Mała zagwozdka
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
Mała zagwozdka
Odkrywając losy mojej rodziny ze strony matki trafiłem na małą komplikację.
Otóż w Zielęcicach, parafia Marzenin żył sobie kowal Wojciech Sell ze swoją żoną Wiktorią z Jabkowskich.
Miał z nią córkę Apolonię, która przeżyła 5 lat (1848-1853).
17 października 1866 roku żona Wojciecha, Wiktoria umiera w wieku 50 lat w Woli Bachorowskiej (parafia Buczek), gdzie wg wpisu Wojciech też jest kowalem.
Tamże w Woli Bachorowskiej 26 lipca 1867 roku rodzi się Wawrzyniec Sell, brat mojego prapradziada.
Ojcem jest Wojciech Sell, kowal ale.... matką jest jego żona Marianna z Pietrowskich.
Pomimo tego, że akta parafii Buczek z tych lat są kompletne, nie ma wzmianki o ślubie Wojciecha i Marianny. Tak samo w sąsiednich parafiach.
Oba zdarzenia (śmierć Wiktorii i narodziny Wawrzyńca) dzieli 9 miesięcy.
Wiek Wojciecha uśredniony z poprzednich aktów mniej więcej się zgadza.
Czy mogę domniemywać, że to ten sam Wojciech?
Siedział w tej małej wiosce (nie sądzę aby było tam dwóch kowali o takim samym nazwisku i wieku) a ślub wziął gdzie indziej?
Musiałby wziąć ten ślub natychmiast po śmierci poprzedniej żony!?
Coś mi tu nie pasuje, a pozwoliłoby mi to na pociągnięcie tej gałęzi przynajmniej o dwa pokolenia.
PS. Znalazłem kilku kowali o nazwisku Sell/Sel/Sehl/ Sella w pasie pomiędzy Sieradzem i Zduńską Wolą. To był chyba jakiś kowalski klan.
Otóż w Zielęcicach, parafia Marzenin żył sobie kowal Wojciech Sell ze swoją żoną Wiktorią z Jabkowskich.
Miał z nią córkę Apolonię, która przeżyła 5 lat (1848-1853).
17 października 1866 roku żona Wojciecha, Wiktoria umiera w wieku 50 lat w Woli Bachorowskiej (parafia Buczek), gdzie wg wpisu Wojciech też jest kowalem.
Tamże w Woli Bachorowskiej 26 lipca 1867 roku rodzi się Wawrzyniec Sell, brat mojego prapradziada.
Ojcem jest Wojciech Sell, kowal ale.... matką jest jego żona Marianna z Pietrowskich.
Pomimo tego, że akta parafii Buczek z tych lat są kompletne, nie ma wzmianki o ślubie Wojciecha i Marianny. Tak samo w sąsiednich parafiach.
Oba zdarzenia (śmierć Wiktorii i narodziny Wawrzyńca) dzieli 9 miesięcy.
Wiek Wojciecha uśredniony z poprzednich aktów mniej więcej się zgadza.
Czy mogę domniemywać, że to ten sam Wojciech?
Siedział w tej małej wiosce (nie sądzę aby było tam dwóch kowali o takim samym nazwisku i wieku) a ślub wziął gdzie indziej?
Musiałby wziąć ten ślub natychmiast po śmierci poprzedniej żony!?
Coś mi tu nie pasuje, a pozwoliłoby mi to na pociągnięcie tej gałęzi przynajmniej o dwa pokolenia.
PS. Znalazłem kilku kowali o nazwisku Sell/Sel/Sehl/ Sella w pasie pomiędzy Sieradzem i Zduńską Wolą. To był chyba jakiś kowalski klan.
-
AlicjaSurmacka

- Posty: 1034
- Rejestracja: czw 12 lip 2007, 21:42
- Lokalizacja: Radomsko
Mała zagwozdka
Witam,
Prawdopodobnie jest to ten sam Wojciech, tyle tylko, że poślubił kobietę będącą już w ciąży być może z innym mężczyzną, który nie chciał bądź nie mógł się ożenić.( mógł być już żonaty) Często zdarzało się, że takowe panny wydawano za mąż za wdowca, który miał na utrzymaniu małe dzieci i potrzebna była nowa żona do zaopiekowania się dziećmi wdowca.
Ja mam podobny przypadek. Mój pradziad wdowiec o kilku ładnych lat w wieku 49 lat poślubił 22 letnią pannę w sierpniu a w październiku urodziło się tej parze dziecko w prawnie zaślubionym małżeństwie. Ale to nie koniec, pradziadek umiera a sześć lat później kobieta ta rodzi kolejne dziecko, które nosi to samo nazwisko co ja t.j. nazwisko jakie nosiła wdowa.
Poszukaj ślubu Wojciecha z Marianną w sąsiednich parafiach.
Alicja
Prawdopodobnie jest to ten sam Wojciech, tyle tylko, że poślubił kobietę będącą już w ciąży być może z innym mężczyzną, który nie chciał bądź nie mógł się ożenić.( mógł być już żonaty) Często zdarzało się, że takowe panny wydawano za mąż za wdowca, który miał na utrzymaniu małe dzieci i potrzebna była nowa żona do zaopiekowania się dziećmi wdowca.
Ja mam podobny przypadek. Mój pradziad wdowiec o kilku ładnych lat w wieku 49 lat poślubił 22 letnią pannę w sierpniu a w październiku urodziło się tej parze dziecko w prawnie zaślubionym małżeństwie. Ale to nie koniec, pradziadek umiera a sześć lat później kobieta ta rodzi kolejne dziecko, które nosi to samo nazwisko co ja t.j. nazwisko jakie nosiła wdowa.
Poszukaj ślubu Wojciecha z Marianną w sąsiednich parafiach.
Alicja
Sprawdzałem, w sąsiednich parafiach nic nie ma.
Ale znalazłem akt urodzenia, który pasuje do daty urodzenia tejże Marianny.
Akt 166.
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... =1&x=0&y=0
Coś tam było nie tak. Dziecię zgłasza akuszerka. Są dane matki - Katarzyna Pietrowska ale reszty nie mogę doczytać. Wyjątkowo nieczytelny akt.
Prosiłbym o ewentualne odczytanie reszty, bo mnie się mieni w oczach.
Ale znalazłem akt urodzenia, który pasuje do daty urodzenia tejże Marianny.
Akt 166.
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... =1&x=0&y=0
Coś tam było nie tak. Dziecię zgłasza akuszerka. Są dane matki - Katarzyna Pietrowska ale reszty nie mogę doczytać. Wyjątkowo nieczytelny akt.
Prosiłbym o ewentualne odczytanie reszty, bo mnie się mieni w oczach.
Dzięki za ten trop - przeglądałem Buczek ale to przeoczyłem (o Apolonii pisałem w 1 poście)Al_Mia pisze:dodam do mojej wcześniejszej wypowiedzi, że
Ignacy syn Wojciecha i Wiktorii z Przeczów urodził się w Gorczynie parafia Łask
I tu już zupełnie jestem w kropce.
Zatem chronologicznie - najpierw Wojciech ma Zielęcicach (p. Marzenin) córkę Apolonię z Wiktorią z Jabkowskich (ok. 1848) zmarłą w 1853.
Następnie ma w w Gorczynie (p. Łask) syna Ignacego (ok. 1852) z Wiktorią z Przeczów (zmarły w 1864 w Woli Bachorowskiej, p. Buczek).
Ale w 1866 w Woli Bachorowskiej umiera Wiktoria Jabkowska, jako żona Wojciecha.
???
PS. Dziękuję wszystkim za zainteresowanie i proszę o wszelkie uwagi
Następnie ma w w Gorczynie (p. Łask) syna Ignacego (ok. 1852
Szukałam w par. Łask, niestety wychodzi że zgłaszający zgon Ignaca- podali nieprawidłowe dane.
Ignacy urodził się 1851r akt 4 w Zieleniecicach parafia Marzenin !!
syn Wojciecha Szel i Wiktorii z Jablkowskich
Przy ślubie Wojciecha z Wiktorią też widzę nazwisko Szel - myślę że wersja przy ślubie jest bliższa brzmieniu nazwiska z urodzenia.
Skłaniam się do wersji wypadków którą podała Alicja tzn szybki ślub.
pozdrawiam
Ala
Szukałam w par. Łask, niestety wychodzi że zgłaszający zgon Ignaca- podali nieprawidłowe dane.
Ignacy urodził się 1851r akt 4 w Zieleniecicach parafia Marzenin !!
syn Wojciecha Szel i Wiktorii z Jablkowskich
Przy ślubie Wojciecha z Wiktorią też widzę nazwisko Szel - myślę że wersja przy ślubie jest bliższa brzmieniu nazwiska z urodzenia.
Skłaniam się do wersji wypadków którą podała Alicja tzn szybki ślub.
pozdrawiam
Ala
Szybkie sluby w tamtych czasach na wsiach, to nic nadzwyczajnego. Zgon, gospodarka ktorej ubyla para silnych rak do tego dzieci. Sluby zawierano niemalze na drugi dzien po pogrzebie. Taka byla koniecznosc. Niejednokrotnie, mozna zalozyc, zanim chora osoba zmarla, nowa przyszla druga polowa juz mogla gospodarzyc niekiedy z blogoslawienstwem odchodzacej/odchodzacego, bo nikt nie spychal jej/jego z lozka do pracy. Spokojnie przyszly nieboszczyk/ka mogli odejsc.
Zbyszek Maderski
Zbyszek Maderski
Dziękuję za nowe tropy.
Znalazłem akt urodzenia Ignacego, jak i ślubu Wojciecha i Wiktorii (p. Marzenin akt 40, 1845)
Problem stanowi sama pisownia nazwiska.
Ponieważ byli niepiśmienni, a samo nazwisko raczej obcobrzmiące, zapisywano je w różnej formie.
Jak na razie mam 6 wersji: Sol-Sel-Sell- Sela-Sehl-Szel.
Jeszcze sporo pracy mnie czeka, bo być może są akty pod kolejnymi wariantami.
Znalazłem akt urodzenia Ignacego, jak i ślubu Wojciecha i Wiktorii (p. Marzenin akt 40, 1845)
Problem stanowi sama pisownia nazwiska.
Ponieważ byli niepiśmienni, a samo nazwisko raczej obcobrzmiące, zapisywano je w różnej formie.
Jak na razie mam 6 wersji: Sol-Sel-Sell- Sela-Sehl-Szel.
Jeszcze sporo pracy mnie czeka, bo być może są akty pod kolejnymi wariantami.
