akty urodzin z intrygującą osobą

Wszystkie sprawy związane z naszą pasją, w tym: FAQ - często zadawane pytania

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie

Marcin.Rybicki

Sympatyk
Posty: 797
Rejestracja: pt 02 sty 2015, 09:59
Otrzymał podziękowania: 1 time

akty urodzin z intrygującą osobą

Post autor: Marcin.Rybicki »

Dzień dobry. Mam problem z ustaleniem pewnej mojej krewnej. Mianowicie przy aktach urodzin kolejnych dzieci w latach 1839, 1841, 1849 zamiast ojca, który zwyczajowo oznajmiał o narodzinach dziecka pojawia się "baba szpitalna" w asystencji organisty albo sędziego pokoju albo nauczyciela szkoły powszechnej. jest podane nazwisko matki, zamężnej, nigdy nie jest wymieniony z imienia ojciec dziecka. Proszę o sugestie. Sprawa dotyczy Tomaszowa Lubelskiego z połowy XIX wieku.
wietom

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 58
Rejestracja: pt 19 wrz 2014, 13:46

akty urodzin z intrygującą osobą

Post autor: wietom »

Miałem takie przypadki w czasach gdy ojciec brał udział w powstaniu - to zgłaszała akuszerka
Były też sytuacje że zgłaszały cakiem obce osoby np.. dziad koscielny. Wiązało to się jednak z zagrozeniem śmierci matki lub dziecka i widocznie wtedy ojciec zajęty był szukaniem lekarza lub organizowaniem opieki a nie sprawami urzedowymi. Nie w każdym przypadku jednak cięzki stan zdrowia potwierdzony był aktem zgonu po kilku dniach.
Mogło to oznaczać zarówno to że dziecko lub matka przeżyli trudne dni albo też że poród odbył się bez komplikacji a ojciec po prostu wyjechał gdzieś "za chlebem" lub po prostu zapił z radości.
Wiesław Tomczak
Marcin.Rybicki

Sympatyk
Posty: 797
Rejestracja: pt 02 sty 2015, 09:59
Otrzymał podziękowania: 1 time

akty urodzin z intrygującą osobą

Post autor: Marcin.Rybicki »

Dziękuję, faktycznie mogło być zagrożenie i z tego powodu nie pojawiał się ojciec lub po prostu pił, ale robił to trzy razy. Poza tym w aktach małżeństw nie ma info o ślubie a dzieci są
Robert1

Sympatyk
Adept
Posty: 235
Rejestracja: wt 08 lip 2014, 00:11

Post autor: Robert1 »

W 90% przypadków oznacza to po prostu, że dziecko było nieślubne. Ojca nie wpisywano wówczas do aktu urodzenia, nawet jeśli "nieoficjalnie" był znany. Do uznania dziecka mogło dojść dopiero po jego urodzeniu i wtedy był sporządzany oddzielny akt.
Awatar użytkownika
Mirek.Kozak

Sympatyk
Mistrz
Posty: 632
Rejestracja: ndz 10 maja 2009, 16:44
Lokalizacja: Debrecen

Re: akty urodzin z intrygującą osobą

Post autor: Mirek.Kozak »

Marcin.Rybicki pisze:... jest podane nazwisko matki, zamężnej, nigdy nie jest wymieniony z imienia ojciec dziecka....

....Poza tym w aktach małżeństw nie ma info o ślubie a dzieci są...
Jesli matka zamezna, to i slub jest - tylko nie znalazles.
W wiekszosci przypadkow podawana jest przyczyna nieobecnosci ojca - ale jesli nie wiadomo kto jest ojcem - to proboszcz nie ma co wpisac.
Masz metryke zgonu meza matki lub metryke jej drugiego slubu?
Podaj szczegoly, chodzi o lubelskie, wiec bede mogl pomoc!
Pozdrawiam: MireQ
Parafie: Chodel, Karczmiska, Końskowola, Kazimierz Dolny, Opole Lubelskie, Wąwolnica, Wilków
Marcin.Rybicki

Sympatyk
Posty: 797
Rejestracja: pt 02 sty 2015, 09:59
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Marcin.Rybicki »

Podaję dane par.rz.kat Tomaszów Lub., rok 1839 Ludwika Kowalska akt urodzin, ROK 1841 Klemens Saturn Kowalski akt urodzin
wietom

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 58
Rejestracja: pt 19 wrz 2014, 13:46

Post autor: wietom »

Akurat dziś natrafiłem na "Babę Szpitalną" z 1843 roku która na dodatek jest uczniem szewskim i nazywa się Wojciech Pałucki http://poczekalnia.genealodzy.pl/pliki/ ... 6/0208.jpg
Już niewiele z tego rozumiem.
Wiesław Tomczak
Awatar użytkownika
kwroblewska

Sympatyk
Ekspert
Posty: 3391
Rejestracja: czw 16 sie 2007, 21:32
Lokalizacja: Łódź
Podziękował: 10 times
Otrzymał podziękowania: 10 times

Post autor: kwroblewska »

wietom pisze:Akurat dziś natrafiłem na "Babę Szpitalną" z 1843 roku która na dodatek jest uczniem szewskim i nazywa się Wojciech Pałucki http://poczekalnia.genealodzy.pl/pliki/ ... 6/0208.jpg
Już niewiele z tego rozumiem.
Cóż, jakoś nie rozumiem twojej interpretacji „Baby Szpitalnej”???

Przypuszczam, że jest to karta z księgi – spis mieszkańców z jakiejś miejscowości X z 1843r.
Wg mnie, to nie Baba szpitalna była uczniem szewskim. Uczniem szewskim był Wojciech Pałucki ur. w 1828r a w roku 1843 miał lat 15, a więc był nieletnim, i nie widać w tej tabeli aby wymienieni byli rodzice tego Wojciecha.
„Baba szpitalna” wpisano w kolumnę „Miejsce ich urodzenia” gdzie z reguły, jak wynika z tabeli wpisywano miejsce urodzenia. Można przypuszczać, że Wojciech był sierotą, może pod opieką Baby Szpitalnej, może itd…

Wiesławie, pewnie dokładnie przyjrzałeś tę księgę i czy zechciałbyś przybliżyć swój sposób interpretacji dlaczego „Baba szpitalna = uczeń szewski”??


___
Krystyna
wietom

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 58
Rejestracja: pt 19 wrz 2014, 13:46

Post autor: wietom »

Akurat często zdarzało się że profesja lub źródło utrzymania było tak długie że wyraczało nawet daleko poza następną kolumnę. Przy wielu wpisach brak miejscowości urodzenia.
W przypadkach gdy przy Babie szpitalnej lub Babie kościelnej mieszkał syn to zazwyczaj było to opisane jako "syn" "syn baby szpitalnej" lub "syn Pałuckiej"

Ten sam urzednik w przypadku o niecały rok młodszego Stanisława Pałuckiego - wpisał mu jako profesję "służący" i nie bawił się w żadne baby szpitalne tylko normalnie wpisał miejscowość urodzenia mimo, że Stanisław był o wiele młodszy.

Szczerze mówiąc nie wiązałbym tego z babą szpitalną jako opiekunką , bo nawet przy młodszych uczniach mieszkajacych bez rodziców nie pisano w ksiegach meldunkowych nic na ten temat. Pokrewieństwo wpisywano tylko w przypadku gdy ktoś mieszkał z członkiem rodziny albo był czyimś podopiecznym.

Przypuszczam, że tak naprawdę z tą moją Babą uczniem szewskim chodzi raczej o błąd pisarza lub też o jakąś tymczasową nazwę jednej z pobliskich miejscowsci.
Pozostałych kilka osób o tym samym nazwisku urodziło się w miejscowości Bogucin. Obok jest miejsowość Szpetal, kojarząca się ze szpitalem, którego tam podobno nigdy nie było.
Natomiast najbliższa miejscowość mająca cokolwiek wspólnego z Babą znajduje się w linii prostej około 46 km od tego miejsca.

Jesli dziś już niewiele osób kojarzy że Katowice przez pewien czas nosiły inną nazwę - to przypuszczam że rownie możliwe jest że jakaś wioska w pobliżu przez krótki czas była nazywana Baba ale żadne wzmianki sie o tym nie zachowały.

Tu akurat nie mogę sie kierować logiką, co pisarz chciał przekazać piszac "Baba szpitalna). Za późno by go zapytać, pozostajemy tylko w sferze przypuszczeń, może kiedyś się wyjasni, a nawet jeśli się nie wyjasni to i tak niewielka strata. Akurat to nikt z moich przodków.
Bardziej ciekawiło mnie dlaczego z tego domu zbiegło dwóch uczniów szewskich, czeladnik i służący.
Wiesław Tomczak
Robert1

Sympatyk
Adept
Posty: 235
Rejestracja: wt 08 lip 2014, 00:11

Post autor: Robert1 »

Wracając do tematu.
Mam tu przykład aktu urodzenia dziecka zamężnej kobiety, w którym ojciec jest podany jako nieznany (wbrew domniemaniu ojcostwa męża).

Urodzenie zgłosił dziadek podając, że dziecko spłodzone zostało nieprawnie, "gdyż nie upłynęło lat trzy jak jej męża wzięto na kanton za austriackiego rządu i z nim się nie widziała, ani żadnej o nim wiadomości nie miała".

http://www.szukajwarchiwach.pl/62/372/0 ... kjCysGG9fg

Co do nazwiska dziecka, to akurat tu nie było problemu, bo panieńskie matki i nazwisko jej męża były identyczne.

Pozdrawiam,
Robert
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ja i Genealogia, wymiana doświadczeń”