Co tu jest napisane? Choiński czy Choieński?

Wzajemna pomoc w problemach natury genealogicznej. Przed wysłaniem zapytania proszę sprawdzić podforum tematyczne : Tłumaczenia metryk: łacina, niemiecki, rosyjski, ukraiński, angielski, francuski ; także tematy : Poszukiwania lub Stronę Główną Forum

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

Choinski_Marcin

Sympatyk
Posty: 50
Rejestracja: pn 23 lut 2015, 16:37

Co tu jest napisane? Choiński czy Choieński?

Post autor: Choinski_Marcin »

Przedstawiam podpis mojego przodka. We wszystkich aktach figurujemy jako Choińscy, ale tutaj wydaje się być obecna i litera "e". Jaki podpis według Państwa jest na obrazku? Czy jeśli mój przodek podpisywał się Choieński, a w aktach figurujemy jako Choińscy, to kto raczej popełnił błąd?
Obrazek
mmoonniiaa

Sympatyk
Ekspert
Posty: 593
Rejestracja: ndz 03 kwie 2011, 23:49

Co tu jest napisane? Choiński czy Choieński?

Post autor: mmoonniiaa »

Moim zdaniem "Choieński" czyli obecnie "Chojeński".

Pozdrawiam,
Monika
Awatar użytkownika
kwroblewska

Sympatyk
Ekspert
Posty: 3369
Rejestracja: czw 16 sie 2007, 21:32
Lokalizacja: Łódź
Podziękował: 5 times
Otrzymał podziękowania: 5 times

Co tu jest napisane? Choiński czy Choieński?

Post autor: kwroblewska »

Napisane jest Choieński.
Twój przodek podpisywał się jak piszesz Choieński, tz. masz więcej takich zapisów- podpisów czy tylko ten jeden? Przodek podpisał się pod dokumentem, w którym jednoczesnie występuje nazwisko w formie Choiński? Z którego roku jest ten podpis, wprawną w pisaniu ręka nie został uczyniony?

__-
Krystyna
Choinski_Marcin

Sympatyk
Posty: 50
Rejestracja: pn 23 lut 2015, 16:37

Co tu jest napisane? Choiński czy Choieński?

Post autor: Choinski_Marcin »

Mam tylko ten jeden podpis... Przodek podpisał się pod dokumentem, w którym padło wcześniej kilka razy nazwisko Choiński. W momecie podpisywania miał 26 lat, działo się to w roku 1902.
jamiolkowski_jerzy

Sympatyk
Adept
Posty: 3178
Rejestracja: śr 28 kwie 2010, 19:24

Post autor: jamiolkowski_jerzy »

Nie ma mowy o żadnym błędzie. Tak wtedy pisano (może tylko pisarska maniera? nie jestem językoznawcą a jedynie praktykiem genealogiem).
W pisowni nazwisk następowały zmiany. W przypadku podlaskich (i Podlasiu okolicznych) nazwisk pierwotne "e" zanikło także (pierwsze przykłady z brzegu) u Kamieńskich czy Łupieńskich.teraz są Kamińskimi i Łupińskimi.
Z Choińskimi bywa dodatkowy problem związany z pisownią liter " i" "j" i "y" W różnych okresach czasu w nazwsku (ale i wielu innych słowach) były pisane różne litery.
Inna zmiana to np. zniknięcie podwójnego "ss" np u Gąssowskich czy Krassowskich na obecnych Gąsowskich czy Krasowskich.
Przydatna cecha w genealogii - nalezy wyzbyc się współczesnego sposobu myslenia.
Radosław.Konca

Sympatyk
Mistrz
Posty: 289
Rejestracja: wt 13 maja 2014, 12:59

Post autor: Radosław.Konca »

Napisane jest oczywiście "Choieński", co częściej prowadzi do współczesnej formy "Chojeński" niż "Choiński". Kształt niektórych literek (np. "k") pozwala nieśmiało przypuszczać, że to może być zapis sprzed ok. 200 lat, kiedy jeszcze w użyciu było e pochyłe, które w druku oddawano, ale w piśmie nie. Wówczas zapisane jak wyżej nazwisko czytano by raczej "Chojyńksi" niż "Chojeński" (celowo upraszczam fonetykę, nie mam jak zapisać przegłosu) i stąd stanowczo bliżej do współczesnej formy "Choiński". Jasieńscy, Osieńscy, Kamieńscy itp. też czasem to pochyłe e gubili, a czasem nie.

Zatem może wcale do żadnej zmiany (nawet drobnej Choiński - Chojeński) nie doszło. Poważniejszą analizę musiałby już zrobić ktoś mający większe pojęcie o fonetyce historycznej jężyka polskiego.

ukłony,
Radek Konca
Awatar użytkownika
kwroblewska

Sympatyk
Ekspert
Posty: 3369
Rejestracja: czw 16 sie 2007, 21:32
Lokalizacja: Łódź
Podziękował: 5 times
Otrzymał podziękowania: 5 times

Re: Co tu jest napisane? Choiński czy Choieński?

Post autor: kwroblewska »

Choinski_Marcin pisze:Mam tylko ten jeden podpis... Przodek podpisał się pod dokumentem, w którym padło wcześniej kilka razy nazwisko Choiński. W momecie podpisywania miał 26 lat, działo się to w roku 1902.
Twój przodek podpisał się tak jak potrafił. Przypuszczam, że dla niego nie była to istotna różnica Choiński – Choieński. W dokumentach pozostała poprawna forma nazwiska jaką nosili twoi przodkowie - Choiński.

___
Krystyna
jamiolkowski_jerzy

Sympatyk
Adept
Posty: 3178
Rejestracja: śr 28 kwie 2010, 19:24

Post autor: jamiolkowski_jerzy »

Warto by przesledzic ale może zamiana Choieńskich na Choińskich nastapiła dopiero po I wojnie światowej. Tak przynajmniej było z b. dobrze przeze mnie rozpoznanymi (bo po babce)Kamieńskimi a obecnie Kamińskimi z par Poświętne (okolica szlachecka Kamieńskie). Po wojnie wszystkich przedwojennych Kamieńskich ( nie bacząc na metryki urodzenia) zaczęto zapisywać w urzędowych dokumentach Kamińscy. Oczywiście nowonarodzonych juz po nowemu, bez "e"..
Próbowałem dociec czy stało sie tak w wyniku jakiegos urzędowego nakazu. Bez skutku, podejrzewam że stało sie tak tylko w wyniku "nowej poprawności jężykowej"

Ma marginesie osobista refleksja. Szczęśliwie nie przykładano wtedy takiej uwagi jak obecnie do jednej litery .Współczesnie literówka w nazwisku to dramat. Przezyłem to przy przechodzeniu na emeryturę bo jako urodzony abnegat nie przykładałem wagi (nie przeczuwałem kłopotów w ZUS) do tego, że zamiast Jamiołkowski wpisywano mi dokumentach Jemiołkowski , zas ojca unieszczęśliwil proboszcz Onufry Wyszomierski (teraz byłby Wyszomirski) zamiast Hieronima wpisujac mu imie Heronim . Tak zresztą zapisywał wswzystkich noszących imie tego świetego. Troche musiałem sie natrudzić ze sprostowaniami.
W.Badurek

Sympatyk
Ekspert
Posty: 391
Rejestracja: wt 15 kwie 2008, 08:13
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: W.Badurek »

Zgodzę się z przedmówcami, że to wynika jak określono wcześniej z tzw. "nowej poprawności językowej" . chyba to ładniej brzmiało.
Mój teść w 2007r. mają 87lat musiał występować do USC o zmianę nazwiska. Posługiwał się cały czas nazwiskiem O..liński i na takie posiadał dowód osobisty i inne dokumenty. Tak też podpisał się na akcie ślubu. W 2007r. gdy trzeba było wyrobić nowy dowód osobisty dociekliwa pani kierownik z USC miejsca urodzenia stwierdziła, że w akcie urodzenia/chrztu widnieje nazwisko O..leński i na takie wystawiła akt urodzenia. Co zrobić jak dzieci mają inne nazwisko, KRUS, itp. gdzie to wszystko prostować. Dopiero w USC miejsca zamieszkania powiedzieli, żeby pisać wniosek o zmianę nazwiska na O..liński. Teść twierdzi, że tak zawsze było, ale dokumenty przodków pokazują co innego.
Waldemar
slawek_krakow

Sympatyk
Posty: 657
Rejestracja: sob 19 lis 2011, 13:45
Lokalizacja: Kraków

Post autor: slawek_krakow »

Taka historia. Rok temu odwiedził mnie stryj mojej żony zafascynowany genealogią. Stryj na wyrost, daleki kuzyn mojego teścia. Mieszka pod Szczecinem, a jego przodkowie trafili tam z rodzinnego, małopolskiego gniazda via Wołyń. Emigracja zarobkowa z lat dwudziestych ubiegłego wieku. Zajawiony na szukanie własnych korzeni. Głównym problemem dla niego był fakt, że on nosi nazwisko Samborski, podczas kiedy rodzina pod Krakowem Samburski ( pierwotnie faktycznie był zapis Samborski). Mówię mu, Grzegorz nie ma żadnej różnicy. On mnie pyta, ale kiedy to nazwisko się zmieniło. Powtarzam, nigdy, Samburski, Samborski jeden pieron. No, ale jak to, on pyta. A ja mu, no właśnie tak to. Nie było żadnej zmiany nazwiska.
Tego samego dnia pojechał odwiedzić rodziną wioskę swego pradziadka. Spotkał się z kilkoma osobami. Nocleg u teściów moich, nazajutrz wraca do Szczecina zahaczając o Kraków. Wpada i mówi mi, byłem u ciotki Zośki. Super, odpowiadam. A on do mnie, ty wiesz, jak ona mówi jak się nazywa, to mówi tak, że ja nie wiem czy to Samborski, czy Samburski. A ja na to, Grzegorza a co ja ci wczoraj cały dzień tłumaczyłem?

Mało już w Małopolsce osób mówiących "po staremu", ale jeszcze są.

Wiem, że temat dotyczy innych terenów, ale czasem warto zwrócić uwagę na takie "niuanse", a nie klepać bezmyślnie, że XIX wiek to powszechnie nazwiska się zmieniały, że ksiądz pisał jak słyszał i tym podobne, utarte stereotypy. Tym bardziej, jeśli mamy do czynienia z KP, gdzie był taki moment, że paroch musiał (w sumie to nie musiał, tylko chciał bo wygodniej) transkrypcji na pismo Cyryla dokonać.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Potrzebuję pomocy”