Witam
Znajomy poprosił o pomoc w odszukaniu jego przodków. Podał dane dziadków, o pradziadkach nic nie wiedział. Rodzice już nie żyją. No i poszło jak po sznurku, ustaliliśmy dane przodków ze strony dziadka i babci. Jednak najstarsi z tej rodziny twierdzili, że nic im nie pasuje w tej układance.
Okazało się później, że dziadek znajomego po wojnie był poszukiwany za działalność antypaństwową. Sfingował swoją śmierć /przywłaszczył dokumenty zabitej osoby w jego mniej więcej wieku, i wyjechał na Ziemie Odzyskane/. Założył rodzinę i nic nikomu /prawie/ o swojej tajemnicy nie mówił. Zmarł on, zmarł jego syn i dopiero wnukowi udało się rozwikłać zagadkę dzięki poszukiwaniom genealogicznym. Dopiero wnuk zobaczył prawdziwą metrykę chrztu dziadka i inne metryki swoich prawdziwych przodków. Poznał wielu krewnych /właściwych/ ze strony dziadka, najstarsi nie wierzyli, że pradziadek znajomego nie został zabity, że są jego potomkowie, chociaż z innym nazwiskiem.
Wnioski z tej historii każdy może sobie wyciągnąć. Wszystko na początku wydawało się proste, ale życie zaskakuje.
Zabili go i uciekł - fałszywe tropy
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
-
Albin_Kożuchowski

- Posty: 591
- Rejestracja: czw 13 lis 2008, 18:04
Zabili go i uciekł - fałszywe tropy
Dużo szczęścia miał potomek, ze udało się natrafić na właściwe nazwisko przodka. Historia bardzo ciekawa.
Z pozdrowieniami
Małgorzata
Małgorzata