akta urodzenia niewierzących
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
Urszula_Pogoń

- Posty: 268
- Rejestracja: sob 27 sie 2011, 22:11
- Kontakt:
akta urodzenia niewierzących
Jest rok 1925. Na świat przychodzi dziecko, rodzice są niewierzący i dziecko nie zostajechrzczone. Nie ma metryki, nie ma śladu po jego urodzeniu w miejscu i pod datą, którą ma wspisaną w dowód.
Na jakiej podstawie ma więc wpisaną datę i miejsce urodzenia?
Na jakiej podstawie ma więc wpisaną datę i miejsce urodzenia?
akta urodzenia niewierzących
na podstawie aktu urodzenia w Urzędzie Stanu Cywilnego
Pozdrawiam
Jarek
Jarek
-
Urszula_Pogoń

- Posty: 268
- Rejestracja: sob 27 sie 2011, 22:11
- Kontakt:
akta urodzenia niewierzących
Ale kiedy pytałam we właściwym USC otrzymałam odpowiedź, ze z tych lat posiadają tzw. wtóropis ksiąg z koscioła.
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
akta urodzenia niewierzących
urodzenie nie musi być zarejestrowane w roku, w kórym miało miejsce
o nieobecności akyu urodzenia w ksiągach USC prowadoznych przez parafie rzymskokatolicką można wnioskowac dopiero po przejrzeniu ksiąg
do rzymskoktaolickiej nie ograniczał bym się
czy rodzice sa wierzacy ma mniejsze znaczenie niz to czy się wyrejstroali z danego wyznania
nie widziałem więcej niż kilka wystapień z kościoła (nie zmiany wiary, a tylko wystąpień) na przejrzanych kilakset tysięcu akt urodzeń
o nieobecności akyu urodzenia w ksiągach USC prowadoznych przez parafie rzymskokatolicką można wnioskowac dopiero po przejrzeniu ksiąg
do rzymskoktaolickiej nie ograniczał bym się
czy rodzice sa wierzacy ma mniejsze znaczenie niz to czy się wyrejstroali z danego wyznania
nie widziałem więcej niż kilka wystapień z kościoła (nie zmiany wiary, a tylko wystąpień) na przejrzanych kilakset tysięcu akt urodzeń
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
- piotr_nojszewski

- Posty: 1682
- Rejestracja: ndz 21 kwie 2013, 01:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 2 times
- Kontakt:
akta urodzenia niewierzących
To bardzo zależy od regionu=zaboru i miejsca. Do roku 1946 obowiązywały w zasadzie przepisy zaborcze (poza językiem).
Kwestia rejestracji trochę zależała od woli rodziców. I poziomu ich nonkonformizmu. Moim zdaniem bez chrztu proboszcz rejestracji by nie zrobił. Nawet z pochówkiem były problemy.
To nie były czeste przypadki ale cos mi sie obiło o Policji dla wyznawców religii nieuznawanych urzedowo więc i dla ateistów. Raczej większe miasto w okolicy.
Może cos się znajdzie w źródłach np o świadkach Jehowy. Kiedys szukałem ale jakoś bez powodzenia.
PS
Te uwagi oczywiście dotyczyły dawnego KP. W Zaborze Pruskim inna bajka.
Kwestia rejestracji trochę zależała od woli rodziców. I poziomu ich nonkonformizmu. Moim zdaniem bez chrztu proboszcz rejestracji by nie zrobił. Nawet z pochówkiem były problemy.
To nie były czeste przypadki ale cos mi sie obiło o Policji dla wyznawców religii nieuznawanych urzedowo więc i dla ateistów. Raczej większe miasto w okolicy.
Może cos się znajdzie w źródłach np o świadkach Jehowy. Kiedys szukałem ale jakoś bez powodzenia.
PS
Te uwagi oczywiście dotyczyły dawnego KP. W Zaborze Pruskim inna bajka.
Ostatnio zmieniony sob 22 lis 2014, 16:24 przez piotr_nojszewski, łącznie zmieniany 1 raz.
pozdrawiam
Piotr
Piotr
-
Białobrzeski_Marek

- Posty: 304
- Rejestracja: pn 21 mar 2011, 00:46
akta urodzenia niewierzących
Proszę powiedzieć jakie są to tereny, żeby ustalić jakie prawo tam obowiązywało
.
Marek
Marek
akta urodzenia niewierzących
W kilku parafiach woj. łódzkiego rejestroiwano urodzenie dzieci i zgony, gdyż ksiądz pełnił również rolę urzednika stanu cywilnego. Szczególnie istotne było to w przypadku kolonistów niemieckich, najcześciej luteran, że wpisywano akt urodzenia z zaznaczeniem że rodzice lub jedno z nich są luteranami. Na lubelszczyźnie spotkałem się z przypadkiem rejestracji dziecka gdy rodzice byli wyznania mojżeszowego. Nie spotkałem się jednak z ewidencją małżeństw.
Podobnie było w przypadku holenderskich menonitów na mazowszu http://www.holland.org.pl/art.php?kat=a ... =maz&id=17
"Kontakty mennonitów z klerem katolickim ograniczały się do płacenia dziesięcin lokalnym proboszczom i do rejestrowania urodzin, ślubów i zgonów w księdze parafialnej. Trudno opisać jest relację pomiędzy mennonitami i księżmi katolickimi. W Kazuniu był przypadek konfliktu pomiędzy proboszczem i osadnikami mennonickimi we wsi pod nazwą Markowszczyzna. Ksiądz zażądał, żeby osadnicy płacili mu dziesięcinę w naturze, nie w gotówce. Konflikt trwał kilka lat, dopóki Rządowa Komisja Sprawa Wewnętrznych i Policji nie wydała dekretu, że ksiądz ma przyjmować dziesięcinę w gotówce.
Księża przyjmujący dziesięcinę od mennonitów zobowiązani byli do wpisywania ich nazwisk do ksiąg. W księdze nie ma śladów konfliktu. Istotnym faktem rzucającym nieco światła na relacje mennonitów z katolikami jest to, że nazwiska świadków często powtarzają się w rejestrach. To sugeruje, że we wsi zamieszkałej przez kolonistów był zawsze jeden czy dwóch znających język polski. Byli świadkami przy narodzinach, ślubach i zgonach. Ich nazwiska znajdują się również w innych dokumentach. Niektórzy koloniści podpisywali je trzema krzyżykami, albo pisano "a skoro tenże pisać nie potrafi, ręką księdza przewielebnego trzymany, podpisał"
na tej samej stronie jest też wzmianka o tym że nie wszyscy menonici rejestrowali małżeństwa, być może dlatego że księża odmawiali takiej rejestracji.
Jeden przypadek znalazł nawet odzwierciedlenie w ksiegach kryminalnych
"Ciekawym jest dokument sądu kryminalnego w Łęczycy, zaadresowany do Rządowej Komisji Spraw Wewnętrznych i Policji w kwestii tego, kto ma wykonać na przyłapanych na grzechu cudzołóstwa Elżbiecie Konke i Piotrze Buller."
(...) prawomocnym wyrokiem Sądu Policji Poprawczej Wydziału łęczyckiego z dnia 29 sierpnia / 10 września 1851 zapadłym, tu w Urzędowym opisie pomieszczającym się co do Elżbiety Konke i Piotra Bullera kolonistów z Wymyśla Niemieckiego w Okręgu Gostyńskim , za spełnienie miedzy nimi cudzołóstwa za zasadzie artykułu 1078 Kodexu Kar Głównych i Poprawczych wyrzeczenia względem winnych Sądowi Duchownemu odstąpić rozporządzona. Że zaś ci podsądni są menonitami a sąd kryminalny nie posiada świadomości gdzie zwierzchność Duchowieństwa tego wyznania w tutejszym kraju egzystuje , ma zatem zaszczyt Wysoką Komisję Rządową upraszać w jaki sposób wykonanie tego wyroku zarządzane ma być(...)
Podobnie było w przypadku holenderskich menonitów na mazowszu http://www.holland.org.pl/art.php?kat=a ... =maz&id=17
"Kontakty mennonitów z klerem katolickim ograniczały się do płacenia dziesięcin lokalnym proboszczom i do rejestrowania urodzin, ślubów i zgonów w księdze parafialnej. Trudno opisać jest relację pomiędzy mennonitami i księżmi katolickimi. W Kazuniu był przypadek konfliktu pomiędzy proboszczem i osadnikami mennonickimi we wsi pod nazwą Markowszczyzna. Ksiądz zażądał, żeby osadnicy płacili mu dziesięcinę w naturze, nie w gotówce. Konflikt trwał kilka lat, dopóki Rządowa Komisja Sprawa Wewnętrznych i Policji nie wydała dekretu, że ksiądz ma przyjmować dziesięcinę w gotówce.
Księża przyjmujący dziesięcinę od mennonitów zobowiązani byli do wpisywania ich nazwisk do ksiąg. W księdze nie ma śladów konfliktu. Istotnym faktem rzucającym nieco światła na relacje mennonitów z katolikami jest to, że nazwiska świadków często powtarzają się w rejestrach. To sugeruje, że we wsi zamieszkałej przez kolonistów był zawsze jeden czy dwóch znających język polski. Byli świadkami przy narodzinach, ślubach i zgonach. Ich nazwiska znajdują się również w innych dokumentach. Niektórzy koloniści podpisywali je trzema krzyżykami, albo pisano "a skoro tenże pisać nie potrafi, ręką księdza przewielebnego trzymany, podpisał"
na tej samej stronie jest też wzmianka o tym że nie wszyscy menonici rejestrowali małżeństwa, być może dlatego że księża odmawiali takiej rejestracji.
Jeden przypadek znalazł nawet odzwierciedlenie w ksiegach kryminalnych
"Ciekawym jest dokument sądu kryminalnego w Łęczycy, zaadresowany do Rządowej Komisji Spraw Wewnętrznych i Policji w kwestii tego, kto ma wykonać na przyłapanych na grzechu cudzołóstwa Elżbiecie Konke i Piotrze Buller."
(...) prawomocnym wyrokiem Sądu Policji Poprawczej Wydziału łęczyckiego z dnia 29 sierpnia / 10 września 1851 zapadłym, tu w Urzędowym opisie pomieszczającym się co do Elżbiety Konke i Piotra Bullera kolonistów z Wymyśla Niemieckiego w Okręgu Gostyńskim , za spełnienie miedzy nimi cudzołóstwa za zasadzie artykułu 1078 Kodexu Kar Głównych i Poprawczych wyrzeczenia względem winnych Sądowi Duchownemu odstąpić rozporządzona. Że zaś ci podsądni są menonitami a sąd kryminalny nie posiada świadomości gdzie zwierzchność Duchowieństwa tego wyznania w tutejszym kraju egzystuje , ma zatem zaszczyt Wysoką Komisję Rządową upraszać w jaki sposób wykonanie tego wyroku zarządzane ma być(...)
- piotr_nojszewski

- Posty: 1682
- Rejestracja: ndz 21 kwie 2013, 01:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 2 times
- Kontakt:
akta urodzenia niewierzących
Sprawdziłem na szybko przepisy / instrukcje dla wyznań niechrześcijańskich
W pismie z 1858 najwyraźniej w zasadzie jeszcze ma to zrobic probosz (np dla wpomnianych mennonitów bez chrzczenia)
W instrukcji z 1894:
- w miastach burmistrz
- w osadach wójt a jesli niepismienny np ławnik lub pisarz gminny
Policja tylko w Warszawie.
Ale to moze byc teoria. Bo przypadków zapewne niewiele (poza największymi miastami) i pewnie w realnym świecie było to jakos inaczej. Ksiąg USC burmistrzów i wójtów nie widziałem. Ale może istnieją jakies wyjątki?
Niewierzący w KP wg mnie nie istnieli prawnie. Podobnie chyba w Rosji takiej opcji nie było.
W pismie z 1858 najwyraźniej w zasadzie jeszcze ma to zrobic probosz (np dla wpomnianych mennonitów bez chrzczenia)
W instrukcji z 1894:
- w miastach burmistrz
- w osadach wójt a jesli niepismienny np ławnik lub pisarz gminny
Policja tylko w Warszawie.
Ale to moze byc teoria. Bo przypadków zapewne niewiele (poza największymi miastami) i pewnie w realnym świecie było to jakos inaczej. Ksiąg USC burmistrzów i wójtów nie widziałem. Ale może istnieją jakies wyjątki?
Niewierzący w KP wg mnie nie istnieli prawnie. Podobnie chyba w Rosji takiej opcji nie było.
pozdrawiam
Piotr
Piotr