Brak aktów zgonu

Wszystkie sprawy związane z naszą pasją, w tym: FAQ - często zadawane pytania

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie

Grażyna_Słupczyńska

Sympatyk
Posty: 91
Rejestracja: pn 18 cze 2007, 17:27

Brakujące akty zgonu

Post autor: Grażyna_Słupczyńska »

Witaj Dorotko
Ja też mam przodków w P.Grocholice i zauważyłam,ze bardzo dużo nazwisk z tej parafii pojawia się w p.Bogdanów.
Mój prapra...dziadek umiera w p.Grocholice,ale jego żona już w p.Bogdanów.
Mój kuzyn z p.Bogdanów ma żonę o nazwisku którego poszukujesz - Białek.
Więc może zerknij do p.Bogdanów.

Pozdrawiam Grażyna
Awatar użytkownika
dorocik133

Sympatyk
Ekspert
Posty: 1077
Rejestracja: śr 23 lis 2011, 18:46
Lokalizacja: Ozorków

Brakujące akty zgonu

Post autor: dorocik133 »

Dzięki Grażynko!
Sprawdzę tę parafię, może uda mi się trafić na jakiś trop, byłoby wspaniale.
Pozdrawiam
Dorota

PS. Niestety, w tej parafii nie ma żadnego aktu zgonu na nazwisko Białek, a przejrzałam wszystkie interesujące mnie roczniki.
Awatar użytkownika
dorocik133

Sympatyk
Ekspert
Posty: 1077
Rejestracja: śr 23 lis 2011, 18:46
Lokalizacja: Ozorków

Brakujące akty zgonu

Post autor: dorocik133 »

Witam jeszcze raz!
Chciałabym powrócić do tematu opisanego przeze mnie w pierwszym poście, a chodzi o "zaginione" akta zgonów przodków zamieszkujących na przełomie XVIII i XIX wieku w Parafii Grocholice, a dokładniej w Wólce Łękawskiej. Nadal nie moge natrafić na akta ich zgonów, a zmarli między 1827 a 1842. W sąsiedniej parafii Bogdanów też ich nie ma. Wątpliwym jest dla mnie fakt, aby na stare lata (urodzeni między 1750 a 1760), wyruszyli gdzieś w świat. Ale na terenie swej macierzystej parafii ślad po nich zaginął.
Może ktoś ma jakiś pomysł.
Dodam, że wszystkie dzieci powychodziły za mąż za ich życia, więc nie wchodzą w grę sepultury i w Alegatach sie ich nie znajdzie, ale mogę się mylić.

Jak wspominałam w pierwszym poście - jeden z ich synów wraz z rodziną zmienił miejsce zamieszkania, ale na tych terenach też nie ma aktów zgonu rodziców.

Pozdrawiam i będę wdzięczna za wszelką pomoc
Dorota

PS. Dodam, że chodzi o Mikołaja i jego żonę Mariannę Białek ze wsi Wólka Łękawska
Pozdrawiam

Dorota
Marynicz_Marcin

Sympatyk
Mistrz
Posty: 2313
Rejestracja: sob 20 cze 2009, 19:06
Lokalizacja: Międzyrzecz

Brakujące akty zgonu

Post autor: Marynicz_Marcin »

Jeśli pra..dziadkowie mieli dzieci, które założyły rodziny, to może któreś zostało wdowcem/wdową i ponownie stanęło na ślubnym kobiercu? Chociaż wtedy jest mniejsza szansa na metryki zgonów rodziców w alegatach, ale może być np. "już zmarłych w X". Chociaż czasem sama informacja "już zmarłych" lub "żyjących", czy jedno z rodziców żyje, a drugie nie , daje jakieś możliwości :)
Pozdrawiam,
Marcin Marynicz

Zapraszam na mojego bloga genealogicznego :
http://przodkowieztamtychlat.blogspot.com/
Awatar użytkownika
dorocik133

Sympatyk
Ekspert
Posty: 1077
Rejestracja: śr 23 lis 2011, 18:46
Lokalizacja: Ozorków

Brakujące akty zgonu

Post autor: dorocik133 »

Ta opcja raczej odpada, bo przeczesując - po raz kolejny akta Grocholic - zwracałam uwagę i na urodziny i na zgony. Zresztą indeksy są oline też. Wszystkie dzieci mieszkały na terenie TEJ SAMEJ parafii i prowadzili osiadły tryb życia. To gdzie zmarli może być tylko dodatkowa informacją, ale czasami takie niby błahe okazują się kluczowe.

Pozdrawiam
Dorota
Pozdrawiam

Dorota
Awatar użytkownika
kwroblewska

Sympatyk
Ekspert
Posty: 3391
Rejestracja: czw 16 sie 2007, 21:32
Lokalizacja: Łódź
Podziękował: 10 times
Otrzymał podziękowania: 10 times

Brakujące akty zgonu

Post autor: kwroblewska »

Kotik7 pisze: Cóż się okazało?
Jan zmarł w 1812 roku. Nie zmienił nazwiska, nie przeprowadził się. Po prostu jego akt zgonu nie został zawarty w księgach cywilnych.
A może twój przypadek podobny jest do Kuby, czy sprawdziłaś księgi kościelne par. Grocholice akt po akcie? Bo indeksy online to indeksy ASC jak się domyślam?

___
Krystyna
Marynicz_Marcin

Sympatyk
Mistrz
Posty: 2313
Rejestracja: sob 20 cze 2009, 19:06
Lokalizacja: Międzyrzecz

Brakujące akty zgonu

Post autor: Marynicz_Marcin »

Przypomniała mi się teraz jedna sytuacja z mojego drzewka :)
Jednymi z moich 4xpradziadków byli Jacek Lisowski i Rozalia zd. Szcześniak.
Wiedli oni spokojne życie. Pierwszym ich dzieckiem była moja 3xprababcia Marianna urodzona w 1803r. w Szałasie Nowym.
Później rodziły się kolejne dzieci, aż do dnia 9 czerwca 1821r., kiedy Rozalia powiła córkę Ewę. Ta jednak 28 grudnia 1822r. (poprzednie dziecko Jacka i Rozalii też otrzymało na imię Ewa, jednak zmarło ono w czerwcu 1820r., stąd też imię dla kolejnego dziecka). Kilkanaście dni po śmierci córki, a dokładniej 11 stycznia 1823r. umiera 46-letni Jacek, pozostawił po sobie 39-letnią żonę Rozalię. Wiek mniej więcej się zgadza z tym, który podawany był w metrykach chrztów dzieci. Ksiąg sprzed 1797 nie ma, więc nie mam danych dot. chrztów Jacka i Rozalii. Żeby utrudnić życie, nazwisko Lisowski pojawiało się w czterech różnych miejscowościach - Kucębów, Luta, Szałas Nowy, Szałas Stary. Moi, tak jak wcześniej wspomniałem mieszkali w Szalasie Nowym. Szukałem najpierw zgonu Rozalii Lisowskiej. Znalazłem jeden, rok 1849, 90-letnia Rozalia Lisowska, wdowa zmarła w Kucębowie. Nic o rodzinie, zgłaszający nie wykazali żadnego pokrewieństwa ze zmarłą. Moja 4xprababcia w 1849r. powinna mieć jakieś 65 lat .. Szukam dalej, bo przecież 39-letnia wdowa z małymi jeszcze dziećmi nie dałaby rady sama wszystkiego utrzymać i wyżywić. Jednak poszukiwania w parafii Odrowąż nie dały żadnego skutku.. I tak właśnie pra..babcia Rozalia jest moim problemem od dłuższego czasu. Wiem, że zmarła między 1839, a 1865. (W 1839r. ślub brał syn Maciej. W akcie zapisano "młodzianem górnikiem przy matce w Szałasie Nowym zostającym". Ten samy syn umiera pod koniec 1865r. i w akcie zapisano, że był synem "niegdy Jacka i Rozalii .. "). I co tu począć?
Pozdrawiam,
Marcin Marynicz

Zapraszam na mojego bloga genealogicznego :
http://przodkowieztamtychlat.blogspot.com/
Awatar użytkownika
adam.nojszewski

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 112
Rejestracja: sob 20 paź 2007, 23:10
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Brakujące akty zgonu

Post autor: adam.nojszewski »

Moje przemyślenia w tej dziedzinie (też mam osoby, których zgonu nie mogę namierzyć):

= W aktach zgonu jest najwięcej błędów. Wiek jest przeważnie z kosmosu, a i nazwisko często jest mylone, szczególnie u kobiet.
= Wdowy i wdowcy z małymi dziećmi błyskawicznie (np. po trzech tygodniach) wstępowali w nowe związki, często z innymi wdowcami. Wiązać to się mogło z przeprowadzką, a przynajmniej ze ślubem w innej parafii, co trudno czasem namierzyć. Dodatkowo, kobieta umiera pod innym nazwiskiem od poszukiwanego.
= Jeśli nowe małżeństwo nie miało dzieci, ślub był w innej parafii - w akcie zgonu męża mamy nie tę wdowę, co potrzeba i nie wiemy skąd.
= W aktach ślubu zdarzało się, że pisano "przy rodzicach", a jedno lub nawet obydwoje już nie żyli (młody mieszkał z ojczymem albo macochą, ale niekoniecznie)
pozdrawiam
Adam Nojszewski // @anojszewski // www.facebook.com/anojszewski
Awatar użytkownika
dorocik133

Sympatyk
Ekspert
Posty: 1077
Rejestracja: śr 23 lis 2011, 18:46
Lokalizacja: Ozorków

Brakujące akty zgonu

Post autor: dorocik133 »

Jeżeli chodzi o sytuację u mnie, to
* dzieci są już dorosłe i pozakładały rodziny
* w akcie ślubu najmłodszego dziecka z 1827 jest wyraźnie napisane "synem Mikołaja i Marianny Białków, gospodarzy w Wólce Łękawskiej zamieszkałych, tamże urodzonym przy Oycach za parobka zostajacym" - dla mnie = rodzice i to oboje żyją
* w 1826 Mikołaj jest chrzestnym u dziecka swojego rodzonego brata
* brak aktu zgonu obojga, więc raczej powtórnego małżeństwa i winnej parafii nie biorę pod uwagę
* chyba że przez przypadek znaleźli się na terenie innej parafii i tam zmarli lub zaginęli

Co najmniej zastanawiające.

Pozdrawiam
Dorota
Marika

Sympatyk
Posty: 316
Rejestracja: pt 16 mar 2012, 08:57

Post autor: Marika »

Ja te zapisy w aktach ślubu o tym, czy rodzice wstępujących w związek małżeński żyją, czy nie, traktuję już teraz niezobowiązująco.

W akcie z 1812r mam zapis, że oboje rodzice żyją - ślub w asystencji ojca i matki
W akcie z 1814r (brat tego z 1812) - jest zapis, że oboje rodzice nie żyją
W akcie z 1819r (brat tych 2 braci powyżej) - jest zapis, że ojciec nie żyje, a matka żyje (ślub w asystencji matki).

I dojdź tu do ładu i składu, kiedy ci rodzice naprawdę umarli.

Oczywiście w księgach pomiędzy 1812 a 1819 rokiem nie było żadnego aktu zgonu ani matki, ani ojca.

Kasia
vitoo

Sympatyk
Ekspert
Posty: 413
Rejestracja: pt 14 cze 2013, 02:19

Re: Brakujące akty zgonu

Post autor: vitoo »

kotik7 pisze:Nieco wyżej w tym temacie jest opisany mój przypadek braku zgonu.

Udało mi się go rozwiązać, więc myślę że mogę się podzielić tym cennym doświadczeniem.
Otóż poszukiwałem aktu zgonu Jana Baranowskiego. Dzięki aktom chrztu jego dzieci z jednej, i aktom ich ślubów z drugiej, ustaliłem przedział, w którym Jan zmarł. Napisane było że syn "złożył sepulturę ojca". Jednak aktu nie było. A działo się to w latach 1810-1824. Podejrzewałem więc zmiany nazwiska, przeprowadzki i tym podobne UTRUDNIANIE ŚLEDZTWA.
Albowiem okazało się, że należało wpierw sięgnąć do źródeł..a więc do księgi łacińskiej. Nie zrobiłem tego wprawdzie bezpośrednio, bo łatwiej było sprawdzić w alegatach, które czerpały swoje odpisy właśnie z ksiąg kościelnych-łacińskich. Cóż się okazało?
Jan zmarł w 1812 roku. Nie zmienił nazwiska, nie przeprowadził się. Po prostu jego akt zgonu nie został zawarty w księgach cywilnych.
Brakuje mi jeszcze wielu innych aktów zgonów, wiele więcej niż aktów chrztów moich pradziadów.
Jestem coraz bardziej utwierdzany w przekonaniu, że okres napoleoński, tzn. mam na mysli czas obowiązywania Kodeksu Napoleona 1807-1825, przyczynił się do powstania wielu takich genealogicznych zagadek.

Kuba


Dobry wieczór! Chciałbym zapytać czy ktoś jeszcze spotkał się z podobnym przypadkiem? Również nie byłem w stanie odnaleźć kilku aktów zgonu w aktach USC interesującej mnie parafii (Srock, pow. piotrkowski) ale także i w parafiach sąsiednich. Teraz zastanawiam się czy takie rozbieżności między aktami USC a wpisami w księgach łacińskich to odizolowane wypadki, czy zdarzały się częściej?
Awatar użytkownika
Brozek_Oskar

Członek PTG
Mistrz
Posty: 569
Rejestracja: czw 28 kwie 2011, 23:25
Lokalizacja: Wrocław\Jędrzejów
Podziękował: 1 time

Re: Brakujące akty zgonu

Post autor: Brozek_Oskar »

W przypadkach ślubów też czasem tak było że nie zostały one wpisane do ksiąg stanu cywilnego i zostały one tylko wpisane do księgi tabelarycznej po łacienie (mowa o 1816 roku) parafia Mierzwin.
Szukam Domaszewicz, Łosowski, Leszczyłowski, Łomanowski, Betlewicz, Pawłowski i Nowicki z terenów dawnego województwa Nowogródzkiego, konkretniej okolic Lachowicz, Zubielewicz, Baranowicz, Nieświeża, Klecka, Krzywoszyna, Niedźwiedzicy, Słucka
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ja i Genealogia, wymiana doświadczeń”