Akt ślubu Szymona i Anny udało mi się bez większych problemów znaleźć - małżeństwo zostało zawarte w roku 1811 w Pawłowie. Anna zmarła w roku 1832, Józefa zaś urodziła się około roku 1820 - wszystko więc się zgadza, Józefa była córką Anny.
Ale...
W akcie ślubu Józefy i Franciszka Kauera (Pawłów, 1836) podane jest, iż Józefa jest córką Szymona i Zofii małżonków Bosakiewiczów. Początkowo uznałam to za błąd spisującego akt - w momencie ślubu córki Szymon był żonaty co najmniej trzeci raz (w roku 1836 jego małżonką była Barbara, wcześniej zmarła w 1832 Anna, ślub z Anną brał jako wdowiec, nie wiem, czy poprzedniczka Anny była jego pierwszą żoną), przy takiej ilości żon spisującemu mogły pomylić się imiona. W alegatach do aktu ślubu znalazłam akt znania Józefy i tu zaczęły się schodki...
Po pierwsze, w akcie znania podane jest, iż Józefa nie posiada aktu urodzenia, gdyż chrzczona była w cerkwi. Jak to możliwe w okresie obowiązywania kodeksu Napoleona? Przecież wszystkie nowonarodzone dzieci powinny być zapisywane do ksiąg USC, niezależnie od tego, gdzie i w jakim obrządku były chrzczone - dlaczego więc chrzczona w cerkwi Józefa w księgach nie figuruje?
Po drugie zaś - kwestia matki. W akcie znania ojciec Józefy, Szymon Bosakiewicz, oraz jej chrzestny, Bazyli Zajączkowski, podają, że urodziła się ona z Szymona i Zofii z Babiszyńskich (Babiczyńskich?) małżonków Bosakiewiczów i ma ukończone lat 16. Skoro w roku 1836 miała lat 16, urodziła się około roku 1820, czyli w czasie, kiedy Szymon żonaty był z Anną. Niemożliwe więc, aby urodziła się z Szymona i Zofii małżonków Bosakiewiczów. Mogła być dzieckiem nieślubnym - ale czy w takim razie otrzymałaby nazwisko ojca? Wiem, że w przypadku "dzieci naturalnych" uznanie ich przez ojca było możliwe - ale, z tego co się orientuję, dzieci poczęte ze zdrady małżeńskiej traktowane były przez prawo inaczej, niż te, których obydwoje rodzice byli stanu wolnego. Brałam pod uwagę, że może Szymon i Anna rozwiedli się - ale też nie, kiedy Anna umiera, zostawia po sobie "owdowiałego małżonka Szymona". Wreszcie - czy możliwa jest pomyłka w akcie znania, a jeżeli tak, to z czego mogłaby wynikać?
Muszę przyznać, że zamotałam się i nie potrafię tej kwestii rozsupłać. Czy Józefa była córką Zofii, czy Anny? Ślubną, czy nieślubną? A jeśli nieślubną, to na jakiej zasadzie nosiła nazwisko ojca?
Będę wdzięczna za wszelkie podpowiedzi
