Wynagrodzenie za odnalezienie aktow - Wojciech Lisiak/Tuszyn

Wzajemna pomoc w problemach natury genealogicznej. Przed wysłaniem zapytania proszę sprawdzić podforum tematyczne : Tłumaczenia metryk: łacina, niemiecki, rosyjski, ukraiński, angielski, francuski ; także tematy : Poszukiwania lub Stronę Główną Forum

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

vitoo

Sympatyk
Ekspert
Posty: 413
Rejestracja: pt 14 cze 2013, 02:19

Wynagrodzenie za odnalezienie aktow - Wojciech Lisiak/Tuszyn

Post autor: vitoo »

Wątek zakładam na próbę. Nie zauważyłem na forum podobnych ogłoszeń, ale nie mogłem się doszukać żadnych przeciwwskazań w regulaminie. Chciałbym zadeklarować, że z chęcią wyasygnuję rozsądną kwotę w zamian za ustalenie pochodzenia jednej rodziny.

Jeśli wątek nie jest zgodny z regulaminem to bardzo proszę zignorować. Jeśli jest ok to rozwinę temat. Pozdrowienia! Witek
Awatar użytkownika
Bozenna

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 2477
Rejestracja: pn 07 sie 2006, 16:03
Lokalizacja: Francja

Wynagrodzenie za odnalezienie aktow - Wojciech Lisiak/Tuszyn

Post autor: Bozenna »

Witek,
To forum to jest wymiana informacji i bezinteresowna pomoc.
Moze ktos z Tuszyna sie odezwie na Twoja prywatna skrzynke.
Oficjalnie nie dostaniesz odpowiedzi, gdyz nie ma tutaj zadnych tranzakcji pienieznych.
Serdecznie pozdrawiam,
Bozenna
vitoo

Sympatyk
Ekspert
Posty: 413
Rejestracja: pt 14 cze 2013, 02:19

Re: Wynagrodzenie za odnalezienie aktow - Wojciech Lisiak/Tu

Post autor: vitoo »

Bozenna pisze:Witek,
To forum to jest wymiana informacji i bezinteresowna pomoc.
Moze ktos z Tuszyna sie odezwie na Twoja prywatna skrzynke.
Oficjalnie nie dostaniesz odpowiedzi, gdyz nie ma tutaj zadnych tranzakcji pienieznych.
Serdecznie pozdrawiam,
Bozenna
Oczywiście. To rozumiem, właśnie chciałem wykorzystać forum jako środek do zamieszczenia takiego ogłoszenia. Ewentualnie podzielenia się większą ilością szczegółów dotyczących problemu. Wolę jednak wysondować i zastrzec caly wątek, bo nie wiem do końca co wolno, a czego nie. Całą resztę pozostawiam prywatnej korespondencji.

Niestety nie wiem kiedy będę samemu miał możliwość kontynuacji poszukiwań. Dużą część, oczywistych dla mnie, tropów i wątków już wyczerpałem. Pomyślałem, że wzmianka o tym na forum zwiększy szansę, że ktoś poszuka w swoich choćby prywatnych indeksach i zasobach. Być może ktoś będzie miał wprawniejsze oko niż ja, więcej doświadczenia i odkryje coś co samemu przeoczyłem. Jeśli takie badanie zajęłoby kilkanascie do około 20 godzin to zoruzmiałą rzeczą jest, że nie oczekiwałbym bezinteresownej pracy i byłbym gotów zaoferować wynagrodzenie.

Pozdrowienia! Witek
Awatar użytkownika
Bozenna

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 2477
Rejestracja: pn 07 sie 2006, 16:03
Lokalizacja: Francja

Re: Wynagrodzenie za odnalezienie aktow - Wojciech Lisiak/Tu

Post autor: Bozenna »

Witek,
Ktory Tuszyn?
W woj. lodzkim, lubelskim, dolnoslaskim ?
Jesli te poszukiwania dotyczace XX wieku, to bedzie trudno, ale jesli mozna poszukac w archiwach (przed 1915-tym rokiem) to podaj szczegoly.
Moze ktos bedzie umial pomoc bezinteresownie.
Pozdrawiam,
Bozenna
AdamKrawczyk

Sympatyk
Posty: 109
Rejestracja: ndz 06 lut 2011, 13:21

Post autor: AdamKrawczyk »

Witam.
W Tuszynie jest zakład pogrzebowy Wojciech Lesiak,nie Lisiak jak w temacie.Może warto się skontaktować.
Pozdrawia Adam K.
vitoo

Sympatyk
Ekspert
Posty: 413
Rejestracja: pt 14 cze 2013, 02:19

Re: Wynagrodzenie za odnalezienie aktow - Wojciech Lisiak/Tu

Post autor: vitoo »

Dziękuję!


Chodzi o Tuszyn pod Łodzią. Konkretnie o niewielką wieś "Tuszynek Królewski" czy też Villa Regalis, bo pod taką nazwą pojawia się również w aktach. I niestety chodzi o sam przełom XVIII i XIX wieku.

W wielkim skrócie - po III rozbiorze, konkretnie w drugiej połowie 1796 starostwo piotrkowskie zostało skonfiskowane przez władze pruskie. Niestety nie wiem kto był w tym okresie zarządcą/dzierżawcą tych dóbr, być może taka informacja naprowadziłaby mnie na nowy trop.

Faktem jest, że gdzieś pomiędzy rokiem 1797 a 1801 przybyła do Tuszynka rodzina Lisiaków: Wojciech i Domicela nieznana z nazwiska, wraz z synem Jakubem (urodzonym około 1792 roku) i córką Moniką (urodzona około 1797 roku). Wojciech był pastuchem dworskim, a jego syn Jakub, po 1810, ratajem.

W 1801 roku Wojciechowi i Domiceli urodził najmłodszy syn - Józef. Niestety nie udało mi się ustalić pochodzenia tej rodziny, a nie wygląda na to by była ona lokalna.

Wojciech umarł przed 1836 rokiem - nie wiem gdzie. Aktu nie mogłem odszukać w metrykach tuszyńskich. Jakub z rodzina pozostał w par. Tuszyn, przeniósł się do rządowych dóbr Rydzynki (po 1815 przynależnych do ekonomii czarnocińskiej podobnie jak Tuszynek). Józef z rodziną wyemigrował do parafii Gieczno. Tu odnalazłem akt zgonu Domiceli, wdowy:

1836 5 Domicela Lisikiewicz Gieczno

Wg. aktu zgonu miała 90 lat. Musiała mieć jednak około 10 lat mniej, gdyż w 1801 urodziło się jej najmłodsze dziecko. Zgon zgłosili sąsiedzi. Józef pracował chyba w innej wsi ale na terenie tej samej parafii. Później Józef z rodziną przeniósł do parafii Stary Waliszew i Bąków Górny.

Monika wyszła za Jana Sypułę przybyłego po 1807 roku z Mstowa. Ślub miał miejsce najpewniej w roku 1815. W akcie chrztu ich pierwszego dziecka nazwana została "Salszczonką". Potem niezmiennie Lisiak (najczęściej), raz Lisiok i Łysiak. Zmarła wcześnie w latach 20tych.

Pozdrowienia! Witek
Sofeicz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 369
Rejestracja: śr 18 sty 2012, 13:59

Re: Wynagrodzenie za odnalezienie aktow - Wojciech Lisiak/Tu

Post autor: Sofeicz »

vitoo pisze:Chodzi o Tuszyn pod Łodzią. Konkretnie o niewielką wieś "Tuszynek Królewski" czy też Villa Regalis, bo pod taką nazwą pojawia się również w aktach. I niestety chodzi o sam przełom XVIII i XIX wieku.

W wielkim skrócie - po III rozbiorze, konkretnie w drugiej połowie 1796 starostwo piotrkowskie zostało skonfiskowane przez władze pruskie. Niestety nie wiem kto był w tym okresie zarządcą/dzierżawcą tych dóbr, być może taka informacja naprowadziłaby mnie na nowy trop.
Z kalendarium tuszyńskiego

"1793
W wyniku II rozbioru Polski Tuszyn znalazł się w granicach zaboru pruskiego.

1799
Po śmierci Michała Czetwertyńskiego posiadane starostwo zostało przyznane tejże rodzinie. Hrabia Skarbek, urzędowy opiekun trzech nieletnich synów zmarłego, wydzierżawia starostwo Janowi Markowskiemu, który je trzyma do 1 lipca 1825, poddzierżawiając najpierw Niemcowi Arendtowi, a później Żydowi Szyi Szenkowi."

Może to pomoże.
vitoo

Sympatyk
Ekspert
Posty: 413
Rejestracja: pt 14 cze 2013, 02:19

Re: Wynagrodzenie za odnalezienie aktow - Wojciech Lisiak/Tu

Post autor: vitoo »

Sofeicz pisze:
vitoo pisze:Chodzi o Tuszyn pod Łodzią. Konkretnie o niewielką wieś "Tuszynek Królewski" czy też Villa Regalis, bo pod taką nazwą pojawia się również w aktach. I niestety chodzi o sam przełom XVIII i XIX wieku.

W wielkim skrócie - po III rozbiorze, konkretnie w drugiej połowie 1796 starostwo piotrkowskie zostało skonfiskowane przez władze pruskie. Niestety nie wiem kto był w tym okresie zarządcą/dzierżawcą tych dóbr, być może taka informacja naprowadziłaby mnie na nowy trop.
Z kalendarium tuszyńskiego

"1793
W wyniku II rozbioru Polski Tuszyn znalazł się w granicach zaboru pruskiego.

1799
Po śmierci Michała Czetwertyńskiego posiadane starostwo zostało przyznane tejże rodzinie. Hrabia Skarbek, urzędowy opiekun trzech nieletnich synów zmarłego, wydzierżawia starostwo Janowi Markowskiemu, który je trzyma do 1 lipca 1825, poddzierżawiając najpierw Niemcowi Arendtowi, a później Żydowi Szyi Szenkowi."

Może to pomoże.

Myślę, że to ciekawy trop. Ze skromnego doświadczenia w poszukiwaniach wiem, że służba dworska przenosiła się czasem do nowych majątków razem z dziedzicem. Stąd moje zainteresowanie posesorami starostwa. Będę musiał zasięgnąć rady historyka kiedy dokładnie starostwem zarządzał Markowski, o ile zajmował się tym bezpośrednio, a kiedy Arendt, kim byli i skąd mogli przybyć. Ciekawe, że nazwisko Arend częste jest w pow. konińskim. Już wcześniej typowałem okolice Konina i Koła jako jeden z możliwych wariantów. Inny to wg. mnie okolica Kołacina/Głowna ale to wszystko oparte na wiotkich przesłankach.

Dodam tylko, że na podstawie genetki i źródeł, przeglądając metryki z lat 1780-1800 wykluczyć można z sąsiednich parafii Pabianice, Rzgów, Kurowice, Łaznów, Ujazd, Będków, Czarnocin, Wolbórz, Srock, Piotrków, Drużbice, Dłutów i Dobroń. Z najbliższych nie przejrzałem Krzepczowa, Górki Pabianickiej, Mileszek oraz Łodzi. Dziękuję za informację! Witek
Sofeicz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 369
Rejestracja: śr 18 sty 2012, 13:59

Post autor: Sofeicz »

Co do hrabiego Czetwertyńskiego, to był Michał Aleksander, starosta tuszyński 1774, zm. 1796
http://genealogia.grocholski.pl/gd/osoba.php?id=023566

Kalendarium tuszyńskie - sporo nazwisk i faktów.
http://www.canna.pl/tuszyn/index.php?pa ... alendarium
vitoo

Sympatyk
Ekspert
Posty: 413
Rejestracja: pt 14 cze 2013, 02:19

Post autor: vitoo »

Ciekawe, że w 1799 roku wydzierżawiono starostwo Markowskiemu i w tym mniej więcej czasie pojawiła się we wsi rodzina Lisiaków. Nie wygląda to na przypadek. W 1797 lub 1798, kiedy urodziła się Monika, rodzina ta musiała przebywać jeszcze poza parafią. W 1800 najpewniej była już w Tuszynku Królewskim. Józef urodził się w Marcu. Tak więc ich przybycie wiązałbym właśnie z przejęciem dóbr przez Markowskiego w 1799 roku. "Starostwo" to w zasadzie miasto i wieś tej samej nazwy, a właściwie jej mniejsza część. Większa należała do proboszcza.

Do tego młyn - późniejsza osada Rydzynki - która jednak odpadła po 1780 roku przechodząc chyba na właśność kapituły krakowskiej. Wg. Barucha należała tu jeszcze osada Uszczyn z par. Witów. Nie wiem czy stan ten utrzymał się do 1799 roku. Poszukam może coś znajdę ale naprowadził mnie Pan na nowy trop za co jestem bardzo wdzięczny.

Pozdrowienia, Witek
vitoo

Sympatyk
Ekspert
Posty: 413
Rejestracja: pt 14 cze 2013, 02:19

Re: Wynagrodzenie za odnalezienie aktow - Wojciech Lisiak/Tu

Post autor: vitoo »

Sofeicz pisze:Hrabia Skarbek, urzędowy opiekun trzech nieletnich synów zmarłego, wydzierżawia starostwo Janowi Markowskiemu, który je trzyma do 1 lipca 1825, poddzierżawiając najpierw Niemcowi Arendtowi, a później Żydowi Szyi Szenkowi."

Może to pomoże.
Trochę pogrzebałem i ustaliłem, że chodziło o hrabiego Kacpra Skarbka właściciela Izbicy Kujawskiej i Modzerowa - w tych parafiach niestety nie znalazłem nikogo o poszukiwanym nazwisku. Arendt to najpewniej szlachcic, "dzierżawca generalny", posesor klucza czarnocińskiego. Nie znalazłem o nim nawet wzmianki w internecie ale w pojawia się w chrztach z Czarnocina na genetece (1802 nr 30 1804 nr 1) i w jednym akcie zgonu (1802 nr 34). W jednym z aktów występuje jako Magnificus, dawny "klucznik czarnociński, niegdyś episkopatu, teraz także dzierżawca dóbr królewskich". Żona Joanna bądź Krystyna Winkler(y). Wynikałoby z tego, że przebywał na terenie parafii bądź w jej pobliżu jeszcze przed 1796 rokiem.

We wsiach klucza czarnocińskiego brak jest Lisiaków. Z Czarnocina wywodziła się najpewniej pierwsza żona Jakuba, Zofia Kijowska, zmarła w 1816 roku. Urodzona w 1792 roku (podobnie jak Jakub). Aktu ślubu nie odnalazłem w Czarnocinie. Jeśli miał miejsce w Tuszynie to tylko w 1815 roku. Rocznik ten zaginął, a w pozostałych aktu brak. Do par. Czarnocin, do Szynczyc sprowadził się z Rydzynek syn Jakuba po śmierci pierwszej żony w latach 40tych XIX wieku.

Pozostaje mi jeszcze sprawdzić głównego dzierżawcę Tuszynka, Jana Markowskiego, na którego temat również trudno się czegokolwiek doszukać.
Sofeicz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 369
Rejestracja: śr 18 sty 2012, 13:59

Re: Wynagrodzenie za odnalezienie aktow - Wojciech Lisiak/Tu

Post autor: Sofeicz »

W AP w Piotrkowie Trybunalskim są "Akta hipoteczne regulacji miasta Tuszyna" od roku 1825, a więc z końcówki czasów Markowskiego
http://www.piotrkow-tryb.ap.gov.pl/inde ... 4&Itemid=0
Awatar użytkownika
Łucja

Sympatyk
Posty: 1866
Rejestracja: sob 05 maja 2007, 21:06
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wynagrodzenie za odnalezienie aktow - Wojciech Lisiak/Tu

Post autor: Łucja »

W Tuszynie, parafii, rodzina Lisaków jest od dawna, wcale nie przyszli z daleka. Vide geneteka, są tam wymienieni pod koniec XVII w., miejscowość Czyżemin parafia Tuszyn. Ale nie czytałam całego wątku, przyznaję, tylko tak strzelam, zajrzałam do geneteki. Zmiana nazwiska o jedną literę, dwie,trzy litery, to standard w tamtym okresie, u mnie dwie rodziny zmieniły nieznacznie nazwiska, a może nie zostało zmienione tylko było zapisywane w różny sposób.
np.:
1692 Andrzej Lisak Marianna Kolodzieiowna Tuszyn
1696 0 Anna Lisak Andrzej Marianna Kolodzieiowna Tuszyn
1697 0 Marianna Lisak Andrzej Marianna Kolodzieiowna Tuszyn

Jeżeli nie ma ciągłości w tej parafii, to ewentualnie była jakaś przerwa, może:
1722 0 Marianna Lisak Józef Franciszka Skierniewice

Łucja
vitoo

Sympatyk
Ekspert
Posty: 413
Rejestracja: pt 14 cze 2013, 02:19

Post autor: vitoo »

Sofeicz pisze:W AP w Piotrkowie Trybunalskim są "Akta hipoteczne regulacji miasta Tuszyna" od roku 1825, a więc z końcówki czasów Markowskiego
http://www.piotrkow-tryb.ap.gov.pl/inde ... 4&Itemid=0
Dziękuję za podpowiedź. Pierwsze kroki skieruję do AP w Łodzi, ale w Piotrkowie jak widać też warto poszukać.

Łucja pisze:W Tuszynie, parafii, rodzina Lisaków jest od dawna, wcale nie przyszli z daleka. Vide geneteka, są tam wymienieni pod koniec XVII w., miejscowość Czyżemin parafia Tuszyn. Ale nie czytałam całego wątku, przyznaję, tylko tak strzelam, zajrzałam do geneteki. Zmiana nazwiska o jedną literę, dwie,trzy litery, to standard w tamtym okresie, u mnie dwie rodziny zmieniły nieznacznie nazwiska, a może nie zostało zmienione tylko było zapisywane w różny sposób.
np.:
1692 Andrzej Lisak Marianna Kolodzieiowna Tuszyn
1696 0 Anna Lisak Andrzej Marianna Kolodzieiowna Tuszyn
1697 0 Marianna Lisak Andrzej Marianna Kolodzieiowna Tuszyn

Jeżeli nie ma ciągłości w tej parafii, to ewentualnie była jakaś przerwa, może:
1722 0 Marianna Lisak Józef Franciszka Skierniewice

Łucja
Ma Pani rację, na terenie parafii żyła taka rodzina, w Czyżeminie. I oczywiście na samym początku też wydawało mi się, że jest to ta sama rodzina co moja. Nie mam jednak żadnych podstaw by tak przypuszczać. W parafii Tuszyn nie ma żadnych metryk wskazujących na wcześniejszy pobyt "moich" Lisiaków. W aktach nie pojawia się żaden ich krewny (co zresztą w jednym z aktów ślubów zostało wprost powiedziane). W dodatku w XIX wieku rodzinę z Czyżemina dość konsekwentnie zapisywano jako "Łysiak" "Łysak", moją natomiast jako "Lisiak" "Lisak" "Lisiok. Nie jest to nic dziwnego, już kilka razy spotkałem się ze zjawiskiem upodobniania nazwisk przybyszy do lokalnych, znanych w parafii. Tak z mojego przodka Sypuły, właśnie w parafii Tuszyn, zrobiono Sykułę.

Dziekuje jednak za wskazówke. Do końca nie wykluczam hipotezy o lokalnym pochodzeniu mimo, że nie znalazłem śladu po Wojciechu i Domiceli w Rzgowie, Pabianicach, Czarnocinie, Dłutowie (tu akurat są Lisiakowie ale inna rodzina), Drużbicach i Dobroniu, a w 1800 roku na pewno oboje mieli przynajmniej 40-45 lat. Nie ma ich także w Łaznowie i Kurowicach - to praktycznie poza Krzepczowem i Łodzią wszystkie parafie na terenie których znajdowały się wsie domen biskupich w najbliższej okolicy. W Krzepczowie jest niestety dla lat 1780-1800 luka ale i tam nie ma tej rodziny przed 1780 choć jest całkiem dużo Lisów. Poza Łodzią na myśl przychodzą mi jeszcze tylko Mileszki z Wiskitnem i Górka Pabianicka.

Biorę też pod uwagę możliwość, że nazwisko to mogło brzmieć równie dobrze Lis, Lisik, Lisicki itd. Część rodziny pozostała w okolicy Tuszyna posługiwała się cały czas nazwiskiem Lisiak. Tej części która zamieszkała w par. Gieczno, a później w Bąkowie Górnym zmieniano formę na Lisikiewicz, Lisiecki, Lisicki. Całkiem możliwe, że nie da się rozwikłać tej zagadki ale z doświadczenia wiem, że służba dworska bywała mobilna stąd też moje zainteresowanie Markowskim. Małżonki Lisiaków również pochodziły z upaństwowionych dóbr królewskich i państwowych np. z par. Czarnocin, Inowłódz, czy z Łodzi. Myślę, że bliższe zbadanie pochodzenia i stanu majątkowego tuszyńskiego dzierżawcy mogłoby przynajmniej dostarczyć ciekawej roboczej hipotezy. Zastanawiają mnie braki aktów zgonu zarówno Wojciecha jak i jego syna Jakuba oraz okreslenie Moniki, córki Wojciecha, w akcie chrztu pierwszego dziecka jako "Salszczonka" z domu. Chyba nie wyczerpalem jeszcze wszystkich mozliwosci. Pozdrawiam! Witek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Potrzebuję pomocy”