Dzień dobry
Chciałabym się dowiedzieć, jak można było z Wilna dotrzeć do Hamburga. Interesuje mnie sam początek wieku (ok. 1904 r.). Czytałam o relacji statku Gdańsk-Hamburg. Czy istniało połączenie kolejowe Wilno-Gdańsk? Czy możliwe było połączenie Wilno-Białystok-Warszawa-Poznań-Berlin-Hamburg?
Może były inne sposoby (połączenia) dotarcia do Hamburga (żeby oczywiście docelowo płynąć do Nowego Jorku)?
Udało mi się znaleźć informacje dotyczące emigracji (etapu: dom-Hamburg) mieszkańców Galicji. Czy istnieją jakieś opracowania lub czy może po prostu ktoś wie, jak wyglądała emigracja mieszkańców północnego wschodu dzisiejszej Polski (na północ od Białegostoku) na odcinku dom-Hamburg?
Bardziej szczegółowe pytanie dotyczy tego, czy typowym rozwiązaniem było to, że osoba (mężczyzna), która mieszkała w Sejnach, docierała do Wilna (do którego musiałaby się cofnąć), by dotrzeć do Hamburga. I czy taka podróż (od Sejn do Nowego Jorku) mogła jej zająć aż ok. 1,5 roku (bo tak mi niestety wychodzi z obliczeń; wydaje mi się to b. długim okresem)?
Bardzo proszę o wszelkie informacje i pomysły, możliwe rozwiązania.
Z góry dziękuję,
Marta
Kolej pocz. XX w. z Wilna do Hamburga /statek Gdańsk-Hamburg
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
-
Warakomski

- Posty: 928
- Rejestracja: śr 29 lut 2012, 16:28
Z Suwalszczyzny trzeba było dostać się do Kolei Warszawsko – Petersburskiej, czyli do Wierzbołowa. W 1860 r. wieku w pobliżu miasta przeprowadzono linię kolejową łączącą Królewiec i Kolej Warszawsko- Petersburską, w związku z czym w odległości ok. 4 km od miasta we wsi Kibarty zbudowany graniczny dworzec kolejowy "Wierzbołów" z komorą celną. Dalej Królewiec – Hamburg.
W 1897 r. ruszyła tzw. Kolej Zaniemeńska, powstała na peryferyjnej, okrężnej odnodze Kolei Warszawsko – Petersburskiej, zbudowana przez rosyjską armię, która potrzebowała dobrej komunikacji pomiędzy suwalskim garnizonem, a strategiczną magistralą warszawsko-petersburską. Szlak biegł przez Trakiszki, Szostaków, Olitę i Warenę, więc można było wsiąść w Suwałkach, lub Trakiszkach. Tu niezbędne były przesiadki.
Można było również przekroczyć granicę w Mieruniszkach i od Olecka podróżować pociągiem. W Prusach sieć kolejowa była już bardzo rozwinięta.
https://commons.wikimedia.org/wiki/File ... bahn-A.jpg
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/ ... -_mapa.jpg
http://www.olecko.info/index.php/mapy-w ... 9-mapy-114
Krzysztof
W 1897 r. ruszyła tzw. Kolej Zaniemeńska, powstała na peryferyjnej, okrężnej odnodze Kolei Warszawsko – Petersburskiej, zbudowana przez rosyjską armię, która potrzebowała dobrej komunikacji pomiędzy suwalskim garnizonem, a strategiczną magistralą warszawsko-petersburską. Szlak biegł przez Trakiszki, Szostaków, Olitę i Warenę, więc można było wsiąść w Suwałkach, lub Trakiszkach. Tu niezbędne były przesiadki.
Można było również przekroczyć granicę w Mieruniszkach i od Olecka podróżować pociągiem. W Prusach sieć kolejowa była już bardzo rozwinięta.
https://commons.wikimedia.org/wiki/File ... bahn-A.jpg
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/ ... -_mapa.jpg
http://www.olecko.info/index.php/mapy-w ... 9-mapy-114
Krzysztof
- Waldemar_Stankiewicz

- Posty: 353
- Rejestracja: ndz 09 mar 2008, 18:39
- Otrzymał podziękowania: 6 times
- Kontakt:
Witam!
W omawianym okresie wyjazdy z b.gub.wileńskiej w zasadzie były efektem werbowników działających we wspóldziałaniu z towarzystwami żeglugowymi. Wyjazdy za wielką wodę odbywały się z portów w Niemczech lub Anglii. Ktoś kto podjął decyzję o wyjeździe czy to emigracyjnym czy zarobkowym z Wilna lub gubernii wileńskiej korzystał z dogodnego połączenia z portu w Lipawie (niem.Libau) nad Bałtykiem, dziś leżące na Łotwie, po trzecim rozbiorze Polski przyłączony do Rosji.
Wyruszenie w drogę z Lipawy i dotarcie do Hamburga lub Bremy to tylko pierwszy etap podróży. Teraz już nie było opieki werbownika który namówił do wyjazdu z domu. W Hamburgu mogło się okazać że wszystko trzeba zaczynać od zera. Jeśli były pieniądze to można było wyrwać się z hamburskiego piekła stosunkowo szybko, ale przy ograniczonych możliwościach finansowych trzeba wiele sprytu, odwagi i determinacji aby wejść na statek płynący za Atlantyk. Stąd kilkumiesięcza przerwa w podróży nie była czymś nadzwyczajnym.
O ile podróżny nie padł ofiarą nieuczciwego pośrednika, musiał wcześniej przybyć do miasteczka emigrantów na wyspie Veddel. Tu został poddany kontrolnym badaniom lekarskim, kontroli paszportu i biletu, po czym został zarejestrowany w Hamburskich Listach Pasażerów. Po odczekaniu, z chwilą przybycia statku był okrętowany i po krótkim pobycie w Le Havre oraz w Southampton płynął do Nowego Jorku.
Poszukując krewnych którzy przed laty emigrowali do Ameryki, zobacz nową bazę danych na niemieckiej stronie emigrujących przez port w Hamburgu (dane z tego portalu przejęte zostały przez Ancestry.com). Ciekawe są opisy procedur przed wyjazdem.
Inne przydatne, to:
http://www.theshipslist.com/
http://www.passengerlists.de/
http://www.odessa3.org/collections/ships/
http://www.pgsa.org/Resources/ships.php#Immigration
http://www.ketrzyn.mm.pl/~wastan/justyn_2.html
i wiele innych.
Pozdrawiam,
Waldemar
W omawianym okresie wyjazdy z b.gub.wileńskiej w zasadzie były efektem werbowników działających we wspóldziałaniu z towarzystwami żeglugowymi. Wyjazdy za wielką wodę odbywały się z portów w Niemczech lub Anglii. Ktoś kto podjął decyzję o wyjeździe czy to emigracyjnym czy zarobkowym z Wilna lub gubernii wileńskiej korzystał z dogodnego połączenia z portu w Lipawie (niem.Libau) nad Bałtykiem, dziś leżące na Łotwie, po trzecim rozbiorze Polski przyłączony do Rosji.
Wyruszenie w drogę z Lipawy i dotarcie do Hamburga lub Bremy to tylko pierwszy etap podróży. Teraz już nie było opieki werbownika który namówił do wyjazdu z domu. W Hamburgu mogło się okazać że wszystko trzeba zaczynać od zera. Jeśli były pieniądze to można było wyrwać się z hamburskiego piekła stosunkowo szybko, ale przy ograniczonych możliwościach finansowych trzeba wiele sprytu, odwagi i determinacji aby wejść na statek płynący za Atlantyk. Stąd kilkumiesięcza przerwa w podróży nie była czymś nadzwyczajnym.
O ile podróżny nie padł ofiarą nieuczciwego pośrednika, musiał wcześniej przybyć do miasteczka emigrantów na wyspie Veddel. Tu został poddany kontrolnym badaniom lekarskim, kontroli paszportu i biletu, po czym został zarejestrowany w Hamburskich Listach Pasażerów. Po odczekaniu, z chwilą przybycia statku był okrętowany i po krótkim pobycie w Le Havre oraz w Southampton płynął do Nowego Jorku.
Poszukując krewnych którzy przed laty emigrowali do Ameryki, zobacz nową bazę danych na niemieckiej stronie emigrujących przez port w Hamburgu (dane z tego portalu przejęte zostały przez Ancestry.com). Ciekawe są opisy procedur przed wyjazdem.
Inne przydatne, to:
http://www.theshipslist.com/
http://www.passengerlists.de/
http://www.odessa3.org/collections/ships/
http://www.pgsa.org/Resources/ships.php#Immigration
http://www.ketrzyn.mm.pl/~wastan/justyn_2.html
i wiele innych.
Pozdrawiam,
Waldemar