okowita, którą panowie rozpijali chłopów? Czy jedynie samą nazwą?
Czy może różne nazwy wskazywały na jakieś różnice w trunkach i wodka, gorzałka czy okowita nie były tym samym?
Otóż w dokumencie z 1698 roku - dzięki któremu „namierzyłam” najwcześniej występującego protoplastę po kądzieli, Kazimierza Nawrockiego z Odrzykonia - jest mowa o tym, że gdy chorągiew roty husarskiej, należąca do wojewody krakowskiego, podążała „na Consystecyą do Krosna”, dokonała we wsi sekwestracji (zaboru) towarów w blisko stu chłopskich gospodarstwach. Kazimierz Nawrocki stracił wówczas produkty o łącznej wartości 6 złotych i 25 groszy. Rejestr szkód, wśród tych produktów, wymienia gorzałkę na kwotę 15 groszy.
Przypuszczam, iż mógł to być samogon gdyż w dokumencie występuje obok gorzałki również wodka, która być może pochodziła z oficjalnej gorzelni?
Czy Ktoś zajmował się tą kwestią i potrafi wyjaśnić, czym w XVII wieku różniła się wodka od gorzałki?
Pozdrawiam serdecznie –
Lidia
- Komorowski_Longin

- Posty: 824
- Rejestracja: czw 14 kwie 2011, 13:47
- Lokalizacja: Parafia Tarczyn
Re: Genealogia z gorzałą w tle. (komentarz)
WitamVirg@ pisze:
Czym różniły się: wodka, gorzałka i wymieniona okowita, którą panowie rozpijali chłopów?
Nasuwa się pytanie, ...to jakiś Kmiotek (przepraszam za określenie) który dostanie koncesję na sprzedaż napojów alkoholowych też rozpija ?, jakżeż to chłop chłopa ?, toż to wypisz wymaluj cytat z dzieł wybranych Włodzimierza Ilicza, a ponoć minęło dwadzieścia pięć lat od nieszczęsnej pamięci PRL.
Pozdrawiam Longin.
http://pl.wiktionary.org/wiki/w%C3%B3dk ... _polski.29
http://pl.wikipedia.org/wiki/Okowita
http://pl.wiktionary.org/wiki/gorza%C5%82ka
-
Ostrowski-Jerzy

- Posty: 88
- Rejestracja: śr 22 kwie 2009, 21:27
- Kontakt:
Re: Genealogia z gorzałą w tle. (komentarz)
Kochani to nie Pan ani chłop chłopów rozpijał ! Brat mojego prapra dziadka w 1812 roku " Franciszek za karczmarza będący" w okolicznych wsiach za kolegów po fachu miał izraelitów i oni byli właścicielami lub dzierżawcami większości karczm.
-
Sawicki_Julian

- Posty: 3423
- Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
- Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski
Re: Genealogia z gorzałą w tle. (komentarz)
Witam, słyszałem i czytałem, ale i nigdy nie myślałem ze w genealogi będzie taka potrzeba znać się na gorzałkach.
No to po kolei opowiem ; w ostatnią wojnę w pewnej wsi koło Sienna kwaterowali żołnierze Niemieccy, po obiedzie w niedzielę w stopniu kapitana kazał przynieść gospodarzowi wiadro czystej zimnej wody prost ze studni. Kiedy była już w wiadrze woda kapitan niemiecki wrzucił do tej wody jakiś proszek ( tabletka) po czym zamieszał łyżką wazową i spróbował .ponownie wrzucił drugi proszek i ponownie spróbował ( skosztował). Kapitan niemiecki kazał podać gospodarzowi garnek blaszany pol litrowy i nalał tego napoju z wiadra. Była to normalna wódka, tak sobie popijali żołnierze niemieccy w wojnę na kwaterach we wsi.
Na temat gorzałki to wiem z aktu notarialnego z roku 1825 pisze tamo moich pradziadkach w okolicy Staszowa gmina Bogoria. Zakupiona ziemia orana ( trzy wsie ) z łąkami, strumykami, alejkami i stawami, oraz wolny wyręb w lesie drzewa pod budowę tj. płatew, krokiew i chrustu na opał , ale nie ma zezwolenia na propinacje gorzałki własnej, bo wsie były zakupione bez własnych poddanych ( chłopów ). Czyli gorzałka to jest ten trunek produkowany swoim sposobem, a w każdym dworze był gorzelnia.
Na temat okowitki to czytałem jak w roku 1657 Jerzy Rakoczy i król szwedzki Gustaw spotkali się pod Ćmielowem koło Ostrowca Świętokrzyskiego i z tej okazji pili mocne trunki, w tym okowitkę. W latach 1960 w parafii Świętomarz rozbierano stare schody przy wejściu do kościoła, pod tymi kamieniami długim na dwa metry jako stopień w schodach była butelka okowitki, pracownicy ci tam ja sobie wypili, miała ponoć czterysta lat, czyli także na lata1600 wypada, tyko czy to była w grobie, możliwe, bo były i kości ludzkie ; pozdrawiam - Julian
No to po kolei opowiem ; w ostatnią wojnę w pewnej wsi koło Sienna kwaterowali żołnierze Niemieccy, po obiedzie w niedzielę w stopniu kapitana kazał przynieść gospodarzowi wiadro czystej zimnej wody prost ze studni. Kiedy była już w wiadrze woda kapitan niemiecki wrzucił do tej wody jakiś proszek ( tabletka) po czym zamieszał łyżką wazową i spróbował .ponownie wrzucił drugi proszek i ponownie spróbował ( skosztował). Kapitan niemiecki kazał podać gospodarzowi garnek blaszany pol litrowy i nalał tego napoju z wiadra. Była to normalna wódka, tak sobie popijali żołnierze niemieccy w wojnę na kwaterach we wsi.
Na temat gorzałki to wiem z aktu notarialnego z roku 1825 pisze tamo moich pradziadkach w okolicy Staszowa gmina Bogoria. Zakupiona ziemia orana ( trzy wsie ) z łąkami, strumykami, alejkami i stawami, oraz wolny wyręb w lesie drzewa pod budowę tj. płatew, krokiew i chrustu na opał , ale nie ma zezwolenia na propinacje gorzałki własnej, bo wsie były zakupione bez własnych poddanych ( chłopów ). Czyli gorzałka to jest ten trunek produkowany swoim sposobem, a w każdym dworze był gorzelnia.
Na temat okowitki to czytałem jak w roku 1657 Jerzy Rakoczy i król szwedzki Gustaw spotkali się pod Ćmielowem koło Ostrowca Świętokrzyskiego i z tej okazji pili mocne trunki, w tym okowitkę. W latach 1960 w parafii Świętomarz rozbierano stare schody przy wejściu do kościoła, pod tymi kamieniami długim na dwa metry jako stopień w schodach była butelka okowitki, pracownicy ci tam ja sobie wypili, miała ponoć czterysta lat, czyli także na lata1600 wypada, tyko czy to była w grobie, możliwe, bo były i kości ludzkie ; pozdrawiam - Julian
- Komorowski_Longin

- Posty: 824
- Rejestracja: czw 14 kwie 2011, 13:47
- Lokalizacja: Parafia Tarczyn
-
Janina_Tomczyk

- Posty: 1259
- Rejestracja: pn 10 gru 2012, 17:28
Re: Genealogia z gorzałą w tle. (komentarz)
Witam
No to i ja w tym rozweselającym temacie coś napiszę. Moja mama wraz z mężem uciekała w 1939 roku z Poznania pod Lublin i wspominała później, że w lasach lubelskich pędzono i pito okowitę od najstarszego do najmłodszego członka rodziny. Mojej mamie to tak bardzo nie smakowało, że nigdy nie chciała napić się koniaku lub winiaku, bo jak mówiła cuchnął okowitą.
A teraz z mojej starej encyklopedii podam definicję okowity: z łacińskiego aqua vitae - woda życia
, wódka nie oczyszczona.
Jest to elegancko nazwany polski bimber po prostu.
Gorzałka i wódka to raczej synonimy, bo w słowniku języka polskiego zapisano, że jest to przestarzałe określenie wysokoprocentowego napoju alkoholowego; czyli wódka.
To tyle na temat definicji, bo jak widzę genealodzy to taki naród, który docieka szczegółów w każdym temacie i bardzo dobrze!
Dodam jeszcze, że w mojej biblioteczce jest książeczka pt "Nalewki", którą napisał Jan Gajkoś a wydały ją we wrześniu 1958 roku Polskie Wydawnictwa Gospodarcze. Jest cała gama przepisów na nalewki, likiery, coctaile, flipy, kruszony, sorbety. poncze oraz napije gorące i zimne ( z zimnych np. prunelka, pepermint i napój biskupi).
Spragnionym lub ciekawym genealogom mogę przesłać jakieś przepisy, bo sama nie robię już takich napojów z powodu biedy i starości.
Życzę miłych spotkań przy wodzie rozmownej lub okowitce zamienionej na pyszną nalewkę.
Pozdrawiam
Janina
No to i ja w tym rozweselającym temacie coś napiszę. Moja mama wraz z mężem uciekała w 1939 roku z Poznania pod Lublin i wspominała później, że w lasach lubelskich pędzono i pito okowitę od najstarszego do najmłodszego członka rodziny. Mojej mamie to tak bardzo nie smakowało, że nigdy nie chciała napić się koniaku lub winiaku, bo jak mówiła cuchnął okowitą.
A teraz z mojej starej encyklopedii podam definicję okowity: z łacińskiego aqua vitae - woda życia
Jest to elegancko nazwany polski bimber po prostu.
Gorzałka i wódka to raczej synonimy, bo w słowniku języka polskiego zapisano, że jest to przestarzałe określenie wysokoprocentowego napoju alkoholowego; czyli wódka.
To tyle na temat definicji, bo jak widzę genealodzy to taki naród, który docieka szczegółów w każdym temacie i bardzo dobrze!
Dodam jeszcze, że w mojej biblioteczce jest książeczka pt "Nalewki", którą napisał Jan Gajkoś a wydały ją we wrześniu 1958 roku Polskie Wydawnictwa Gospodarcze. Jest cała gama przepisów na nalewki, likiery, coctaile, flipy, kruszony, sorbety. poncze oraz napije gorące i zimne ( z zimnych np. prunelka, pepermint i napój biskupi).
Spragnionym lub ciekawym genealogom mogę przesłać jakieś przepisy, bo sama nie robię już takich napojów z powodu biedy i starości.
Życzę miłych spotkań przy wodzie rozmownej lub okowitce zamienionej na pyszną nalewkę.
Pozdrawiam
Janina
- Komorowski_Longin

- Posty: 824
- Rejestracja: czw 14 kwie 2011, 13:47
- Lokalizacja: Parafia Tarczyn
Re: Genealogia z gorzałą w tle. (komentarz)
Jak już przepisy to dopiero co minęła rocznica bitwy; Grunwald 1410 czyli 1 kg cukru, 4 litry wody i 10 dkg drożdży.
http://static.lovetotravel.pl/galery/th ... 7.1410.jpg
Pozdrawiam Longin
http://static.lovetotravel.pl/galery/th ... 7.1410.jpg
Pozdrawiam Longin
-
Janina_Tomczyk

- Posty: 1259
- Rejestracja: pn 10 gru 2012, 17:28
Re: Genealogia z gorzałą w tle. (komentarz)
Super przepis LonginieKomorowski_Longin pisze:Jak już przepisy to dopiero co minęła rocznica bitwy; Grunwald 1410 czyli 1 kg cukru, 4 litry wody i 10 dkg drożdży.
http://static.lovetotravel.pl/galery/th ... 7.1410.jpg
Pozdrawiam Longin
Pozdrawiam
Janina
- Markowski_Maciej

- Posty: 948
- Rejestracja: ndz 09 maja 2010, 22:22
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Re: Genealogia z gorzałą w tle. (komentarz)
Czas się przyznać: to ja jestem potomkiem tego, który rozpijał. I to dosłownie - mój przodek (co najmniej jeden) był majstrem piwowarskim. Dowiedziałem się o tym parę dni temu: http://www.kimonibyli.pl/moj-przodek-piwowar/.
Dawniej piwo w Polsce było równie ważne co wódka - chyba nawet z jakieś krucjaty byliśmy zwolnieni, bo w Ziemi Świętej nie było piwa.
Pozdrawiam
Maciej
Dawniej piwo w Polsce było równie ważne co wódka - chyba nawet z jakieś krucjaty byliśmy zwolnieni, bo w Ziemi Świętej nie było piwa.
Pozdrawiam
Maciej
- magda_lena

- Posty: 758
- Rejestracja: sob 05 sty 2013, 22:29
Re: Genealogia z gorzałą w tle. (komentarz)
Chyba jestem lepsza, biorąc pod uwagę procenty ... Mój pra ... pradziadek był ... gorzelnianym (w niektórych aktach fabrykantem gorzelni, nie wiem, jak to rozumieć? ) ... ale na pewno produkował gorzałęMarkowski_Maciej pisze:Czas się przyznać: to ja jestem potomkiem tego, który rozpijał. I to dosłownie - mój przodek (co najmniej jeden) był majstrem piwowarskim [...]
Pozdrawiam
Maciej
Pozdrawiam, Magdalena
Re: Genealogia z gorzałą w tle. (komentarz)
Czytałem ten XIII wieczy dokument, ale w nim chodzi o miód pitny a nie piwo. A krucjaty mieliśmy, ale swoje na terytorium Prusi. Chodziło o zwolnienie z krucjaty do Ziemi Świętej i zamianę tejże na krucjatę przeciw Prusom (a powód widamy
).
A co do trunków to polecam stosowny fragment ks. Kitowicza o największych wielbicielach trunków w Rzeczpospolitej
A co do trunków to polecam stosowny fragment ks. Kitowicza o największych wielbicielach trunków w Rzeczpospolitej
- Aftanas_Jerzy

- Posty: 3287
- Rejestracja: śr 15 kwie 2009, 15:52
Re: Genealogia z gorzałą w tle. (komentarz)
Temat trafił też do naszej heraldyki:
Oto jeden z najstarszych herbów polskich miał zawołanie: 'Na piwo'
http://pl.wikipedia.org/wiki/Napiwon
Mamy też swojsko brzmiący herb 'Nalewka'
http://www.clenodium.eu/pl/armorials/po ... ewka-13702
Oto jeden z najstarszych herbów polskich miał zawołanie: 'Na piwo'
http://pl.wikipedia.org/wiki/Napiwon
Mamy też swojsko brzmiący herb 'Nalewka'
http://www.clenodium.eu/pl/armorials/po ... ewka-13702
Serdeczne pozdrowienia
Jerzy Aftanas
Jerzy Aftanas
Re: Genealogia z gorzałą w tle. (komentarz)
No to jak wszyscy...... Mój stryjeczny 2xpradziadek był propinatorem w Wilkowie. Akt nr 16/1864
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... =389&y=320
ale chyba sam próbował - zmarł cztery lata później mając 41 lat.
Zbyszek
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... =389&y=320
ale chyba sam próbował - zmarł cztery lata później mając 41 lat.
Zbyszek