Do Janiny: ' jestem ostatnią osobą do jakiej trafi jakakolwiek sugestia, propaganda lub próba prania mózgu przez media!'
A jednak... z nabożeństwem cytujesz artykuł portalu KlimatDlaZiemi o niebezpieczeństwie globalnego ocieplenia.
Kilka przykładów z życia:
1. Niedawno mądry profesof meteorolgii z Cape Town napisał bardzo uczony i długi artykuł o ociepleniu, ciągle przytaczając przykład wzrostu temperatury w Cape Town w ciagu ostatnich 50 lat. Dlaczego akurat 50-ciu lat? Dlatego, że właśnie 50 lat temu, długoletni cykl temperatury znajdował się na najniższym poziomie.
Ponieważ zdobyłem od Miedzynarodowego Instytutu Meterologii długoletnie dane klimatyczne dla kilku tysiecy miejscowości, przesłałem do gazety wykres wskazujący że od 1901 do 2014 roku, temperatura w Cape Town spadła o 0.44 stopnia. Zaś w latach 1964-2014, temperatura istotnie wzrosła o 0.95 stopnia.
W Durbanie nastąpiło identyczne zjawisko (proszę zobaczyć na załączonym dokumencie PDF:
http://www.econostatistics.co.za/images/GoracoZimno.pdf).
Ale któż z czytelników gazety może sprawdzić takie fakty?
2. Podczas Kongresu Ociepleniowego w Durbanie, ulewne deszcze zmyły kilka wiosek murzyńskich, zginęło kilku czarnych. Cóż za gratka dla Globalistów. Rozpoczęła się wrzaskiliwa propaganda, wiążąca te powodzie z Globalnym Ociepleniem. Powysyłałem komentarze wraz z wykresami udowodniającymi spadek temperatury w Durbanie o 0.70 stopnia w ostatnich 129 latach, a także poważny spadek deszczów w Natalu w ostatnich latach. Nie widziałem, aby choć jeden mój komentarz został opublikowany.
3. W czasie ostatniego Kongresu Globalistów w Warszawie, opatrzność zesłała im huragany na Filipinach. Oczywiście, wszystko przez Ocieplenie. Przedstawiciel Filipin ze łzami w oczach deklarował poświęcić swe życie dla propagandy Ocieplenia.
Cóż, niewiele znalazłem długookresowych statystyk pogody na Filipinach, ale ostatecznie udało mi się natrafić na jedno źródło. Stacja
klimatyczna w Dagupan pokazuje, że w ciągu ostatnich 64 lat temperatura tam opadła o 0.33 stopnia.
Wysłałem ten wykres do Polski, ale oczywiście nigdzie nie został zamieszczony.
Ciekawe, że globaliści pomijaja milczeniem odwrotne rekordy, jak 2011-2012:
'Nieoficjalne pomiary wskazywały nawet na temperatury –42 °C (3 lutego w Podwilku)[38]. Poza tym zanotowano wiele oficjalnych 30-stopniowych mrozów (nawet na Pomorzu, –30,7 °C w Łebuni, 6 lutego[39]). Natomiast najniższe temperatury padły w kotlinach górskich w województwach małopolskim i podkarpackim (3 lutego: –36 °C w Jabłonce, –35 °C w Łopusznej, –34,1 °C w Stuposianach, –34 °C w Poroninie).'
Nikt wtedy nie mówi o globalnym oziębieniu.
Jak naprawdę wygląda sprawa Ocieplenia? Jest to kwestia cyklów kilkudziesięcio-, a nawet kilkuset-letnich, a kwestia wzrostu temperatury sprowadza się do zagadnienia, czy się ją mierzy od końca cyklu zimnego, czy gorącego. W Średniowieczu (900 - 1300) przeważał cykl ciepły,
najdłużej chyba utrzymujący się w Grenlandii. Osadnictwo tak się tam rozwinęło, że nawet Watykan mianował biskupa grenlandzkiego.
Potem nastąpiło długocyklowe oziębienie, aż do XVIII wieku, co można zauważyć w załączonym dokumencie na przykładzie najstarszej stacji klimatycznej De Bilt w Holandii. Stacja ta pokazuje wzrost temperatury póltora stopnia w ciągu ostatnich 308 lat. Jednak w latach 1861-2014
zanotowano tam spadek temperatury o 0.25 stopnia. A to przecież okres wzrostu industralizacji i dwutlenku węgla!
Z globalnych danych wynika, że wiele stacji klimatycznych w obu Amerykach, Afryce, Australii, Azji pokazuje spadek ocieplenia. W Europie
większość stacji pokazuje wzrost. Z tych wszystkich statystyk można wysnuć każdą tezę: ocieplenie lub oziębienie - jak straszono w latach 1970-tych.
Ale globaliści mają zapewnione zwycięstwo. Nawet nie z przyczyn politycznych, czy ekonomicznych. Z finansowych. Tą żyłę złota prędko nie
porzucą. Jak ona pracuje? Uproszczony przykład: zakładam fabrykę, która niestety wytwarza za dużo dwutlenku węgla - powiedzmy 1000 jednostek.
Obok sąsiad ma także fabrykę, która nie wykorzystuje swojego limitu dwutlenku węgla o 1000 jednostek. Aby uniknąć kar, mógłbym kupić od sąsiada owe 1000 jemu zbędnych jednostek. Ale nie... Sąsiad musi sprzedać te niewykorzystane jednostki na giełdzie w Londynie, czy Chicago, a ja mogę je tam zakupić. Ponieważ cena jednostki waha się czasem od pół do 30 Euro, jest to raj dla spekulantów prowadzących te giełdy. Prasa finansowa podaje, że niedługo obroty tych giełd przekroczą światowy poziom giełd towarowych.
I dlatego Janina i inni muszą wierzyć w globalne ocieplenie.
Pozdrawiam
Krzysztof