"Na służbie" - znaczenie zwrotu w XIX wieku

Pomoc w poszukiwaniach informacji

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

rob7777

Sympatyk
Posty: 111
Rejestracja: śr 15 paź 2014, 09:54

"Na służbie" - znaczenie zwrotu w XIX wieku

Post autor: rob7777 »

Witam Wszystkich!

Mam pytanie do językoznawców dotyczących znaczenia zwrotu "na służbie".

Do tej pory myślałem że "na służbie" oznacza pracę niższego poziomu typu pomoc domowa, kamerdyner, jakiś pomocnik. Natomiast spotkałem się z takim wpisem: "[ ... ] dokument podpisany przez mieszkańców – „obywateli” Paszk Wielkich i Paszk Małych w powiecie radzyńskim zatrudniających „na służbę”, jako zastępcę wójta Józefa Kobylińskiego"

Mowa tutaj o "zastępcy wójta" - czy więc to by znaczyło że "na służbę" to bardziej ogólne określenie? Czy np zatrudnienie w urzędzie to forma "służby urzędowej" i dlatego również podane jest jako na służbę? Czy może to tylko forma w której ten dokument został napisany, a raczej potocznie to forma dotyczna niższych rodzajów pracy?

Spotkałem się z tym zwrotem kilkaktrotnie w odniesieniu i do kobiet i do mężczyzn najczęsciej bez określenia rodzaju pracy, chociaż widziałem "na służbie w dworze" co mi przynajmniej sugerowało właśnie jakiś rodzaj pomocy domowej. Podany przykład to jedyna forma bardziej prestiżowej służby którą spotkałem.

Dziękuje za uwagę i proszę o opinie
Robert
slawek_krakow

Sympatyk
Posty: 657
Rejestracja: sob 19 lis 2011, 13:45
Lokalizacja: Kraków

"Na służbie" - znaczenie zwrotu w XIX wieku

Post autor: slawek_krakow »

Służący to służący, na służbie to na służbie, chyba niewiele słowo na znaczeniu straciło, ale skąd wniosek, że bycie zastępcą wójta to jakiś prestiż??
rob7777

Sympatyk
Posty: 111
Rejestracja: śr 15 paź 2014, 09:54

"Na służbie" - znaczenie zwrotu w XIX wieku

Post autor: rob7777 »

Nie jestem przekonany że to takie proste bo z pewnością dzisiaj zwrot na "na służbie" nie jest w potocznym użyciu, a nawet gdyby był to może mieć inne zabarwienie znaczeniowe niż kiedyś.

Na pewno jest semantyczna różnica pomiędzy znaczeniem "na służbie" w sensie "zatrudniony", a "na służbie" typowo stosowane do zawodów typu "służący" lub podobne. Co więc może oznaczać 'ze służby się utrzymujący' ? Bo przecież może oznaczać pewną grupę zawodów albo może znaczyć 'zatrudniony' w odróżnieniu np od właściciela ziemskiego.

Może to pytanie wydaje się prozaiczne ale spotkałem się wielokrotnie z tym zwrotem i dlatego chiałem wiedzieć jakie było jego zabarwienie - jeśli jakiekolwiek.

Podobnie, wielokrotnie spotkałem się z nazwaniem pana młodego 'parobkiem przy ojcu', co dzisiaj ma bardzo negatywne znaczenie, natomiast kiedyś chodziło raczej o 'pomocnika ojca'. Nikt dzisiaj by nie powiedział o kimś 'parobek' chyba że chodzi o podreślenie że jest on wykorzystywany.

A co do prestiżu to wszystko jest względne - może u innych senator, czy książe to prestiż - w mojej rodzinie 'zastępca wójta' to już coś ciekawego :-D

Pozdrawiam
Robert
slawek_krakow

Sympatyk
Posty: 657
Rejestracja: sob 19 lis 2011, 13:45
Lokalizacja: Kraków

Post autor: slawek_krakow »

rob7777 pisze:Nie jestem przekonany że to takie proste bo z pewnością dzisiaj zwrot na "na służbie" nie jest w potocznym użyciu, a nawet gdyby był to może mieć inne zabarwienie znaczeniowe niż kiedyś.
No ba, chyba w ogóle nie bywa w użyciu więc tym bardziej na znaczeniu nie straciło.
Na pewno jest semantyczna różnica pomiędzy znaczeniem "na służbie" w sensie "zatrudniony", a "na służbie" typowo stosowane do zawodów typu "służący" lub podobne. Co więc może oznaczać 'ze służby się utrzymujący' ? Bo przecież może oznaczać pewną grupę zawodów albo może znaczyć 'zatrudniony' w odróżnieniu np od właściciela ziemskiego.
No cały czas się obracasz pomimo różnic jakie widzisz wokół tego samego czyli wokół człowieka, który zatrudnił się u kogoś za kasę.
Podobnie, wielokrotnie spotkałem się z nazwaniem pana młodego 'parobkiem przy ojcu', co dzisiaj ma bardzo negatywne znaczenie, natomiast kiedyś chodziło raczej o 'pomocnika ojca'. Nikt dzisiaj by nie powiedział o kimś 'parobek' chyba że chodzi o podreślenie że jest on wykorzystywany.
No i wszystko się zgadza. Trzeba nazywać rzeczy (no sorry, w tym wypadku ludzi) po imieniu. Nie był kmieciem, zagrodnikiem etc., ale kimś był. W tym wypadku nikim konkretnym, mieszkał u ojca, pracował u ojca (no bo chyba na krzywo nie mieszkał) no to był parobkiem u ojca. A jakże go inaczej mieli nazwać???
A co do prestiżu to wszystko jest względne - może u innych senator, czy książe to prestiż - w mojej rodzinie 'zastępca wójta' to już coś ciekawego :-D
Oczywiście, że wszystko jest względne, a ja raczej nie z senatorów ni książąt. Mnie właśnie jak to pisałem przyszedł do głowy jeden z antenatów, który będąc wójtem pisał petycje (nie wiem czy swoją ręką) do kapituły, żeby go jednakoż z funkcji wójtowskiej zwolnić, bo nie dość, że żadnych "subsidium" z tego nie ma, to jeszcze "expensa" trzeba ponosić od wojsk przechodzących. Mało tego chłopi słuchać nie chcą i ogólnie jest nieciekawie. No to ja pomyślałem, że na miejscu tego antenata wynająłbym na służbę jakiegoś zastępce wójta, żeby on ewentualnie po mordzie od sąsiadów dostawał a nie ja. No i teraz nasuwa się pytanie kto pełnienia tej funkcji by się podjął?? Oczywiście to tylko anegdota, z tym że fakty jak najbardziej w części dotyczącej mojego przodka, a i różnych losów wójtów w ogólności.

:)

pozdrawiam
Awatar użytkownika
Niewiadomski_Robert

Sympatyk
Posty: 600
Rejestracja: pn 06 maja 2013, 04:00
Lokalizacja: New York City

Post autor: Niewiadomski_Robert »

Zwykle z kontekstu wynika, ze okreslenie "ze sluzby", "na sluzbie" etc. mialo bardzo szerokie znaczenie i oznaczalo kogos zatrudnionego do pelnienia jakiejs funkcji i to niekoniecznie funkcji w dzisiejszym rozumieniu "niskiej." Okreslenie to odnosiolo sie do przedstawicieli roznych stanow, ktorzy nie posiadali swojej wlasnosci (folwarku, gospodarstwa, warsztatu, mlyna etc) i po prostu byli przez kogos zatrudnieni do czegos. Nalezaloby to wiec rozumiec jako "zatrudniony" w opozycji to "zatrudniajacego"
Robert
rob7777

Sympatyk
Posty: 111
Rejestracja: śr 15 paź 2014, 09:54

Post autor: rob7777 »

No cały czas się obracasz pomimo różnic jakie widzisz wokół tego samego czyli wokół człowieka, który zatrudnił się u kogoś za kasę.
Pytałem czy ten zwrot mówi *tylko* o zatrudnieniu za kasę, czy znaczy coś więcej. Odpowiedź raczej jest że nic więcej nie znaczy i to zamyka temat.
A jakże go inaczej mieli nazwać???
Mogli powiedzieć że pracował u ojca, że był pracownikiem, robotnikiem itp. - powiedzieli 'parobkiem' bo właśnie to słowo miało takie znaczenie. A na pewno dzisiaj nikt by nie powiedział "parobek" bo teraz znaczenie słowa 'parobek' jest inne. Podałem ten przykład tylko dlatego żeby zilustrować że zwrot "na służbie" również mógł się zmieniać z czasem ... lub jego rozumienie (przynajmniej moje) mogło być inne od ówczesnego.
jeden z antenatów, który będąc wójtem pisał petycje (nie wiem czy swoją ręką) do kapituły, żeby go jednakoż z funkcji wójtowskiej zwolnić
Nawet jeśli ktoś nie chciał sprawować pewnej funkcji, nie oznacza że nie była z tą funkcją związana odpowiedziałność. Nie mówię że wielka, ale jakaś raczej była. Może faktycznie piszący nie chciał sprawować tej roli, może na niej tracił, a może próbował powiedzieć że chce coś za coś. W końcu jeśli odbiorca listu uważał go za osobę dobrze sprawującą tą (możemy założyć że *niską* jak sugerujesz) funkcję to musiał go jakoś przekonać że mu się to opłaca. Może o to chodziło piszącemu i chciał za kontynuację tego co robi jakiś przywilej .... ale to już zupełnie odmienna dyskusja ...

===================

Dziękuje za wpisy, również Robercie - przynajmniej w mojej głowie stanowi to wystarczającą odpowiedź.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Poszukuję zasobów, informacji”