100 latek ojcem
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
100 latek ojcem
"Roku tysięcznego osiemsetnego dziewiątego dnia ósmego miesiąca Października o godzinie drugiej po południu przed nami Xiędzem Proboszczem Srockim sprawującym obowiązki urzędnika stanu cywilnego gminy Srockiej w Powiecie Piotrkowskim Departamencie Kaliskim stawili się Jan Grzeyda liczący sobie lat sto stanu rolniczego w wsi Podolinie na komornym mieszkający ojciec umarłego..." Treść z aktu numer 36.
W rok później wspomniany Jan Grzejda umiera. Zgon zgłasza jego czterdziestoczteroletnia małżonka i syn. W akcie zgonu również wpisano lat "sto".
W rok później wspomniany Jan Grzejda umiera. Zgon zgłasza jego czterdziestoczteroletnia małżonka i syn. W akcie zgonu również wpisano lat "sto".
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
100 latek ojcem
gdy zamiast "..." będzie "urodzonego dzień wczęsniej lub "zmałrły miał lat 2..10...15 to będzie godne odnotowania
jak zmarłu miał np 60..to co w tym dziwnego?
oprócz wieku zgłaszającego
ale nie w w kontekście "ojcem"
jak zmarłu miał np 60..to co w tym dziwnego?
oprócz wieku zgłaszającego
ale nie w w kontekście "ojcem"
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Re: 100 latek ojcem
Słuszna uwaga! Zatem dokończę. Z tego samego 36 aktu: "iż dnia siódmego miesiąca bieżącego o godzinie piątej rano Bartłomiej Grzeyda mający od urodzenia niedziel siedem, syn oświadczającego Grzeydy z Marianną Krawętkowną spłodzony w domu oycow swoich pomieszkania pod numerem jedenastym umarł..."Sroczyński_Włodzimierz pisze:gdy zamiast "..." będzie "urodzonego dzień wczęsniej lub "zmałrły miał lat 2..10...15 to będzie godne odnotowania
jak zmarłu miał np 60..to co w tym dziwnego?
oprócz wieku zgłaszającego
ale nie w w kontekście "ojcem"
Dziecko miało niecałe dwa miesiące!
Jako że przerabiam teraz z moim 2,5 letnim dzieckiem przeróżne wierszyki i bajeczki, zauważyłem jeden - autorstwa Marii Konopnickiej - który idealnie pasuje do tej sytuacji. Pozwolę sobie zacytować fragment tego wiersza, który nosi tytuł "Dziadek przyjdzie":
Dziadek dużo widział,
Dużo ziemi schodził;
Już sam nie pamięta,
Kiedy się urodził.
No i warto też zwrócić uwagę na to, że po prostu nikt z obecnych nie był zainteresowany napisaniem prawdy w akcie - gdyby wszystkie akta z tamtego okresu zawierały informacje kompletne i prawdziwe, nasza praca byłaby o wiele prostsza
A, i jeszcze stary żart w temacie (w miejsce rewolucji można wpisać np. wojny napoleońskie albo rozbiory):
W latach 50 w ZSRR była mania na wszystko naj... No i znaleziono najstarszego człowieka na świecie, miał 150 lat. Przyjechala ekipa radiowa po wywiad.
- Dziadku, macie tyle lat, opowiedzcie, jak to było źle za cara...
- No, więc jak była rewolucja październikowa...
- Nie, dziadku, o rewolucji to dużo towarzyszy pamięta, opowiedzcie jak było wcześniej, sto lat temu!
- No, więc jak była rewolucja październikowa...
- Dziadku, nie jak rewolucja, za cara...
- NO, DACIE MI W KOŃCU POWIEDZIEĆ, CZY NIE???
- Dobrze, dobrze..
- No, więc jak była rewolucja październikowa to był taki burdel, że mi sto lat dopisali....
Pozdrawiam,
Tomek
Dziadek dużo widział,
Dużo ziemi schodził;
Już sam nie pamięta,
Kiedy się urodził.
No i warto też zwrócić uwagę na to, że po prostu nikt z obecnych nie był zainteresowany napisaniem prawdy w akcie - gdyby wszystkie akta z tamtego okresu zawierały informacje kompletne i prawdziwe, nasza praca byłaby o wiele prostsza
A, i jeszcze stary żart w temacie (w miejsce rewolucji można wpisać np. wojny napoleońskie albo rozbiory):
W latach 50 w ZSRR była mania na wszystko naj... No i znaleziono najstarszego człowieka na świecie, miał 150 lat. Przyjechala ekipa radiowa po wywiad.
- Dziadku, macie tyle lat, opowiedzcie, jak to było źle za cara...
- No, więc jak była rewolucja październikowa...
- Nie, dziadku, o rewolucji to dużo towarzyszy pamięta, opowiedzcie jak było wcześniej, sto lat temu!
- No, więc jak była rewolucja październikowa...
- Dziadku, nie jak rewolucja, za cara...
- NO, DACIE MI W KOŃCU POWIEDZIEĆ, CZY NIE???
- Dobrze, dobrze..
- No, więc jak była rewolucja październikowa to był taki burdel, że mi sto lat dopisali....
Pozdrawiam,
Tomek
zajrzałam do metryk Srocka i widzę:
Jan Grzeyda z Marianną Krewętkówną wził ślub w 1807r karta 192
Jan miał wtedy 60 lat , Marianna 41lat.
Gdy rodzili syna w 1809r - Jan miał już 90 lat , Marianna 45 lat.
Gdy syn zmarł (7 niedziel później)- Jan miał już 100lat.
Ciekawe, jak przez 2 lata małżeństwa przybyło mu 40 lat
))
Ala
Jan Grzeyda z Marianną Krewętkówną wził ślub w 1807r karta 192
Jan miał wtedy 60 lat , Marianna 41lat.
Gdy rodzili syna w 1809r - Jan miał już 90 lat , Marianna 45 lat.
Gdy syn zmarł (7 niedziel później)- Jan miał już 100lat.
Ciekawe, jak przez 2 lata małżeństwa przybyło mu 40 lat
Ala
- kwroblewska

- Posty: 3392
- Rejestracja: czw 16 sie 2007, 21:32
- Lokalizacja: Łódź
- Podziękował: 10 times
- Otrzymał podziękowania: 10 times
W akcie ślubu 1807r Jana Grzejdy z Marianną Krawętkową ,wg zapisu Jan miał lat 60 i nie ma informacji że był wdowcem.OlaH pisze:To teraz przydałoby się odszukać akt ślubu Jana Grzejdy z tą żoną a potem jego akt urodzenia.
Jan Grzejda wg aktu zgonu syna 1809r mieszkał we wsi Podolin.
Prawdopodobnie był to Jan Grzejda urodzony w 1758r we wsi Podolin czyli w 1809r miał raptem 51 lat.
___
Krystyna
mała anegdota:
przychodzi starszy człowiek do agenta ubezpieczeniowego i mówi, że chce wykupić polisę na życie.
Agent pyta:
- A ile ma Pan lat.
- 80 - usłyszał.
- nasze towarzystwo nie ubezpiecza już w takim wieku ludzi. zbyt duże ryzyko śmierci.
- A to szkoda. Tata też chciał się ubezpieczyć.
- To Pan ma jeszc ze tatę? To ile on ma lat?
- Ano 100.
- Widzę, żę pochodzi Pan z długo letniej rodziny. Może w ramach wyjątku umówimy się w sobotę.
- A niee. w Sobotę mamy slub dziadka.
To Pana dziadek jeszcze żyje? Ile ma lat?
- 120
- I jeszcze mu się chce?
- Wiem Pan. Chce jak chce, ale on MUSI.
A na poważnie. Szukając jednego ze swoich prapra trafiłem na metrykę zgonu której podano wiek 80 lat. Mając tę informację szukałem w odpowiednim przedziale czasowym +/- 5 lat metryki urodzenia. I nic. Okazało się, że de facto był młodszy około 15 lat.
przychodzi starszy człowiek do agenta ubezpieczeniowego i mówi, że chce wykupić polisę na życie.
Agent pyta:
- A ile ma Pan lat.
- 80 - usłyszał.
- nasze towarzystwo nie ubezpiecza już w takim wieku ludzi. zbyt duże ryzyko śmierci.
- A to szkoda. Tata też chciał się ubezpieczyć.
- To Pan ma jeszc ze tatę? To ile on ma lat?
- Ano 100.
- Widzę, żę pochodzi Pan z długo letniej rodziny. Może w ramach wyjątku umówimy się w sobotę.
- A niee. w Sobotę mamy slub dziadka.
To Pana dziadek jeszcze żyje? Ile ma lat?
- 120
- I jeszcze mu się chce?
- Wiem Pan. Chce jak chce, ale on MUSI.
A na poważnie. Szukając jednego ze swoich prapra trafiłem na metrykę zgonu której podano wiek 80 lat. Mając tę informację szukałem w odpowiednim przedziale czasowym +/- 5 lat metryki urodzenia. I nic. Okazało się, że de facto był młodszy około 15 lat.
Pozdrawiam
Wojciech P.
Wojciech P.
Zarty zartami ale kiedy siegniecie do zrodel czyli do podrecznikow biochemii bedacymi podstawami zrozumienia dzialania organizmu czlowieka, ze zdumieniem doczytacie sie, ze mezczyzna nie ma ograniczem w " przedmiocie " zapladniania kobiety, krotko mowiac jest do tego zdolny przez cale swoje zycie az do jego konca. Organizm mezczyzny produkuje plemnikiniema do ostatniego dnia. Inna sprawa jest techniczna mozliwosc aktu zaplodnienia, ktora zalezy od zdrowia i kondycji fizycznej, ktora zreszta zalezy od zdrowia, np,: problem z ukladem krazenia, ktory powoduje, ze sie chce ale nie moze. A zatem, zdrowy nawet stuletni mezczezna moze zostac ojcem.
Z kobietami jest zupelnie inaczej. Organizm kobiety w ciagu calego zycia produkuje tyjko 600 jajeczek. A teraz latwo obliczyc wiek w ktorym kobieta nie moze zostac matka. Przykladowo: organizm kobiety progukuje jedno jajeczko miesiecznie czyli 12 w roku. Jezeli 600 podzielimy przez 12, to otrzymamy 50 lat. Dalej, jezeli pierwsze jajeczko zostanie wyprodukowane w wieku 15 lat, to zakonczenie okresu kiedy kobieta utraci mozliwosc zostania matka przypadnie na jej 65 urodziny. Nie zartujcie sobie, kidy ktos mowi, ze zostal ojcem w wieku 100 lat, bo - moze byc to prawda.
Z kobietami jest zupelnie inaczej. Organizm kobiety w ciagu calego zycia produkuje tyjko 600 jajeczek. A teraz latwo obliczyc wiek w ktorym kobieta nie moze zostac matka. Przykladowo: organizm kobiety progukuje jedno jajeczko miesiecznie czyli 12 w roku. Jezeli 600 podzielimy przez 12, to otrzymamy 50 lat. Dalej, jezeli pierwsze jajeczko zostanie wyprodukowane w wieku 15 lat, to zakonczenie okresu kiedy kobieta utraci mozliwosc zostania matka przypadnie na jej 65 urodziny. Nie zartujcie sobie, kidy ktos mowi, ze zostal ojcem w wieku 100 lat, bo - moze byc to prawda.
- magda_lena

- Posty: 758
- Rejestracja: sob 05 sty 2013, 22:29
Nie biochemii, tylko fizjologii, jeśli już.zmad pisze:Zarty zartami ale kiedy siegniecie do zrodel czyli do podrecznikow biochemii [...]
Z kobietami jest zupelnie inaczej. Organizm kobiety w ciagu calego zycia produkuje tyjko 600 jajeczek. A teraz latwo obliczyc wiek w ktorym kobieta nie moze zostac matka. Przykladowo: organizm kobiety progukuje jedno jajeczko miesiecznie czyli 12 w roku. Jezeli 600 podzielimy przez 12, to otrzymamy 50 lat. Dalej, jezeli pierwsze jajeczko zostanie wyprodukowane w wieku 15 lat, to zakonczenie okresu kiedy kobieta utraci mozliwosc zostania matka przypadnie na jej 65 urodziny. Nie zartujcie sobie, kidy ktos mowi, ze zostal ojcem w wieku 100 lat, bo - moze byc to prawda.
O ile mężczyzna teoretycznie może zostać ojcem w wieku 100 lat, co jakoś w praktyce średnio sobie wyobrażam
Tym bardziej 200 lat temu, kiedy odpowiednich kuracji nie było.
A w temacie:
ja mam pra...babcię, która wg. aktu zgonu umierając miała 90 lat i syna, trzydziestoletniego. Zakładam, że ksiądz spisujący akt "nieco" ją postarzył (minimum o 15 lat) albo ... odmłodził syna (nie mam jego aktu urodzenia).
Pozdrawiam, Magdalena
Zgubilem swoj podpis za co serdecznie przepraszam
Dobrze napisalem, bo podrecznik biochemii dla medykow te sprawe wyjasnia. Bez znajomosci procesow biochemicznych nie mozna poznawac fizjologii. Szkoda, ze przedmiot biochemii praktycznie ze studiow medycyny zostal usuniety, jest poprostu nieobowiazkowy i sprowadzil lekarzy do poziomu: jest temperatura, to daj aspiryne, glowa boli daj panadol. Oczywiscie, ze upraszczam.
A co do kobiet? Jezeli kobieta wyczerpie swoj limit produkcyjny to koniec. Z proznego dzbana i Salomon nie naleje.( pisze to bez zlosliwosci ale taka jest prawda )
Pozdrawiam
Zbyszek Maderski
Dobrze napisalem, bo podrecznik biochemii dla medykow te sprawe wyjasnia. Bez znajomosci procesow biochemicznych nie mozna poznawac fizjologii. Szkoda, ze przedmiot biochemii praktycznie ze studiow medycyny zostal usuniety, jest poprostu nieobowiazkowy i sprowadzil lekarzy do poziomu: jest temperatura, to daj aspiryne, glowa boli daj panadol. Oczywiscie, ze upraszczam.
A co do kobiet? Jezeli kobieta wyczerpie swoj limit produkcyjny to koniec. Z proznego dzbana i Salomon nie naleje.( pisze to bez zlosliwosci ale taka jest prawda )
Pozdrawiam
Zbyszek Maderski
-
Piotr_Juszczyk

- Posty: 684
- Rejestracja: czw 30 gru 2010, 01:07
-
kurowska_ewa

- Posty: 81
- Rejestracja: czw 01 kwie 2010, 01:11
Przychodzi stary żyd do rabina i prosi o pomoc:
- Rabe jak to jest możliwe. Ja mam prawie 90 lat, moja żona ma 30 lat i wczoraj zakomunikowała mi, że jest ze mną w ciąży. Przecież Rabe ja już od 30 lat nic... Jak to możliwe?
Na to rabin:
- Przypomina mi się pewna opowieść: "Pewien król poszedł na polowanie na lwa. Z roztargnienia zamiast strzelby zabrał ze sobą parasol. Idzie przez las, idzie, aż tu nagle wyskakuje na niego ogromny lew. Król czym prędzej wyciąga strzelbę naciska spust, i okazuje się, że to parasol. równocześnie słychać strzał, lew pada nie żywy"
- Nie możliwe Rabe - mówi żyd - ktoś musiał strzelić z boku!
- No właśnie....
Pozdrawiam
Ewa
- Rabe jak to jest możliwe. Ja mam prawie 90 lat, moja żona ma 30 lat i wczoraj zakomunikowała mi, że jest ze mną w ciąży. Przecież Rabe ja już od 30 lat nic... Jak to możliwe?
Na to rabin:
- Przypomina mi się pewna opowieść: "Pewien król poszedł na polowanie na lwa. Z roztargnienia zamiast strzelby zabrał ze sobą parasol. Idzie przez las, idzie, aż tu nagle wyskakuje na niego ogromny lew. Król czym prędzej wyciąga strzelbę naciska spust, i okazuje się, że to parasol. równocześnie słychać strzał, lew pada nie żywy"
- Nie możliwe Rabe - mówi żyd - ktoś musiał strzelić z boku!
- No właśnie....
Pozdrawiam
Ewa
