Prośba o interpretacje. Zagadka?
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
Prośba o interpretacje. Zagadka?
Witam,
poszukując informacji o pra, pra... natrafiłem na taki wpis o osobie mogącej być moim pra... właśnie:
"... wyrobnik w Służewie zamieszkały lat pięćdziesiąt sześć mający, urodzony w Osniszewku, z rodziców imion niewiadomych - pozostawiwszy po sobie żonę owdowiałą z imienia niewiadomego..."
Jest to akt zgonu ze szpitala powiatowego we Włocławku, z roku 1863. Zgłaszają stróżowie ze szpitala. Zastanawiająca jest sytuacja (choroba?, wypadek?), w której podając miejscowość urodzenia (może ktoś wie gdzie to jest?) i wiek, nie zna się imion rodziców ani żony (choć chorobą wiele można wytłumaczyć).
Proszę o pomoc w interpretacji tego aktu.
Pozdrawiam
poszukując informacji o pra, pra... natrafiłem na taki wpis o osobie mogącej być moim pra... właśnie:
"... wyrobnik w Służewie zamieszkały lat pięćdziesiąt sześć mający, urodzony w Osniszewku, z rodziców imion niewiadomych - pozostawiwszy po sobie żonę owdowiałą z imienia niewiadomego..."
Jest to akt zgonu ze szpitala powiatowego we Włocławku, z roku 1863. Zgłaszają stróżowie ze szpitala. Zastanawiająca jest sytuacja (choroba?, wypadek?), w której podając miejscowość urodzenia (może ktoś wie gdzie to jest?) i wiek, nie zna się imion rodziców ani żony (choć chorobą wiele można wytłumaczyć).
Proszę o pomoc w interpretacji tego aktu.
Pozdrawiam
Prośba o interpretacje. Zagadka?
Kiedy przyjmowano go do szpitala podał podstawowe dane, w tym miejsce urodzenia i zamieszkania. A o imieniu jego żony personel nie miał pojęcia, wiedziano tylko, że jest żonaty. Kiedy zmarł, nikogo z bliskich przy nim nie było, więc pracownicy szpitala powiedzieli to, co wiedzieli.
Miałem prawie identyczną sytuację z moim pradziadkiem. Nie dość, że latami szukałem metryki, to na dodatek po jej odnalezieniu niewielu rzeczy się z niej dowiedziałem. Zgon zgłaszali pracownicy szpitala, którzy poza imieniem, nazwiskiem i wiekiem nie wiedzieli nic.
pozdrawiam - tomek
Miałem prawie identyczną sytuację z moim pradziadkiem. Nie dość, że latami szukałem metryki, to na dodatek po jej odnalezieniu niewielu rzeczy się z niej dowiedziałem. Zgon zgłaszali pracownicy szpitala, którzy poza imieniem, nazwiskiem i wiekiem nie wiedzieli nic.
pozdrawiam - tomek
Prośba o interpretacje. Zagadka?
cleared
Ostatnio zmieniony sob 01 gru 2012, 02:25 przez paien, łącznie zmieniany 1 raz.
Prośba o interpretacje. Zagadka?
Pisząc o podaniu niepełnych danych, miałem bardziej na myśli ewentualnego pra,pra... a nie pracowników szpitala (może nieprecyzyjne się wyraziłem). Być może rzeczywiście przy przyjęciu do szpitala pytali się tylko o te, istotne z punktu widzenia tego aktu, rzeczy - czyli miejscowości i wiek.
Dziękuję za szybkie odpowiedzi i pozdrawiam.
P.S.
W swoich dokumentach o pra, pra... dysponuję m.in. informacją, że urodził się w Prusach. Wspomniane Ośniszczewko mogło, tak jak patrzę na mapie, znajdować się już "za granicą". Być może to właściwy trop. Dziękuję.
Dziękuję za szybkie odpowiedzi i pozdrawiam.
P.S.
W swoich dokumentach o pra, pra... dysponuję m.in. informacją, że urodził się w Prusach. Wspomniane Ośniszczewko mogło, tak jak patrzę na mapie, znajdować się już "za granicą". Być może to właściwy trop. Dziękuję.
Re: Prośba o interpretacje. Zagadka?
Wyraził się pan precyzyjnie, ale trudno sobie wyobrazić, żeby szpital żądał od pacjenta podania takich danych, jak imiona rodziców czy imię żony. A nawet gdyby pacjent był konający, to nikt by mu nie mówił "proszę podać imiona rodziców i żony, bo będzie to potrzebne do pańskiego aktu zgonu"...tocho pisze:Pisząc o podaniu niepełnych danych, miałem bardziej na myśli ewentualnego pra,pra... a nie pracowników szpitala (może nieprecyzyjne się wyraziłem).
tomek
Re: Prośba o interpretacje. Zagadka?
Sądziłem, że podanie imienia żony (jeśli był żonaty), jako osoby, którą należałoby powiadomić (oczywiście jest to forma współczesnego myślenia o przyjęciu do szpitala
) mogło być wymagane (imion rodziców już może nie koniecznie - choć często, w różnych sytuacjach, podaje się np. Jan syn Walentego). Sądziłem, że może tu chodzić o wypadek, tylko skąd te szczegóły
. Dlatego poprosiłem o inne interpretacje, osób zaznajomionych z tematem lub choć mających pomysł jak to ocenić, żeby je skonfrontować ze swoją błędną
, jak się okazało.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Re: Prośba o interpretacje. Zagadka?
cleared
Ostatnio zmieniony sob 01 gru 2012, 02:25 przez paien, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Prośba o interpretacje. Zagadka?
Serdecznie Panom dziękuję za pomoc w wyjaśnieniu moich wątpliwości oraz wskazanie dalszego śladu poszukiwań (miejscowość!).
Pozdrawiam
Pozdrawiam

