Wzrost i spadek znaczenia naszych przodków.

Wszystkie sprawy związane z naszą pasją, w tym: FAQ - często zadawane pytania

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie

Awatar użytkownika
Zubrzak

Sympatyk
Adept
Posty: 198
Rejestracja: sob 03 lis 2007, 19:39
Lokalizacja: Sosnowiec

Wzrost i spadek znaczenia naszych przodków.

Post autor: Zubrzak »

Witam,

Kiedy kilka lat temu zaczynałem przygodę z genealogią. Ja potomek chłopów pańszczyźnianych byłem przekonany, że wśród przodków znajdę wyłącznie włościan i jeżeli nasz bliski przodek nie popełnił po 1945 roku jakiegoś mezaliansu to wcześniej w XIX, czy XVIII wieku nie jest możliwe małżeństwo między stanowe. Jakie były moje zdziwienie, gdy dzięki metrykom odkryłem dwa ciekawe życiorysy. Jeden związany ze wzrostem, drugi ze spadkiem znaczenia.

Przypadek pierwszy: Maciej Włoczewski (ok. 1780-1847)

ok. 1780 urodził się w Płocku (ziemi płockiej ?) jako syn Jana i Rozalii Ryngicz
1791 ojciec Jaśnie Pan jest ekonomem w Maszkowie parafia Iwanowice
1807 Maciej żeni się z JP Wiktorią Chrzanowską córką ekonoma z Biskupic
1809 JP rodzi się w Biskupicach parafia Iwanowice córka Józefa Marianna
1814 rodzi się syn Hipolit (nie wiadomo gdzie)
1816 JP rodzi się Władysław Stanisław Józef w Biskupicach parafia Iwanowice
1816 umiera żona Wiktoria Chrzanowska
1816-1818 Maciej co najmniej osiem razy zostaje chrzestnym włościan z Biskupic
między 1816 a 1820 ślub z niewiadomego stanu, w niewiadomym miejscu z Magdaleną Niklas (ur. ok. 1800)
1820 JP rodzi się w Biskupicach syn Wincenty Franciszek
1824 rodzi się w parafii Sokolinie Józefa Gertruda - Maciej jest ekonomem w Charzewicach, świadkami są włościanie
1831 rodzi się w Miechowie (brak aktu w tym roku) córka Emilia
1838 rodzi się w Miechowie syn Franciszek Wincenty - ojciec jest pisarzem
1838 i 1839 rodzą się w nieznanym miejscu córka Marianna i syn Błażej
1847 Maciej Włoczewski umiera w Miechowie jako komornik

Syn Wincenty początkowo jest pisarzem następnie komornikiem, wyróżnia go tylko to, że umie pisać.

Syn Franciszek wyjechał do Kielc (Białogon), gdzie zostaje robotnikiem w fabryce.

Przypadek drugi: Jan Zych (1818-1874)

1818 urodził się w Warszawie Jan Zych syn służącego Antoniego i Marianny Zarzyckiej. Ojciec początkowo nosi nazwisko Szymoniak, w innych aktach jest też stróżem.
1839 ślub Jana z dziesięć lat starszą Teklą Markocką, mieszczką z Pińczowa,. Jan jest czeladnikiem profesji rymarskiej, piśmiennym.

brak informacji o Janie i Tekli z lat 1839-1863, z jednym wyjątkiem:

1849 rodzi się i umiera w Woli Lubeskiej parafia Nawarzyce córka Elżbieta - Jan jest karczmarzem

1863 umiera Tekla w Kacicach parafia Prandocin, Jan jest rymarzem nadwornym
1864 ślub w Czaplach Wielkich z Józefą Marianną Włoczewską (córką Wincentego, a wnuczką Macieja) Jan jest rymarzem
1865 urodzenie w Kacicach parafia Prandocin Stanisławy Florentyny Jan jest dozorcą we dworze kacickim
1866 urodzenie w Sosnówce parafia Prandocin Tekli, Jan jest służącym, przekreślone jest włościanin na korzyść mieszczanin
1868 urodzenie w Sosnówce Błażeja Jana - Jan jest ekonomem
1870 urodzenie w Sosnówce Marianny a 1872 Rozalii, Jan jest ekonomem
1874 śmierć w Granowie - Jana Zych ekonoma

Mam więc pytanie. Czy u Was też miały miejsce w rodzinie takie kariery ?? Gdzie mam szukać dalszych informacji na temat ich losów.

Pozdrawiam Przemek
Sawicki_Julian

Sympatyk
Posty: 3423
Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski

Wzrost i spadek znaczenia naszych przodków.

Post autor: Sawicki_Julian »

Witam Przemek, to co tu podajesz musisz mieć dane z metryk, przydałaby się mapka odręcznie narysowana z naniesieniem jak widać co urodzenie dziecka, to zmiana zamieszkania.
Czy były wzloty u moich przodków Sawickich, raczej upadki, ja prowadzę linię tylko po mieczu, u mnie można podzielić to na trzech synów pra...dziadka Walentego Jana, zm. gdzieś ? w 1797 r.
Najstarszy syn Jan Bonawentura miał dwa majątki, własny i dzierżawny w dożywociu, ale nie miał potomstwa, zm. w 1838 r. i po nim gospodarzył brat najmłodszy.
Średni syn Onufry i jego syn Józef, potem wnuk Stanisław, było na poziomie wielmożnego pana do lat 1875, potem już w nowym miejscu jego wnuk Stanisław jest jako kolonista i z tej linii są nadal potomni ( 15 osób ) jak widać ze tu coś pisze.
A najmłodszy syn Filip i jego potomni byli bardziej związani z wojskiem, Filip u Napoleona, syn Ignacy powstaniec styczniowy i za to wypędzeni z majątku i zmiana na leśniczych, ojciec i syn Henryk, a syn jego w wojsku generał, ale pozostaje na zachodzie do śmierci, męskiego potomka nie ma.
Z tej linii od Filipa jest jeszcze jeden syn Władysław posesorem w Grabkach, syn jego Lucjan ( notariusz) ma dwa majątki. Syn Lucjana to Aleksander i ma jeszcze po rodzicach i za żona trzeci majątek, mają syna Jacka, który zabity w wojnę, dwa majątki Alexander sprzedał, a trzeci zabrali po wojnie i tu nie ma potomka męskiego.
Przemek, czy warto o tym tak pisać i podawać z nazwiska, myślę ze warto, bo ktoś znajdzie coś z naszych tu wpisów.
U mnie też nie było lekko, przez 7 razy się przeprowadzałem, aż wybudowałem razem z żonką dom i chyba koniec opowieści będzie o tym nazwisku w następnym pokoleniu u mnie ? ; pozdrawiam - Julian
Awatar użytkownika
Zubrzak

Sympatyk
Adept
Posty: 198
Rejestracja: sob 03 lis 2007, 19:39
Lokalizacja: Sosnowiec

Wzrost i spadek znaczenia naszych przodków.

Post autor: Zubrzak »

Witam,
Wiadomo, ciągłe zmiany są częścią naszego życia. Wydaje mi się, że jednak nie było tak zawsze. Wśród innych przodków mam kilka tuzinów sytuacji, zwłaszcza wśród chłopstwa, że ktoś urodził się w konkretnej wsi, wziął ślub, tutaj urodziło mu się ośmioro dzieci, tutaj pięcioro z nich zmarło. Wreszcie po około 50-60 latach życia w tej samej wsi umarł. Oczywiście, że wszystkie te fakty określiłem na postawie metryk, gdyż do innych źródeł na razie nie dotarłem. Wskazane powyżej przypadki Jana i Macieja są tutaj wyjątkami, jednak określonymi również wyłącznie na podstawie metryk.

Pozdrawiam Przemek
vonklinkoff

Sympatyk
Posty: 288
Rejestracja: wt 06 wrz 2011, 01:01

Wzrost i spadek znaczenia naszych przodków.

Post autor: vonklinkoff »

Przekopiuję treść jednego z moich postów. Przykład awansu społecznego mojego przodka:

W 1817 roku we wsi Jukowie (Łódzkie) rodzi się w rodzinie chłopskiej Piotr Sprycha. 19 lat później wyjeżdża on do Kutna i bierze sobie za żonę Teofilę Witkowską, córkę cieśli nadwornego. Nazwisko zapisane już jest jako Spryszyński a sam Piotr jest wtedy traczem, czyli pomocnikiem cieśli. Do tego momentu wszystko układa się w logiczną całość.

5 lat później Piotr już jest pisarzem konsumpcyjnym (sam nauczył sie czytać i pisać) a 15 lat później jest rządcą dóbr Kąty w Łódzkiem. Wszystkie jego dzieci, o których wiem wychodzą za szlachetnie urodzonych. Jego syn Jan, mój prapradziadek jest dzierżawcą majątku Polesie, Niespusza i probostwa w Rdutowie, bierze sobie za żonę Aleksandrę Porajównę Swinarską.

Ciekawe jest też, że większość rodzeństwa Piotra także emigruje do Kutna i wżenia się w mieszczańskie i szlacheckie rodziny (np siostra Piotra, Antonina, żeni się w wieku 18 lat z porucznikiem wojsk carskich Henrykiem Leopoldem Rybickim - rodziny Rybickich i Spryszyńskich zawiązują długą przyjaźń i w 1906 roku kuzynostwo znów bierze ślub ze sobą).

Głowa rodziny, ojciec Piotra i reszty dzieci zostaje w Jukowie i tam umiera w 1832, jako wyrobnik.

Całe kuzynostwo Piotra zostaje na wsi i żyją tam w większości przez następne sto lat, wciąż jako włościanie.

Maciek
Maciej
Awatar użytkownika
Świątek_Katarzyna

Sympatyk
Posty: 155
Rejestracja: pt 13 lis 2015, 15:33

Re: Wzrost i spadek znaczenia naszych przodków.

Post autor: Świątek_Katarzyna »

vonklinkoff pisze:W 1817 roku we wsi Jukowie (Łódzkie) rodzi się w rodzinie chłopskiej Piotr Sprycha. 19 lat później wyjeżdża on do Kutna i bierze sobie za żonę Teofilę Witkowską, córkę cieśli nadwornego. Nazwisko zapisane już jest jako Spryszyński a sam Piotr jest wtedy traczem, czyli pomocnikiem cieśli.
Już nie raz spotykam się z przypadkiem zmiany nazwiska tu na forum. Nurtuje mnie pytanie, w jaki sposób zidentyfikować taką osobę. Skąd myśl, żeby szukać pod tak zmeininym nazwiskiem i jak można było poznać, że ten Piotr Sprycha jest tym Piotrem Spryszyńskim, a nie zachodzi tu zbierzność nazwisk, tym bardziej, że zachodzi zmiana miejsca zamieszkania?
Poszukuję nazwisk: Bloch i Kopaniarz parafii Długosiodło.
Awatar użytkownika
Zubrzak

Sympatyk
Adept
Posty: 198
Rejestracja: sob 03 lis 2007, 19:39
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Wzrost i spadek znaczenia naszych przodków.

Post autor: Zubrzak »

Witam
Jeszcze w XIX wieku nazwiska zwłaszcza chłopskie dosyć często podlegały zmianie. Mam też taki przypadek w rodzinie żonki. Bartłomiej Sobczyk włościanin, pochodzący z pod Sędziszowa stał się po ślubie z córką ekonoma Sobczyńskim. Tutaj przynajmniej uchwytny jest powód tej zmiany - splendor spowodowany ważnym małżeństwem skłonił Bartłomieja do uszlachcenia nazwiska. Wśród przodków mam jednak dwa przypadki gdzie tych powodów nie widać:

Pierwszy w parafii Poczesna Szczepan Czerwik syn Antoniego Czerwika stał się nagle Szczepanem Ordą i tak nazywają się wszyscy jego potomkowie.

Drugi w Warszawie Antoni Szymoniak (służący wspomniany przeze mnie w pierwszym poście służący) stał się w pewnym momencie Antonim Zychem.

Pozdrawiam Przemek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ja i Genealogia, wymiana doświadczeń”