Jan Żyliński - czy na pewno książę?

Wszystkie sprawy związane z naszą pasją, w tym: FAQ - często zadawane pytania

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

Awatar użytkownika
Tomasz_Lenczewski

Sympatyk
Posty: 2246
Rejestracja: ndz 26 wrz 2010, 14:41
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time
Kontakt:

Post autor: Tomasz_Lenczewski »

Żylińscy wylegitymowali się ze szlachectwa wprzed Deputacją Wywodową Guberni Wileńskiej w 1803 i 1817 r. Z herbami Janina i Korwin. Prawdopodobnie sami nie wiedzieli jakiego są herbu. Dzisiaj dzięki badaniom genetycznym można zweryfikować pochodzenie. Wszak dzięki nim zagadka pochodzenia Korybut-Woronieckich została zweryfikowana. Ale badający się z tej rodziny pochodził z rodu o zweryfikowanym prawnie tytule i o udokumentowanej genealogii.
Sawicki_Julian

Sympatyk
Posty: 3423
Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski

Post autor: Sawicki_Julian »

Ludwiku, przejrzałem tą książkę o Kniaziach Litewsko Ruskich do której podał link Piotr Matysiak. Co do Żylińskich jest opis na stronie 621 i występują jako kniaziowie, nie ma ich na końcu księgi, gdzie są wszyscy wymienieni pseudo kniaziowie. Ale czy ten Jan w Anglii jest tym z tych Kniaziów, to metryki by wykazały. Według tego co pisze w niej Volff i w 1895 roku wydana przez brata Volffa, to wtedy jeszcze tak Litwa jak i Polska, była w głębokim śnie w zaborach. A pisarz niemiecki jak mniemam wprost robił sobie z Polaków i Litwinów prostych kmieci. Bo tam jest napisane że ; Ród Giedrojciów panujący na Litwie przed Giedyminem jest od mitycznego Dorsprunga, czyli nie może być kniaziem. ani księciem po polsku. Giedymin też nie był kniaziem, czyli wszyscy z jego rodu, w tym i król Jagiełło to zwykli leśni ludzie, fałszywi kniaziowie. Za to Krzyżacy to święty zakon ( zakutych łbów ) i biskupi Niemieccy którzy za pomocą papieży chcieli rządzić światem, w tym po łacinie przez tysiąc lat nakazno nam pisać po rzymsku. Jak biskup Cyryl i Metody odprawiał mszę w słowiańskim języku, to wróg i trzeba było go uwięzić. W tej książce jest też dużo fałszywych kniaziów, w tym Sapiecha, Radziwiłłowie i wielu innych rodów szczególnie Litewskich. O Ruryku nie pisze o fałszywych kniaziach, bo nie może tak pisać o swoich, przecież Ruryk to z Niemiec pochodził w dodatku ponoć z nieprawego łoża. To co pisze Volff, można to obalić w jednym zdaniu, wszyscy pochodzimy od Noego, a Noe był królem po potopie, całego świata i nobilitowany przez samego Pana Boga ; pozdrawiam - Julian
http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/docmetadata?id=139252
Awatar użytkownika
Tomasz_Lenczewski

Sympatyk
Posty: 2246
Rejestracja: ndz 26 wrz 2010, 14:41
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time
Kontakt:

Post autor: Tomasz_Lenczewski »

Panie Julianie, grzeszy Pan naiwnością w kwestii metryk. Na 60 teczek legitymacyjnych w petersburskiej Heroldii rodu Giedroyciów więcej niż połowa znała tylko swego dziadka. Nawet drzewo Jerzego Giedroycia budzi wątpliwości. Wylegitymowani Żylińscy nie dadzą się powiązać z XVI/XVII w. Ostatnimi kniaziami. Milioner z Londynu nie jest w stanie wydać choćby opracowania monografii rodu na poziomie jakim zrobił to Andrzej Ciechanowiecki z Londynu.
A będąc przy Giedroyciach to zarówno kniaziowie, szlachta, mieszczanie, jak i chłopi, o czym dawno pisałem.
Tylko badania genetyczne.
Pozdrawiam
Sawicki_Julian

Sympatyk
Posty: 3423
Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski

Post autor: Sawicki_Julian »

Tomasz, tu piszemy po imieniu, skąd mają znać potomni ród Giedrojciów, jak panował przed 1300 rokiem, z tych jest tam i ród Kulwieciów na str. 655 i 6, jest tam też z tych i Pakielewicz, którego szuka Jola Kozak. Tomasz, dawniej nie było tak że siadam przy szkiełku i szukam który to mój pradziadek, a jeszcze 8 lat temu i ja tego nie wiedziałem. W takim razie Tomasz jak znasz w Petersburgu księgi, to podpowiedz mi czy natrafiłeś na moje nazwisko, jak trzeba to i za opłatą daj dane. W Kielcach w AP złożyłem prośbę by w Księdze Genealogii Szlacheckiej poszukali nazwiska Sawicki i już zapomniałem kiedy to wysłałem, a odpowiedzi nie ma, nie wiem czy mi życia starczy na czekanie i w dodatku tam ktoś ........ i co z tego : Julian
Awatar użytkownika
Tomasz_Lenczewski

Sympatyk
Posty: 2246
Rejestracja: ndz 26 wrz 2010, 14:41
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time
Kontakt:

Post autor: Tomasz_Lenczewski »

Julianie, dałem przykład z Giedroyciami, bo nazwisko nic nie znaczy czy książę czy chłop, a genealogia. Co gorsza byli Giedroycie co pofałszowali swoje genealogIe. Co jest w Petersburgu z Sawickimi to jest wyszczególnione w inwentarzu na stronie internetowej F. 1343 dotyczące całej Rosji i Królestwa Polskiego. Ja zajmowałem się rodami utytułowanymi i zęby na nich zjadłem. Gdyby kniaziowie Żylińscy żyli w XVIII w. To Wolff by o nich napisał tak jak o Świrskich. Trzeba rzecz oceniać całościowo, a nie na zasadzie jestem Bielski h. Pogoń, a więc z książęcego rodu.
Tak naprawdę z ksiąg genealogicznych to wynika bardziej szlachectwo i genealogiczna hipoteza, a już księgi w Królestwie Polskim były kompletnie fałszowane, bo nie chodziło o udowodnienie genealogii, a o wykazanie szlachectwa czyli sprostanie przepisom.
I jeszcze jedno - napisałeś Volff, a to był Józef Wolff, z polskiej neofickiej rodziny, bankowiec z Warszawy i członek Akademii Umiejętności w Warszawie. pozdrawiam
Tomek
Marynicz_Marcin

Sympatyk
Mistrz
Posty: 2313
Rejestracja: sob 20 cze 2009, 19:06
Lokalizacja: Międzyrzecz

Post autor: Marynicz_Marcin »

Wiele osób zaprzecza tym nowinom, ale nikt nie podjął się zbadania genealogii Jana Żylińskiego. Dopóki tego nie zrobicie, to Wasze oceny nie mają żadnej wartości ;)
Pozdrawiam,
Marcin Marynicz

Zapraszam na mojego bloga genealogicznego :
http://przodkowieztamtychlat.blogspot.com/
Awatar użytkownika
Tomasz_Lenczewski

Sympatyk
Posty: 2246
Rejestracja: ndz 26 wrz 2010, 14:41
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time
Kontakt:

Post autor: Tomasz_Lenczewski »

Pan wybaczy, ale Pański pogląd wynika z nieznajomości genealogii kresowej, co podkreślałem na przykładzie Giedroyciów. Metryki się urywają, przodkowie wylegitymowani znali tylko dziadka, poszukiwania inne są zwykle czasichłonne i niemoźliwe z wielu powodów. Sam zainteresowany musi chcieć, a nie być megalomanem.
Badania genetyczne są w stanie udowodnić czy ktoś jest Rurykowiczem czy nie, więc kilkaset dolarów to nie tysiące na bezowocne poszukiwania. Do dziś nie moźna udowodnić jaki było pierwotne pochodzenie litewskich Komorowskich z których mamy prezydenta. A poszukiwania zakrojone były prowadzone. A cóź dopiero drobna szlachta Żylińscy (Porównując z ówczesnymi Komorowskimi). Trzeba sprawę oceniać realnie.
Marynicz_Marcin

Sympatyk
Mistrz
Posty: 2313
Rejestracja: sob 20 cze 2009, 19:06
Lokalizacja: Międzyrzecz

Post autor: Marynicz_Marcin »

Pobieżnie spojrzałem na dokumenty dotyczące rzekomych dziadków i pradziadków J. Ż. Prababcia (żona Żylińskiego) pochodzić miała z Ursyn-Szantyrów.

Czasem łatwiej jest szukać normalnie (dziadek, pradziadek itd.), niż podpinać na siłę pod rodzinę, która się legitymowała. Dotychczas nawet nikt nie połączył tych dwóch rodzin.
Pozdrawiam,
Marcin Marynicz

Zapraszam na mojego bloga genealogicznego :
http://przodkowieztamtychlat.blogspot.com/
Awatar użytkownika
Tomasz_Lenczewski

Sympatyk
Posty: 2246
Rejestracja: ndz 26 wrz 2010, 14:41
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time
Kontakt:

Post autor: Tomasz_Lenczewski »

Ale moźemy mówić co najwyżej o XVIII/XIX w. A kniaziowie byli wcześniej. Ursyn Szantyrowie mają wielowiekową sfałszowaną genealogię z książęcym tytułem
Marynicz_Marcin

Sympatyk
Mistrz
Posty: 2313
Rejestracja: sob 20 cze 2009, 19:06
Lokalizacja: Międzyrzecz

Post autor: Marynicz_Marcin »

Ja w tej sprawie nie mam zdania, ponieważ nie mam żadnych podstaw do jakichkolwiek stwierdzeń. W tym roku udało mi się odnaleźć dowody zaprzeczające udziałowi pewnej osoby w powstaniu styczniowym. W tym przypadku też zainteresowani mogą zrobić podobnie - przecież kolejny dokument może być kluczowy (np. ze względu na zmianę nazwiska).
Pozdrawiam,
Marcin Marynicz

Zapraszam na mojego bloga genealogicznego :
http://przodkowieztamtychlat.blogspot.com/
Awatar użytkownika
Tomasz_Lenczewski

Sympatyk
Posty: 2246
Rejestracja: ndz 26 wrz 2010, 14:41
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time
Kontakt:

Post autor: Tomasz_Lenczewski »

Mówimy teź o tytułach i stanie kniaziowskim. Udowodnienie ciągłości genealogicznej i używalności tytułów to nie jest sprawa jednego dokumentu. Pan operuje pojęciami dla XIX w. I to w Królestwie Polskim.
Marynicz_Marcin

Sympatyk
Mistrz
Posty: 2313
Rejestracja: sob 20 cze 2009, 19:06
Lokalizacja: Międzyrzecz

Post autor: Marynicz_Marcin »

Ale czy nie łatwiej po prostu sprawdzić przodków Jana Żylińskiego?

Jako ciekawostkę dodam, że jego pradziadek miał być uczestnikiem powstania styczniowego.
Pozdrawiam,
Marcin Marynicz

Zapraszam na mojego bloga genealogicznego :
http://przodkowieztamtychlat.blogspot.com/
Awatar użytkownika
Tomasz_Lenczewski

Sympatyk
Posty: 2246
Rejestracja: ndz 26 wrz 2010, 14:41
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time
Kontakt:

Post autor: Tomasz_Lenczewski »

Ale nikt nie słyszał dotąd o kniaziach Żylińskich w XVIII w. Akta rodziny są w Wilnie i Petersburgu. Milioner ma pieniądze na wszystko. Jemu chodzi o tytuł, a nie o genealogię. Inaczej dawno by już coś opublikował i to sowicie opłacił naukowców. Albo zweryfikował pochodzenie przez badanie genetyczne i wtedy mógłby zaskoczyć.
11Lubicz11
Posty: 2
Rejestracja: wt 14 kwie 2015, 00:55

Post autor: 11Lubicz11 »

Moi drodzy!

1. W Rzeczypospolitej obowiązywały tylko tytuły zatwierdzone przez Sejm w szczególności przy okazji Unii Lubelskiej. Miały charakter tylko honorowo-grzecznościowy, bez skutków prawnych. Inaczej niż na Zachodzie. W 1637 r. wyszłą konstytucja sejmowa która potwierdzała równość szlachecką, a co do honorowych tytułów mówiła o tym ,że żadne inne poza Unią Lubelską starsze czy nowsze nie obowiązują. Konstytucja z 1673 nakazuje karę Infamii na tych co by się ośmielili użyć jakiegoś tytułu nadanego za granicą i nakazuje takie osoby pozywać przed trybunał.
Sejm zatwierdził później tytuły tylko kilku rodzinom jak Sobieskim (linia wymarła) - vide inny Samozwaniec aktorka L. Sobieska, jakoby pochodziła od Jana III ;)

Sam na studiach swego czasu chodziłem z fałszywym Poniatowskim.
Byłnawet film z Janem Englertem o cwaniaczku podającym się za Branickiego. ;) Była taka głupia "moda" w PRL.

Wracając do naszego samozwańca
Żylińskiego wśród tych rodów Unii Lubelskiej go nie ma więc bez żadnej jego genealogii można go wykluczyć, a nawet skazać na infamię ;)
Są herbarze bajeczne. Lecz jeśli ktoś szuka prawdy niech korzysta z Niesieckiego , niech będzie z uzupełnieniami Krasickiego, co by potwierdzało że jakimś tam małym szlachiurkiem był. W oświeceniu oddzielano zabobony, mity, bajki od prawdy. Niesiecki to porządna jezuicka marka, opierał się na dokumentach.
PS
Wertując pisma najznakomitszych mężów na temat szlachectwa jedno się powtarza. Osobą szlachetną się jest nie za pochodzenie a za dążenie do cnoty i służbę innym. Tuż przed upadkiem Rzeczypospolitej rozszerzano pojęcie obywatala z myślą w przyszłości o wszystkich. Podjąbym to przesłanie. Niech każdy dąży cnotliwie do szlachectwa, snobizm (za czasów prawdziwej szlachty tępiony pismem i rózgą ) odwiesi do szafy, a wyciągnie z niej pracowitość i ambicję służby obywatelskiej. Pozdrawiam.


PS 2
a tu ciekawy link:

Link do listy żyjących snobujących się ale z 1931 r.
Wtedy kiedy jeszcze żyli prawdziwi odpowiedzialni ludzie
i za podszywanie się groził wielki wstyd. Jak zobaczycie lista żyjących książąt jest króciutka. Dzisiaj by się okazało, że o wiele dłuższa ;)
Za to dzisiaj niestety o wiele mniej ludzi do uczciwej pracy i służby innym.

http://www.sbc.org.pl/dlibra/doccontent ... 3&from=FBC
Sawicki_Julian

Sympatyk
Posty: 3423
Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski

Post autor: Sawicki_Julian »

Witam, temat jest nawet ciekawy historycznie, bo sam Ludwik ma w tym dużą wiedzę i niejako pochodzi od prastarej szlachty. Marcin jesteś jeszcze młody i nie wiesz wszystkiego, np. to co tu piszemy jest archiwizowana i taki Jan Żyliński po latach może to poczytać. Lubiczu 11, to trochę nie takt z Twojej strony, piszesz nawet Prawdę o historii, ale anonimowo, my tu wszyscy mamy imiona.
Tomku dziękuję Ci za namiary na Sawickich, wolałbym bezpośredni link, choć mam taki i podam na końcu gdzie i po polsku i po rosyjsku jest dużo Sawickich pisane, to są sejmiki brzeskie i udział w nich szlachty. O tym ze Wolff Józef może być przechrzczonym Żydem, czyli neofitą tez się domyślałem, według mnie tym gorzej dla takiego pisarza, bo mieszkał w Warszawie, jadł polski chleb ,a poniżał Litwinów i Polaków fałszując ich historie. Niech ktoś udowodni, lub zaprzeczy dowodem na piśmie ze nie pochodzą np. Giedymin od Woydewuta jak praprzodka w roku 573 jak sami Litwini to podają ( rok 366 ). Albo czy żył naprawdę taki szlachcic Dorsprung który miał herb i na pewno nie zielona pietruszka, także herb Giedymina ; Kolumny, to herb rzymski tak jak biały orzeł także od legionów rzymskich pochodzi.
Co do fałszywej szlachty to ja widzę tak jako całość ; to już król Stefan Batory każdemu Żydowi na Litwie za przejście na wiarę katolicką dawał od ręki szlachectwo i co z tego wynikło. Po mojemu taki nowy szlachcic od zaraz był i tak nie zadowolony, bo już w roku 1569 po przyłączeniu czterech województw od Litwy do korony polskiej, były głosy by szlachta była sobie równa, bez tytułów arystokratycznych. To na sejmach po roku 1637 i 1673 takie tytuły zostały odjęte w Polsce i na początku i na Litwie. Ale Litwini znowu huzia na józia, bo oni są starożytną szlachta i nie ma prawa im tego zabrać co nie dawał im król, ani sejm i znowu wracają do kniaziów z własnymi prastarymi herbami i odrzucają niektórzy te z Horodła w 1423 roku przybrane - adoptowane dla ok. 50 herbów z Polski. Tomasz powiadasz ze zęby zjadłeś na arystokracji, a ja wiem ze łatwiej jest szukać tych przed 1600 rokiem, bo wtedy w mieście było np. dwa tysiące ludzi, a nie milion. Bardziej nas Polaków powinien interesować nie Jan Ż. w Anglii, tyko np. nazwisko ; Komorowski, jak piszą niektórzy że, ani hrabia, ani herbu Korczak, ani nawet nie Komorowski, tylko to nazwisko też przybrane, czyli i nie szlachcic. Na koniec Ludwiku, ja też mogę się pochwalić pochodzeniem od arystokracji bo ;od tego Woydewyta których pochodzi Giedymin, od tego samego jeden z synów Culman, jest w testamencie w 573 roku ( Metryki Koronne - o powstaniu Prus) ma daną Ziemię Chełmińską. Potem tą ziemię podstępem trzymają Krzyżacy i o tym wspomina w opisach Aleksander Jabłonowski ; Saczko vel Mleczko syn Grzymka w 1427 r. podsędek drohicki, z tych Saczków potem pisał się jak Stanisław Sawicki z Sawic Ruskich herbu Suchekomnaty, czyli i tu doszedłem ze po ostatnim wodzu Jaćwingów Komata który był zabity w 1264 r. i od tego iminia i wsi Komaty, potem Komnaty i Kunaty, gdzie mieszkał Stanisłw Sawicki była nazwa hrebu ; Suchekomnaty. Druga gałąź Sawickich jest według herby moich pradziadków jako szlachta starożytna jest Korwin alias Ślepowron i to jest opisane przez K. Krasickiego w jego monografii że wśród rodzin 26 jest i Sawicki wówczas na Litwie, bo rok ok.1400 Podlasie było litewskie. A pochodzenie mają od z tym herbem Ślepowron od roku 1224 od Wawrzęty marszałka dworu u Konrada Mazowieckiego i żony jego Doroty herbu Pobóg, ten z kolei Warcisław ma pochodzić jak piszą o sobie Krasińscy z tego rodu Ślepowronów pochodzą od Marka Waleriusza Messali Corvinusa z Rzymu w roku 30, był tam konsulem i tego rodu było też kilku cesarzy Rzymu, np. Konstanty Wielki. Proszę obalić moje pochodzenie dokumentem z tamtych czasów i wycofam jak fałszywa moja genealogia, pozdrawiam - Julian ;
http://search.rsl.ru/ru/results#/?query ... nityView=1
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ja i Genealogia, wymiana doświadczeń”