Przypadek Józefa Z. Powiedzcie proszę co o tym myślicie.

Wszystkie sprawy związane z naszą pasją, w tym: FAQ - często zadawane pytania

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

Awatar użytkownika
Zubrzak

Sympatyk
Adept
Posty: 198
Rejestracja: sob 03 lis 2007, 19:39
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Przypadek Józefa Z. Powiedzcie proszę co o tym myślicie.

Post autor: Zubrzak »

Wiem, że nie ma potrzeby ukrywania. Sam również szeroko, także w sieci informuję o moich przodkach. Mowa jest jednak tutaj o sprawach kontrowersyjnych społecznie (zdrada), a raz oberwało mi się od kuzyna, za ujawnienie błahszej historii. Jak to się mów licho nie śpi. Zdjęć niestety nie posiadam. Najstarsze zdjęcie tego odłamu rodziny pochodzi tuż sprzed drugiej wojny. Zresztą prawdopodobnie Józef nigdy nie był na żadnym zdjęciu zmarł w 1886 na zapalenie płuc w wieku 36 lat, Jego domniemany ojciec Jan Z. przeżył syna o 10 lat, matka Urszula zmarła w 1892r. Józef miał cztery młodsze siostry, ich zdjęć także nie posiadam, lecz choćby nawet nie stanowi to żadnego dowodu, rodzeństwo przyrodnie (po matce) także może być do siebie podobne.

Dpawlak masz rację. Chodziło mi o linię patrylinearną :)

Pozdrawiam Przemek
Janina_Tomczyk

Nieaktywny
Posty: 1259
Rejestracja: pn 10 gru 2012, 17:28

Re: Przypadek Józefa Z. Powiedzcie proszę co o tym myślicie.

Post autor: Janina_Tomczyk »

Witaj Przemku

Nie wydaje mi się byś kiedykolwiek ustalił kto był biologicznym ojcem Jana Z. gdyż jest to niemożliwe praktycznie. Pozostaną domniemania jaka historia za tym się kryje i doskonale wiem jakiego szoku doznajemy gdy trafiamy na wątpliwości co do naszego nazwiska rodowego. W przypadku Urszuli najbardziej prawdopodobne jest szybkie zawarcie następnego ślubu by zabezpieczyć byt sobie i dziecku (kobiety w XIX wieku w ciąży nie miały szansy na pracę), ale także by nie komplikować zapisów metrykalnych dziecku bo jak widzimy w indeksowanych metrykach czasami był kłopot z zapisaniem faktu narodzenia dziecka przez wdowę. Był szczególny kłopot gdy zmarły mąż był wcześniej w wojsku i tam zmarł. W jednej z metryk z tego powodu usiłowano się doliczyć czasu pójścia jego do wojska i możliwości ojcostwa dla danego dziecka. Wcale mnie nie dziwi, że w tej sytuacji Urszula wolała uniknąć takich komplikacji i szybko wyjść ponownie za mąż.
W mojej rodzinie kłopot z nazwiskiem na tym polega, że mój praprapradziadek Grzegorz urodzony ok 1754 roku zgłaszając narodziny dzieci podawał różne nazwiska pierwsze dziecko zapisano nazwisko Barszczyk, następne Janusz i zmarły syn też był Filip Janusz i mój przodek Szczepan także miał nazwisko Janusz, ale ślub w 1812 roku wziął jako Janiszewski i już takie nosiła cała moja rodzina. Najciekawsze, że Grzegorz Janusz następny ślub wziął jako Grzegorz Janus (z na końcu wykreślono), a zmarł w 1831 roku jako Grzegorz Janiszewski. Także przeżyłam lekki szok i zachodziłam w głowę dlaczego tak się działo. Wersji jest wiele, ale trudno to zweryfikować gdyż nie mam aktu ślubu i urodzenia tego mojego przodka Grzegorza. Czasami dokopujemy się do różnych tajemniczych zdarzeń i to nas zaskakuje, czasem lekko szokuje, ale na tym polega fascynująca rola genealogii.

Pozdrawiam serdecznie
Janina
Awatar użytkownika
Krzysztof_Wasyluk

Sympatyk
Posty: 766
Rejestracja: śr 02 kwie 2008, 22:51

Re: Przypadek Józefa Z. Powiedzcie proszę co o tym myślicie.

Post autor: Krzysztof_Wasyluk »

A co wniosła "wdowa młoda" w wianie? Ile było dzieci z jej poprzedniego małżeństwa i pod jakim nazwiskiem później występowały - ojca, czy ojczyma?

Krzysztof
Krzysztof Wasyluk
Awatar użytkownika
Niewiadomski_Robert

Sympatyk
Posty: 600
Rejestracja: pn 06 maja 2013, 04:00
Lokalizacja: New York City

Re: Przypadek Józefa Z. Powiedzcie proszę co o tym myślicie.

Post autor: Niewiadomski_Robert »

Marynicz_Marcin pisze:Tak, ale tłumaczenie "ktoś dziećmi musiał się zająć" nie bardzo tu pasuje, bo przecież chodzi o wdowę. No chyba, że wśród Twoich przodków, to właśnie mężczyźni głównie zajmowali się wychowaniem, a kobiety zajmowały się gospodarką ;)
Moje ostatnie zdanie jest natury ogolnej; chodzilo o kontekst spoleczny. Nie twierdzilem, ze w tym konkretnym przypadku byly juz dzieci z poprzednich zwiazkow. Prosze o uwazne czytanie. Robert
Awatar użytkownika
Zubrzak

Sympatyk
Adept
Posty: 198
Rejestracja: sob 03 lis 2007, 19:39
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Przypadek Józefa Z. Powiedzcie proszę co o tym myślicie.

Post autor: Zubrzak »

Jeszcze raz dziękuję za odpowiedzi. O żadnych majątkach niestety mi nie wiadomo. Na chwilę obecną znanych mi jest dwóch synów z pierwszego małżeństwa Urszuli i występują oni pod nazwiskiem pierwszego męża.

Pozdrawiam Przemek .
Awatar użytkownika
Krzysztof_Wasyluk

Sympatyk
Posty: 766
Rejestracja: śr 02 kwie 2008, 22:51

Re: Przypadek Józefa Z. Powiedzcie proszę co o tym myślicie.

Post autor: Krzysztof_Wasyluk »

Pisząc o "wianie" miałem właśnie dzieci na myśli. Żaden majątek. :)

Krzysztof
Krzysztof Wasyluk
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ja i Genealogia, wymiana doświadczeń”