Szlachta, której nie ma w herbarzach ?

Szlachectwo, heraldyka

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie, adamgen

Mączka_Arkadiusz

Sympatyk
Posty: 191
Rejestracja: sob 10 lut 2007, 02:13

Szlachta, której nie ma w herbarzach ?

Post autor: Mączka_Arkadiusz »

Witam Wszystkich,

Mam pytanie czy spotkaliście się z takim faktem, że osoba figuruje w metrykach lub innych dokumentach jako szlachetnie urodzona a nazwisko, które nosiła nie występuje w żadnym herbarzu.
Podobnie kilka razy zdarzyło się, że osoby były wymieniane w opracowaniach historycznych dot. danego terenu jako szlachta, a w żadnym, przynajmniej znanym mi herbarzu, osoby te czy też rodziny nie występowały.
Czy jest możliwe, że jakiś procent szlachty nie został ujęty nigdy w herbarzach? A jeśli tak, to z czego to mogło wynikać?
Pisząc o herbarzach, miałem na myśli herbarze Uruskiego, Bonieckiego, Niesieckiego i ewentualnie Paprockiego.

pozdrawiam

Arek Mączka
Awatar użytkownika
Krzysztof_Fornalski

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 119
Rejestracja: śr 05 lip 2006, 23:04
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Szlachta, której nie ma w herbarzach ?

Post autor: Krzysztof_Fornalski »

Witam
Oczywiście tak. Spotkałem wiele nazwisk szlacheckich, których nie ma w herbarzach. I nie tylko tych najpopularniejszych, ale także tych niszowych. Czasem bywało też tak, że spotkałem jedną wzmiankę w jakimś, nazwijmy to, lokalnym herbarzu. To wszystko. Sądzę, iż w takich herbarzach jak Uruskiego czy Bonieckiego znalazła się głównie bogata i wpływowa szlachta, szaraczków pomijano
pozdrawiam
Krzysztof Wojciech Fornalski
z racji tego, iż nie często tu zaglądam, podaję szybki kontakt: krzysztof.fornalski (małpka@) gmail.com
Wielebnowski

Członek PTG
Posty: 122
Rejestracja: śr 04 kwie 2007, 20:42
Lokalizacja: Bielsko-Białą

Post autor: Wielebnowski »

Mam sam ten problem ,nie mogę odnależć herbu swojej rodziny . Nazwisko moje występuje pięciokrotnie w Herbarzu Bonieckiego,w Księgach Podskarbuńskich,Spisie szlachty folwarcznej Mazowsza, Inwetarzu Metryki koronnej.Wkrótce zwrócę się o pomoc na forum.Pozdrawiam
Awatar użytkownika
Pieniążek_Stanisław

Nieaktywny
Mistrz
Posty: 923
Rejestracja: pt 14 lip 2006, 15:34
Lokalizacja: Gdynia

Nie wierzcie za bardzo herbarzom

Post autor: Pieniążek_Stanisław »

Skąd brali znani autorzy herbarzy wiadomości do swoich wydań?
- Napewno nie z akt metrykalnych. Nawet jeśli się mylę to z niedokładnych kopii lub z innych źródeł. Pan Marek Minakowski, który wydał CD "Wszyscy Polacy to jedna Rodzina" na moją uwage o błędy faktograficzne w swoim opracowaniu odpowiedział, że opierał się na Bonieckim, Dworzaczku, Łuszczyńskim i innych autorach herbarzy. Posiadam metryki kilku osób umieszczonych w herbarzach i w wydaniu p.MM a wywodzących się z parafii, którą badam dokładnie, mając wszystkie metryki sfotografowane. Nie zgadzają się z herbarzami imiona rodziców, żon i dzieci. Są pomyłki z datami.
Tak więc nie dziwmy się gdy coś nam się w herbarzu nie zgadza lub gdy nie możemy znaleźć danej osoby. Traktujmy herbarze jako informację a nie jako dokument.
Stanisław Pieniążek
Awatar użytkownika
Fronczak_Waldemar

Członek PTG
Posty: 676
Rejestracja: śr 28 cze 2006, 23:44
Lokalizacja: Łódź

Nie wierzcie za bardzo herbarzom

Post autor: Fronczak_Waldemar »

Nie wdając się zbytnio w szczegóły, bowiem temat nadaje się na osobne opracowanie, powiem, że herbarze są ważną wskazówką w zakresie historii rodzin szlacheckich, ale niestety nie stanowią absolutnego vademecum.
Zawierają błędy, co podkreśla Staszek, nie obejmują wszystkich rodzin, co z kolei wynika ze zwykłej statystyki.
Szlachta stanowiła - licząc z grubsza - 10% ogólnej liczby mieszkańców. Do herbarzy trafiła zaledwie część.
Już Kosiński zauważa: "...i Paprocki i Niesiecki ledwie dziesiątą część szlachty zmieścili w swych dziełach, a nawet opuścili wiele znakomitych domów swego czasu."
Na temat powodów tych pominięć pisze dalej: "Paprocki je pomijał jeśli nie należeli do jego stronnictwa, Niesiecki przemilczał (z małymi wyjątkami) dysydenckie lub nieprzychylne swojemu zakonowi."
Nawet jeśli już pojawiła się rodzina w herbarzu, to trzeba pamiętać, że mogły tam również zakraść się błędy. Iwona M. Dacka w swojej doskonałej pracy "Korona Polska Kaspra Niesieckiego" podaje aż nadto przykładów takich pomyłek, analizując szczegółowo źródła z których korzystał autor.
Spisy Heroldii wprowadziły dodatkowe zamieszanie. Swoje szlachectwo udowodnił niewielki procent szlachty i to czasami w oparciu błędne wywody i herby. Zainteresowanych odsyłam do literatury. W sieci można znaleźć na ten temat wiele artykułów napisanych przez Panów Wiszowatego i Łapińskiego.
Bardzo duża ilość, licznie rozrodzonej szlachty mazowieckiej nie weszła do herbarzy, a przecież jest to szlachta odwieczna, której korzenie sięgają osadnictwa rycerskiego na rubieżach Mazowsza. Powodów było wiele i nie miejsce, aby je tu omawiać.
Dodam, że w wielu rodzinach gołoty szlacheckiej, znajomość własnych herbów była znikoma. Szły one w zapomnienie. Czasami ostały się w tradycji zawołania, lub przezwiska, po których można dzisiaj starać się zidentyfikować te rodziny.
Aby jednak prowadzić takie badania, nie wystarczą herbarze. Przykładem może być chociaż praca Adama Pszczółkowskiego, jeden z najlepszych specjalistów od szlachty mazowieckiej. Na podstawie wielu zachowanych dokumentów, zapisków, listów, konstytucji ustala zarówno gniazda rodowe rodzin, jak też ich właściwe herby. W wielu przypadkach okazuje się, że badania te wskazują na liczne pominięcia w znanych herbarzach, lub umieszczone tam błędne informacje.
Na koniec dodam, wielokrotnie już zwracaną przeze mnie uwagę, że znalezienie swojego nazwiska w herbarzu jeszcze nie świadczy o tym, że pochodzimy z opisanych tam rodzin. Aby się o tym przekonać, należy przeprowadzić swój wywód, aż do czasów ujętych w herbarzu. Wiele rodzin noszących dzisiaj nazwiska szlacheckie wywodzi się ze stanu włościańskiego i mieszczańskiego, a sposobów na "szlacheckie nazwanie się były dziesiątki". Czasami nazwisko przyjmowane było bez jakichkolwiek aspiracji szlacheckich. Ot, chłopów, którzy służyli u Potockich, a którzy przenieśli się do innej wsi, zaczynano zwać Potockimi. Chłopów pochodzących z Domaniewic lub Domanina, zwano Domańskimi, choć nie mieli nic wspólnego z Domańskimi h. Laryssa. Oczywiście były całe zastępy uzurpatorów oraz ludzi którzy w XIX wieku zaczeli ozdabiać swoje nazwiska. Sam mam w rodzinie rodzinę Kapustów, którą zaczęto w pewnym momencie pisać Kapuścińskimi.
To tak na gorąco skreślonych kilka uwag.
Pozdrawiam serdecznie
Waldemar Fronczak
Serdeczności
Waldemar Fronczak
www.biurowaldi.pl
ODPOWIEDZ

Wróć do „Szlachta, herbarze”