Dziękuję wszystkim serdecznie za pomocne sugestie.

Wzajemna pomoc w problemach natury genealogicznej. Przed wysłaniem zapytania proszę sprawdzić podforum tematyczne : Tłumaczenia metryk: łacina, niemiecki, rosyjski, ukraiński, angielski, francuski ; także tematy : Poszukiwania lub Stronę Główną Forum

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

Izabela07
Posty: 1
Rejestracja: pt 02 paź 2015, 12:14

Dziękuję wszystkim serdecznie za pomocne sugestie.

Post autor: Izabela07 »

Zamykam post.
Ostatnio zmieniony śr 07 paź 2015, 16:32 przez Izabela07, łącznie zmieniany 2 razy.
Kubusia210

Członek PTG
Posty: 234
Rejestracja: ndz 19 kwie 2015, 14:51
Lokalizacja: Lubla/Kraków

Jak się dowiedzieć prawdy o mrocznej przeszłości pradziadka

Post autor: Kubusia210 »

Witam!
Myślę, że najprościej było by napisać do IPN-u, który obejmuje tą miejscowość. Również możesz napisać do Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau bądź do Międzynarodowego Biur Poszukiwań (ITS) w Bad Arolsen.
Mam jeszcze taką myśl, czy próbowałaś rozmawiać z innym krewnymi ze strony Babci? albo np ze starszymi sąsiadami?
Pozdrawiam
Jakub
gienia

Sympatyk
Posty: 367
Rejestracja: pn 02 sty 2012, 16:24

Jak się dowiedzieć prawdy o mrocznej przeszłości pradziadka

Post autor: gienia »

Witam,
w archiwach są też dostępne wspomnienia, życiorysy osób które kiedyś wstąpiły do partii. Wtedy życiorys był obowiązkowy. Może będziesz mieć szczęście i znajdziesz takie wspomnienia.
Ja znalazłam.
Gienia
danisha

Nieaktywny
Tytan
Posty: 1136
Rejestracja: wt 01 maja 2007, 21:32

Post autor: danisha »

Dobrze też byłoby poznać historię tej okolicy.Może jakieś wydarzenia miały miejsce w których pradziadek brał udział.Skoro obawiano się pewnych osób, to mógł nie najlepiej się zapisać w tej historii i ktoś go wymienił w jakiejś publikacji?
Poszukaj, poczytaj, może coś się wyda.
Dana
Sawicki_Julian

Sympatyk
Posty: 3423
Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski

Post autor: Sawicki_Julian »

Witam Izabelo, na pomniku są pewnie ci co zginęli, a nie żyjący i Powstanie Wielkopolskie było jedno z wygranych powstań w Polsce, za to mogli Niemcy zabrać do obozu jako polityczny. W rozwiązanie tej zagadki byłyby pomocne np. zdjęcia z tamtych lat i z tej rodziny, na takich zdjęciach wszystko widać kim kto był, chodzi te o wojskowe zdjęcia, pozdrawiam - Julian
Awatar użytkownika
PiotrGerasch

Sympatyk
Posty: 331
Rejestracja: pn 01 sty 2007, 11:50
Lokalizacja: Szczecin/Częstochowa
Kontakt:

Post autor: PiotrGerasch »

poza tym dobrze być może by było nie zapoznawać całego świata - z mroczną przeszłością twojego pradziadka. Twój pradziadek to pewnie krewny dla innej grupy ludzi, którzy może niekoniecznie chcieliby, aby ta wiedza była powszechnie dostępna

Piotr Gerasch
Wojciechowicz_Krzysztof

Sympatyk
Posty: 399
Rejestracja: pt 09 kwie 2010, 22:36

Post autor: Wojciechowicz_Krzysztof »

jeśli interesujemy się przodkami, to chyba nie tylko dlatego aby chlubić się ich cnotami i zaletami. Iluż takich wykreaowała
solidarność rodzinna. Dzieki Władysławowi Mickiewiczowi, który zniszczył wszelkie kompromitujące dokumenty, nie wiemy że jego ojciec miał nieślubne dzieci, żył w trókącie małżeńskim, korzył sie przed prymitywnym mistycyzmem Towiańskiego i w pewnym okresie życia był całkowicie niezrównoważony.
I cóż z tego, że inni krewni mogą być niezadowoleni? Taka postawa typowa jest dla grupy, którą teraz nazywają 'resortowe dzieci'.
Nie chodzi o to, aby ich teraz oskarżać za winy przodków, ale o fakt, że broniąc ich pamięci, fałszują historię i usprawiedliwiają najbardziej niekczemne czyny swoich antenatów.

Krzysztof
Doniec_Henry

Sympatyk
Posty: 785
Rejestracja: sob 11 paź 2014, 10:56

Post autor: Doniec_Henry »

witam,
zgadzam się z przedmówcami, z własnego doświadczenia wiem, że niektóre zakresy czy tematy musimy „robić“ bezpośrednio z zainteresowanym, nie publicznie.
Albowiem szukanie czy dochodzenie rodzinnych zawiłości nieraz boli, raduje lub jest przekleństwem dla rodziny-
na to motto -po co ja to ruszałam.

to były skomplikowane czasy, zapomnieć - takie jest życzenie jeszcze tych żyjących...

Wspomnienia tamtych dni, może tu znajdziesz wątek...chyba znasz.
http://www.radgoszcz.diecezja.tarnow.pl ... upacja.pdf
https://sites.google.com/site/cmeto2009 ... -45/guzdek
Doniec_Henry
pozdrawiam
Awatar użytkownika
PiotrGerasch

Sympatyk
Posty: 331
Rejestracja: pn 01 sty 2007, 11:50
Lokalizacja: Szczecin/Częstochowa
Kontakt:

Post autor: PiotrGerasch »

obok genealogii jest jeszcze polskie prawo. Tak dla przypomnienia

pg
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

Piotrze: nie rozumiem? Sugerujesz, że któraś z wypowiedzi łamie prawo czy opisuje łamanie prawa? I dlaczego "obok genealogii"? Widzisz jakieś "objawy" "obok" tzn że genealogia jest obok, poza prawem? Możesz sprecyzować swoja ostatnia wypowiedź? Poprzednią rozumiem: piszesz, że inni może nie życzyliby sobie ..co jednak nie musi oznaczać, że ich życzenie musi być spełnione

ad rem:
nie dopatrzyłem się "mroku" w przeszłości z opis. Chyba, że chodzi o mrok -mglistość, niepewność.
Dlaczego w większości wypowiedzi dominuje rozpatrywanie ewentualności niechlubnej czy wręcz przestępczej działalności?
Oczywiście mogłem niewiele zrozumieć, ale czytałem kilak razy - nie widzę w opisywanej historii nic tak mrocznego, niezwykle poruszającego, prowokującego do scenariuszy przyjętych w późniejszych wypowiedziach.

...
Prawda czyniona w dobrej wierze Was wyzwoli
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Awatar użytkownika
PiotrGerasch

Sympatyk
Posty: 331
Rejestracja: pn 01 sty 2007, 11:50
Lokalizacja: Szczecin/Częstochowa
Kontakt:

Post autor: PiotrGerasch »

Uwaga była natury ogólnej. Ku pamięci.
Warakomski

Sympatyk
Posty: 928
Rejestracja: śr 29 lut 2012, 16:28

Post autor: Warakomski »

Izabelo, Twoja prababcia po pobycie w więzieniu, z perspektywą wywiezienia do obozu koncentracyjnego bądź wysiedlenia, zdecydowała się prawdopodobnie na podpisanie volkslisty. W domu pozostały przecież dzieci.
Żyła w czasach, w których trzeba było dokonywać trudnych, niełatwych do zrozumienia z współczesnej perspektywy, wyborów.

Radogoszcz koło Międzychodu - lato 1939. (…) Wieś nasza była nieduża. Większość mieszkańców to Niemcy.
http://www.gazetalubuska.pl/artykuly-ar ... ,id,t.html

Henry gdzie Krym, gdzie Rzym ?
Radogoszcz koło Międzychodu. 26 października 1939 r. utworzono Okręg Rzeszy Poznań (Reichsgau Posen), przemianowany 29 stycznia 1940 r. na Kraj Warty (Reichsgau Wartheland
Krzysztof
JarekK

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 504
Rejestracja: wt 08 lis 2011, 12:24

Post autor: JarekK »

Warakomski pisze:Izabelo, Twoja prababcia po pobycie w więzieniu, z perspektywą wywiezienia do obozu koncentracyjnego bądź wysiedlenia, zdecydowała się prawdopodobnie na podpisanie volkslisty. W domu pozostały przecież dzieci.
Żyła w czasach, w których trzeba było dokonywać trudnych, niełatwych do zrozumienia z współczesnej perspektywy, wyborów.

Radogoszcz koło Międzychodu - lato 1939. (…) Wieś nasza była nieduża. Większość mieszkańców to Niemcy.
http://www.gazetalubuska.pl/artykuly-ar ... ,id,t.html

Henry gdzie Krym, gdzie Rzym ?
Radogoszcz koło Międzychodu. 26 października 1939 r. utworzono Okręg Rzeszy Poznań (Reichsgau Posen), przemianowany 29 stycznia 1940 r. na Kraj Warty (Reichsgau Wartheland
Krzysztof
Dokładnie - jeśli chodzi o volkslisty sprawa nie jest też taka oczywista jak wszyscy wiedzą ;-). W dzisiejszej „pamięci historycznej” pokutuje podejście „warszawskie” – takie jakie ugruntowały filmy – czyli (oczywiście piszę w dużym uproszczeniu!) mamy Generalne Gubernatorstwo i kto chce mieć lepiej może podpisać volksliste – generalnie mało ludzi ją podpisywało i nikt za nimi nie przepadał. Zupełnie inaczej sprawa wyglądała w Wielkopolsce Pomorzu i Śląsku. Po pierwsze mamy ponad stuletnie „przyzwyczajenie” do niemieckiego i służby w niemieckim wojsku (w co drugiej rodzinie poniewierały się Krzyże Żelazne za I WŚ - z opowieści znam pewien epizod z Poznania kiedy to w pierwszych miesiące okupacji niemieccy żołnierze musieli salutować Polakom, którzy na złość zaczęli je nosić) Po drugie w szczególności na Pomorzu i Śląsku – łatwo znaleźć rodzinę, która posiada babcią czy tez dziadka Niemca. I tutaj podejście władz okupacyjnych jest zupełnie inne:
Wielkopolska (Wartheland) – Greiser (urodzony zresztą w Środzie wielkopolskiej) pamiętając o Powstaniu Wielkopolskim postanawia, że Polaków należy się pozbyć – podpisanie volkslisty było czasem jedynym środkiem przed deportacją całej rodziny.
Pomorze i Śląsk – tutaj nikt się nie pytał czy chcesz – jeśli władze uznały że masz jakiś jakiś procent krwi niemieckiej to po prostu ludzi wpisywano na volkslistę a próby odmowy mogły skończyć się wysłaniem całej rodziny do obozu koncentracyjnego lub deportacją .
Należy pamiętać też (cyt z Wikipedii) że „Rząd RP na uchodźstwie we Francji i biskup diecezji śląskiej ks. dr Stanisław Adamski przekonywali, żeby przyjmować volkslistę w celu uniknięcia zagłady biologicznej. W polskich audycjach BBC również sugerowano przyjęcie DVL. Mówił o tym również Arka Bożek, członek emigracyjnej Rady Narodowej.”
Osobom zainteresowanym jak wyglądało to w Grudziądzu i okolicach :-) polecam książkę "Wasserpolacken. Relacja Polaka w służbie Wehrmachtu" - Wehrmachcie służyło około 500 tys. Polaków uznanych przez Niemców za Niemców i wpisanych na volksliste
Pozdrawiam
Jarek
Janina_Tomczyk

Nieaktywny
Posty: 1259
Rejestracja: pn 10 gru 2012, 17:28

Post autor: Janina_Tomczyk »

Witam

Dorzucę do tego tematu doświadczenia życiowe mojej mamy, która była żoną adwokata Józefa Czodrowskiego urodzonego w 1895 r w Redikainen - Ostpreusen czyli obecna dzielnica Olsztyna w ówczesnych Prusach Wschodnich. Jego ojciec czynnie brał udział plebiscycie 1920 r i opowiadał się za polskością tych ziem, a w sierpniu 1939 roku adwokat Józef Czodrowski na łamach prasy z Wągrowca nawoływał do przygotowań zbrojnych na wypadek napaści niemieckiej.
Oczywiście miał do wyboru podpisanie volkslisty jak to zrobił jego brat, który wstąpił do Wehrmachtu, ale tego nie chciał zrobić i uciekli z Poznania do Lublina w długiej tułaczce lasami. W Lublinie mieszkali pod fałszywymi dokumentami przy ul Miłej 5, lecz pewnego dnia ok 1943 roku Niemcy go odnaleźli, zamknęli na Zamku Lubelskim i bili wyciągając zeznania. Także moją mamę bito i przetrzymywano na tym Zamku, ale wypuszczono ją, a jego zamknięto ok 19 lutego 1943 r w Obozie Koncentracyjnym na Majdanku w Lublinie gdzie zmarł w dniu 24 marca 1943 r o godz. 12,40. Mam na wszystko dokumenty uzyskane w Muzeum na Majdanku.
Moja mama uciekła z Lublina po jego śmierci i zamieszkała u brata wysiedlonego z Bydgoszczy do Skierniewic , gdzie w 1944 roku poznała mego tatę. Te przeżycia związane z ucieczką z Poznania, tułaniem się po lasach i następnie bicie na Zamku Lubelskim i tragiczna śmierć męża odbiły się bardzo negatywnie na jej nerwach i zdrowiu więc zapewniam, że bardzo, bardzo trudno było być bohaterem i stawiać opór hitlerowcom w tamtych czasach.
Uważam, że nie możemy wydawać pochopnych sądów o tamtych ludziach i ich zachowaniach. Po prostu jednych ludzi przekonania o własnej polskości były tak silne, że pod żadnym pozorem nie chcieli współpracować z Niemcami, a inni chcieli żyć i nie należy temu się dziwić. Nikt nie wie jakby zachował się w tak ekstremalnej sytuacji, więc lepiej nie wydawać wyroków dotyczących czasów wojny .
W przypadku tu opisanym jeden brat przystał do Niemców i jego rodzina żyje na terenie Niemiec, a drugiego unicestwiono na Majdanku i nie mam pewności, bo nigdy mama tego nie powiedziała, czy nie wolałaby aby jej pierwszy mąż podpisali volkslistę i mogli żyć spokojnie w pięknej willi jaką mieli w Poznaniu.

Pozdrawiam
Janina Tomczyk
ODPOWIEDZ

Wróć do „Potrzebuję pomocy”