Wiele tu uproszczeń. Fotografia jeden pary małżeńskiej nie stanowi dowodu, pomijając fakt że ostatni właściciel Wilanowa, Adam Branicki, miał typowy wygląd ‘szlachcica’. Zdjęcie poniżej.

Jego żona, Beata z Potockich, być może, podobna jest tu do królowej Wiktorii, która rzeczywiście nie wyróżniała się urodą.
Wielu potomków chłopów odzaczało się rysami tzw. szlacheckimi, jak Stanisław Kot, Maciej Rataj, a nawet Wincenty Witos, etc.
Były więc wyjątki z jednej i drugiej strony. Ale czy dlatego mamy uznać wybitnych literatów, jak Kraszewski, Korzeniowski, Prus, Sienkiewicz, Balzak, Flaubert, Dumas, za kłamców?
Przecież w ich powieściach aż roi się od określeń takich jak ‘miał wygląd typowo pański’; ‘narzucony kaptur nie mógł ukryć jego szlachetnego oblicza’, etc. W tych romantycznych powieściach często spotykamy się z bohaterami ‘wyższego stanu’, próbującymi ukryć swoje pochodzenie, które tak trudno jest zamaskować.
A w czasach rewolucji bolszewickiej, jedynie na jej początku rozpoznawano pomieszczyków po rękach. Potem niedobitki ich imały się każdej najcięższej pracy, tak że wizytówką ich pozostawała jedynie twarz. Najlepszy przykład, to Józef Mackiewicz, który przez długi czas pracował jako prosty robotnik, drwal, woźnica – a jednak z wyglądu nikt nie wziąłby go za chłopa.
Także, gdy w rodzinie chłopskiej urodziło się dziecko, wyróżniające się wyglądem od stanu plebejskiego, podejrzewano że jego ojcem był dziedzic.
Istniały więc jakieś ogólne różnice, ale skąd się one wzięły i jakiej były natury? – takie wlasnie postawiłem pytanie.
Pozdrawiam
Krzysztof
