Otóż dowiedziałem się tam, iż mój rodzinny dom, miejsce gdzie żyła moja rodzina na pewno już w roku. ok 1860 (wtedy urodził się mój prapradziadek, dalej niestety informacji nie znam), nie tylko znajduje się w pobliżu dawnej synagogi, ale jest dokładnie do drugiej stronie ulicy względem niej. A cała okolica skupiona wokół tego miejsca było nazywane dzielnicą żydowską. Ogólnie ludność żydowska, czynnie praktykująca judaizm przed wojną wynosiła tutaj ok. 40%. Także całkiem liczna ta "mniejszość" była.
Pierwsze miejsce na jakie trafiłem w internecie to tutejszy geneszukacz. Ten ku mojemu zaskoczeniu posiada również dane z aktów parafialnych z mojego Żarnowa z przełomu XVIII i XIX w, czyli na 60 lat przed momentem w którym wiedza przekazywana od mojego taty się kończy. Po wyszukaniu mojego nazwiska okazało się, iż w moim nazwisku pełna polskości cząstka -ski, a nawet połowa całego nazwiska -iński jest stosunkowo nowe. Jedyne wpisy z Żarnowa dotyczą ludzi o nazwisku Spas! http://www.geneteka.genealodzy.pl/index ... te=&w=05ld Dodatkowo wspomniana została pewna Salomea Spas, mieszkająca wtedy ok. 25 km od mojego Żarnowa. Wtedy zaczęły się domysły. Księgi są z parafii rzymskokatolickiej, zatem nie byli oni Żydami, ale czy nie mogli od nich pochodzić? Na przykład pierwszą sugestią familysearch.com jest żydowska rodzina Spasów z Tomaszowa Lubelskiego (choć pokrewieństwa z nimi nie przewiduję to skojarzenie nazwisk daje do myślenia). Dalej starałem się dowiedzieć czegoś poprzez samo brzmienie nazwiska. Ancestry.com i ten sam familysearch nazwisko Spas odnajdują na południe od Polski - Węgry, Mołdawia, ukraińscy Żydzi spod Lwowa, a nawet współczesny Izrael. Żadna ze znalezionych osób nie może być moim przodkiem, daty są zdecydowanie zbyt niedawne, a jednak coś to sugeruje... Moje poszukiwania znalazły też niejako potwierdzenie w pamięci mojego ojca, gdyż ten zdaje się przypominać słowa własnego dziadka jakoby faktycznie mówił coś, iż nasza rodzina "przyszła tutaj z południa", a i pomysł Węgier wydał się mu znajomy (mówię tu ciągle o linii męskiej). Gdy już pewien teoretyczny zarys mojego pochodzenia miałem, pojawił się jeden "problem", ten wpis na familysearch https://familysearch.org/ark:/61903/1:1:X8WB-3XX. Znowu Węgry, ale skąd pełne nazwisko "Spasiński" na Węgrzech przed 1800 rokiem skoro w tym samym czasie, ale już w polskim Żarnowie geneszukacz znajduje jeszcze Spasów?... Czuję że utknąłem. Oczywiście ta osoba nie musi być moim krewniakiem, ale to na tyle mało spotykane nazwisko i znowu w tamtym regionie, ale już z członem -ski. Całkowicie mnie to zmyliło.
Znowu jestem w punkcie wyjścia i zastanawiam się czy moje rozważania mogą mieć coś wspólnego z prawdą, czy już zwyczajnie za bardzo zanurzyłem się w moim bajdurzeniu i domysłach...
Zaznaczam, że poszukiwania gdzieś w miejscowych archiwach jest utrudnione ze względu na moje obecne miejsce pobytu. Myślę że byłoby możliwe najwcześniej za pół roku.
Co myślicie o tej całej sprawie? Czy to co opisałem ma jakiś sens? Jaki mógłbym wykonać dalszy krok jeszcze w najbliższym czasie? Najbardziej zależy mi jedynie na ustaleniu kraju/narodowości moich przodków.
Z góry dziękuję za poświęconą uwagę i proszę o rady. Pozdrawiam!
