Indeksowanie przodków, czy? i jak? drążycie.
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
Indeksowanie przodków, czy? i jak? drążycie.
Witam wszystkich,
Zadam pewnie głupie pytanie, bo każdy indywidualnie by na nie odpowiedział, ale ciekawi mnie Wasze podejście.
Czy indeksujecie przodków osób niespokrewnionych z Wami, występujących w Waszych drzewach? np. rodzinę i krewnych żony stryja, albo męża siostry babci, tudzież żony bratanka czy żony brata.
Ciekawi mnie Wasze stanowisko i jak do tego podchodzicie z krótkim uzasadnieniem.
pozdrawiam
Zadam pewnie głupie pytanie, bo każdy indywidualnie by na nie odpowiedział, ale ciekawi mnie Wasze podejście.
Czy indeksujecie przodków osób niespokrewnionych z Wami, występujących w Waszych drzewach? np. rodzinę i krewnych żony stryja, albo męża siostry babci, tudzież żony bratanka czy żony brata.
Ciekawi mnie Wasze stanowisko i jak do tego podchodzicie z krótkim uzasadnieniem.
pozdrawiam
-
Marynicz_Marcin

- Posty: 2313
- Rejestracja: sob 20 cze 2009, 19:06
- Lokalizacja: Międzyrzecz
Indeksowanie przodków, czy? i jak? drążycie.
Witaj,
ja w swoim drzewie mam osoby, z którymi mam chociaż jednego przodka i ewentualnych małżonków tychże krewnych.
W zasadzie mało mnie obchodzi kim była treściowa siostry babci, kiedy to już nie jest moja rodzina. Czasem bywa tak, że oboje małżonkowie są ze mną spokrewnieni (bywa też tak, że i między nimi zachodzi jakieś pokrewieństwo), ale to szczególne przypadki.
ja w swoim drzewie mam osoby, z którymi mam chociaż jednego przodka i ewentualnych małżonków tychże krewnych.
W zasadzie mało mnie obchodzi kim była treściowa siostry babci, kiedy to już nie jest moja rodzina. Czasem bywa tak, że oboje małżonkowie są ze mną spokrewnieni (bywa też tak, że i między nimi zachodzi jakieś pokrewieństwo), ale to szczególne przypadki.
Pozdrawiam,
Marcin Marynicz
Zapraszam na mojego bloga genealogicznego :
http://przodkowieztamtychlat.blogspot.com/
Marcin Marynicz
Zapraszam na mojego bloga genealogicznego :
http://przodkowieztamtychlat.blogspot.com/
Witam,
ja umieszczam w drzewie również niektóre osoby ze mną niespokrewnione, o ile są to osoby, które były dla mnie ważne. Przykładowo - owdowiała babcia wychodzi za mąż po raz drugi jeszcze przed moim przyjściem na świat. Dziadek jest jedynym dziadkiem po kądzieli, którego znałam, zatem wydaje mi się oczywistym, że jego rodzice i rodzeństwo również są dla mnie ważni. Traktuję drzewo bardziej jak środek do zapisania historii rodziny, niż wywodu genealogicznego.
Pozdrawiam
Anna
ja umieszczam w drzewie również niektóre osoby ze mną niespokrewnione, o ile są to osoby, które były dla mnie ważne. Przykładowo - owdowiała babcia wychodzi za mąż po raz drugi jeszcze przed moim przyjściem na świat. Dziadek jest jedynym dziadkiem po kądzieli, którego znałam, zatem wydaje mi się oczywistym, że jego rodzice i rodzeństwo również są dla mnie ważni. Traktuję drzewo bardziej jak środek do zapisania historii rodziny, niż wywodu genealogicznego.
Pozdrawiam
Anna
- MonikaMaria

- Posty: 139
- Rejestracja: czw 24 kwie 2014, 06:26
- Lokalizacja: Warszawa
Ja w przypadku małżonków krewnych zapisuję zwykle imiona rodziców (o ile je znam - jeżeli np. nie były podane w akcie ślubu, to specjalnie ich nie szukam). Dlaczego? Z jednej strony ze względu na to, że jedna z linii moich przodków wywodzi się z niewielkiej wsi, w której praktycznie każdy z każdym był jakoś spokrewniony - i często okazuje się, że jakaś osoba jest jednocześnie i powinowatym, i krewnym, a z drugiej strony - dla łatwiejszej identyfikacji danej osoby. Czasami "wgłębiam się" też w dalsze koneksje, typu rodzice pierwszej żony czy stryjowie męża - ale to w przypadkach, kiedy dany krewny znika mi z oczu i szukam go wszystkimi możliwymi metodami, na zasadzie: "skoro wuj jego żony mieszkał w miejscowości X, to może właśnie tam się przeprowadzili po ślubie, tam umarł i tam w końcu znajdę akt zgonu".
Pozdrawiam,
Monika M. Bugajna
Monika M. Bugajna
-
Palusinski_Pawel

- Posty: 107
- Rejestracja: pt 15 lut 2013, 13:03
- Lokalizacja: Kraków
Ja na chwilę obecna skupiam się na osobach po mieczu i taką listę mam opracowaną dość dokładnie.
Każdą osobę która jest ze mną jakoś spokrewniona wpisuję do drzewa. Udało mi się dzieki temu nawiązać kontakt i odnaleźć kilka zdjęc mojego dziadka. Był na zdjęciach u mojego kuzyna w 3 linii ( chyba tak sie to nazywa ) - to samo pokolenie co ja jednak zupełnie obca osoba
.
Mój dziadek i jego (tej osoby) dziadek byli szwagrami mieli ze sobą dobry kontakt i wspolne zdjęcia także lepiej żadnej poszlaki nie ignorować.
W celach dokumantacyjnych zazwyczaj robię zdjęcia konkretnych metryk,spisów,i innych dokumentów (wniosków urzędowych etc).
Moje nazwisko jest mało popularne wiec jak trafię na kogoś kto obecnie nie należy do mojej linii a posiada takie samo nazwisko to i tak robie zdjecie gdyż za chwilę moze sie okazać że to jednak rodzina.
W całym drzewie około 1300 osób z moim nazwiskiem około 120 a że to niekończąca sie opowieść to za chwilę pewnie jak gdzies utknę zajmę sie jedną z rodzin po kądzieli
i wtedy znów informacje które udało sie zdobyć na coś sie przydadzą.
Pozdrawiam
Paweł
Każdą osobę która jest ze mną jakoś spokrewniona wpisuję do drzewa. Udało mi się dzieki temu nawiązać kontakt i odnaleźć kilka zdjęc mojego dziadka. Był na zdjęciach u mojego kuzyna w 3 linii ( chyba tak sie to nazywa ) - to samo pokolenie co ja jednak zupełnie obca osoba
Mój dziadek i jego (tej osoby) dziadek byli szwagrami mieli ze sobą dobry kontakt i wspolne zdjęcia także lepiej żadnej poszlaki nie ignorować.
W celach dokumantacyjnych zazwyczaj robię zdjęcia konkretnych metryk,spisów,i innych dokumentów (wniosków urzędowych etc).
Moje nazwisko jest mało popularne wiec jak trafię na kogoś kto obecnie nie należy do mojej linii a posiada takie samo nazwisko to i tak robie zdjecie gdyż za chwilę moze sie okazać że to jednak rodzina.
W całym drzewie około 1300 osób z moim nazwiskiem około 120 a że to niekończąca sie opowieść to za chwilę pewnie jak gdzies utknę zajmę sie jedną z rodzin po kądzieli
Pozdrawiam
Paweł
Ja krewnych (braci, wujów, kuzynek, szwagrów itp). moich przodków nie wpisuję do drzewa. Lecz często się zdarza, że drążę ich losy gdy np. nie znam rodziców osoby z mojego drzewa. Wtedy prześledzenie losów krewnego daje możliwość znalezienia tej informacji. Szczególnie gdy brak aktów sprzed 1808. Dzięki takiemu łączeniu krewnych udało mi się znaleźć imiona rodziców/informacje o nich nawet jeżeli zmarli przed wspomnianą datą.
Poza tym to strasznie czasochłonne.
pozdrawiam Tomasz
Poza tym to strasznie czasochłonne.
pozdrawiam Tomasz
-
Piórkowska_Ewa

- Posty: 170
- Rejestracja: ndz 05 lut 2012, 10:18
- Podziękował: 1 time
Witam.
Ja trzymam się z grubsza takiego porządku - dla rodzeństwa mojego przodka zbieram wszystkie metryki, umieszczam informacje o rodzicach ich współmałżonków i ich dzieci. Drzewo trochę "pęcznieje" ale miałam z tego sposobu istotne korzyści:
- czasem nie wiedziałam skąd moi przodkowie przybyli a starsze rodzeństwo urodziło się gdzieś indziej i to wyczytałam w aktach ich ślubów lub zgonów
- moje rodziny mieszały się ze sobą (mam 8 ubytków krewnych) i porządkowanie osób o tych samych nazwiskach pomagało nie dublować osób w drzewie (oczywiście najpierw czasem zdublowałam, ale później trzeba było to trochę poprawić).
Informacje o rodzinach rodzeństwa moich przodków zbieram tylko na poziomach dwóch generacji - czyli rodzice współmałżonka i dzieci z takiego związku. Zwykle nie buduję takich drzew dla kolejnych rodzin, chyba że odnajdę kogoś żyjącego. Może kiedyś to będę robić, ale póki co czas poświęcam bardziej na tych zmarłych.
Ewa
Ja trzymam się z grubsza takiego porządku - dla rodzeństwa mojego przodka zbieram wszystkie metryki, umieszczam informacje o rodzicach ich współmałżonków i ich dzieci. Drzewo trochę "pęcznieje" ale miałam z tego sposobu istotne korzyści:
- czasem nie wiedziałam skąd moi przodkowie przybyli a starsze rodzeństwo urodziło się gdzieś indziej i to wyczytałam w aktach ich ślubów lub zgonów
- moje rodziny mieszały się ze sobą (mam 8 ubytków krewnych) i porządkowanie osób o tych samych nazwiskach pomagało nie dublować osób w drzewie (oczywiście najpierw czasem zdublowałam, ale później trzeba było to trochę poprawić).
Informacje o rodzinach rodzeństwa moich przodków zbieram tylko na poziomach dwóch generacji - czyli rodzice współmałżonka i dzieci z takiego związku. Zwykle nie buduję takich drzew dla kolejnych rodzin, chyba że odnajdę kogoś żyjącego. Może kiedyś to będę robić, ale póki co czas poświęcam bardziej na tych zmarłych.
Ewa
- Bea

- Posty: 1599
- Rejestracja: pn 01 cze 2009, 20:03
- Lokalizacja: Mazowsze Północne (Ziemia Zawkrzeńska)
Ja nie uważam, moich przodków wyłącznie za swoją własność - robię drzewo nie tylko dla siebie. Dlatego wpisuję wszystko co znajdę i co się z rodziną łączy (moją, moich dalekich kuzynek etc). Nawet najbardziej odległe gałązki.
Nigdy nie wiadomo kiedy to się przyda. I komu.
Oczywiście tworzenie wielu drzew genealogicznych pewnie byłoby trudne i upierdliwe, ale korzystam z programu (Drzewo Genealogiczne pl-soft.pl), który umożliwia wprowadzanie powiązań rodzinnych dla każdej osoby.
Osoby do których na razie mam tylko podejrzenie, że należą do rodziny, nie wpisuję - robię to dopiero jak znajdę nić połączenia.
Mam też wpisane (za zgodą rodziny) wszystkie osoby żyjące - na razie 361.
Zalety ? Od wczoraj siedzę cała w skowronkach
Dostałam pakiet ponad 100 zdjęć rodziny od kuzynki.
Mniam !
Nigdy nie wiadomo kiedy to się przyda. I komu.
Oczywiście tworzenie wielu drzew genealogicznych pewnie byłoby trudne i upierdliwe, ale korzystam z programu (Drzewo Genealogiczne pl-soft.pl), który umożliwia wprowadzanie powiązań rodzinnych dla każdej osoby.
Osoby do których na razie mam tylko podejrzenie, że należą do rodziny, nie wpisuję - robię to dopiero jak znajdę nić połączenia.
Mam też wpisane (za zgodą rodziny) wszystkie osoby żyjące - na razie 361.
Zalety ? Od wczoraj siedzę cała w skowronkach
Mniam !
-
Marynicz_Marcin

- Posty: 2313
- Rejestracja: sob 20 cze 2009, 19:06
- Lokalizacja: Międzyrzecz
Jak już wspominałem, w swoim drzewie mam osoby ze sobą spokrewnione i ich małżonków (dziwnie by wyglądało drzewo z samymi krewnymi, np. ojcowie z kilkorgiem dzieci, ale bez żon
). Ale teściowie brata pradziadka są dla mnie zbyteczni, bo nie była to moja rodzina (jedynie czasem tak się zdarzało) i nie pozwoliłoby mi to na rzeczywiste zobrazowanie wyników, bo co z tego, że będę dodawał kolejne osoby do drzewa, jeśli moi krewni nawet ich nie znali.
Pozdrawiam,
Marcin Marynicz
Zapraszam na mojego bloga genealogicznego :
http://przodkowieztamtychlat.blogspot.com/
Marcin Marynicz
Zapraszam na mojego bloga genealogicznego :
http://przodkowieztamtychlat.blogspot.com/
Kuzyni, nawet najdalsi, to jednak krewni, natomiast pytanie jest o powinowatych i rodzinę tychże powinowatych, czyli powinowatych n-tego stopnia.
Ja zwykle ograniczam się do wpisywania danych rodziców męża lub żony kuzyna/kuzynki oraz do zbierania informacji o innych małżeństwach, jeśli były także inne niż z moim krewnym, zwłaszcza w przypadku kobiet, obrazuje to bowiem jak zmieniało się ich nazwisko.
Po za tym kilka szczególnych wyjątków, kiedy znam rodzinę takiego powinowatego i z jakiegoś powodu chcę odnaleźć jego przodków, tak robię dla mojego chrzestnego (męża mojej dalszej cioci) oraz dla mojej bratowej. Oczywisty przypadek gdy robi się drzewko dla swoich dzieci, czy wnuków, czyli szuka się rodziny swojej żony/męża, czy synowych/zięciów.
Ja zwykle ograniczam się do wpisywania danych rodziców męża lub żony kuzyna/kuzynki oraz do zbierania informacji o innych małżeństwach, jeśli były także inne niż z moim krewnym, zwłaszcza w przypadku kobiet, obrazuje to bowiem jak zmieniało się ich nazwisko.
Po za tym kilka szczególnych wyjątków, kiedy znam rodzinę takiego powinowatego i z jakiegoś powodu chcę odnaleźć jego przodków, tak robię dla mojego chrzestnego (męża mojej dalszej cioci) oraz dla mojej bratowej. Oczywisty przypadek gdy robi się drzewko dla swoich dzieci, czy wnuków, czyli szuka się rodziny swojej żony/męża, czy synowych/zięciów.
Cynik jest łajdakiem, który perfidnie postrzega świat takim, jaki jest, a nie takim, jaki być powinien.
- dorocik133

- Posty: 1077
- Rejestracja: śr 23 lis 2011, 18:46
- Lokalizacja: Ozorków
Witam!
Ja też wpisuję osoby, z którymi znajduję jakiekowiek powiązanie, bo to daje mi pełnieszy obraz koligacji rodzinnych i czasami odnajduję zaskakujące powiązania między rodzinami. Mam kilka przypadków, gdzie osoby z jednej rodziny wstępują w związki małżeńskie z osobami z drugiej rodziny, przez co tworzą czasami kilkukrotne relacje. Przez to też udaje mi się cofać w czasie (na ile akta pozwalają). I tego typu praca nie idzie na marne, bo w pewnym momencie ktoś z rodziny też zainteresowany genealogią ma już wywód swoich przodków.
Poza tym udało się kilkakrotnie ustalić pokrewieństwo między rodzinami, które się znają i spotykają, a nie wiedzieli jakie więzi rodzinne ich łączyły.
Ja też wpisuję osoby, z którymi znajduję jakiekowiek powiązanie, bo to daje mi pełnieszy obraz koligacji rodzinnych i czasami odnajduję zaskakujące powiązania między rodzinami. Mam kilka przypadków, gdzie osoby z jednej rodziny wstępują w związki małżeńskie z osobami z drugiej rodziny, przez co tworzą czasami kilkukrotne relacje. Przez to też udaje mi się cofać w czasie (na ile akta pozwalają). I tego typu praca nie idzie na marne, bo w pewnym momencie ktoś z rodziny też zainteresowany genealogią ma już wywód swoich przodków.
Poza tym udało się kilkakrotnie ustalić pokrewieństwo między rodzinami, które się znają i spotykają, a nie wiedzieli jakie więzi rodzinne ich łączyły.
Pozdrawiam
Dorota
Dorota
Dziękuję za wszystkie wypowiedzi.
Ja swoje drzewo buduję tak, że indeksuję wszystkich w liniach prostych i bocznych od siebie i swojej żony.
Nie indeksuję jednak takich osób jak np. rodzice/rodzeństwo męża siostry rodzonej mojej babci, czy też rodziców/rodzeństwa żony brata mojego dziadka.
Tą metodą mam obecnie 450 osób w swoim drzewie w czym 140 unikatowych nazwisk.
Używam programu Gramps na Linuxie, moim zdaniem jest genialny i nie mam żadnych 'ale' co do jego możliwości.
Zastanawiam się właśnie czy może jednak indeksować wszystkich jak leci.
W sumie jak ktoś z Was napisał, nigdy nie wiadomo dokąd ta wiedza doprowadzi.
pozdrawiam
Ja swoje drzewo buduję tak, że indeksuję wszystkich w liniach prostych i bocznych od siebie i swojej żony.
Nie indeksuję jednak takich osób jak np. rodzice/rodzeństwo męża siostry rodzonej mojej babci, czy też rodziców/rodzeństwa żony brata mojego dziadka.
Tą metodą mam obecnie 450 osób w swoim drzewie w czym 140 unikatowych nazwisk.
Używam programu Gramps na Linuxie, moim zdaniem jest genialny i nie mam żadnych 'ale' co do jego możliwości.
Zastanawiam się właśnie czy może jednak indeksować wszystkich jak leci.
W sumie jak ktoś z Was napisał, nigdy nie wiadomo dokąd ta wiedza doprowadzi.
pozdrawiam
