Sprzęt do skanowania
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
- Marek.Podolski

- Posty: 954
- Rejestracja: pt 29 lis 2013, 16:55
Sprzęt do skanowania
Natrafiłem na skaner dokumentów DNT Viewscan, informację o nim pod linkiem:
http://www.conrad.pl/?websale8=conrad&p ... 5_3_884027
Tak z opisu wygląda obiecująco do skanowania w genealogii. Czy ktoś może przetestował go praktycznie?
Pozdrawiam
Marek
http://www.conrad.pl/?websale8=conrad&p ... 5_3_884027
Tak z opisu wygląda obiecująco do skanowania w genealogii. Czy ktoś może przetestował go praktycznie?
Pozdrawiam
Marek
- Lipnik.F.Turas

- Posty: 872
- Rejestracja: śr 16 sie 2006, 22:07
- Lokalizacja: Bielsko-Biała
Marku za ta cene to może i jest kożystne. Niepokoi mnie rozmiar stolika.
Moim zdaniem tych dokumentów potencjalnych nie masz tyle
wystarczy ci aparat fotograficzny w komórce.
to nic innego nie będzie jak robi to w 1 sek. to aparat fotograficzny z lampą .
Normalnie w skanerze pod syba porusza sie zesół diod czy cos tam i to trwa kilka sekund.
Ja bym ci polecił poprostu urzedzenie wielofunkcyjne
skaner drukarka np canona
sa w hipermarketach w tej cenie. Lub zakup normalnego aparatu cyfrowego. niedrogiego tez w tej cenie.
Wyobrażasz sobie że do rodziny lub archimum jedziesz z tym
urzadzeniem?
Na prawde spróbój
zwykłej komórki lub jak wyrzej urzadzenia wielofunkcyjnego [dobre przy pieczeciach obrazach 3 d bo jednak mozna sie pobawic. swiatłem] czego nie daja aparaty foto.
A jak bedziesz miał skaner+ drukarke to odrazu wydrukujesz sobie dokumenty lub zdjecia rodzinne. Generalnie nie jestem za tym skanerem ?
oczywiscie takie tanie skanery 2w 1 mala powierzchnie skanowania tylko A-4
w duzych np albumach musisz sie pobawic podkładaniem wiele razy strony.
to urzadzenie tez bedie miało ta wade tak na oko bedzie widzieło tylko A-4 i bedzieszugotowany
aparat podniesiesz wyżej i zrobisz zdjecie całosci. Fakt że wolna reka sie rusza ale sa stabilizatory obrazu statywy itd
to aparat fotograficzny , skaner nie robi skanów w 1 sekunde to chwyt reklamowy.
jan
Moim zdaniem tych dokumentów potencjalnych nie masz tyle
wystarczy ci aparat fotograficzny w komórce.
to nic innego nie będzie jak robi to w 1 sek. to aparat fotograficzny z lampą .
Normalnie w skanerze pod syba porusza sie zesół diod czy cos tam i to trwa kilka sekund.
Ja bym ci polecił poprostu urzedzenie wielofunkcyjne
skaner drukarka np canona
sa w hipermarketach w tej cenie. Lub zakup normalnego aparatu cyfrowego. niedrogiego tez w tej cenie.
Wyobrażasz sobie że do rodziny lub archimum jedziesz z tym
urzadzeniem?
Na prawde spróbój
zwykłej komórki lub jak wyrzej urzadzenia wielofunkcyjnego [dobre przy pieczeciach obrazach 3 d bo jednak mozna sie pobawic. swiatłem] czego nie daja aparaty foto.
A jak bedziesz miał skaner+ drukarke to odrazu wydrukujesz sobie dokumenty lub zdjecia rodzinne. Generalnie nie jestem za tym skanerem ?
oczywiscie takie tanie skanery 2w 1 mala powierzchnie skanowania tylko A-4
w duzych np albumach musisz sie pobawic podkładaniem wiele razy strony.
to urzadzenie tez bedie miało ta wade tak na oko bedzie widzieło tylko A-4 i bedzieszugotowany
aparat podniesiesz wyżej i zrobisz zdjecie całosci. Fakt że wolna reka sie rusza ale sa stabilizatory obrazu statywy itd
to aparat fotograficzny , skaner nie robi skanów w 1 sekunde to chwyt reklamowy.
jan
- Marek.Podolski

- Posty: 954
- Rejestracja: pt 29 lis 2013, 16:55
To ja mam skaner dość dobry. Ale ze stacjonarnym komputerem połączony - to też podróż byłaby ciekawa. Aparatem owszem robię i tanim Canonem i tym w komórce. Fotografie wykonane aparatem "z ręki" mają jednak różne przekłamania obrazu. dlatego myślę o zakupie przenośnego skanera, bo mam naprawdę wartościowy materiał rodzinny do zrobienia, ale poza miejscem zamieszkania. Wypożyczenie go nie wchodzi w grę.
Pozdrawiam
Marek
Pozdrawiam
Marek
- Lipnik.F.Turas

- Posty: 872
- Rejestracja: śr 16 sie 2006, 22:07
- Lokalizacja: Bielsko-Biała
To jak masz skaner to poprostu wypożycz sobie np albumy od rodziny.
Dla mnie to co pokazuja na stronie to aparat foto na statywie tylko z dobra lampa ledowa daje dobre swiatło.
i niby to pisza skaner.
oczywiscie nie testowałem tego pisze tylko tak jak widze na oko co to jest.
Z doswiadczenia robiłem wiele takich skanów rodzinnych dokumetów umawiałem sie z rodzina na wysyłke poczta z ubezpieczeniem przesyłki kurierskiej góra 15-30 zł. dokumenty były u mnie w domu 2-3 tygodnie ikurier odwoził je spowrotem do rodziny z DVD romem z praca .Zapewniam że rodzinka bardo dzuiekowała za powielenie zdjec. Ni demonizuj rodziny tez ludzie i jak pogadaszto nie koniecznie musisz jechac do nich ostatecznie czasami taniejjest to jak rodzina nawet zaniesiedo fotolabu . niz podróz na drugi koniec polski lub niechciany gosc chocby daleka rodzina.
jan
Dla mnie to co pokazuja na stronie to aparat foto na statywie tylko z dobra lampa ledowa daje dobre swiatło.
i niby to pisza skaner.
oczywiscie nie testowałem tego pisze tylko tak jak widze na oko co to jest.
Z doswiadczenia robiłem wiele takich skanów rodzinnych dokumetów umawiałem sie z rodzina na wysyłke poczta z ubezpieczeniem przesyłki kurierskiej góra 15-30 zł. dokumenty były u mnie w domu 2-3 tygodnie ikurier odwoził je spowrotem do rodziny z DVD romem z praca .Zapewniam że rodzinka bardo dzuiekowała za powielenie zdjec. Ni demonizuj rodziny tez ludzie i jak pogadaszto nie koniecznie musisz jechac do nich ostatecznie czasami taniejjest to jak rodzina nawet zaniesiedo fotolabu . niz podróz na drugi koniec polski lub niechciany gosc chocby daleka rodzina.
jan
- Marek.Podolski

- Posty: 954
- Rejestracja: pt 29 lis 2013, 16:55
W tym problem - albumy, fotografie luzem oraz wiele zbieranych przez przodków wycinków prasowych jest nie do wypożyczenia. Mieszkają dość daleko. Byliśmy u nich raz - zrobiłem parę fotografii aparatem. Zrobienie przez nich dobrych kopii (nie ksero) na miejscu przekracza ich możliwości nie tylko finansowe. Noszą się z zamiarem przekazania wszystkiego do muzeum lub do biblioteki uniwersyteckiej.
U mnie na miejscu wszystkie albumy mam już zeskanowane. Stąd drzewo nie mieści się na DVD
Pozdrawiam
Marek
U mnie na miejscu wszystkie albumy mam już zeskanowane. Stąd drzewo nie mieści się na DVD
Pozdrawiam
Marek
A braliście pod uwagę ręczne skanery? Ceny sa jak widzę rzędu 200-400 zł, a widzialam to urzadzenie w akcji: wygodne, szybkie, i - co wazne w przypadku starych dokumentów - bezdotykowe. Zdecydowanie nadaje sie do podróży.
Jakość skanu - podobno- jest wysoka, ale nie widzialam efektów ze starych , zniszczonych papierów.
Niemniej jednak na pewno jest wyzsza niż z aparatu w telefonie. Sama rozważam zakup.
Pozdrawiam,
SylwiaJ
Jakość skanu - podobno- jest wysoka, ale nie widzialam efektów ze starych , zniszczonych papierów.
Niemniej jednak na pewno jest wyzsza niż z aparatu w telefonie. Sama rozważam zakup.
Pozdrawiam,
SylwiaJ
Pozdrawiam
Sylwia
---
Szukam potomków pary: Antonina (Wolak) i Stanisław Dziedziak; okolice: Dębica, Lubzina
Sylwia
---
Szukam potomków pary: Antonina (Wolak) i Stanisław Dziedziak; okolice: Dębica, Lubzina
- Mirek.Kozak

- Posty: 632
- Rejestracja: ndz 10 maja 2009, 16:44
- Lokalizacja: Debrecen
Marku,
niestety genealogia jest zwiazana z wydatkami, czesto wysokimi.
Jakosc sprzetu ma pierwszoplanowe znaczenie.
Aktualnie uzywam CanoScan 9000F, mam go od 2 lat i zrobilem nim ponad 60 tysiecy skanow, w wiekszosci z mikrofilmow.
Obok dokumentow i fotografii, skanuje slajdy, negatywy i mikrofilmy. Do tego oczywiscie laptop.
Biore ten sprzet na kazdy wyjazd do dalekiej rodziny i nie ma problemow, ze jakies rodzinne zdjecie opuszcze, czesto skanuje cale albumy. Na koniec wizyty zostawiam rodzinie napisana plyte dvd z fotografiami.
niestety genealogia jest zwiazana z wydatkami, czesto wysokimi.
Jakosc sprzetu ma pierwszoplanowe znaczenie.
Aktualnie uzywam CanoScan 9000F, mam go od 2 lat i zrobilem nim ponad 60 tysiecy skanow, w wiekszosci z mikrofilmow.
Obok dokumentow i fotografii, skanuje slajdy, negatywy i mikrofilmy. Do tego oczywiscie laptop.
Biore ten sprzet na kazdy wyjazd do dalekiej rodziny i nie ma problemow, ze jakies rodzinne zdjecie opuszcze, czesto skanuje cale albumy. Na koniec wizyty zostawiam rodzinie napisana plyte dvd z fotografiami.
Pozdrawiam: MireQ
Parafie: Chodel, Karczmiska, Końskowola, Kazimierz Dolny, Opole Lubelskie, Wąwolnica, Wilków
Parafie: Chodel, Karczmiska, Końskowola, Kazimierz Dolny, Opole Lubelskie, Wąwolnica, Wilków
- Lipnik.F.Turas

- Posty: 872
- Rejestracja: śr 16 sie 2006, 22:07
- Lokalizacja: Bielsko-Biała
No własnie Mirku mikrofilmów stad i cena za skaner duża
Najczesciej nie mamy tyle mikrofilmów w domowych archiwach.
..........
Zwykłe skanery nie sa tak cenne. to przystawka podbija cene.
Generalnie czym rózni sie skan i foto.
Foto daje błedy na końcówkach . To chyba aberacja sferyczna. czyli dostajemy obraz na wycinku kuli
skaner tego nie robi daje ,,płaski" obraz
daje wielkie mozliwosci ustawienia parametrów skanowania na wejsciu.
jak próbnie ustawimy sobie takie parametry to potem w danym zasobie mamy juz pewien szablon . choc zawsze mamy
tez możliwosc elastycznego poprawienia tych parametrów.
Marek pytał sie o konkretny model co myslimy. ja odradzam ten model.
bo nawet jesli to skaner na zdjeciu nad stolikiem to czy on wykonuje przesuniecie wiazka po dokumencie czy naraz wszystkie czujniki ,,robia zdjecie'' ?
oceniam po wygladzie
nie podoba mi sie czas 1sek na skan
ale moze jestem zacofany sprzetowo. i takie cudenka sa juz możliwe.
Marek pisze ze juz ma skaner czyli dla mnie kolejny wydatek nie ma sensu
i tak w podróz musi cos zabrac
w domysle laptopa. + skaner
to uzadzenie na strasznie małe niewyglada.
a moze jak rodzina troche nieufna to jest ktos z naszych w okolicy
i by pomógł piszesz ze chca to dac do muzeum to moze muzeum by ci pomogło też mili i sympatyczni ludzie profesionalisci i pomogli by w skanowaniu a z tego co wiem to 2- 4 zł to po cenie pracy i sprzetu za 400 zł to moze by ci nawet 100 skanów zrobili.
to tylko takie pogaduchy na temat czy kupic czy nie kupić .
Ale pogadać można bo wyrobisz sobie opinie na temat jak powielac stare dokumenty.
a z tym aby zadzwonic do muzeum to zupełnie poważnie muzealnicy sa mili pogadac mozna najwyzej nie pomaga jan
Najczesciej nie mamy tyle mikrofilmów w domowych archiwach.
..........
Zwykłe skanery nie sa tak cenne. to przystawka podbija cene.
Generalnie czym rózni sie skan i foto.
Foto daje błedy na końcówkach . To chyba aberacja sferyczna. czyli dostajemy obraz na wycinku kuli
skaner tego nie robi daje ,,płaski" obraz
daje wielkie mozliwosci ustawienia parametrów skanowania na wejsciu.
jak próbnie ustawimy sobie takie parametry to potem w danym zasobie mamy juz pewien szablon . choc zawsze mamy
tez możliwosc elastycznego poprawienia tych parametrów.
Marek pytał sie o konkretny model co myslimy. ja odradzam ten model.
bo nawet jesli to skaner na zdjeciu nad stolikiem to czy on wykonuje przesuniecie wiazka po dokumencie czy naraz wszystkie czujniki ,,robia zdjecie'' ?
oceniam po wygladzie
nie podoba mi sie czas 1sek na skan
ale moze jestem zacofany sprzetowo. i takie cudenka sa juz możliwe.
Marek pisze ze juz ma skaner czyli dla mnie kolejny wydatek nie ma sensu
i tak w podróz musi cos zabrac
w domysle laptopa. + skaner
to uzadzenie na strasznie małe niewyglada.
a moze jak rodzina troche nieufna to jest ktos z naszych w okolicy
i by pomógł piszesz ze chca to dac do muzeum to moze muzeum by ci pomogło też mili i sympatyczni ludzie profesionalisci i pomogli by w skanowaniu a z tego co wiem to 2- 4 zł to po cenie pracy i sprzetu za 400 zł to moze by ci nawet 100 skanów zrobili.
to tylko takie pogaduchy na temat czy kupic czy nie kupić .
Ale pogadać można bo wyrobisz sobie opinie na temat jak powielac stare dokumenty.
a z tym aby zadzwonic do muzeum to zupełnie poważnie muzealnicy sa mili pogadac mozna najwyzej nie pomaga jan
- Marek.Podolski

- Posty: 954
- Rejestracja: pt 29 lis 2013, 16:55
Zapewne się przymierzę do takiego skanera jak widać na przykładzie:SylwiaJ pisze:A braliście pod uwagę ręczne skanery? Ceny sa jak widzę rzędu 200-400 zł, a widzialam to urzadzenie w akcji: wygodne, szybkie, i - co wazne w przypadku starych dokumentów - bezdotykowe. Zdecydowanie nadaje sie do podróży.
Jakość skanu - podobno- jest wysoka, ale nie widzialam efektów ze starych , zniszczonych papierów.
Niemniej jednak na pewno jest wyzsza niż z aparatu w telefonie. Sama rozważam zakup.
Pozdrawiam,
SylwiaJ
http://www.conrad.pl/Opinie.htm?websale ... 57_0417013
Pozdrawiam
Marek
-
Piotr_Juszczyk

- Posty: 684
- Rejestracja: czw 30 gru 2010, 01:07
Zależy co do czego i po co.
Jak zrobić zdjęcie księgi parafialnej to aparat kompaktowy (ten link na początku to skrzyżowanie aparatu ze statywem).
Jak zrobić zdjęcie ksiąg parafialnych które są trudno dostępne, stare i do publikacji to lustrzanka ze statywem bo jakość już lepsza.
Generalnie skanery są kiepskie do ksiąg bo ciężko dobrze księgę ułożyć i zajmuje to dużo czasu.
Są świetne do pojedynczych kart.
Jak zrobić zdjęcie księgi parafialnej to aparat kompaktowy (ten link na początku to skrzyżowanie aparatu ze statywem).
Jak zrobić zdjęcie ksiąg parafialnych które są trudno dostępne, stare i do publikacji to lustrzanka ze statywem bo jakość już lepsza.
Generalnie skanery są kiepskie do ksiąg bo ciężko dobrze księgę ułożyć i zajmuje to dużo czasu.
Są świetne do pojedynczych kart.
- Lipnik.F.Turas

- Posty: 872
- Rejestracja: śr 16 sie 2006, 22:07
- Lokalizacja: Bielsko-Biała
oczywiscie nie tylko stare ksiegi metrykalne ale i stare ksiazki ostatnio miałem dyskusje z biblioteka inst historii uniwersytetu w poznaniu ze nie podesla ksiazki nie wykonaja ksero bo nie doscisna ksiazki do płyty ksero znam ten ból
z kiegami parafialnymi z 1700 roku
gdybym chciał to docisnac taka ksiazczeczke to pękły by oprawy a rozbieranie kart nie wchodzi w rachube
musiałem zamarkowac pod spodem grubosc brzegu aby nie wyłamac kart
delikatnie troche rozłozyc i tylko zdjecia pozwoliły dokonac cyfryzacji oczywiscie mam błedy aparatu cyfrowego . ale nie przegladamy juz ksiegi a jaskosc =czytelnosc zapisu do poszukiwan czy indeksacji jest dostateczna cos za cos .
Jan
z kiegami parafialnymi z 1700 roku
gdybym chciał to docisnac taka ksiazczeczke to pękły by oprawy a rozbieranie kart nie wchodzi w rachube
musiałem zamarkowac pod spodem grubosc brzegu aby nie wyłamac kart
delikatnie troche rozłozyc i tylko zdjecia pozwoliły dokonac cyfryzacji oczywiscie mam błedy aparatu cyfrowego . ale nie przegladamy juz ksiegi a jaskosc =czytelnosc zapisu do poszukiwan czy indeksacji jest dostateczna cos za cos .
Jan
- Mirek.Kozak

- Posty: 632
- Rejestracja: ndz 10 maja 2009, 16:44
- Lokalizacja: Debrecen
Slowo mikrofilm, najczesciej pojawiajace sie przy zamawianiu metryk u mormonow, dla wielu kojarzy sie z filmami szpiegowskimi.Lipnik.F.Turas pisze:No własnie Mirku mikrofilmów stad i cena za skaner duża
Najczesciej nie mamy tyle mikrofilmów w domowych archiwach.
Nic bardziej mylnego. Mormonski mikrofilm to tasma, najczesciej pozytywowa (czarny tekst z metryk jest czarny na filmie) o szerokosci 35 mm i dlugosci kilkudziesieciu metrow. Od zwyklego filmu rozni sie tym, ze nie ma na bokach perforacji oraz wielkoscia poszczegolnych klatek. Na normalnym filmie z 36 klatkami, obrazy maja wielkosc 24 x 36 mm.
Tutaj obraz moze byc wiekszy, nawet do 30 x 40 mm.
Skaner z nakladka do negatywow (mikrofilmow) bardzo sie przydaje w uzyskaniu rodzinnych fotografii. Bardzo czesto spotykam sie w rodzinie z przypadkami, ze na przyklad w roku 1975 wywolano negatyw, zrobiono po jednej odbitce, ale z 32-36 odbitek wiekszosc rozdano po rodzinie i zostalo tylko 7 sztuk fotografii. Wtedy pytam o negatywy i jak czarodziej odzyskuje na ich oczach brakujace 25 fotografii.
Czesto odzyskuje fotografie, o posiadaniu ktorych, ich wlasciciele nie maja pojecia. Zdarzylo sie tez kilka razy, ze proszono mnie o kolejna wizyte, bo na strychu rodzina odnalazla kolejne negatywy...
Pozdrawiam: MireQ
Parafie: Chodel, Karczmiska, Końskowola, Kazimierz Dolny, Opole Lubelskie, Wąwolnica, Wilków
Parafie: Chodel, Karczmiska, Końskowola, Kazimierz Dolny, Opole Lubelskie, Wąwolnica, Wilków
- Lipnik.F.Turas

- Posty: 872
- Rejestracja: śr 16 sie 2006, 22:07
- Lokalizacja: Bielsko-Biała
Mirku tak taki członek rodziny bogaty to skarb
Ja to samo zrobił bym w fotolabe
I robiłem za 10 razy mniejsze koszty.
ale
rozumiem i twoja wypowiec że warto miec u mormonów skaner do mikrofilmów czy np w w rchiwach państowych i zamiast na czytniku to do skanera i mamy mikrofilmy w komputerze
swietny pomysł przy indeksacji metryk z zasobów mormonów
jan
................
sory mirku ja chyba ciebie zle zrozumiałem z tymi mikro filmami mormonów.
Przepraszam
Ziemniaki kipiały kliknołem poszło
Przepraszam nie doczytałem
jan
Ja to samo zrobił bym w fotolabe
I robiłem za 10 razy mniejsze koszty.
ale
rozumiem i twoja wypowiec że warto miec u mormonów skaner do mikrofilmów czy np w w rchiwach państowych i zamiast na czytniku to do skanera i mamy mikrofilmy w komputerze
swietny pomysł przy indeksacji metryk z zasobów mormonów
jan
................
sory mirku ja chyba ciebie zle zrozumiałem z tymi mikro filmami mormonów.
Przepraszam
Ziemniaki kipiały kliknołem poszło
Przepraszam nie doczytałem
jan