Trzykrotne małżeństwo???

Wszystkie sprawy związane z naszą pasją, w tym: FAQ - często zadawane pytania

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie

Jakub_Rokita

Sympatyk
Ekspert
Posty: 183
Rejestracja: wt 18 gru 2012, 16:16
Kontakt:

Trzykrotne małżeństwo???

Post autor: Jakub_Rokita »

Mam do szanownych kolegów pytanie - Czy na przełomie XIX i XX w. mężczyzna w ciągu swojego całego życia mógł trzykrotnie się żenić? Bo mam taki dylemat ze swoim praprapradziadkiem:

-I żona, Jadwiga ur. 1855 (miał z nią 8-kę dzieci - żadne nie przeżyło dłużej niż 4 lata).
-na pewno w 1903 roku brał ślub z Magdaleną Tobołkiewicz (moją prapraprababką; miał z nią 3 dzieci).

Ja mam jedna dziwną sytuację:

1. ze Stopnicy brakuje całego rocznika 1901, a nie ma aktu zgonu Jadwigi (a ostatnie dziecko rodzi się w 1891 roku).
2. Przy zgonie Franciszki Kamińskiej v. Wach v. Rokity jest napisane "żona Antoniego [Rokity]", a umiera przed ślubem moich prapradziadków (innego Antoniego Rokity w tym czasie nie było), a ich ślub był na 100% w 1901 roku, ponieważ poprzedni mąż Franciszki umiera w 1900 roku, a istniejących zasobach metrykalnych nie ma aktu ślubu Antoniego i Franciszki.

Czy moje podejrzenia mają jakąś podstawę?
Pozdrawiam - Jakub Rokita
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

mają podstawę, ale ad3 jest błędne
nie można przyjąć "na 100% byłby w 1901, bo tylko tego rocznika brakuje, w pozostałych rocznikach niema -wiec musi być w 1901"

w małżeństwie powinno byc opisane w którym roku zmarła żona wdowca
lub nawet aneks do małżeństwa w ostaci aktu zgony żony wdowca powinien być
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Albin_Kożuchowski

Sympatyk
Mistrz
Posty: 591
Rejestracja: czw 13 lis 2008, 18:04

Post autor: Albin_Kożuchowski »

Witam
Mam do szanownych kolegów pytanie - Czy na przełomie XIX i XX w. mężczyzna w ciągu swojego całego życia mógł trzykrotnie się żenić? Bo mam taki dylemat ze swoim praprapradziadkiem:
Tylko trzykrotnie? :lol: W XIX wieku trafiłem na przypadek mężczyzny, który pięciokrotnie brał ślub.
Pozdrawiam AlbinKoz.
Jakub_Rokita

Sympatyk
Ekspert
Posty: 183
Rejestracja: wt 18 gru 2012, 16:16
Kontakt:

Post autor: Jakub_Rokita »

Albin_Kożuchowski pisze:Witam
Mam do szanownych kolegów pytanie - Czy na przełomie XIX i XX w. mężczyzna w ciągu swojego całego życia mógł trzykrotnie się żenić? Bo mam taki dylemat ze swoim praprapradziadkiem:
Tylko trzykrotnie? :lol: W XIX wieku trafiłem na przypadek mężczyzny, który pięciokrotnie brał ślub.
RANY! :O Pięciokrotnie??? To chyba REKORD :O
Sroczyński_Włodzimierz pisze:
mają podstawę, ale ad3 jest błędne
nie można przyjąć "na 100% byłby w 1901, bo tylko tego rocznika brakuje, w pozostałych rocznikach niema -wiec musi być w 1901"

w małżeństwie powinno być opisane w którym roku zmarła żona wdowca

lub nawet aneks do małżeństwa w ostaci aktu zgony żony wdowca powinien być
Ja na cyrylicy (jeszcze) się nie znam. Chyba, że dałbym na ten wątek skan aktu małżeństwa, a ktoś by go (dosłownie) przetłumaczył. :/
Pozdrawiam - Jakub Rokita
michalina180

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 285
Rejestracja: pt 15 maja 2009, 10:58

Post autor: michalina180 »

Witaj Jakubie
Mój osobisty pra, pra dziadek w XiX w 4 razy stawał na ślubnym kobiercu.
I sadzę że nie był to jakiś wyjątkowy wypadek. Dotyczy to tak kobiety jak i mężczyzny.
Na wsi wdowcowi potrzebna była kobieta do opieki nad pozostałymi dziećmi i do prowadzenia domu,
a wdowie jeśli miała gospodarstwo potrzebne były ręce do pracy.
Bywało ,ze mężczyzna ślubował nie odczekawszy okresu żałoby

Pozdrawiam
Michalina
Maślanek_Joanna

Sympatyk
Legenda
Posty: 1048
Rejestracja: wt 11 mar 2014, 17:41

Post autor: Maślanek_Joanna »

Mnie też "tylko" trzykrotne małżeństwo nie dziwi - mam trzech takich panów wśród przodków, a mój rekordzista miał 5 żon.
Ciekawostka - jeden z tych "potrójnych" - Jacenty Pękala z Klimontowa z pocz. XIXw miał pierwszą żonę Mariannę Wójcikowską, po jej śmierci ożenił się z... Marianną Wójcikowską, a po jej zgonie z Katarzyną Barglową, z domu... Wójcikowską!!! Wszystkie trzy z domu Wójcikowskie, dwie o tym samym imieniu! W dodatku nie były siostrami!
Bywają takie kwiatki :)
Pozdrawiam
Joanna
W.Badurek

Sympatyk
Ekspert
Posty: 391
Rejestracja: wt 15 kwie 2008, 08:13
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: W.Badurek »

Był kiedyś taki wątek o "szybkich" ślubach wdowców.
Ja znalazłem dokumenty potwierdzające ślub w trzy tygodnie po śmierci żony.
Co do ślubu Franciszki i Antoniego? Czy Franciszka w chwili ślubu mieszkała w tej samej parafii co Antoni. Śluby były i z reguły tereaz też w parafii "panny młodej".
Podrawiam
Waldemar
Jakub_Rokita

Sympatyk
Ekspert
Posty: 183
Rejestracja: wt 18 gru 2012, 16:16
Kontakt:

Post autor: Jakub_Rokita »

Maślanek_Joanna pisze:Mnie też "tylko" trzykrotne małżeństwo nie dziwi - mam trzech takich panów wśród przodków, a mój rekordzista miał 5 żon.
Ciekawostka - jeden z tych "potrójnych" - Jacenty Pękala z Klimontowa z pocz. XIXw miał pierwszą żonę Mariannę Wójcikowską, po jej śmierci ożenił się z... Marianną Wójcikowską, a po jej zgonie z Katarzyną Barglową, z domu... Wójcikowską!!! Wszystkie trzy z domu Wójcikowskie, dwie o tym samym imieniu! W dodatku nie były siostrami!
Bywają takie kwiatki :)
Pozdrawiam
Joanna
Joanno, ten Twój przodek miał chyba słabość do tego nazwiska :) I chyba miałaś małe problemy, jeśli chodzi o Marianny, przy urodzeniach, czy nie?
badur pisze:Był kiedyś taki wątek o "szybkich" ślubach wdowców.
Ja znalazłem dokumenty potwierdzające ślub w trzy tygodnie po śmierci żony.
Co do ślubu Franciszki i Antoniego? Czy Franciszka w chwili ślubu mieszkała w tej samej parafii co Antoni. Śluby były i z reguły tereaz też w parafii "panny młodej".
Podrawiam
Waldemar
Waldku, aktu ślubu nie ma w obecnych zasobach metrykalnych, Franciszka zmarła w Falęcinie, tam też została wdową po swoim wcześniejszym mężu. Jeśli zaś chodzi o Antoniego, to pierwszy ślub był jak mieszkał Czyżowie, a z moją prapraprababką ślub brał mieszkając już w Falęcinie.
Pozdrawiam - Jakub Rokita
MonikaMaru

Sympatyk
Posty: 8049
Rejestracja: czw 04 lis 2010, 16:43
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Post autor: MonikaMaru »

Jakubie,

rzeczywiście Jan mąż Franciszki z Kamińskich zmarł w 1900 pod nazwiskiem Wach (na dodatek wdową jest Franciszka z Kawińskich).

W Stopnicy jest ich akt ślubu nr 14 z 1880 i tam nazywa się Jan Włoch, a ona Fr. Kamińska. Potem rodzą się i umierają ich dzieci pod nazwiskiem Włoch (ostatnie w 1898 Barbara 4 lata).

Całe szczęście, że rodzice Jana z aktu ślubu i aktu zgonu tak samo nazywają się - Jan i Apolonia. To może potwierdzać, że jest tą samą osobą.

Z porównania aktu ślubu Franciszki z Włochem i aktu zgonu Franciszki Rokity można wywnioskować, że zmarła, to wciąż ta sama Franciszka - c. Franciszka i Barbary małż. Kamińskich.

Wszystko więc wskazuje, że prawdopodobnie była drugą żoną Antoniego Rokity. Jedynie akt ślubu byłby koronnym dowodem, niestety brakuje tej najważniejszej księgi. :(

Mój pra...dziadek w XIXw też żenił się trzy razy.

Pozdrawiam,
Monika
Jakub_Rokita

Sympatyk
Ekspert
Posty: 183
Rejestracja: wt 18 gru 2012, 16:16
Kontakt:

Post autor: Jakub_Rokita »

A czy na aktach małżeństwa jest pisane, czy dana osoba z biorących ślub była wdową?? Może przy akcie ślubu Antoniego i Magdaleny Tobołkiewicz byłoby napisane??
Pozdrawiam - Jakub Rokita
MonikaMaru

Sympatyk
Posty: 8049
Rejestracja: czw 04 lis 2010, 16:43
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Post autor: MonikaMaru »

Tak, zawsze jest napisane, że biorący ślub jest panną/kawalerem lub wdowcem/wdową. Natomiast nie zawsze podają po kim i kiedy zmarłym. Prawdopodobnie zwykle w alegatach dowód wdowieństwa istnieje, jeśli zgon był w innej parafii.

Nie wiem, czy masz przetłumaczony akt ślubu Antoniego Rokity z Magdaleną Zgorzałą. Tam zapis jest taki:

On: wdowiec, 50 lat, urodzony w Czyżewie, zamieszkały w Falęcinie, s. zmarłych Macieja i Salomei z Kaniów
Ona: 40 lat , wdowa po Bartłomieju Zgorzale zmarłym tkaczu w 1893, urodzona w Wólce Tuczępskiej, zamieszkała w Stopnicy, c. Antoniego i Katarzyny małż. Tobołkiewiczów.

W alegatach jest tylko akt zgonu B. Zgorzały, ponieważ zmarł w innej parafii. O Antonim Rokicie ksiądz nic nie napisał, bo sprawdził sobie w swoich księgach, ale nie przewidział, że księga może przepaść, i że za ponad sto lat pra...wnukowie będą chcieli dowiedzieć się czegoś więcej o swoim przodku.

Pozdrawiam,
Monika
Ostatnio zmieniony pt 03 paź 2014, 15:20 przez MonikaMaru, łącznie zmieniany 1 raz.
Jakub_Rokita

Sympatyk
Ekspert
Posty: 183
Rejestracja: wt 18 gru 2012, 16:16
Kontakt:

Post autor: Jakub_Rokita »

Ciekawe jest to, że tutaj rodzice Antoniego są podani jako zmarli, a Salomea Kania zmarła w 1893 (matka Antoniego) zmarłą jako wdowa. W akcie ślubu Antoniego chyba nie ma informacji, że nie żyje, a może to będzie przy ślubie jego siostry, Marianny (1875, akt 60), która brałą ślub w tym samym roku, co Antoni, ale Maciej chyba już wtedy nie żył, bo nie ma jego aktu zgonu :(
Pozdrawiam - Jakub Rokita
MonikaMaru

Sympatyk
Posty: 8049
Rejestracja: czw 04 lis 2010, 16:43
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Post autor: MonikaMaru »

Oboje - Maciej i Salomea - są podani w akcie ślubu Antoniego jako zmarli (napisane: zmarłych nie zmarłego). Nie mogłam odczytać nazwiska Salomei. Poprawię je.

W akcie ślubu (5/1875) Antoniego z Jadwigą z Marców Zychową, wdową, Antoni mieszka przy matce Salomei w Czyżowie, więc ojciec Maciej przypuszczalnie nie żyje. Nie zaznaczono tego w akcie. Inaczej napisano by "przy rodzicach".

W akcie ślubu (60/1875) Marianny nie napisano, że nie żyją, ani przy kim mieszka. Brat też z nie jest świadkiem.

Monika
Ostatnio zmieniony pt 03 paź 2014, 16:25 przez MonikaMaru, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
vnukinga

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 226
Rejestracja: śr 23 lip 2014, 20:39
Lokalizacja: Wisconsin

Post autor: vnukinga »

Oczywiscie, ze jest mozliwe aby trzykrotnie bral slub. Tak bylo w przypadku mojego praprapradziadka Mendel. Zenil sie trzy razy.
:)

Pozdrawiam,

Kinga
Pozdrawiam serdecznie,
Kinga Vnuk (Cisowska)
Interesujace mnie nazwiska: Cisowski, Mendel, Kutynia, Rogozko, Czepielinda, Zak,
madjek

Sympatyk
Posty: 128
Rejestracja: czw 27 sie 2015, 12:10

Post autor: madjek »

Witam
To i ja się pochwalę prapradziadkiem Siemianowskim: 4x Wszystkie śluby odbyły się w Warszawie 1839, 1842, 1860, 1863 dość rozbudował drzewo genealogiczne.
Pozdrawiam
Maciek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ja i Genealogia, wymiana doświadczeń”