Witam
Rzecz wygląda następująco, na ślubie mojego pra Franciszka Kiełczewskiego z Małgorzatą Zasadzianką (pracowitych) r 1797 par Głowno, świadkują szlachetnie urodzeni Tadeusz Rogozienski własciciel wsi Ruchna i Stanisław Strzembosz.
Młodzi są "przybyłymi do parafii", brak miejsca urodzenia i imion rodziców. Jak podpowiada Geneteka w/w Franciszek pasowałby do Franciszka Kiełczewskiego ur we wsi Lesiew par. Biała Rawska s Piotra Kiełczewskiego i Barbary z Magnuszewskich/Magnuszowskich nobilis.
W aktach chrztu z takimi przypadkami się spotykałem, ale ślubu jeszcze nie. Czy potraktować ten fakt jako normę, czy też świadkowanie dwóch osób nobil. moze świadczyc o jakiejś ukrytej prawdzie dot. młodego .
Wszak jest to rok 1797. Co o tym sądzicie?
Pozdrawiam
Marek
Nobilis świadkami na śl. labor. ,"ukryta prawda"?
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
- Bozenna

- Posty: 2479
- Rejestracja: pn 07 sie 2006, 16:03
- Lokalizacja: Francja
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Nobilis świadkami na śl. labor. ,"ukryta prawda"?
Marek,
Zadnych wnioskow nie nalezy wyciagac z faktu, ze szlachetnie urodzeni byli swiadkami slubow chlopow zamieszkalych w tej samej parafii. Takie przypadki nie sa wyjatkowe.
Pozdrawiam,
Bozenna
Zadnych wnioskow nie nalezy wyciagac z faktu, ze szlachetnie urodzeni byli swiadkami slubow chlopow zamieszkalych w tej samej parafii. Takie przypadki nie sa wyjatkowe.
Pozdrawiam,
Bozenna
Nobilis świadkami na śl. labor. ,"ukryta prawda"?
Przeglądając osiemnastowieczne akta często spotykam świadków nobilis na chłopskich ślubach. Zwykle te same nazwiska osób pochodzenia szlacheckiego jako świadków występują w związku ze ślubem gdy różne pary biorące ślub pochodzą z tej samej wsi, czyli krótko mówiąc wychodzi na to że nie było niczym niezwykłym, gdy Państwo świadkowali na ślubach swoich poddanych. Na początku XIX wieku z kolei napotkałem nobilis jedynie w przypadku dostarczenia przed ślubem "aktów znania" młodej pary. Można zatem sądzić, że zwyczaj świadkowania chłopom przez szlachtę w XIX wieku nie był zbyt często praktykowany.
Pozdrawiam
Grzegorz
Grzegorz