"Urodzony"?
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
"Urodzony"?
Witam,
Pewnie już było ale nie umiem znaleźć.
Czy słowo "urodzony" przed imieniem i nazwiskiem ojca zgłaszającego dziecko do chrztu coś oznacza? Rok 1818
Pozdrawiam,
Artur
Pewnie już było ale nie umiem znaleźć.
Czy słowo "urodzony" przed imieniem i nazwiskiem ojca zgłaszającego dziecko do chrztu coś oznacza? Rok 1818
Pozdrawiam,
Artur
-
Ludwik_Olczyk

- Posty: 634
- Rejestracja: czw 10 mar 2011, 01:01
- Lokalizacja: Łódź, Warszawa
- Kontakt:
Re: "Urodzony"?
Ludwik_Olczyk pisze:Tak. Znaczy, że jest szlachcicem.
Pozdrawiam serdecznie.
Witam,
Dziękuję bardzo
Pozdrawiam serdecznie,
Artur Godlewski
Re: "Urodzony"?
Witaj Arturze,
rodzina Godlewskich to zasłużona i jedna z najbardziej rozrodzonych familii szlacheckich ziemi nurskiej. Gniazdem ich było Godlewo, które wskutek rodzinnych podziałów rozdrobniło się na wiele zaścianków, np.: Godlewo Wielkie, Godlewo Warsze, Godlewo Mierniki. Godlewscy pieczętowali się herbem Gozdawa. Na temat historii rodziny możesz poczytać m.in. w herbarzu Bonieckiego (dostępny online). Ja stworzyłem szkic genealogiczny mojej gałęzi Godlewski wywodzących się z Kunina Zamku i Godlewa Plew - mogę Ci go wysłać na maila jak mi podasz adres.
Twoi Godlewscy "szlachetności" raczej nie stracili
Bardzo często pod koniec XIX w. głównie wskutek zmiany zajęcia drobny szlachcic w dokumentach stawał się "podienszczykiem (robotnikiem)" zamiast "dziedzicem cząstkowym". Tak było np. w przypadku mojego prapradziadka Aleksandra Dmochowskiego, który w akcie ur. swego syna z 1876 był tytułowany jeszcze "dziedzicem", a dwa lata później w akcie ur. kolejnego został już "zdegradowany" - nadmienię tylko, że do 1876 był właścicielem ziemi w Kuninie Zamku, a później przeprowadził się do Nura i zajął się rzemiosłem.
Pozdrawiam,
Krzysztof Dmochowski
rodzina Godlewskich to zasłużona i jedna z najbardziej rozrodzonych familii szlacheckich ziemi nurskiej. Gniazdem ich było Godlewo, które wskutek rodzinnych podziałów rozdrobniło się na wiele zaścianków, np.: Godlewo Wielkie, Godlewo Warsze, Godlewo Mierniki. Godlewscy pieczętowali się herbem Gozdawa. Na temat historii rodziny możesz poczytać m.in. w herbarzu Bonieckiego (dostępny online). Ja stworzyłem szkic genealogiczny mojej gałęzi Godlewski wywodzących się z Kunina Zamku i Godlewa Plew - mogę Ci go wysłać na maila jak mi podasz adres.
Twoi Godlewscy "szlachetności" raczej nie stracili
Pozdrawiam,
Krzysztof Dmochowski
Re: "Urodzony"?
domislaw pisze:Witaj Arturze,
rodzina Godlewskich to zasłużona i jedna z najbardziej rozrodzonych familii szlacheckich ziemi nurskiej. Gniazdem ich było Godlewo, które wskutek rodzinnych podziałów rozdrobniło się na wiele zaścianków, np.: Godlewo Wielkie, Godlewo Warsze, Godlewo Mierniki. Godlewscy pieczętowali się herbem Gozdawa. Na temat historii rodziny możesz poczytać m.in. w herbarzu Bonieckiego (dostępny online). Ja stworzyłem szkic genealogiczny mojej gałęzi Godlewski wywodzących się z Kunina Zamku i Godlewa Plew - mogę Ci go wysłać na maila jak mi podasz adres.
Twoi Godlewscy "szlachetności" raczej nie straciliBardzo często pod koniec XIX w. głównie wskutek zmiany zajęcia drobny szlachcic w dokumentach stawał się "podienszczykiem (robotnikiem)" zamiast "dziedzicem cząstkowym". Tak było np. w przypadku mojego prapradziadka Aleksandra Dmochowskiego, który w akcie ur. swego syna z 1876 był tytułowany jeszcze "dziedzicem", a dwa lata później w akcie ur. kolejnego został już "zdegradowany" - nadmienię tylko, że do 1876 był właścicielem ziemi w Kuninie Zamku, a później przeprowadził się do Nura i zajął się rzemiosłem.
Pozdrawiam,
Krzysztof Dmochowski
Witaj Krzysztofie,
Mój Kazimierz Godlewski mieszkał w Uściance-Dębianka gdzie zmarł w 1832(w akcie zgonu brak rodziców:/) jego syn Antoni jakimś sposobem trafił do Warszawy(1854) gdzie był służącym w Szpitalu Ujazdowskim i na Prage-wyrobnik(1865), a następne 3 pokolenia parały się szewstwem. Gdzieś czytałem, że można stracić tytuł gdy się pracuję w nie szlacheckim zawodzie.
Może na priva mi odpiszesz.
Pozdrawiam,
Artur Godlewski
-
jamiolkowski_jerzy

- Posty: 3178
- Rejestracja: śr 28 kwie 2010, 19:24
Pewna ciekawostką niech będzie że w parafii Zuzela w tych latach wszystką szlachtę tytułowano Urodzony,podczas kiedy w ( lepiej przeze mnie rozpoznanych) parafiach Ziemi Bielskiej rozróżniano Szlachetnych (zdecydowana większość) i Urodzonych, tym drugim tytułem obdarzając bardziej majętnych.
Zapewne jednak bardziej od tej ciekawostki przydatna będzie informacja o Kazimierzu Godlewskim. Zaintrygowany problemem skąd są Woytkowscy (taki rodzaj genealogicznego zboczenia) pogrzebałem w swoich zbiorach . Postawiłem na Czyżew i słusznie. Bingo.
2 lutego 1817 w Czyżewie był ślub Urodzonego Kazimierza lat 30 syna (oboje niegdy) Mateusza i Katarzyny Godlewskich z Urodzona Łucja lat 25 z Białe Figli córką niegdy Adama Woytkowskiego i żyjącej Maryanny z Moczulskich. W akcie ślubu są dokładne daty urodzin obojga małżonków. Ale to Pan będzie mógł sobie sam przeczytać jeśli się do mnie odezwie celem wymiany meilowych adresów pozwalających na na przesłanie skanu.
Pozdrawiam
Ps Zasoby Zuzeli i Czyżewa sa zdecydowanie większe niż to co zostało zindeksowane w genetece. Na marginesie w/w ślubu czemuś w niej nie ma.
Ps2 No jest zgon Mateusza.
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 443&y=1631
Tu genetela sprawdzila się idealnie
Zapewne jednak bardziej od tej ciekawostki przydatna będzie informacja o Kazimierzu Godlewskim. Zaintrygowany problemem skąd są Woytkowscy (taki rodzaj genealogicznego zboczenia) pogrzebałem w swoich zbiorach . Postawiłem na Czyżew i słusznie. Bingo.
2 lutego 1817 w Czyżewie był ślub Urodzonego Kazimierza lat 30 syna (oboje niegdy) Mateusza i Katarzyny Godlewskich z Urodzona Łucja lat 25 z Białe Figli córką niegdy Adama Woytkowskiego i żyjącej Maryanny z Moczulskich. W akcie ślubu są dokładne daty urodzin obojga małżonków. Ale to Pan będzie mógł sobie sam przeczytać jeśli się do mnie odezwie celem wymiany meilowych adresów pozwalających na na przesłanie skanu.
Pozdrawiam
Ps Zasoby Zuzeli i Czyżewa sa zdecydowanie większe niż to co zostało zindeksowane w genetece. Na marginesie w/w ślubu czemuś w niej nie ma.
Ps2 No jest zgon Mateusza.
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 443&y=1631
Tu genetela sprawdzila się idealnie
-
Gawroński_Zbigniew

- Posty: 2694
- Rejestracja: wt 16 cze 2015, 13:29
- Niewiadomski_Robert

- Posty: 600
- Rejestracja: pn 06 maja 2013, 04:00
- Lokalizacja: New York City
Nalezy wziac pod uwage uwarunkowania lokalne. Czasem uzywano tego okreslenia zarowno w stosunku do szlachcicow posesjonatow, czasem tych nieodroznialnych od ich chlopskich sasiadow, jak rowniez tych bez ziemi, pozostajacych na sluzbie, czasem mieszczan (o jakichs zapewne szlacheckich korzeniach, czasem tych po prostu pelniacych pewne funkcje, np burmistrza, lawnika etc.) Spotkalem sie rowniez z tym okresleniem w odniesieniu do roznych oficjalistow ekonomii folwarcznej -ekonomow, rzadcow, karbowych. Znam tez przypadek wloscianiana ozenionego z "zagrodowa szlachcianka", ktory pozniej w metrykach dzieci jest okreslany jako "urodzony." Mniemam zatem, ze nie bylo "generalnych" norm uzycia tego terminu; nie wydaje sie, ze podlegalo to jakimkolwiek przepisom prawnym, jesli juz to raczej prawu zwyczajowemy w okreslonym rejonie, zwiazanym zapewne z postrzeganiem statusu danej osoby w konkretnej spolecznosc. Wiem, ze czesto probuje sie te terminy kalsyfikowac, chierarchizowac itd., ale czesto nie znajduje to potwierdzenia w metrykaliach.
Robert
Robert
Witam.
Na stronie „ Drzewo genealogiczne rodziny Kamińskich” została zamieszczona tabela hierarchii społecznej w dawnej Polsce według Rafała T. Prinke.
Dane w tabeli przedstawiają podział społeczny od XVI do XIX wieku wraz z opisem i charakterystyką poszczególnych stanów ( szlachecki, mieszczański, chłopski ) z podziałem na podgrupy w każdej klasie społecznej.
http://www.kaminscy.pl/hierarchia.htm
Roman.
Na stronie „ Drzewo genealogiczne rodziny Kamińskich” została zamieszczona tabela hierarchii społecznej w dawnej Polsce według Rafała T. Prinke.
Dane w tabeli przedstawiają podział społeczny od XVI do XIX wieku wraz z opisem i charakterystyką poszczególnych stanów ( szlachecki, mieszczański, chłopski ) z podziałem na podgrupy w każdej klasie społecznej.
http://www.kaminscy.pl/hierarchia.htm
Roman.
-
jamiolkowski_jerzy

- Posty: 3178
- Rejestracja: śr 28 kwie 2010, 19:24
Do Niewiadomski Robert
Moja wiedza jest co prawda regionalna, w porywach przyznaję się do terenów zaboru rosyjskiego ale w zbytnia dowolność zapisu Urodzony nie chce mi się wierzyć. Zapisy metrykalne były normowane prawem zaborców ale z tego co wiem żadne nie dotyczyło używania terminu Urodzony. Był on zatem tylko elementem tradycji. Po Rzeczypospolitej pozostało społeczeństwo stanowe stąd także stanowa tradycje zapisów. Oczywiście mogły być lokalne upodobania, także subiektywne ale raczej nie chce mi się wierzyć aby nieszlachcic został zapisany jako Urodzony. Szlachcic pozbawiony tego zapisu a to i owszem bardzo często.
Proszę o konkretne przykłady.
Do Romeczka To samo- proszę o konkret: kiedy (region, parafia) gdzie (lata) a najlepiej byłoby przytoczyć cały zapis bo bywa że coś wyrwane z kontekstu może znaczyć "wszystko".
Moja wiedza jest co prawda regionalna, w porywach przyznaję się do terenów zaboru rosyjskiego ale w zbytnia dowolność zapisu Urodzony nie chce mi się wierzyć. Zapisy metrykalne były normowane prawem zaborców ale z tego co wiem żadne nie dotyczyło używania terminu Urodzony. Był on zatem tylko elementem tradycji. Po Rzeczypospolitej pozostało społeczeństwo stanowe stąd także stanowa tradycje zapisów. Oczywiście mogły być lokalne upodobania, także subiektywne ale raczej nie chce mi się wierzyć aby nieszlachcic został zapisany jako Urodzony. Szlachcic pozbawiony tego zapisu a to i owszem bardzo często.
Proszę o konkretne przykłady.
Do Romeczka To samo- proszę o konkret: kiedy (region, parafia) gdzie (lata) a najlepiej byłoby przytoczyć cały zapis bo bywa że coś wyrwane z kontekstu może znaczyć "wszystko".
Mogę podać przykład mojego przodka „Urodzonego” nie szlachcica, pochodzącego z chłopów. Około 1835 roku w akcie mój pradziad Daniel Kasterski występuje jako „Urodzony”. Zamieszkały był w miasteczku Krzepicach, świadkiem na akcie jest jego znajomy Burmistrz Miasta Krzepic. Wpisali mu urodzony, bo jego ojciec był ekonomem, brat sekretarzem powiatu wieluńskiego, potem burmistrzem, drugi brat ksiądz prowincjałem pijarów w Polsce, syn brata lekarzem powiatowym itp. Rodzina wywodząca się z chłopów zapewne o pierwotnym nazwisku Kasterka. Uczyli się na Uniwersytecie Warszawskim i Akademii Medycznej w Warszawie i zrobili w XIX w. karierę. W połowie XVIII w. ich przodkowie byli chłopami i mieszczanami z okolic Wielunia. Jest to dobry przykład na zmiany w społeczeństwie jakie zaszły w XIX w. Szlachta zagrodowa chłopiała i nie potrafiła czytać i pisać, chłopi robili kariery, kończyli uniwersytety itp. Pewna liczba urzędników, oficerów, oficjalistów folwarcznych w XIX w. wywodziła się z chłopów i nic dziwnego, że ksiądz czasem wpisywał takiemu człowiekowi „Urodzony”.jamiolkowski_jerzy pisze:raczej nie chce mi się wierzyć aby nieszlachcic został zapisany jako Urodzony. Proszę o konkretne przykłady.
Pozdrawiam
Piotr
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
ale pewny jesteś, że głębiej (przed przytoczonym XVIII w, a dokąłdnie jego połową) takze byli "chłopami", nieruchomości nie posiadali, urzędów nie sprawowali?
czasem problem w ustalenia "punktu zero"/odniesienia
wiedząc o tym, że "nie siedzieli na swoim" w roku X trudno być pewnym (bez sprawdzenia) co było 100 lat wczesniej
podobnie z nazwiskami;) to, że znajdziemy zapis wi nnej formie niż obecny na początku XX wieku nie ozancza, że jest to pierwotne:)
ale "ogólnie" co do zasady zgdzam się! zapis "urodzony" w metryce (nawet przy ojcu) chrztu, ślubu ..to trochę mało, by mieć pewność, trochę uprawdopodabnia, ale to raczej lekka przesłanka..warta ciągnięcia w sądowych, własnościowych, ale nie rozstrzygająca
czasem problem w ustalenia "punktu zero"/odniesienia
wiedząc o tym, że "nie siedzieli na swoim" w roku X trudno być pewnym (bez sprawdzenia) co było 100 lat wczesniej
podobnie z nazwiskami;) to, że znajdziemy zapis wi nnej formie niż obecny na początku XX wieku nie ozancza, że jest to pierwotne:)
ale "ogólnie" co do zasady zgdzam się! zapis "urodzony" w metryce (nawet przy ojcu) chrztu, ślubu ..to trochę mało, by mieć pewność, trochę uprawdopodabnia, ale to raczej lekka przesłanka..warta ciągnięcia w sądowych, własnościowych, ale nie rozstrzygająca
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Witam !!!
Urodzeni, tytuł szlachty polskiej. Powiada Jul. Bartoszewicz, że kiedy w dobie jagiellońskiej rozwijała się hierarchja narodowa, kancelarja koronna poczęła dobierać właściwych przymiotników, żeby nikomu nie uchybić. Równość wszystkiej szlachty była wobec prawa, ale nie mogło być równości władzy, znaczenia, powagi, dostojności. Uczczenie należało się urzędowi, do którego choćby najświetniejszego każdy mógł dojść przez równość szlachecką. Kancelarja stanowi prawo obyczajowe, oznacza stopień uczczenia i grzeczności. Jagiellonowie robili różnicę w uczczeniu pomiędzy senatorami i zwykłą szlachtą, Zygmuntowie już szli za tradycją, zowiąc senatorów illustres, magnifici, co po polsku wytłómaczono na wielmożnych. Nie senatorów zwali wogóle generosi, t. j. ludźmi mającymi ród, genus, czyli szlachecką dostojność, nazwisko rodowe, herb. Litwa w XVI w. zaczęła naśladować Koronę. Generosus wytłómaczono na polskie urodzony. Urodzonym był każdy szlachcic, nie senator, ale urzędnik wojewódzki, ziemski, powiatowy. Zygmunt August w uniwersale poborowym z r. 1564 urodzonymi nazywa nawet tych ziemian, którzy żadnego nie posiadali urzędu, ale powołani zostali na poborców po ziemiach. Słusznie mówi Lelewel w rozprawie „Zaszczyty i tytuły”, rozdział 3-ci „Uczczenie”, że tytuł urodzony nie cierpiał stopniowania. Wielmożni mogli zwać się jaśnie wielmożnymi, wielebnymi, przewielebnymi i t. d., ale każdy szlachcic był dobrze urodzonym, bene natus, jeden od drugiego lepiej się nie rodził. Wielmożność senatorów nie była oznaką lepszego ich urodzenia, ale tylko większej powagi w kraju. Był to zwyczaj nietylko polski ale ogólnie słowiański, przynajmniej w Czechach i na Morawie praktykowany, gdzie także byli wielmożni i urodzeni. Tam uszlachceni rycerze nie zasiadali odrazu w poczcie władyków, tytułowano ich sławetnymi i dopiero dzieci ich zwano „urodzonymi władykami”. Kancelarja koronna zawsze pisała do wojewodów i kasztelanów starszych, imieniem króla: „wielmożny uprzejmie nam miły!”, do kasztelanów zaś powiatowych (zwanych drążkowymi, że krzeseł w sejmie wyznaczonych konstytucją nie posiadali): „urodzony uprzejmie nam miły”. Do ostatniej chwili Rzplitej widzimy po konstytucjach to rozróżnianie dwuch stopni: wielmożnymi są starsi senatorowie, młodsi zaś wraz z całą szlachtą są tylko urodzonymi. Pierwej było tylko kilku „jaśnie wielmożnych” w Polsce, potem, gdy szlachta drobna zaczęła nazywać każdego wielmożnego jaśnie wielmożnym, tytuł wielmożny spadał coraz niżej i powszedniał, służąc wszystkim urodzonym, Gdy więc po upadku Rzplitej każdy urodzony został wielmożnym, nawet i ten, który nic nie znaczył i nic nie mógł, wówczas starodawny tytuł „urodzony”, nie rozumiany już właściwie i stąd nieraz wyśmiewany, wyszedł zupełnie z użycia.
Encyklopedja staropolska ilustrowana
Autor -Zygmunt Gloger
Rok wydania 1900-1903
urodzony
1. mający wrodzone skłonności do pełnienia jakiejś roli; prawdziwy;
2. rzadko: rodowity, rdzenny, autentyczny;
3. tytuł przysługujący dawniej osobom szlacheckiego pochodzenia, wymieniany zwykle przed nazwiskiem
Słownik Języka Polskiego SJP
szlachcic - magnat, możnowładca - wielmożny (magnificus)
posesjonat - XVI - XVII urodzony (generosus) - XVIII XIX w wielmożny (magnificus)
szlachcic zagrodowy, "szarak" - szlachetny (nobilis) - XVII XIX urodzony (generosus)
"gołota" szlachetny (nobilis)- XVIII w urodzony (generosus) - wykonujący prace dla innych
W Hierarchia rosyjskiej szlachty
stara szlachta – potomkowie kniaziowskich i bojarskich rodów
szlachta utytułowana - zwykle szlachta
dziedziczna szlachta
szlachta dożywotnia – szlachectwo osobiste, bez prawa dziedziczenia
szlachta bez ziemi - – szlachectwo bez nadania dóbr, tytularne, m.in. szlachta urzędnicza, miejska
Hierarchia szlachty niemieckiej
szlachta wyższa: Grossherzog (Wielki książę), Herzog (książę), Fürst (książę)
szlachta niższa: Ritter (rycerz), Edler (szlachcic)
szlachta bez tytułu (von, zu)
Hierarchia szlachty austriackiej
szlachta wyższa: Erzherzog (Arcyksiążę – tylko członkowie rodziny panującej), Herzog (książę), Fürst (książę), Markgraf (margrabia), Graf (hrabia), Freiherr, Baron (baron)
szlachta niższa: Ritter (rycerz), Edler (włodyka)
Pozdrawiam
Urodzeni, tytuł szlachty polskiej. Powiada Jul. Bartoszewicz, że kiedy w dobie jagiellońskiej rozwijała się hierarchja narodowa, kancelarja koronna poczęła dobierać właściwych przymiotników, żeby nikomu nie uchybić. Równość wszystkiej szlachty była wobec prawa, ale nie mogło być równości władzy, znaczenia, powagi, dostojności. Uczczenie należało się urzędowi, do którego choćby najświetniejszego każdy mógł dojść przez równość szlachecką. Kancelarja stanowi prawo obyczajowe, oznacza stopień uczczenia i grzeczności. Jagiellonowie robili różnicę w uczczeniu pomiędzy senatorami i zwykłą szlachtą, Zygmuntowie już szli za tradycją, zowiąc senatorów illustres, magnifici, co po polsku wytłómaczono na wielmożnych. Nie senatorów zwali wogóle generosi, t. j. ludźmi mającymi ród, genus, czyli szlachecką dostojność, nazwisko rodowe, herb. Litwa w XVI w. zaczęła naśladować Koronę. Generosus wytłómaczono na polskie urodzony. Urodzonym był każdy szlachcic, nie senator, ale urzędnik wojewódzki, ziemski, powiatowy. Zygmunt August w uniwersale poborowym z r. 1564 urodzonymi nazywa nawet tych ziemian, którzy żadnego nie posiadali urzędu, ale powołani zostali na poborców po ziemiach. Słusznie mówi Lelewel w rozprawie „Zaszczyty i tytuły”, rozdział 3-ci „Uczczenie”, że tytuł urodzony nie cierpiał stopniowania. Wielmożni mogli zwać się jaśnie wielmożnymi, wielebnymi, przewielebnymi i t. d., ale każdy szlachcic był dobrze urodzonym, bene natus, jeden od drugiego lepiej się nie rodził. Wielmożność senatorów nie była oznaką lepszego ich urodzenia, ale tylko większej powagi w kraju. Był to zwyczaj nietylko polski ale ogólnie słowiański, przynajmniej w Czechach i na Morawie praktykowany, gdzie także byli wielmożni i urodzeni. Tam uszlachceni rycerze nie zasiadali odrazu w poczcie władyków, tytułowano ich sławetnymi i dopiero dzieci ich zwano „urodzonymi władykami”. Kancelarja koronna zawsze pisała do wojewodów i kasztelanów starszych, imieniem króla: „wielmożny uprzejmie nam miły!”, do kasztelanów zaś powiatowych (zwanych drążkowymi, że krzeseł w sejmie wyznaczonych konstytucją nie posiadali): „urodzony uprzejmie nam miły”. Do ostatniej chwili Rzplitej widzimy po konstytucjach to rozróżnianie dwuch stopni: wielmożnymi są starsi senatorowie, młodsi zaś wraz z całą szlachtą są tylko urodzonymi. Pierwej było tylko kilku „jaśnie wielmożnych” w Polsce, potem, gdy szlachta drobna zaczęła nazywać każdego wielmożnego jaśnie wielmożnym, tytuł wielmożny spadał coraz niżej i powszedniał, służąc wszystkim urodzonym, Gdy więc po upadku Rzplitej każdy urodzony został wielmożnym, nawet i ten, który nic nie znaczył i nic nie mógł, wówczas starodawny tytuł „urodzony”, nie rozumiany już właściwie i stąd nieraz wyśmiewany, wyszedł zupełnie z użycia.
Encyklopedja staropolska ilustrowana
Autor -Zygmunt Gloger
Rok wydania 1900-1903
urodzony
1. mający wrodzone skłonności do pełnienia jakiejś roli; prawdziwy;
2. rzadko: rodowity, rdzenny, autentyczny;
3. tytuł przysługujący dawniej osobom szlacheckiego pochodzenia, wymieniany zwykle przed nazwiskiem
Słownik Języka Polskiego SJP
szlachcic - magnat, możnowładca - wielmożny (magnificus)
posesjonat - XVI - XVII urodzony (generosus) - XVIII XIX w wielmożny (magnificus)
szlachcic zagrodowy, "szarak" - szlachetny (nobilis) - XVII XIX urodzony (generosus)
"gołota" szlachetny (nobilis)- XVIII w urodzony (generosus) - wykonujący prace dla innych
W Hierarchia rosyjskiej szlachty
stara szlachta – potomkowie kniaziowskich i bojarskich rodów
szlachta utytułowana - zwykle szlachta
dziedziczna szlachta
szlachta dożywotnia – szlachectwo osobiste, bez prawa dziedziczenia
szlachta bez ziemi - – szlachectwo bez nadania dóbr, tytularne, m.in. szlachta urzędnicza, miejska
Hierarchia szlachty niemieckiej
szlachta wyższa: Grossherzog (Wielki książę), Herzog (książę), Fürst (książę)
szlachta niższa: Ritter (rycerz), Edler (szlachcic)
szlachta bez tytułu (von, zu)
Hierarchia szlachty austriackiej
szlachta wyższa: Erzherzog (Arcyksiążę – tylko członkowie rodziny panującej), Herzog (książę), Fürst (książę), Markgraf (margrabia), Graf (hrabia), Freiherr, Baron (baron)
szlachta niższa: Ritter (rycerz), Edler (włodyka)
Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony pt 14 sie 2015, 13:41 przez Szuwar, łącznie zmieniany 1 raz.
-
jamiolkowski_jerzy

- Posty: 3178
- Rejestracja: śr 28 kwie 2010, 19:24
Tylko na przesłuchaniu należy iść w zaparte, nigdy nie na forum służy bowiem wymianie wiedzy. Jeśli przykład podany przez Matysiaka jest w pełni udowodnionym wywodem (a nie mam powodów aby wątpić) to nie pozostaje mi nic innego jak tylko to uznać.
Może to wynik bardzo różnej specyfiki pomiędzy ziemią wieluńska a znanym mi dobrze Podlasiem. Wedle opracowania Joanny Choińskiej-Mika, Między społeczeństwem szlacheckim a władzą. Problemy komunikacji: społeczności lokalne – władza w epoce Jana Kazimierza, Warszawa 2002, s. 20. (podaje za wikipedią ) - w XVII wieku w ziemi wieluńskiej szlachta stanowiła 2,45% mieszkańców. Na Podlasiu ( a o tym regionie jest ten watek) były parafie gdzie sięgała 100%.
Na funkcje ekonoma, karbowego, gumiennego, strażnika czy innego oficjalisty dworskiego czyhały tabuny szaraczków. Najzdolniejszy nawet włościanin nie miał szans w tej konkurencji. Tam (generalnie w Wielkopolsce) jeśli był zdolny i rzutki mógł awansować. Chyba (?) że był pańszczyźniany, choć pewnie nie da się wykluczyć indywidualnych przypadków, nazwijmy to, pańskiej wielkoduszności. Zapewne zdecydowanie większe były szanse mieszczan. Dalej jednak bałbym się z indywidualnych przypadków wyciągać wnioski generalne Dla jasności mówimy ciągle o przełomie XVIII - XIX wieku (pierwszej połowie) .
Pozdrawiam
Może to wynik bardzo różnej specyfiki pomiędzy ziemią wieluńska a znanym mi dobrze Podlasiem. Wedle opracowania Joanny Choińskiej-Mika, Między społeczeństwem szlacheckim a władzą. Problemy komunikacji: społeczności lokalne – władza w epoce Jana Kazimierza, Warszawa 2002, s. 20. (podaje za wikipedią ) - w XVII wieku w ziemi wieluńskiej szlachta stanowiła 2,45% mieszkańców. Na Podlasiu ( a o tym regionie jest ten watek) były parafie gdzie sięgała 100%.
Na funkcje ekonoma, karbowego, gumiennego, strażnika czy innego oficjalisty dworskiego czyhały tabuny szaraczków. Najzdolniejszy nawet włościanin nie miał szans w tej konkurencji. Tam (generalnie w Wielkopolsce) jeśli był zdolny i rzutki mógł awansować. Chyba (?) że był pańszczyźniany, choć pewnie nie da się wykluczyć indywidualnych przypadków, nazwijmy to, pańskiej wielkoduszności. Zapewne zdecydowanie większe były szanse mieszczan. Dalej jednak bałbym się z indywidualnych przypadków wyciągać wnioski generalne Dla jasności mówimy ciągle o przełomie XVIII - XIX wieku (pierwszej połowie) .
Pozdrawiam