Zawody na wsi w XVIII i XIX wieku

Wszystkie sprawy związane z naszą pasją, w tym: FAQ - często zadawane pytania

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie

vonklinkoff

Sympatyk
Posty: 288
Rejestracja: wt 06 wrz 2011, 01:01

Zawody na wsi w XVIII i XIX wieku

Post autor: vonklinkoff »

Wątek o podobnym tytule był, jednak odnosił się on do określeń i rozróżnień samych włościan, a mnie interesuje coś zupełnie innego.

Jaki był status społeczny w tamtych czasach ludzi parających się zawodami:
Kowal, mularz, cieśla i młynarz.

W miastach byliby oni pospólstwem cechowym, jednak na wsi cechów przecież nie było, nie byli mieszczanami. Oczywistym jest zatem, że byli chłopami, ale czy np w XVIII wieku młynarz czy kowal był chłopem pańszczyźnianym?

Te zawody przechodziły z ojca na syna, w rodzinie mam młynarzy pracujących dziedzicznie przez 300 lat.

Czy na kuźnię czy zakład ciesielski wydawane były specjalne zgody (Rzeczpospolita i potem Kongresówka)? Kto mógł zostać mularzem czy młynarzem - każdy chłop, który poszedł na termin do mistrza? Ale przecież jeszcze na początku XVIII wieku chłopi byli przywiązani do ziemi - czy zatem chłop pańszczyźniany mógł kształcić syna na np cieślę?

Gdzie mieszczą się te zawody w strukturze społecznym ówczesnej wsi? Czy kowal to poziom gospodarza czy zagrodnika?

Byłbym wdzięczny też za ciekawe linki do tego zagadnienia.

I myślę, że to ogólnie ciekawy temat do dyskusji Smile

Maciek
jart

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 1095
Rejestracja: pt 03 cze 2011, 14:45

Zawody na wsi w XVIII i XIX wieku

Post autor: jart »

Wydaje mi się że dużo zależy od innych "parametrów". Np. gdy chłop był poddanym, to robił to, co postanowił pan. Gdy był wolny, to priorytetowo robił to, co pozwalało przeżyć - czyli w ogromnej większości przypadków zajmował się rolnictwem. Gdy nie był zbyt zamożny, mógł zajmować się jakimś (drobnym) rzemiosłem - bo kupno "gotowego" było zabytnim obciążeniem finansowym. Poza tym, gdy już własną wytwórczością zaspokoił potrzeby własnego gospodarstwa, ewentualną nadwyżkę mógł przeznaczyć na sprzedaz lub wymianę. Dlatego myślę że często uprawa ziemi była zajęciem podstawowym, a rzemiosło dodatkowym.

W przypadku młynarzy i podobnych (np. kowali) sprawa miał się trochę inaczej - to już chyba był "grubszy" przemysł, wymagający specjalnych budynków, narzędzi, wiedzy itp. Pewnie przynosił też dużo większe korzyści. Wydaje mi się że ten rodzaj rzemiosła był często dziedziczny.

Wyroby rzemieślnika cechowego były pewnie lepszej jakości (warsztat, maszyny, narzędzia, uzyte materiały itd.) niż wiejskiego. Może stąd (choć w części) wzięło się określenie wiejskiego rzemieślnika nie zrzeszonego w cechu, czyli partacza.

Z umiejscowieniem zawodu w strukturze społecznej sprawa jest skomplikowana. Np. na terenie Puszczy Białej praca przy spławie drewna cieszyła się niskim prestiżem, ale pozwalała zarobić bardzo dużo i bardzo szybko. Dlatego też często chłopi zamiast uprawiać ziemię "uciekali na ryzę". Z kolei ci którzy mogli, pracowali przy spławie a za zarobione pieniądze kupowali więcej ziemi pod uprawy.

Trzeba też wziąć pod uwagę że koniunktura zmieniała się. Znowu w Puszczy Białej - cenionym (i dochodowym) zawodem było bartnictwo, ale źródła które czytałem mówią że było zajęciem dodatkowym prócz pracy na roli. Poza tym, z biegiem czasu jego rola traciła na znaczeniu, by pod koniec zostać wręcz zakazane (i być praktycznie zastąpionym przez pszczelarstwo).

Myślę że większość pytań które zadałeś trzeba rozpatrytwać w powiązaniu z rejonem którego dotyczą i określonymi ramami czasowymi. W literaturze regionalnej powinno coś być, może nawet nie mało.
pozdrawiam
Artur

Poszukuję rodzin: Jastrzębski, Olbryś, Pskiet – par. Jasienica; Sitko/Sitek lub Młynarczyk, Pych – par. Długosiodło; Łaszcz, Świercz, Szczęsny, Ciach, Kapel – par. Wyszków; te nazwiska także w par. Jelonki
Sofeicz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 369
Rejestracja: śr 18 sty 2012, 13:59

Post autor: Sofeicz »

O młynarzach
Sytuacja społeczno-ekonomiczna młynarzy wiejskich

W okresie przeduwłaszczeniowym właścicielami młynów byli głównie król, kościół i feudałowie. Z punktu widzenia organizacji młynarstwa wiejskiego można było wyróżnić następujące grupy rzemieślników: dzierżawcy, najemni, dziedziczni oraz „na miarze”.

W przypadku pierwszej grupy podstawą użytkowania młynów była umowa dzierżawna (krótko- lub długoterminowa), w której zamieszczone były wzajemne obowiązki właściciela i młynarza. Do powinności dzierżawców należało dokonywanie różnego rodzaju napraw i dbanie o sprawność techniczną młyna. Koszty jego wyposażenia w potrzebne narzędzia, w tym kamienie młyńskie, obciążały obydwie strony. Młynarze ”partycypowali trzecim groszem” przy zakupie części żelaznych i kamieni, zaś najemca pokrywał resztę kwoty. Czasami zdarzało się tak, że młynarz ze swojej części dochodu pokrywał wszystkie koszty eksploatacji urządzenia lub umowa określała wzajemny stosunek tych dwóch wartości. Nabywcami młynów na zasadzie dzierżawy wieczystej byli najczęściej wolni rzemieślnicy dysponujący określoną ilością funduszy bądź też rzemieślnicy poddani. Przelaniu uprawnień wynikających z monopolu mlewa towarzyszyło zawsze wydanie przywileju, który zawierał zestawienie wzajemnych zobowiązań. Najczęściej dawny gospodarz pozbywał się kłopotów wynikających z konserwacji budynku i zyskiwał gotówkę, a nowy właściciel wzmacniał swoją pozycję materialną i społeczną.

Młynarze najemni zajmowali się prowadzeniem młynów dworskich, za co otrzymywali niewielką zapłatę, niekiedy w zbożu. Cały dochód z młyna przechodził na ręce właściciela.

Następną kategorię tworzyli młynarze dziedziczni. Uzyskanie prawa własności na młyn wiązało się z jego wykupem od dotychczasowego właściciela lub nabyciem go w kontrakcie prawa do budowy na określonej działce. Posiadacze takich obiektów mogli dysponować nimi według własnego uznania, ale każdą kolejną transakcję musiał zatwierdzić feudał.

Za najliczniejszą grupę młynarzy w XVII i XVIII wieku uważało się młynarzy pozostających „na miarze”. Za zmielenie zboża płacono wówczas ziarnem lub mąką. Każdy pracownik był zobowiązany do oddania określonej części dochodów właścicielowi, np., jeśli umowa z dziedzicem była zawarta na „trzeciznę”, to dzierżawca brał tylko trzecią część zarobku, resztę przekazując na korzyść dworu.

Bardzo duży wpływ na produkcję młyńską miał monopol feudalny, a w szczególności dwa obowiązujące wówczas przywileje: zakaz stawiania młynów i prowadzenia produkcji w obrębie dóbr feudała bez jego pozwolenia oraz obowiązek mielenia zboża jedynie w wyznaczonym miejscu. Każdy młyn był podporządkowany określonemu terytorium i wszyscy podlegający mu mieszkańcy mieli obowiązek korzystać z jego usług. Paradoks tej sytuacji polegał niejednokrotnie na konieczności dojazdu do młyna położonego znacznie dalej, z pominięciem tego znajdującego się w sąsiedztwie, co w konsekwencji znacznie utrudniało rozwój tego rzemiosła. Przymus mlewa obowiązywał także w przypadku, gdy młyn był w posiadaniu chłopa. Nawet, jeśli gospodarz zmełł zboże we własnych żarnach, to i tak był zobowiązany do uiszczenia zapłaty w przydzielonym mu młynie. Określony był także roczny limit świadczenia. W przypadku jego niedopełnienia rodzina była oskarżana o defraudację mienia państwowego. Ponadto młynarze byli zobowiązani do płacenia wybranych podatków państwowych, np. podatku od każdego działającego koła wodnego.

W okresie przedrozbiorowym położenie młynarzy w sferze społeczno-ekonomicznej było lepsze niż przeciętnego chłopa pańszczyźnianego. Pomimo wielu niedogodności ich byt był dość stabilny. Ze względu na duże znaczenie młynarstwa w życiu i funkcjonowaniu wsi, a także jako źródło dochodów dla feudała, młynarze nie byli zobowiązani do odrabiania pańszczyzny, co zapewniało im stosowną pozycję w strukturze społeczności lokalnej.

W XIX wieku nastąpił intensywny rozwój własności chłopskiej. Nabywcami młynów wodnych i wiatraków byli nie tylko mieszkańcy wsi, ale także młynarze miejscy, którzy powiększyli grono młynarzy dziedzicznych. Wzrosła też grupa młynarzy najemnych i wędrownych, którzy byli zatrudniani na określony czas.

Miejsce młynarzy w społeczności wiejskiej

Młynarze cieszyli się w środowisku wiejskim szacunkiem, chociaż często posądzano ich o skąpstwo, nieuczciwość i kontakty z siłami nieczystymi. Młyn podobnie jak kuźnia był ośrodkiem męskiego życia towarzyskiego. To właśnie tutaj przeprowadzano różnego rodzaju dysputy polityczne, wymieniano się nowinkami oraz zawierano transakcje handlowe. Młynarz był człowiekiem bardziej od swych rozmówców wykształconym i obytym. Prowadząc swój interes musiał umieć wykonywać różne zawody. Był to trosze kupcem, cieślą, stolarzem, bednarzem, konstruktorem i księgowym. Jego wyposażenie materialne było nieporównywalnie lepsze niż pozostałych mieszkańców wsi. Często oprócz młyna dysponował on także dodatkowym źródłem dochodu w postaci gospodarstwa. Sam budynek i urządzenia młyńskie tworzyły bardzo kosztowny warsztat pracy, więc często sytuacja ekonomiczna tej grupy zawodowej była przedmiotem zazdrości.

Nie da się ukryć, że młynarzom przypisywano wszelkie oszustwa. Według opinii ludu, ich nieuczciwość polegała na niewłaściwym sposobie odmierzenia mąki. Wprawdzie chłopi także starali się oszukać młynarza mieszając ziarno z piaskiem, ale było to zjawisko marginalne. Faktem jest, że ówczesne sposoby odmierzania ciał sypkich były niedoskonałe. Jednocześnie właśnie od tej grupy zawodowej wymagano dokładności i precyzji, ponieważ to właśnie ci ludzie byli dostawcami surowca stanowiącego podstawę wyżywienia wsi.

Młynarze stanowili raczej zamknięty krąg społeczny, co podkreślało środowiskowe powiedzenie: „jak się żenić, to równo – młynarz z młynarzówną”. Odrębność tej grupy podkreślał też specyficzny język, który dla osób z zewnątrz był całkowicie niezrozumiały oraz charakterystyczny strój, stanowiący symbol wykonywanej profesji. Zdecydowanie wyróżniał się on spośród ubiorów innych mieszkańców wsi. I nie chodzi tutaj o innowacyjny krój koszul czy spodni, ale wyłącznie o ubrudzenie mąką, bo jak mówiło przysłowie: „młynarz nie umączony – rzadka rzecz”.
vonklinkoff

Sympatyk
Posty: 288
Rejestracja: wt 06 wrz 2011, 01:01

Post autor: vonklinkoff »

@Sofeicz - można wiedzieć z jakiego to opracowania. Fantastyczny tekst, na pewni wykorzystam go w opracowaniu rodzinnym!

W sumie zostaje tylko pytanie czy budowa lub nabycie np kuźni, czy warsztatu ciesielskiego była potwierdzana przywilejem królewskim lub biskupim (wtedy można szukać w metrykach koronnych odpowiednich wpisów) przed XIX wiekiem.

Maciek
Maciej
Warakomski

Sympatyk
Posty: 928
Rejestracja: śr 29 lut 2012, 16:28

Post autor: Warakomski »

Kowale na wsi XVI, XVII w. stanowili zazwyczaj najliczniejszą i stosunkowo zamożną grupę ludności rzemieślniczej. Wartość narzędzi kowalskich często dorównywała wartości całego gospodarstwa wraz z kuźnią.
W XVII, XVIII w. coraz częściej kuźnie stanowiły własność dworu. Typowym obowiązkiem kowali była naprawa dworskich narzędzi rolniczych, zwłaszcza pługów, niekiedy jednak płacili również czynsz, a nawet odrabiali pańszczyznę, głównie podczas żniw.

Źródło „ Encyklopedia Historii Gospodarczej Polski” T 1

Poniżej tekst wstawiony przez / sofeicz mogłbyś jakieś imię wstawić?/
http://rme.cbr.net.pl/archiwum/stycze-l ... niane.html
Krzysztof
vonklinkoff

Sympatyk
Posty: 288
Rejestracja: wt 06 wrz 2011, 01:01

Post autor: vonklinkoff »

O, dziękuję Krzysztofie :)

Maciek
Maciej
Janina_Tomczyk

Nieaktywny
Posty: 1259
Rejestracja: pn 10 gru 2012, 17:28

Post autor: Janina_Tomczyk »

vonklinkoff pisze:@Sofeicz - można wiedzieć z jakiego to opracowania. Fantastyczny tekst, na pewni wykorzystam go w opracowaniu rodzinnym!

W sumie zostaje tylko pytanie czy budowa lub nabycie np kuźni, czy warsztatu ciesielskiego była potwierdzana przywilejem królewskim lub biskupim (wtedy można szukać w metrykach koronnych odpowiednich wpisów) przed XIX wiekiem.

Maciek
Witaj

No właśnie, powinien napisać kto był autorem opracowania., a była to Joanna Radziewicz i tu link:http://rme.cbr.net.pl/archiwum/stycze-l ... niane.html

W mojej rodzinie także były całe klany młynarzy Miklaszewskich, Zarzyckich, Poradowskich, Lachowiczów i Galskich więc temat trochę mi znany. Galscy w XVIII wieku mieli wójtosto w Mokrej k/Skierniewic na terenie należącym do biskupów i prymasów Polski, ale po wejściu Prusaków na ten teren zostali pozbawieni majątku i utrzymywali się z dzieżawy wiatraków w Książeniacach, a następnie w Brwinowie.
Mój prapradziad Jan Galski został na starość cieślą bo młyn przekazał synowi. Właśnie tak wiele musiał umieć młynarz wiatraczny, że posiadał równocześnie umejętności cieśli.
Mój pradziadek gdy został sierotą został wychowany w rodzinie przyrodniej siostry i przyuczony na kowala oraz wykonywał ten zawód szukając zajęcia w folwarkach w okolicy Żychlina, Głowna, Łęk Szlacheckich i Pszczonowa, a po rozwoju Łodzi wywędrowali do miasta bo tam było wielkie zapotrzebowanie na taki fach.
Podobnie jak młynarze, kowale w XVIII wieku korzystali z kuźni będących własnością dziedzica folwarku więc z reguły je wynajmowali.
Może jeszcze znajdziemy takie opracowanie.

Pozdrawiam serdecznie
Janina

Ps. a tu link do ciekawego opisu z ilustracjami o kowalach http://naszekonie.pl/wiejskie-rzemioslo ... rymarstwo/
Ostatnio zmieniony ndz 02 sie 2015, 18:18 przez Janina_Tomczyk, łącznie zmieniany 1 raz.
ahavita

Sympatyk
Posty: 208
Rejestracja: sob 14 lut 2015, 14:52

Post autor: ahavita »

Janino, prosze oddziel tekst od linka, bo nie mozemy przeczytac. A temat kowalstwa to moj temat... pozdrawiam, Aśka
Poszukuje metryk ewanelikow Kribbe,Kripp,Kriep,ewent.Krübbe.
Janina_Tomczyk

Nieaktywny
Posty: 1259
Rejestracja: pn 10 gru 2012, 17:28

Post autor: Janina_Tomczyk »

ahavita pisze:Janino, prosze oddziel tekst od linka, bo nie mozemy przeczytac. A temat kowalstwa to moj temat... pozdrawiam, Aśka
Już poprawiłam Asiu! Przepraszam za błąd bo to z szybkości dopisywania linku zrobiłam.

Pozdrawiam
Janka
ahavita

Sympatyk
Posty: 208
Rejestracja: sob 14 lut 2015, 14:52

Post autor: ahavita »

Dziękuję, zdarza sie :) pozdrawiam, Asia
Poszukuje metryk ewanelikow Kribbe,Kripp,Kriep,ewent.Krübbe.
Piotrek.M

Sympatyk
Posty: 83
Rejestracja: wt 09 wrz 2014, 21:28

Post autor: Piotrek.M »

Witam!
Siostra mojego prapra...dziadka wyszła za mąż za płóciennika. Czym taka osoba zajmowała się na wsi? Jaki był ich status społeczny? I dlaczego nagle stają się służącymi?

http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 087&y=1249
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... =611&y=420
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 389&y=1700
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... =524&y=301
Janina_Tomczyk

Nieaktywny
Posty: 1259
Rejestracja: pn 10 gru 2012, 17:28

Post autor: Janina_Tomczyk »

Witaj Piotrze

Ten skoligacony przodek był płóciennikiem bo uzyskał takie uprawnienia jako majster, ale nie wiadomo czy stać go było na własny warsztat tkacki, czy raczej tylko pracował u kogoś. W takim przypadku mógł pracę stracić i poszedł na służbę. Jednakże nie należy zbytnio przywiązywać wagę do zapisów w metrykach, bo spisujący akt zgonu mógł taką pracę najemną jako płóciennika potraktować jako służbę. Zwykle w aktach podawano zawód lub źródło utrzymania jakie posiadał zgłaszający.
Tu link przybliżający lokowanie płócienników w społeczeństwie: http://www.bibliotekacyfrowa.pl/Content ... _Husak.pdf

Ten zawód to tkacz, który nie tylko tkał płótna ale dokonywał ich wykończenia (np. wybielania, zmiękczania) bo utkane płótno z lnu lub bawełny było najpierw tzw. surówką. Wyraźnie rozróżniano płócienników od sukienników gdyż ci ostatni tkali wyroby z wełny, która podlegała innej obróbce - filcowaniu tkaniny. To tak w skrócie o tej profesji, której majstrowie także byli zrzeszeni w cechach.

Jeśli chodzi o zmianę zawodu to wiele mogło na to wpłynąć np. utrata zdrowia i nie ma w tym nic dziwnego. Jak wyżej pisałam mój pra...dziadek na starość zrezygnował z młynarstwa i został cieślą bo to był jednak lżejszy zawód niż młynarz. Ponadto młynarstwo przekazał jednemu z synów, a zapotrzebowanie na cieśli wzrastało w miarę rozwoju wsi i miast na Mazowszu.

Pozdrawiam serdecznie
Janina
termos

Sympatyk
Posty: 140
Rejestracja: ndz 23 lut 2014, 13:12
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: termos »

W mojej rodzinie byli bednarze, też profesja przekazywana z dziada pradziada. Odnotowałam częste przeprowadzki, wprawdzie bardzo bliskie, wsie odległe o kilka kilometrów, ale czasem parafia już inna więc metryki dzieci w różnych miejscach. Prapradziadek służył w Siedlcach w Brygadzie Artylerii Lekkokonnej (1830) jako bednarz, potem pracował jako bednarz w Siedlcach, potem w Niwiskach. Jego syn był bednarzem w kilku wsiach, coraz bliżej Łukowa, aż wreszcie w Łukowie.
A tak na marginesie - o jakiej pozycji na wsi mogą świadczyć zapisy (Czemierniki, I poł. XIX w.): "na gruncie osiadły", "na gospodarstwie osiadły".
pozdrawiam
Teresa
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ja i Genealogia, wymiana doświadczeń”