Jak to z urodzonymi drzewiej bywało...

Wszystkie sprawy związane z naszą pasją, w tym: FAQ - często zadawane pytania

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie

Behem

Sympatyk
Posty: 112
Rejestracja: pn 18 paź 2010, 21:40

Jak to z urodzonymi drzewiej bywało...

Post autor: Behem »

Szanowni Forumowicze,

Zastanawia mnie pewna rzecz - proszę mi wybaczyć niedostatki w wiedzy na temat dawnej obyczajowości.

Na północnym Mazowszu w XVIII w. widzę stosunkowo sporo dzieci nieślubnych urodzonych przez urodzone panny (jakkolwiek dziwnie to zdanie by nie brzmiało ;)). Niektóre panny mają po więcej niż jednym nieślubnym dziecku. Mowa o uboższych rodach, które później, w XIX w., nie zdołały udowodnić szlachectwa.

Próbuję zrozumieć stosunki społeczno-gospodarcze tamtego czasu.

Podam jeden przykład: urodzona Teresa (dziecko małżeńskie) rodzi się w roku 1755, ma sześcioro rodzeństwa. Wcześnie umierają ich rodzice, co dzieje się z dziećmi? W tej parafii widzę w późniejszym czasie tylko dwoje-troje. Czy możliwe, że resztą zaopiekowała się rodzina w okolicy, że dzieci rozdzielono między siebie (bo aktów zgonów też w tej parafii nie widzę)? Nawet brat bliźniak Teresy znika mi z tej parafii, ani się nie żeni w niej, ani nie umiera.

Teresa w każdym razie mieszka tam, gdzie się urodziła, być może pod opieką swojego stryja, który jest właścicielem niewielkiego majątku. Ma 29 lat, kiedy rodzi syna Jakuba - dziecko panieńskie. Ma 40, kiedy rodzi drugiego syna (również dziecko panieńskie), który jednak niecały rok później umiera. Ma 43 lata (1798 rok), gdy wychodzi za mąż za urodzonego, pochodzącego z innej parafii Marcina.

Nieślubny syn Teresy w swoim akcie ślubu (1811) widnieje jako urodzony Jakub, "na pokomornem mieszkający syn urodzonej Teresy...". Mieszka w parafii matki, nosi jej nazwisko.
Z czasem rodzina zdobywa większy majątek - początkowo Jakub jest dzierżawcą, później właścicielem, a jego syn widnieje w zapisach jako dziedzic.

Zastanawiam się, jak traktowano w XVIII w. takie nieślubne dzieci urodzonych, choć zubożałych panien? Czy każde z nich dalej w swoim życiu przenosiło po matce przynależność do urodzonych? Nie chodzi mi rzecz jasna o szlachectwo sensu stricto czy uwarunkowania prawne, a bardziej o kontekst społeczny - jak takie dzieci były postrzegane w społeczności lokalnej, czy niosły na sobie brzemię "bękarta" czy traktowano je "prawie" jak dzieci małżeńskie?

Zastanawia mnie też, czy panny z nieślubnymi dziećmi (bo, jak wspomniałam, widuję takie zapisy, z których wynika, że niektóre panny miały więcej niż jedno dziecko nieślubne) spotykały się z dużym ostracyzmem? Jak bardzo konserwatywne było społeczeństwo?

http://genealodzy.pl/PNphpBB2-printview ... rt-0.phtml
Tu mowa o: "G (Generosus) tu Urodzony (w sensie tytułu) - mógł to być właściciel wioski, rządca, aczkolwiek tytuł ten zdewoluował się i z biegiem czasu w niektórych parafiach Urodzonymi zaczęto zwać nawet kamerdynerów i praczki" - kiedy ten tytuł się tak zdewaluował?

I na koniec zastanawia mnie jedno, ale na to już odpowiedzi nie uzyskam - czy Marcin mógł być ojcem obu synów Teresy... Jaki mógłby być inny powód jego ślubu z 43-letnią zubożałą panną z 14-letnim synem... z tą genealogiczną zagadką przyjdzie mi pozostać.

Pozdrawiam,
Agnieszka
Al_Mia

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 1382
Rejestracja: pt 08 lis 2013, 19:01
Otrzymał podziękowania: 2 times

Jak to z urodzonymi drzewiej bywało...

Post autor: Al_Mia »

Podejrzewam że gdyby Jakub był synem Marcina- po ślubie Marcin zgłosiłby swoje ojcostwo, co zostałoby odnotowane w metryce urodzenia Jakuba.
Generalnie kobiety były często wykorzystywane seksualnie, szczególnie te będące sierotami albo w trudnej sytuacji materialnej.

Kiedy zmarł stryj Teresy?
Tak mi przyszło na myśl że może miał swój udział w narodzinach dzieci Teresy?

Małżeństwa były kojarzone przez swatów, widocznie Teresa była z jakichś względów odpowiednią partią dla Marcina.

polecam ciekawe opracowanie: Andrzej Woźniak " Małżeństwa chłopskie w XVIII wiecznej wsi pańszczyźnianej"



http://www.cyfrowaetnografia.pl/Content ... I_z1-7.pdf


Ala
Sawicki_Julian

Sympatyk
Posty: 3423
Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski

Jak to z urodzonymi drzewiej bywało...

Post autor: Sawicki_Julian »

Witam Agnieszko, też tak uważam ze syn nieślubny mógł mieć zmienione nazwisko na męża Teresy, ale usynowienie to zależy od męża matki. Druga sprawa to Ur. prawnie ma syn z prawego łoża, ale może być nawet dziedzicem bez Ur.To ze Urodzeni byli nisko za służbę, to wina zaborcy, Car wszystko robił by mu się kłaniano w pas, zmuszał do wylegitymowania się ze szlachectwa na jego warunkach i zabierał to do czego nie miał prawa, np. majątki i dawał tym co mu się kłaniali w pas. Dlaczego się Marcin ożenił z Teresą, to ile miał Marcin lat w chwili ślubu, tu jest odpowiedź ; pozdrawiam - Julian
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ja i Genealogia, wymiana doświadczeń”