Jan Żyliński - czy na pewno książę?
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
Ludwik_Olczyk

- Posty: 634
- Rejestracja: czw 10 mar 2011, 01:01
- Lokalizacja: Łódź, Warszawa
- Kontakt:
Jan Żyliński - czy na pewno książę?
Dzisiaj głośno się zrobiło o panu Janie Żylińskim, którego media tytułują księciem. Jaki jest rodowód tego tytułu i czy pan Żyliński ma rzeczywiście do niego prawa?
Może ktoś wie?
Może ktoś wie?
-
Sandra_Lauer

- Posty: 62
- Rejestracja: śr 18 lut 2015, 19:21
Re: Jan Żyliński - czy na pewno książę?
O Żylińskim było głośno już wcześniej, chociaż wyzwanie jaki rzucił przyćmiło inne sprawy. Czy jest księciem albo chociaż potomkiem książąt, wątpię. No chyba, że za samo posiadanie pałacu dają tytuły książęce, tyle że pałac każdy milioner może sobie wybudować i bez tytułu.
Co do samych Żylińskich byli tacy książęta, gałąź w linii książąt smoleńskich, wywodzących się od Ruryka, znani na Białej Rusi jeszcze do początków XVII stulecia potem linia chyba wygasła.
Oczywiście samo nazwisko nie znaczy jeszcze, że Jan jest potomkiem książąt. Przed wojna to nazwisko było ponoć dość popularne np. w Wilnie.
Co do samych Żylińskich byli tacy książęta, gałąź w linii książąt smoleńskich, wywodzących się od Ruryka, znani na Białej Rusi jeszcze do początków XVII stulecia potem linia chyba wygasła.
Oczywiście samo nazwisko nie znaczy jeszcze, że Jan jest potomkiem książąt. Przed wojna to nazwisko było ponoć dość popularne np. w Wilnie.
Sandra
-
Ludwik_Olczyk

- Posty: 634
- Rejestracja: czw 10 mar 2011, 01:01
- Lokalizacja: Łódź, Warszawa
- Kontakt:
Re: Jan Żyliński - czy na pewno książę?
Właśnie dlatego piszę, gdyż wydaje mi się, że warto weryfikować takie sprawy. Tamci Żylińscy byli którąś z gałęzi Rurykowiczów, lecz niewiele o nich wiemy. Później zapewne pojawiały się rodziny odimienne od różnych miejscowości, z przydomkiem Mordas lub herbem Janina. Ale niewiele wiemy o ich konotacjach kniaziowskich...
Pozdrawiam serdecznie.
Pozdrawiam serdecznie.
Re: Jan Żyliński - czy na pewno książę?
Myślę, że uchodzi w UK za polskiego arystokratę, tu i ówdzie zamiast "aristocrat" napiszą "Prince" jako synonim, co nawet nie musi być rozumiane jako ścisły odpowiednik tytułu książęcego w rozumieniu polskiej heraldyki. On sam nie protestuje, więc legenda się tworzy 
-
Sawicki_Julian

- Posty: 3423
- Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
- Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski
Re: Jan Żyliński - czy na pewno książę?
Witam, to nazwisko Żeleński było w moim przypadku zaczątkiem do badania genealogii mojego nazwiska. Przyczyna była taka, ze podczas spotkania ( lata 90 ) kilku znajomych w dzień imienin kolegi z pracy i wtedy była taka moda że wszyscy częstowali się napojem jedną szklanką po musztardzie. Mnie wypadło podać kolejkę do kuzyna kolegi, którego nie znałem dokładnie z nazwiska. Powiedziałem mylnie ; proszę panie Zieliński, a on oburzony mówi ; Zieliński to jest każdy snopek, ja jestem Pan Żeleński. To jest prawdziwa historyjka i od tej pory myślałem, kim byli moi przodkowie i powoli już na emeryturze zacząłem jak widać na dobre. Żeleńskich spotykałem w różnych opisach, ale jako hrabiowie, nie książęta, było tu w necie ich drzewko ; pozdrawiam - Julian
-
Ludwik_Olczyk

- Posty: 634
- Rejestracja: czw 10 mar 2011, 01:01
- Lokalizacja: Łódź, Warszawa
- Kontakt:
Re: Jan Żyliński - czy na pewno książę?
Julianie. On się zwie Żyliński, i pretenduje do herbu Pogoń Ruska i św. Jerzy....
-
Sawicki_Julian

- Posty: 3423
- Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
- Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski
Re: Jan Żyliński - czy na pewno książę?
Ludwik, nie sprawdzałem jak się ten gościu pisał, ale w tłumaczeniu z rosyjskiego łatwo zmienić nazwisko. Czy tez Żyliński jest wśród kniaziów, czyli księciem jest, można sprawdzić ( kto ma dostęp ) u Marka Minakowskiego. Jest także cała książka o fałszywych księciach, hrabiach i ich nazwiska. W polskim królestwie z nadań od królów mamy chyba 19 arystokratów, reszta jest z nadań papieży i monarchów z obcych krajów - Julian
Re: Jan Żyliński - czy na pewno książę?
pochodzi z kniaziowskich czy może rodów komesowskich - hrabiowskich?
-
11Lubicz11
- Posty: 2
- Rejestracja: wt 14 kwie 2015, 00:55
Już przy okazji pomnika mnie to zaintrygowało po obejrzeniu audycji na polonii pół roku temu. Sprawdziłem, bo coś mi tu nie grało, a nazwisko nowe.
Kojarzy się bo podobne do Żychliński - twórcy XIX wiecznego herbarza.
Nie można sobie ot tak doklejać i zmieniać nazwiska. Pewne odmiany są możliwe,a minimalne zgodne z ewolucją języka polskiego od łaciny do współczesnego polskiego uwzględniającego np zmiękczenia.
Sprawdzałem u Niesieckiego, jak wiadomo najbardziej zacny herbarz, któremu twórcy za wierność relacji i niechęć wpisywania podejrzanych wybijano szyby.
Moim zdaniem nie tylko nie ma Żylińskiego księcia, ALE NAWET SZLACHCICA. Po wielu bojach znalazłem jedną adnotację, ale... jako dowód wpisu był fakt zagłosowania na szemranej elekcji Stanisłąwa Augusta Poniatowskiego w XVIII wieku przez jakiegoś przedstawiciela imieniem Mordas ( a imię jak wiadomo raczej do szlacheckich nie należy)
Adnotacja jest Krasickiego, czyli pochodzi nie z Niesieckiego, a z uzupełnień, któymi się bawił Krasicki tuż przed śmiercią i bezkrytycznie go dopisał. Moim zdaniem oburzające. Co więcej wszelkie tytuły nadane przez zaborców czy cesarza służyły kiedyś temu by rodzimi mogli się poruszać za granicą, by rozumiano ich stan. Natomiast obecnie powoływanie się na nie to jak przypominanie o zdradzie czy konformizmie w czasie zaborów i jest to hańbiące. Całe piękno polskich tytułów polegało na tym że w miejsce tytułów dziedzicznych w Rzeczypospolitej były urzędy, a więc tytuły służby publicznej. Mówiło się o rodach Senatorskich, jeśli kilku przedstawicieli osiągnęło urzędy centralne. A więc Im większa ofiarniejsza służba, zasługi tym dostojniejsza powaga wynikająca z urzędu,a nie że z samego dziedziczenia.
Na jesieni tak się zapieniłem, że aż studentom zrobiłem pogadankę
Kojarzy się bo podobne do Żychliński - twórcy XIX wiecznego herbarza.
Nie można sobie ot tak doklejać i zmieniać nazwiska. Pewne odmiany są możliwe,a minimalne zgodne z ewolucją języka polskiego od łaciny do współczesnego polskiego uwzględniającego np zmiękczenia.
Sprawdzałem u Niesieckiego, jak wiadomo najbardziej zacny herbarz, któremu twórcy za wierność relacji i niechęć wpisywania podejrzanych wybijano szyby.
Moim zdaniem nie tylko nie ma Żylińskiego księcia, ALE NAWET SZLACHCICA. Po wielu bojach znalazłem jedną adnotację, ale... jako dowód wpisu był fakt zagłosowania na szemranej elekcji Stanisłąwa Augusta Poniatowskiego w XVIII wieku przez jakiegoś przedstawiciela imieniem Mordas ( a imię jak wiadomo raczej do szlacheckich nie należy)
Adnotacja jest Krasickiego, czyli pochodzi nie z Niesieckiego, a z uzupełnień, któymi się bawił Krasicki tuż przed śmiercią i bezkrytycznie go dopisał. Moim zdaniem oburzające. Co więcej wszelkie tytuły nadane przez zaborców czy cesarza służyły kiedyś temu by rodzimi mogli się poruszać za granicą, by rozumiano ich stan. Natomiast obecnie powoływanie się na nie to jak przypominanie o zdradzie czy konformizmie w czasie zaborów i jest to hańbiące. Całe piękno polskich tytułów polegało na tym że w miejsce tytułów dziedzicznych w Rzeczypospolitej były urzędy, a więc tytuły służby publicznej. Mówiło się o rodach Senatorskich, jeśli kilku przedstawicieli osiągnęło urzędy centralne. A więc Im większa ofiarniejsza służba, zasługi tym dostojniejsza powaga wynikająca z urzędu,a nie że z samego dziedziczenia.
Na jesieni tak się zapieniłem, że aż studentom zrobiłem pogadankę
-
Sawicki_Julian

- Posty: 3423
- Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
- Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski
Witam, odniosę się do tego co pisze powyżej 11lubicz11, ja ślepowron i na drugie mi nowina. Lubię historię tą prawdziwą ( ja samouk, nie profesor ), choć dla nas Polaków była nie korzystna w każdym poprzednim wieku. Przeczytałem tysiące różnych staroci po łacinie, po rusku i po polsku i też nie było tam takiego szlachcica z nazwiskiem ; Żyliński. Co do nadań od zaborcy, czyli Cesarza czy Cara, to też widzę to ze Polak który w nagrodę zostaje wyróżniony tytułem i do tego dziedzicznym, to komu się tak wielce ( po judaszowsku ) przysłużył, Polsce, czy np. Rosji. Tu dodam ze Car co piątego księdza w Polsce za upadłe powstania wynagrodził, bo księża głosili że Car, a zarazem i Król Polski, to jest pomazaniec Boży, czyli wybraniec Boga. A kto waży się z Carem wojować, ten jest wysłannikiem samego diabła. Tak było że np. po Powstaniu Styczniowym wszyscy, ktokolwiek brał udział, lub tylko pomagał, zostało o tym do urzędników carskich ( Polaków ) doniesione i byli ukarani. Jedyny wyjątek jest tylko dwóch powstańców w Polsce, którzy uciekli do na Pomorze, czyli do Prus, zmienili nazwisko i udało im się uniknąć kary.
Nasz Mieszko I pojechał do papieża po koronę w dwa wozy z podarkami, a w tym samym czasie z Czech książę pojechał do papieża na sześciu wozach z podarkami, ale ze korona ze złota była tylko jedna przygotowana, to i dla Mieszka nie starczyło królestwa. Czytałem też o innym nadaniu tytułu od króla, za to ze ten szlachetny miał ładną żonę, z którą sypiał król i w nagrodę szlachcic został Hrabią, takie były czasy ; pozdrawiam - Julian
Nasz Mieszko I pojechał do papieża po koronę w dwa wozy z podarkami, a w tym samym czasie z Czech książę pojechał do papieża na sześciu wozach z podarkami, ale ze korona ze złota była tylko jedna przygotowana, to i dla Mieszka nie starczyło królestwa. Czytałem też o innym nadaniu tytułu od króla, za to ze ten szlachetny miał ładną żonę, z którą sypiał król i w nagrodę szlachcic został Hrabią, takie były czasy ; pozdrawiam - Julian
O książętach (kniaziach) Żylińskich można poczytać w u Wolffa: http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/docmetadata?id=139252 strona 621-624.
Książęta Żylińscy wchodzili w związki małżeńskie min. z Chodkiewiczami i Ogińskimi.
Boniecki też pisał o książętach Żylińskich.
Pozdrawiam
Piotr
Książęta Żylińscy wchodzili w związki małżeńskie min. z Chodkiewiczami i Ogińskimi.
Boniecki też pisał o książętach Żylińskich.
Pozdrawiam
Piotr
- JanczewskaM

- Posty: 82
- Rejestracja: śr 26 mar 2008, 09:26
- Lokalizacja: Wrocław
Nazwisko Mordas na Litwie to jak najbardziej szlachta np tu akt 27 http://www.epaveldas.lt/vbspi/content/b ... _162027_4311Lubicz11 pisze:
Moim zdaniem nie tylko nie ma Żylińskiego księcia, ALE NAWET SZLACHCICA. Po wielu bojach znalazłem jedną adnotację, ale... jako dowód wpisu był fakt zagłosowania na szemranej elekcji Stanisłąwa Augusta Poniatowskiego w XVIII wieku przez jakiegoś przedstawiciela imieniem Mordas ( a imię jak wiadomo raczej do szlacheckich nie należy)
http://www.sejm-wielki.pl/b/sw.255852
Monika Janczewska
-
anna-grażyna

- Posty: 657
- Rejestracja: sob 25 sie 2012, 18:42
Niestety nie mam dzisiaj czasu na przetłumaczenie ale wrzucam link dla zainteresowanych - jest tam opis tzw polskich Żylińskich :
https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%96%D0 ... 0%B8%D0%B5
Anna Grażyna
https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%96%D0 ... 0%B8%D0%B5
Anna Grażyna
-
wiwisniewski

- Posty: 122
- Rejestracja: śr 02 kwie 2014, 17:35
- Kontakt:
Minakowski twierdzi, że rodzina Żylińskiego z tytułem książęcym nic wspólnego nie ma: https://www.facebook.com/wielka.genealo ... 8166378033
Szukam informacji o:
- Brudzew/Kiełczew Górny: Wiśniewski / Wiśniewscy
- Warszawa: Wiśniewski / Wiśniewscy | Kasprzykowski / Kasprzykowscy | Strybel | Teleżyński / Teleżyńscy;
- Andrychów (Roczyny): Mrzygłód
- Brudzew/Kiełczew Górny: Wiśniewski / Wiśniewscy
- Warszawa: Wiśniewski / Wiśniewscy | Kasprzykowski / Kasprzykowscy | Strybel | Teleżyński / Teleżyńscy;
- Andrychów (Roczyny): Mrzygłód
-
Ludwik_Olczyk

- Posty: 634
- Rejestracja: czw 10 mar 2011, 01:01
- Lokalizacja: Łódź, Warszawa
- Kontakt: