Szlachcic, czy nie? Dziedzic cząstkowy.

Szlachectwo, heraldyka

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie, adamgen

Płowik_Hubert

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 367
Rejestracja: pn 13 wrz 2010, 16:17
Lokalizacja: Błonie

Szlachcic, czy nie? Dziedzic cząstkowy.

Post autor: Płowik_Hubert »

Witam,

W akcie chrztu natrafiłem na określenie brata mojego 3xpradziadka dziedzicem cząstkowym. W innych dokumentach przy jego imieniu figuruje tylko zawód, tj. owczarz. Tak samo w przypadku jego braci czy ojca (stangret, fornal). Dodam, że wcześniej mieszkał w miejscowości Karnice i tam był owczarzem, a następnie przeprowadził się do Adamowic i nagle dziedzic cząstkowy. Czy to świadczy o jego szlacheckim pochodzeniu, czy może tylko o wielkości ziemi jaką posiadał? W 1850 był już wyrobnikiem.

Parafia Mszczonów, akt nr 188/1847
http://metryki.genbaza.pl/genbaza,detail,61952,33
Pozdrawiam
Hubert
Sawicki_Julian

Sympatyk
Posty: 3423
Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski

Szlachcic, czy nie? Dziedzic cząstkowy.

Post autor: Sawicki_Julian »

Witam Hubert, według mnie to ożenił się bogato i dlatego dziedzic cząstkowy, nie umiejący pisać. A np. w roku 1843 szlachcicowi przed nazwiskiem pisali ; Wielmożny. Poznaje się szlachtę po nazwisku, a tu nie podane, a w metryce jest tam dwóch z majątkiem. By być pewnym, to jego ojciec lub dziadek powinien mieć pisane przed nazwiskiem słowo o pochodzeniu, do tego wstecz w czasach królestwa jakieś przywileje, urzędy mieli i majątki, obowiązek stawienia się na popis. I najważniejsze to nobilitacja, bo bez tego to tylko prastara szlachta mogła ( nawet bogaty chłop - ród, klan jako miejscowy np. w 1400 r. ) i mógł mieć potwierdzone szlachectwo przez króla, lub cesarza, papieża, albo w późniejszych latach sejm, do tego herb i zapis w herbarzach. Są też w dokumentach pisanych nagany i wywody z udowodnieniem takiego szlachectwa. Tu nic nie wskazuje na szlachcica ; pozdrawiam - Julian
Ostatnio zmieniony wt 27 sty 2015, 17:50 przez Sawicki_Julian, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Kaczmarek_Aneta

Sympatyk
Legenda
Posty: 6307
Rejestracja: pt 09 lut 2007, 13:00
Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno
Podziękował: 2 times
Otrzymał podziękowania: 13 times

Szlachcic, czy nie? Dziedzic cząstkowy.

Post autor: Kaczmarek_Aneta »

Awatar użytkownika
Niewiadomski_Robert

Sympatyk
Posty: 600
Rejestracja: pn 06 maja 2013, 04:00
Lokalizacja: New York City

Szlachcic, czy nie? Dziedzic cząstkowy.

Post autor: Niewiadomski_Robert »

Jak wyzej; temat juz wczesniej dyskutowany. Tak na marginesie, w niektorych rejonach kraju, taka droga od zagrodowego szlachcica ("dziedzica czastkowego", ktory tym sie tylko od chlopa roznil, ze przynalezal do innego stanu i ziemie swoja posiadal na wlasnosc, cywilzacyjnie najczesniej roznice byly niwielkie albo zadne) do "wyrobnika" (juz bez tego gospodarstwa) byla bardzo typowa w 1-szej pol. xix w. Poza tym to " dziedzictwo czastkowe" (czesto praktycznie niewielki zagon ziemi) nie wystarczal aby wyzywic rodzine, zatem konieczne bylo jakies dodatkowe zajecie. To tylko ogole uwagi, konkretny przypadek, ktory opisujesz powyzej wymagalby bardziej szczegolowych dociekan aby sprawe wyjasnic, byc moze dopiero informacje dot. jego dziada bylyby pomocne.
Płowik_Hubert

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 367
Rejestracja: pn 13 wrz 2010, 16:17
Lokalizacja: Błonie

Szlachcic, czy nie? Dziedzic cząstkowy.

Post autor: Płowik_Hubert »

Nie chodzi mi tu jednak o degradację z dziedzica do wyrobnika, ponieważ jest dla mnie całkowicie zrozumiała, lecz o awans z owczarza na dziedzica. Mam informacje, że jego ojciec urodził się w 1798 w Sochaczewie, więc będę musiał to odnaleźć i określić stan. Dziękuję za odpowiedzi.
Pozdrawiam
Hubert
Awatar użytkownika
piotr_nojszewski

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 1687
Rejestracja: ndz 21 kwie 2013, 01:17
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował: 3 times
Kontakt:

Szlachcic, czy nie? Dziedzic cząstkowy.

Post autor: piotr_nojszewski »

Jeden akt, w kórym człowiek jest przywołany (ale sam się nie stawił) nie wydaje mi się wystarczajacym dowodem na szlachectwo.
Dodatkowo stan rodzeństwa sugeruje, ze to jednak błąd świadków/księdza.

Zerknij jeszcze na akta dotyczące urodzenia i jesli to możliwe akt M rodziców.
Może faktycznie było tak, że ożenił się ze szlachcianką z jakims kawałkiem ziemii.

Awans wymagałby noblilitacji. A moze to się zdarzyło?
pozdrawiam
Piotr
Awatar użytkownika
Niewiadomski_Robert

Sympatyk
Posty: 600
Rejestracja: pn 06 maja 2013, 04:00
Lokalizacja: New York City

Szlachcic, czy nie? Dziedzic cząstkowy.

Post autor: Niewiadomski_Robert »

Trudo jest tu mowic o "awansie" czy "degradacji" bez znajomosci lokalnych realiow spoleczno-ekonomicznych w tej czesci kraju. W sensie ekonomicznym ow owczarz (dosc cenione zajecie gdyz zwkle wymagalo dosc fachowej wiedzy jak na owe czasy) mogl stac wyzej od "czastkowego dziedzica." Mysle, ze nie naledzy sie sugerowac uzyciem slowa "dziedzic" ktore na przel. xix.xx wieku juz prawie wylacznie uzywane bylo w odniesienu do wlascicieli folwarkow ale wczesnie uzywano go wlasnie w odniesieniu rowniez do posiadaczy bardzo drobnych gospodarstw, czesto mniejszych niz te chlopskie; decydujacy byl tytul wlasnosci a nie jego wielkosc. Poza tym , jak to juz duskutowano w w/w watku, nalezalo odroznic stan od wykonywanego zajecia ( w rejonach duzej koncentracji szlachty zagrodowej, czesto roznego rodzaju nianki, pokojowki, kowale, karbowi etc. rekrutowali sie z takiej okolicznej szlachty, juz bez ziemi, albo jeszcze z kawlkiem pola).
Sawicki_Julian

Sympatyk
Posty: 3423
Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski

Szlachcic, czy nie? Dziedzic cząstkowy.

Post autor: Sawicki_Julian »

Oczywiście, ze tak jak piszą przedmówcy, ze tak było, czytam to stare co sam pisałem i muszę się pilnować żeby pisząc z pamięci by sam sobie nie zaprzeczać, bo zaraz by mnie tu ........ Wszystko co piszę opieram się o mojej rodzinie i znalezionych dokumentach, plus stare książki o szlachcie już dziesiątki przeczytane. Tylko do tamtego co w poprzednim wątku gdzie dość dużo napisałem, wnoszę jedną uwagę, tyle samo napisałem jak umiałem co inni, ale ze zwróciłem uwagę na brak podpisu, bo szlachta to i godność, to już nie było podziękowania. Czyli łaskę się komuś robi ze się poczytało dużo książek i to przekazuje, plus swoje dane nie ukrywane o moich, ale czy warto było. Nie chce mi się już pisać wkoło to samo, bo przychodzi mi na myśl co pisał Darek P., że człowiek i małpa to w 97 % to to samo ; pozdrawiam - Julian
jamiolkowski_jerzy

Sympatyk
Adept
Posty: 3178
Rejestracja: śr 28 kwie 2010, 19:24
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: jamiolkowski_jerzy »

Gdyby to było Podlasie to na 1000% powiedziałbym że dziedzic czastkowy to niewatpliwy szlachcic. Ale tu głowy nie dam to nie moje strony. Trzeba by było poznać historie wsi. Lecz zwracam uwagę, że w pozostałych metrykach występuja włościanie.. Czemu tu akurat dziedzic cząstkowy ?
Przy okazji trochę porzadkującej wiedzy o statusie szlachty w kontekście wprowadzenia obowiazku legitmizacji szlachectwa.
Wraz z z wprowadzeniem obowiązku legitymowania szlachectwa przed Heroldią wprowdzono zakaz zapisywania w dokumentach (w tym metrykach) Szlachetny wobec niewylegitymowanych. Miało to miejsce w latach 40 tych
Ciekawy dokument wynalazł w archiwum parafialnym w Jabłoni Kościelnej Pan Andrzej Brzozowski. Jest to pismo z dnia 10/22 października 1846 r Prokuratora Królewskiego przy Trybunale Cywilnym Pierwszej Instancyi Gubernii Augustowskiej Wydziału 10 w Łomży
Do WJX Proboszcza w Jabłoni Kościelnej. Mam doniesienie i własnoocznie przekonać się miałem sposobność, że wielu z Urzędników Stanu Cywilnego w Aktach tej natury wszystkich właścicieli i posiadaczy fortun i części szlacheckich tytułują szlachtą, że dowód co do stanu tego, ze względu istniejącej w Królestwie Heroldyi powinien bydź niewątpliwym, a bezwzględne temu dowolne i wsteczne częstokroć Istocie zaznaczenie Stanu w Aktach Urzędowych wpływać może na zawikłanie stosunków towarzyskich, mając przytem na uwadze wyraźne w tym względzie zarządzenia Rządowe znalazłem się w potrzebie ostrzedz W. J. Xiędza Proboszcza Parafii Jabłoni Kościelnej, aby w wszelkich Aktach swoich mianował szlachtą te osoby, które stan ten Dyplomatem Heroldyi udowodnić będą w możności; w razie przeciwnym w ogólności tytułował je tylko właścicielami, posiadaczami, lub tym podobnie, a przynajmniej wyraźną czynił wzmiankę, kto jest szlachcicem wylegitymowanym, lub niewylegitymowanym.O otrzymaniu tego zarządzenia W. J. Xiądz Proboszcz uwiadomić mnie zechce.Podpis nieczytelny Sekretarz Jeszkowski (?).
W pierwszych latach tej poltyki osobowej selekcji w metrykach na Podlasiu uzywano głównie formy szlachcic wylegitymowany ( w zdecydowanej mniejszości bo tylko wobec tych którzy tego dokonal) ale przeważnie legitymujący się i niewylegitymowany. Z czasem coraz powszechniej pojawił się czątkowy. Wyraz czastkowy jest pochodną uzywanego jeszcze w starodawnych ksiegach sądowych pojęcia własciciel częasci wsi. Wśród drobnej szlachty nikt nie był wszak właścicielem całej wsi.
I drugi nieco poźniejszy, popowstaniowy, powód uzywania tego pojęcia Po uwłaszczeniu, w 1864 roku, podstawę do wyodrębnienia stanowiła pełna własność ziemi. Tymczasem w przypadku drobnej szlachty mamy do czynienia ze specyficzną formą własności, tzw. własnością cząstkową, nie ujawnianą na ogół w hipotekach. Tworzenie hipotek dla rozdrobnionych działek było bowiem zajęciem skomplikowanym i czasochłonnym.
Jak się powyzsze ma do omawianego tu przypadku. Prawo i dla Podlasia i dla okolic Mszszczonowa było niby jednakie, natomiast realia społeczno gospodarcze mogły być kompletnie inne. Przykładowo na Podlasiu w metrykach znaleźc można mnóstwo (w czasch kiedy tak można było pisac) Szlachetnych będących parobkami. Czy mogli być szlachetni którzy zajmowali się owczarstwem ? Nie wiem. Z tej perspektywy niech się wypowiadaja lokalni znawcy
Lecz sądzę, że stosunkowo prosto można zwerfikowac czy dziedzic czątkowy z przywołanego dokumentu wywodził się ze szlachty – trzeba znaleźc dokumenty jego przodków.
Pozdrawia
ODPOWIEDZ

Wróć do „Szlachta, herbarze”