Witam,
Zwracam się ponownie do Was, ponieważ nigdy mnie nie zawiedliście, a borykam się od paru lat z trudnością znalezienia kolejnej gałęzi przodków. Wszystko się zaczyna od mojej prababci Antoniny Biczel z domu Kaszczyc. Z nazwiskiem panieńskim właśnie jest problem, ponieważ do końca nie wiem jak ono na prawdę brzmiało. W rożnych dokumentach padały takie wariacje jak: Kaszczyc, Koszczyc, Kaszyc, Kastrzyc, Kostrzyc itd

W parafii Oszmiana występują Kaszczycowie, ale moi pochodzili z parafii Trokiele. Chodzą plotki, że byli szlachectwem, z opowiadań wiem, że polowali na wiewiórki (nie wiem, czy chłopi też się tym zajmowali

) Byli zamożni co wynikało z ich dworku położonego w lesie. Wiem także, o dwóch braciach, którzy byli księżmi o tym nazwisku. Przejrzałem schematyzmy archidiecezji wileńskiej i natrafiłem tylko ks. Władysława Kaszczyca, którego już wykluczyłem. Także w bazie represjonowanych widnieje ks. Adolf Kaszczyc, ale także nie jest ze mną związany. Plotki chodziły, że jeden zginął w powstaniu warszawskim (kresy i dlaczego akurat te powstanie?), a drugi prawdopodobnie o imieniu Józef jeszcze w latach 70' mieszkał w sędziwym wieku w hospicjum (?) w Grodnie. Byłem w kontakcie z pewnym księdzem z Grodna, który podpytał znajomych księży czy znali takiego, ale niestety także nie skończyło się to sukcesem.
Brakuję mi już pomysłów co robić w tej chwili, więc proszę o podsunięcie mi jakiegoś pomysłu
Pozdrawiam
Daniel