Analfabetyzm
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
Analfabetyzm
Drodzy genealodzy,
Czy spotkaliście się z taką sytuacją, że księża odnotowują interesującego nas człowieka w aktach urodzenia dzieci jako niepiśmiennego (XIX w.), aż nagle pod koniec życia podpisuje się pod aktem zgonu swego brata. Jak to było ze stwierdzniem niepiśmienności
pozdrawiam
Teresa
Czy spotkaliście się z taką sytuacją, że księża odnotowują interesującego nas człowieka w aktach urodzenia dzieci jako niepiśmiennego (XIX w.), aż nagle pod koniec życia podpisuje się pod aktem zgonu swego brata. Jak to było ze stwierdzniem niepiśmienności
pozdrawiam
Teresa
- Niewiadomski_Robert

- Posty: 600
- Rejestracja: pn 06 maja 2013, 04:00
- Lokalizacja: New York City
analfabetyzm
To dosc typowe, czasem te akta byly spisywane po akcie chrztu na podstawie notatek wiec bylo po prosy latwiej zapisac, ze swiadkowie niepismienni chociaz na podstawie innych akt wiadomo, ze pismienni byli. Robert
-
Janina_Tomczyk

- Posty: 1259
- Rejestracja: pn 10 gru 2012, 17:28
analfabetyzm
Witaj Tereso,
To stwierdzenie niepiśmienności przez księży często wynikało z tego, że akta były przepisywane na czysto do księgi znacznie później i trudno było ściągać tych ludzi z okolicy w celu podpisywania tych aktów w księdze. Tak było w przypadku mego dziadka Jana Janiszewskiego i babci Stanisławy z Lachowiczów Janiszewskiej oraz jej ojca Józefa Lachowicza w dniu ich ślubu w styczniu 1866 r. Na akcie wszyscy się podpisali razem z księdzem i byli piśmienni, ale w tym samym roku w listopadzie gdy urodziło się ich dziecku już byli niepiśmienni. Podobnie było w innych aktach urodzeń, ale gdy dziadek występował jako świadek na ślubach ( a było to często) to zawsze był piśmienny. Wiem, że wykonywał zawód szewca w Głownie, ale cenił wykształcenie i starannie wyedukował mego ojca, który w 1912 roku pracował jako pomocnik pisarza, a następnie jako urzędnik gminny w Bratoszewicach i Ujeździe.
Po prostu niekiedy wygodniej było tak pisać w aktach przy powszechnym analfabetyzmie, bo i tak nikt nie ośmielał się kwestionować zapisów księdza.
Pozdrawiam
Janina
To stwierdzenie niepiśmienności przez księży często wynikało z tego, że akta były przepisywane na czysto do księgi znacznie później i trudno było ściągać tych ludzi z okolicy w celu podpisywania tych aktów w księdze. Tak było w przypadku mego dziadka Jana Janiszewskiego i babci Stanisławy z Lachowiczów Janiszewskiej oraz jej ojca Józefa Lachowicza w dniu ich ślubu w styczniu 1866 r. Na akcie wszyscy się podpisali razem z księdzem i byli piśmienni, ale w tym samym roku w listopadzie gdy urodziło się ich dziecku już byli niepiśmienni. Podobnie było w innych aktach urodzeń, ale gdy dziadek występował jako świadek na ślubach ( a było to często) to zawsze był piśmienny. Wiem, że wykonywał zawód szewca w Głownie, ale cenił wykształcenie i starannie wyedukował mego ojca, który w 1912 roku pracował jako pomocnik pisarza, a następnie jako urzędnik gminny w Bratoszewicach i Ujeździe.
Po prostu niekiedy wygodniej było tak pisać w aktach przy powszechnym analfabetyzmie, bo i tak nikt nie ośmielał się kwestionować zapisów księdza.
Pozdrawiam
Janina
-
Worwąg_Sławomir

- Posty: 999
- Rejestracja: pn 15 lis 2010, 20:10
-
marekzaborski

- Posty: 399
- Rejestracja: pt 27 sie 2010, 09:16
Re: analfabetyzm
Mam niepiśmiennego praszczura we wszystkich dostępnych metrykach i jego tyczących aktach notarialnych. Wszędzie niepiśmienny, od urodzenia do śmierci. Poza aktem ślubu brata. Tam jakimś cudem się "podpisał"termos pisze:Drodzy genealodzy,
Czy spotkaliście się z taką sytuacją, że księża odnotowują interesującego nas człowieka w aktach urodzenia dzieci jako niepiśmiennego (XIX w.), aż nagle pod koniec życia podpisuje się pod aktem zgonu swego brata. Jak to było ze stwierdzniem niepiśmienności
pozdrawiam
Teresa
Tu
http://szukajwarchiwach.pl/35/1950/0/2. ... imWBJrWsHQ
nr 67, jedyny "podpis" Teodora Zaborskiego.
Marek
-
Piórkowska_Ewa

- Posty: 170
- Rejestracja: ndz 05 lut 2012, 10:18
- Podziękował: 1 time
Re: analfabetyzm
Witam.
Ja w którymś akcie widziałam niepiśmiennego lekarza!
Pradziad mojego męża pięknie piśmienny jako świadek kilku zgonów i w czasie wizyty u notariusza, ale jego dzieci mają w tym samym czasie mają niepiśmiennego ojca.
Ewa
Ja w którymś akcie widziałam niepiśmiennego lekarza!
Pradziad mojego męża pięknie piśmienny jako świadek kilku zgonów i w czasie wizyty u notariusza, ale jego dzieci mają w tym samym czasie mają niepiśmiennego ojca.
Ewa
- sponikowski

- Posty: 355
- Rejestracja: ndz 13 gru 2009, 02:51
Re: analfabetyzm
U mnie podobnie... - niepisaci i nieczytaci. Zupełnie inaczej jest jednak w zachowanych aktach cechowych
pozdrawiam - Sławek
pozdrawiam - Sławek
Re: analfabetyzm
Trafil mi sie niepismienny pisarz gminny.
W innym akcie, 3 x pradziadek pismienny w dniu swego slubu, ale juz niepismienny w tydzien pozniej jako swiadek slubu przyjaciela.
Serdecznosci,
Bozenna
W innym akcie, 3 x pradziadek pismienny w dniu swego slubu, ale juz niepismienny w tydzien pozniej jako swiadek slubu przyjaciela.
Serdecznosci,
Bozenna
- piotr_nojszewski

- Posty: 1682
- Rejestracja: ndz 21 kwie 2013, 01:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 2 times
- Kontakt:
-
Drozdowska_Józefa

- Posty: 23
- Rejestracja: wt 21 cze 2011, 22:36
- Lokalizacja: Augustów
Też ostatnio o tym rozmawiałam ze znajomymi. Otóż mam dokumenty z czasów carskich jednego z moich dziadków, chodzi do książeczkę wojskową, gdzie wyraźnie jest stwiedzono, że dziadek umie pisać i czytać. Za jakiś czas później bierze ślub i rodzą się mu dzieci i we wszystkich dokumentach jest już niepiśmienny. Józefa Drozdowska
- magda_lena

- Posty: 758
- Rejestracja: sob 05 sty 2013, 22:29
I ja, podobnie jak Piotr i Bożenna, mam niepiśmiennego pisarza gminnego 
Mam też przodka piśmiennego we wszystkich aktach, oprócz urodzenia tylko jednego z jego dzieci.
Mam też takiego, który we wszystkich aktach jest niepiśmienny, a pod jednym aktem podpisany (urodzenie dziecka).
I mam też takiego, który w akcie wymieniony jest jako niepiśmienny, a pod aktem stoi jego podpis
Chyba to wynikało z tego
Mam też przodka piśmiennego we wszystkich aktach, oprócz urodzenia tylko jednego z jego dzieci.
Mam też takiego, który we wszystkich aktach jest niepiśmienny, a pod jednym aktem podpisany (urodzenie dziecka).
I mam też takiego, który w akcie wymieniony jest jako niepiśmienny, a pod aktem stoi jego podpis
Chyba to wynikało z tego
Janina_Tomczyk pisze:
Po prostu niekiedy wygodniej było tak pisać w aktach przy powszechnym analfabetyzmie, bo i tak nikt nie ośmielał się kwestionować zapisów księdza.
Pozdrawiam, Magdalena
-
Janusz_Brodowicz

- Posty: 50
- Rejestracja: śr 06 lis 2013, 23:03
- Lokalizacja: Mazowsze, Ziemia Czerska
Mój 2Xpradziadek potrafił pisać tylko w okresie kiedy sprawował urzad Wójta.
Wcześniej i później był niepiśmienny.
pozdrawiam JB
Wcześniej i później był niepiśmienny.
pozdrawiam JB
Poszukuję aktu małżeństwa Michała Brodowicza rodziców niewiadomych, parafii nieznanej i Marianny Sulak córki Jana i Franciszki Gowinów urodzonej w parafii Wrociszew. Małżeństwo zostało zawarte między rokiem 1830 a 1833.
-
Janina_Tomczyk

- Posty: 1259
- Rejestracja: pn 10 gru 2012, 17:28
Ta wypowiedź przypomniała mi sytuację w jakiej znalazł się mój ojciec gdy w 1948 roku dostał nakaz pracy jako sekretarz gminy i urzędnik stanu cywilnego w Ujeździe. Z racji wykształcenia i doświadczenia mego ojca w pracy na takich stanowiskach w II RP oraz znajomości języka rosyjskiego ( uczył się pod zaborem rosyjskim) stał się niezbędny w tej gminie by zorganizować i poprowadzić wszelkie sprawy gminne gdyż wójt był analfabetą.Janusz_Brodowicz pisze:Mój 2Xpradziadek potrafił pisać tylko w okresie kiedy sprawował urzad Wójta.
Wcześniej i później był niepiśmienny.
pozdrawiam JB
Był to prosty i niepiśmienny chłop, który spłodził 7 synów, a ostatniego chrzestnym został Bolesław Bierut. W ten sposób nagradzano wierność PZPR oraz wpływano na przyrost naturalny w Polsce.
Oczywiście praca z takim wójtem była trudna i władze powiatowe tej partii powołały na to stanowisko po 1950 roku bardziej wykształconego działacza partyjnego.
Oczywiście nie tylko ten wójt był niepiśmienny, ale większość mieszkańców gminy i trzeba im było wypisywać wszelkie dokumenty i podania, a oni podpisywali to trzema krzyżykami. Prowadzono wtedy różne akcje walki z analfabetyzmem i niemal przymuszano do nauki czytania i pisania, co wcale nie było przyjmowane z entuzjazmem przez dorosłych ludzi. Gdy w 1952 roku rozpoczynałam naukę w szkole podstawowej, to bardzo wielu rodziców nie chciało posyłać dzieci do szkoły i miały wielkie trudności w nauce bez wsparcia w domu.
Tak wyglądała prawda o analfabetyzmie w Polsce jeszcze w XX wieku.
Pozdrawiam
Janina
- piotr_nojszewski

- Posty: 1682
- Rejestracja: ndz 21 kwie 2013, 01:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 2 times
- Kontakt: