Parcelacja majątku - poszukiwana dokumentacja
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
Parcelacja majątku - poszukiwana dokumentacja
Witam,
Moi pradziadkowie (prawdopodobnie na podstawie ustawy o reformie rolnej z grudnia 1925 r.) nabyli w 1926 ziemię z wyprzedawanego majątku w Trębkach (gm. Zakroczym, pow. nowodworski, mazowieckie).
Szukam dokumentacji, jakiejkolwiek informacji o nabyciu przez pradziadków ziemi (niestety nigdzie w "rodzinie" ona się nie zachowała). Gdzie taką dokumentację mógłbym znaleźć? Może ktoś wie, może ktoś zajmował się podobnym tematem?
Dla mnie tym bardziej interesujące, że w tym czasie (lata 1926-29) w zasadzie powstała wspomniana wieś, wcześniej był tu tylko folwark. A zatem docierając do przedmiotowej dokumentacji miałbym informację o protoplastach Trębek.
(bez wątpienia najciekawsza byłaby dokumentacja przedstawiająca nabywców ziem, a ale czy taka w ogóle istnieje ???).
Pozostałości majątku zostały rozparcelowane po wojnie. Mnie jednak najbardziej interesują wspomniane zmiany po reformie w 1925 roku.
Z góry bardzo dziękuję
Michał
Moi pradziadkowie (prawdopodobnie na podstawie ustawy o reformie rolnej z grudnia 1925 r.) nabyli w 1926 ziemię z wyprzedawanego majątku w Trębkach (gm. Zakroczym, pow. nowodworski, mazowieckie).
Szukam dokumentacji, jakiejkolwiek informacji o nabyciu przez pradziadków ziemi (niestety nigdzie w "rodzinie" ona się nie zachowała). Gdzie taką dokumentację mógłbym znaleźć? Może ktoś wie, może ktoś zajmował się podobnym tematem?
Dla mnie tym bardziej interesujące, że w tym czasie (lata 1926-29) w zasadzie powstała wspomniana wieś, wcześniej był tu tylko folwark. A zatem docierając do przedmiotowej dokumentacji miałbym informację o protoplastach Trębek.
(bez wątpienia najciekawsza byłaby dokumentacja przedstawiająca nabywców ziem, a ale czy taka w ogóle istnieje ???).
Pozostałości majątku zostały rozparcelowane po wojnie. Mnie jednak najbardziej interesują wspomniane zmiany po reformie w 1925 roku.
Z góry bardzo dziękuję
Michał
-
Krzysztof29

- Posty: 709
- Rejestracja: czw 21 lip 2011, 23:23
- Lokalizacja: Częstochowa
parcelacja majątku - poszukiwana dokumentacja
Wszystko będzie w księgach wieczystych. W okresie międzywojennym parcelacja polegała na wyłączaniu z majątków ziemskich obszarów ziemi i nadawaniu im miana kolonii. Dla każdej kolonii powstawała odrębna księga wieczysta. W niej byli wypisani właściciele i obszar ziemi jaki nabyli, kiedy i za ile. Księgi te są albo w sądzie albo w archiwum pod które podlega gmina Zakroczym. Trudno mi powiedzieć, bo wiele sądów już zdało księgi wieczyste do archiwów, ale niektóre nadal jeszcze je posiadają. Najlepiej najpierw sprawdzić w archiwum, pytając o księgę wieczystą majątku Trębki i kolonii Trębki. Jeżeli archiwum nie będzie ich posiadało to znaczy, że są w sądzie. Prócz tego dokumentacja parcelacji, o ile się zachowała, może się znajdować w archiwum w zespołach akt międzywojennego starostwa powiatowego i międzywojennego powiatowego urzędu ziemskiego.
Poszukiwane nazwisko: Turski - okolice Częstochowy, Jędrzejowa i Włoszczowy
-
Maryla_Celmer

- Posty: 42
- Rejestracja: wt 01 kwie 2008, 22:58
Kiedys, zupelnie przypadkowo, przekladajac zasoby na regalach w czytelni archiwum panstwowego w oczekiwaniu na dostarczenie zamowionych ksiag, znalazlam akt kupna ziemi przez dziadka mojego meza, w roku 1925.
Byly to ksiegi jednego z biur notarialnych na terenie gminy.
Nie twierdze, ze to pewne zrodlo, ale warto miec takowe na uwadze przy odwiedzaniu archiwum.
Powodzenia.
Maryla Celmer
Byly to ksiegi jednego z biur notarialnych na terenie gminy.
Nie twierdze, ze to pewne zrodlo, ale warto miec takowe na uwadze przy odwiedzaniu archiwum.
Powodzenia.
Maryla Celmer
Dziękuje informacje.
Krzysztof29, niewątpliwie dobrze znasz temat.
Mam tylko nadzieję, że księga dla całej wsi w owym czasie została założona i gdzieś istnieje. Sprawdziłem pobieżnie (przez wyszukiwarkę Sezam) w archiwach ...i nic nie zwróciło szczególnie mojej uwagi. Pozostają zatem sądy. Niestety moja miejscowość znajduje się na pograniczu - w latach 20 XX wieku należała pod powiat płoński (sąd w Płońsku), obecnie podlega pod powiat nowodworski (sąd w Nowy Dworze Maz.). Zastanawiam czy bardziej prawdopodobne, że znajduje się w Płońsku (zgodnie z podziałem z lat 20-tych, czy w Nowym Dworze (jest dwukrotnie bliżej niż Płońsk). Zadzwonię, może ktoś pomoże.
Jeśli chodzi o księgi urzędu ziemskiego - znalazłem coś w archiwum w grodzisku "Akta rolne z powiatu płońskiego, pułtuskiego i radzymińskiego" - ale w opisie w zawartości mowa jest o komasacji, scalaniu ziem, ale nie o parcelacji...ale warto chyba sprawdzić?
O parcelacji mowa jest w zespole akt (urzędu ziemskiego) znajdującym się w archiwum w Warszawie - ale zawartość ogranicza się do powiatu warszawskiego, a moja miejscowość była pierwszą za granicami tego powiatu.
Jeszcze raz dziękuję
Michał
Krzysztof29, niewątpliwie dobrze znasz temat.
Mam tylko nadzieję, że księga dla całej wsi w owym czasie została założona i gdzieś istnieje. Sprawdziłem pobieżnie (przez wyszukiwarkę Sezam) w archiwach ...i nic nie zwróciło szczególnie mojej uwagi. Pozostają zatem sądy. Niestety moja miejscowość znajduje się na pograniczu - w latach 20 XX wieku należała pod powiat płoński (sąd w Płońsku), obecnie podlega pod powiat nowodworski (sąd w Nowy Dworze Maz.). Zastanawiam czy bardziej prawdopodobne, że znajduje się w Płońsku (zgodnie z podziałem z lat 20-tych, czy w Nowym Dworze (jest dwukrotnie bliżej niż Płońsk). Zadzwonię, może ktoś pomoże.
Jeśli chodzi o księgi urzędu ziemskiego - znalazłem coś w archiwum w grodzisku "Akta rolne z powiatu płońskiego, pułtuskiego i radzymińskiego" - ale w opisie w zawartości mowa jest o komasacji, scalaniu ziem, ale nie o parcelacji...ale warto chyba sprawdzić?
O parcelacji mowa jest w zespole akt (urzędu ziemskiego) znajdującym się w archiwum w Warszawie - ale zawartość ogranicza się do powiatu warszawskiego, a moja miejscowość była pierwszą za granicami tego powiatu.
Jeszcze raz dziękuję
Michał
-
jamiolkowski_jerzy

- Posty: 3178
- Rejestracja: śr 28 kwie 2010, 19:24
Jeśli wspomniany zasób to akta powiatowego urzędu ziemskiego to radzę je koniecznie przejrzeć . Przeglądałem to w zakresie powiatów przedwojennego województwa białostockie. Tam gdzie dokonywano komasacji po I wojnie światowej to wręcz obowiązkowy materiał w kwerendach genealogicznych, znalazłem tam mnóstwo informacji o przodkach (niestety o niejednakowej wartości w przypadku poszczególnych wsi) Bywają w nich także także informacje o parcelacjach.
Drugie źródło warte przejrzenia to (o ile się zachowały) zasoby starostw
Natomiast jeśli chodzi o informacje o reformie rolnej po II wojnie to radzę zwrócić się do właściwego Urzędu Wojewódzkiego, do wydziału geodezji. Albo jeszcze maja dokumentacje tych spraw albo wskażą do jakiego archiwum przekazano. Gdyby próbowali odmówić to należy powoływać się na ustawę o dostępie do informacji publicznej
Pozdrawiam.
Drugie źródło warte przejrzenia to (o ile się zachowały) zasoby starostw
Natomiast jeśli chodzi o informacje o reformie rolnej po II wojnie to radzę zwrócić się do właściwego Urzędu Wojewódzkiego, do wydziału geodezji. Albo jeszcze maja dokumentacje tych spraw albo wskażą do jakiego archiwum przekazano. Gdyby próbowali odmówić to należy powoływać się na ustawę o dostępie do informacji publicznej
Pozdrawiam.
-
natalia1986

- Posty: 44
- Rejestracja: śr 25 lis 2015, 19:20
Takie dokumenty mogą być w: archiwach państwowych, archiwach sądowych/księgach wieczystych, archiwach urzędów miast i gmin, archiwach starostw. Mogą być w różnych zespołach, pod różnymi tytułami. Mogą to być jako akta po kancelariach notarialnych, mogą być wśród akt majątków albo jako załączniki do wielu różnych spraw.
Ja bym koniecznie, ale to koniecznie!!! sprawdziła, na miejscu Autora tego wątku, czy pradziadkowie, albo ich następcy prawni, próbowali, bądź to zrobili, przekazać swoje gospodarstwo w zamian za rentę lub emeryturę, na Skarb Państwa bądź następców, np. dzieci, wnuków, np. w latach 70, 80-tych. Do podań i wniosków ludzie dołączali całą masę przeróżnych dokumentów, ale zawsze wśród nich musiały być dowody na posiadanie prawa własności do danej nieruchomości. Były to np. akty nadania ziemi, odpisy aktów notarialnych - umowy kupna-sprzedaży, postanowienia sądowe o nabyciu spadków, wypisy z rejestru gruntów itd. itp. Do wniosków np. z lat 70/80 - tych, czasami dołączano odpisy aktów notarialnych, które już wtedy miały po kilkadziesiąt lat, a które obecnie mają po prawie 100 lat. I są w formie żółtych, pociemniałych kartek z tekstem pisanym ręcznie, ale są jeszcze w całkiem "dobrej kondycji", bo się w danej rodzinie zachowały, bo ktoś je do czegoś załączył i gdzieś w jakimś archiwum są. Osobiście takowe porządkowałam i porządkuję dalej.
Tylko może być problem z odnalezieniem ich w archiwum, jeśli są załącznikiem do jakiejś sprawy.
Ja bym koniecznie, ale to koniecznie!!! sprawdziła, na miejscu Autora tego wątku, czy pradziadkowie, albo ich następcy prawni, próbowali, bądź to zrobili, przekazać swoje gospodarstwo w zamian za rentę lub emeryturę, na Skarb Państwa bądź następców, np. dzieci, wnuków, np. w latach 70, 80-tych. Do podań i wniosków ludzie dołączali całą masę przeróżnych dokumentów, ale zawsze wśród nich musiały być dowody na posiadanie prawa własności do danej nieruchomości. Były to np. akty nadania ziemi, odpisy aktów notarialnych - umowy kupna-sprzedaży, postanowienia sądowe o nabyciu spadków, wypisy z rejestru gruntów itd. itp. Do wniosków np. z lat 70/80 - tych, czasami dołączano odpisy aktów notarialnych, które już wtedy miały po kilkadziesiąt lat, a które obecnie mają po prawie 100 lat. I są w formie żółtych, pociemniałych kartek z tekstem pisanym ręcznie, ale są jeszcze w całkiem "dobrej kondycji", bo się w danej rodzinie zachowały, bo ktoś je do czegoś załączył i gdzieś w jakimś archiwum są. Osobiście takowe porządkowałam i porządkuję dalej.
Tylko może być problem z odnalezieniem ich w archiwum, jeśli są załącznikiem do jakiejś sprawy.
Dziękuje za dalsze podpowiedzi.
Dziś się trochę dowiedziałem... i niestety nie są to dobre wieści.
Nawiązując do posta Krzysztofa, zadzwoniłem do sądu w Nowym Dworze Maz. - dla majątku Trębki, ani dla żadnej innej miejscowości z gm. Zakroczym księgi hipotecznej nie ma, zadzwoniłem do AP w Grodzisku - brak. Skontaktowałem się z sądem w Płońsku (ówcześnie Trębki podlegały pod ten sąd) - oddali wszystkie księgi majątkowe do AP w Mławie. Zadzwoniłem do Mławy - brak i klasyczna" informacja od pracownika archiwum - podobno był kiedyś, jakiś pożar w sądzie i spalił wiele ksiąg...
Księgi hipoteczne chyba więc odpadają, zostaje dokumentacja urzędów ziemskich. Dziś byłem nawet w AP w Wa-wie - niestety dokumentacja okręgowego urzędu ziemskiego (tj. opis z inwentarza) nie zawiera nic nt. parcelacji majątku Trębek. Poza tym Pan w archiwum i tak mnie poinformował, że genealogia jest niewystarczającym powodem udostępnienia takich dokumentów ("trzeba mieć mocne argumenty prawne" czy jakoś tak
)
Małe światełko zapaliło się dopiero po powrocie do domu, udało mi się znaleźć informacje, iż powiatowy urząd ziemski w Płońsku, pod który podlegały Trębki, został zlikwidowany i jego kompetencje przejął urząd w Sierpcu, a dokumenty tego ostatniego znajdują się w AP Płock. Będę musiał się tam wybrać.
Zastanawiam się jeszcze, czy majątek Trębki nie należał w owych (20-tych) latach do jakiejś większej całości, np. podlegał pod inne dobra ziemskie i to tych powinienem szukać w starych dokumentach....
Pomysł Natalii też jest ciekawym rozwiązaniem.
Michał
Dziś się trochę dowiedziałem... i niestety nie są to dobre wieści.
Nawiązując do posta Krzysztofa, zadzwoniłem do sądu w Nowym Dworze Maz. - dla majątku Trębki, ani dla żadnej innej miejscowości z gm. Zakroczym księgi hipotecznej nie ma, zadzwoniłem do AP w Grodzisku - brak. Skontaktowałem się z sądem w Płońsku (ówcześnie Trębki podlegały pod ten sąd) - oddali wszystkie księgi majątkowe do AP w Mławie. Zadzwoniłem do Mławy - brak i klasyczna" informacja od pracownika archiwum - podobno był kiedyś, jakiś pożar w sądzie i spalił wiele ksiąg...
Księgi hipoteczne chyba więc odpadają, zostaje dokumentacja urzędów ziemskich. Dziś byłem nawet w AP w Wa-wie - niestety dokumentacja okręgowego urzędu ziemskiego (tj. opis z inwentarza) nie zawiera nic nt. parcelacji majątku Trębek. Poza tym Pan w archiwum i tak mnie poinformował, że genealogia jest niewystarczającym powodem udostępnienia takich dokumentów ("trzeba mieć mocne argumenty prawne" czy jakoś tak
Małe światełko zapaliło się dopiero po powrocie do domu, udało mi się znaleźć informacje, iż powiatowy urząd ziemski w Płońsku, pod który podlegały Trębki, został zlikwidowany i jego kompetencje przejął urząd w Sierpcu, a dokumenty tego ostatniego znajdują się w AP Płock. Będę musiał się tam wybrać.
Zastanawiam się jeszcze, czy majątek Trębki nie należał w owych (20-tych) latach do jakiejś większej całości, np. podlegał pod inne dobra ziemskie i to tych powinienem szukać w starych dokumentach....
Pomysł Natalii też jest ciekawym rozwiązaniem.
Michał
-
jamiolkowski_jerzy

- Posty: 3178
- Rejestracja: śr 28 kwie 2010, 19:24
Życzę aby akta PUZ się znalazły. Bo są kopalnią wiedzy o swojej miejscowości. Jakiej wiedzy?, w najwiekszym skrócie spróbuje to zilustrowac na konkretnym przykładzie wsi Wólka Juchnowiecka.Na początek przytaczam prawne podstawy regulujące scalanie.
Ustawa z dnia 31.03 1923 roku o scaleniu gruntów wiejskich pozwalała na rozpoczęcie postępowania scaleniowego, jeśli wyrazili na to zgodę właściciele 250 ha gruntów, a przy obiekcie mniejszym od 200 ha - potrzebna była zgoda właścicieli tylko 10% gruntów. Zgodnie z ustawą koszty akcji scaleniowej obciążały Skarb Państwa i osoby zainteresowane. Techniczne wykonanie opłacały strony, a koszty postępowania prawno-administracyjnego i nadzoru pokrywał Skarb Państwa
Ważne znaczenie miało także Rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 14 października 1927 r. o ustalaniu prawa własności do gruntów nadanych włościanom przy uwłaszczeniu:
Wniosek o scalenie gruntów 31 maja 1928 roku (na podstawie ustawy z 31.03.1923 r. o scalaniu gruntów) podpisali: (pisownia nazwisk oryginalna – przyp. Mój) Stanisław Bielecki, Wincenty Andruk, Michał Dakowicz, Kazimierz Krysiuk, Wacław Andruk, Józef Więcław, Józef Andruk, Michał Matejczuk, Seweryn Maliszewski, Józef Krysiuk, Antoni Bielecki, Józef Andruk s. Franciszka, Wincenty Węcław, Józef Lulkiewicz
Do wniosku dołączono wykaz gospodarzy i akt nadawczy z 3 grudnia 1864 roku.
Lecz pomysł scalania nie podobał się wszystkim mieszkańcom Wólki, w tym mojemu dziadkowi Tadeuszowi Andrukowi, który był sołtysem i bodaj głównym przeciwnikiem scalania.
Po miesiącach zastoju Powiatowy Urząd Ziemski rozpoczyna działania, 12 marca 1930 roku powiadamia mieszkańców Wólki, że 2 kwietnia 1930 do Wólki zjedzie Komisarz Ziemski Zdzisław Kiełczyński stąd należy na stację Lewickie na godzinę czwartą po południu wysłać po niego podwodę.
27 marca 1930 następujący mieszkańcy Wólki:(pisownia nazwisk oryginalna – przyp. mój) Tadeusz Andruk, Józef Wiensław, Jan Bieryło, Antoni Gierej, Seweryn Maliszewski, Józef Więsław, Zygmunt Świderski, Wincenty Więsław, Józef Krysiuk, Maryanna Dakowicz, Rozalia Krysiuk, Wincenty Andruk, Kazimierz Krysiuk, Wincenty Wasilczuk, Józef Lulkiewicz i za dwie osoby niepiśmienne podpisał Józef Krysiuk wysyłają pismo z prośbą, aby Komisarz nie przyjeżdżał.
W pisanym odręcznie piśmie jako argumenty przeciwko scalaniu podają oni m.in. „iż grunt nasz jest położony w trzech równych poletkach szyrokich i bardzo wygodnych opiółce do uprawy gospodarczej i pastwisko mamy bardzo wygodne i gospodarstwa nasze nie są rozdrobnione i choć ustawa nakazuje scalanie drobnych gospodarstw to my się na to nie zgadzamy”.
Mimo tej prośby Komisarz Ziemski do Wólki przyjeżdża. Przy czynnościach komisarza byli obecni sołtys wsi (naczelnik gminy) Tadeusz Andruk oraz wnioskodawcy: Dakowicz Michał, Andruk Wincenty i Andruk Wacław i inni w liczbie 20.
Komisarz zaproponował obszarem spisu objąć obszarem scalania grunty nadziałowe wsi Wólka.
Protokół z tej wizyty stanowi bardzo interesująca lekturę. M.in. wiadomo, że:
10 wnioskodawców stanowiło posiadanie ok 53 ha,
Poszczególne gospodarstwa składały się od 5 do 12 działek,
Faktycznych gospodarzy jest 36, w tej liczbie 3 drobnych, wymagających uzupełnienia ustawowego do 5 ha.
Spośród faktycznych posiadaczy 19 było zdecydowanie przeciwko scalaniu.
Stan zagospodarowania: koni 40, krów 80, świń 30, owiec 40; krowy dają przeciętnie 800 litrów mleka rocznie. Plony: pszenica – 12q, koniczyny 50 q, buraków 120 q, ziemniaków 120 q, owsa - 10q, jęczmienia 8 q, żyta 10 q. Łąki około 50 ha zabagnione.
Grunty – bielicowe,
łąki – torfowe
struga – Turośnianka
5 kwietnia 1930 przeciwnicy na czele z moim dziadkiem Tadeuszem piszą kolejny protest przeciwko scaleniu. Tym razem spisany na maszynie do pisania, najpewniej w jakimś biurze podań.
Oto argumenty, jakich w piśmie użyto:
„Grunty wsi Wólka są położone w trzech poletkach”; „Gospodarze nie posiadają działek rozdrobnionych jak to ma miejsce w innych wsiach przeto gospodarowanie w szachownicy nie odbija się ujemnie na racjonalnym gospodarowaniu”; „Wieś Wólka posiada pastwisko wyjątkowo dobre, gdyby nastąpiło scalenie oddziałałoby to niekorzystnie na racjonalnej hodowli bydła, które dobrze podjada i można wychować więcej inwentarza aniżeli miałoby to miejsce na kolonji”
Wskazują, że wprowadzenie „kolonji” będzie droższe bo zamiast jednego pastucha każdy gospodarz musiałby mieć swojego.
Ponadto we wsi żyje osiem wdów, które „ z braku odpowiedniego kierownictwa w gospodarstwie i tak znajdują się tym samym w wyjątkowo krytycznym stanie materialnym a prowadzanie realizacji scalania byłoby dla nich nie do wytrzymania”
Mimo tych protestów 27 lutego 1931 Powiatowy Urząd Ziemski przesyła do Okręgowego Urzędu Ziemskiego wniosek o realizację scalania.
16 grudnia 1931 Okręgowa Komisja Ziemska wydaje Orzeczenie z którego wyczytać można ciekawe fakty historyczne min. o istnieniu aktu nadawczego wsi Wólka gminy Juchnowiec, powiatu białostockiego z 3 grudnia 1864 roku z numerem N 119 gdzie wpisano 18 posiadaczy nadziałów którzy zostali współwłaścicielami gruntów o powierzchni 41 dziesięcin 2235 sążni.
Niestety w zachowanych dokumentach brak wspominanego stale jako załącznik aktu nadawczego. Brak także wspominanego planu.
Natomiast zachował się „Wykaz gospodarzy wsi Wólka z wyszczególnieniem posiadanych przez każdego gospodarza gruntów”. Ale już nie osiemnastu, jak było pierwotnie zapisane, ale z uwzględnieniem następnych podziałów rodzinnych.
Ten wykaz gruntów nadziałowych (w dziesięcinach i sążniach) wymienia 33 gospodarzy oraz w przypadku niektórych gospodarzy gruntów nadziałowych folwarku Wólka (w morgach); wymieniając ograniczę się tylko moich najbliższych przodków
15.Andruk Faustyn (brat dziadka)– 2 dziesięciny 967 sążni,
16.Andruk Tadeusz (dziadek) – 8 dziesięcin 1701 sążni, 6 morgów,
Wspólne pastwisko – 41 dziesięcin 2235 sążni
Ogółem 205 dziesięcin 1835 sążni i 26 morgów
Sytuacja uległa zmianie na zebraniu gromadzkim w dniu 4 lipca 1931 roku.
19 gospodarzy, na 32 obecnych zagłosowało za przeprowadzeniem scalenia.
Tego samego dnia podpisano także umowę w Wiktorem Lebiediewem dawnym właścicielem majątku Juchnowszczyzna o zniesieniu prawa do korzystania ze wspólnoty gruntowej dworu i wsi. Jako pełnomocnik wsi umowę podpisywał Józef Krysiuk.Było to zwiazane z parcelacja majatku w/w Lebiediewa, który dwór Juchnowszczyznę dostał z carskiego nadania
W kolejnych latach akcja scalania postępowała bardzo powolnie. Liczne były protesty.
Ważnym momentem było zebranie wiejskie w dniu 6 lipca 1935 roku. Na obecnych 37 spośród 38 uprawnionych 27 głosuje zgodę na scalanie poprzez opłacenie jej kosztów. (Najpewniej dziadek Tadeusz był wśród przeciwników; nie był już wówczas sołtysem, funkcję te pełnił Stanisław Bielecki.
13 listopada 1937 roku ustalono prowizoryczną listę uczestników scalania. Widniało na niej już 57 uczestników (co było wynikiem dokonanych w międzyczasie podziałów rodzinnych oraz transakcji- na liście tej widnieje już nazwisko mojego dziadka po mieczu Jana Jamiołkowskiego, przeniósł się do Wólki z Roszk Chrzczon w 1936 roku).
Tak naprawdę proces scalania zakończył się w 1939 roku, niektóre dokumenty powstawały jeszcze w październiku „za sowieta”, a sam ostateczny plan został zatwierdzony już po wojnie w 18 sierpnia 1848 przez już nową ustrojową władzę - Regionalną Dyrekcję Planowania Regionalnego w Białymstoku.
Według Rejestru pomiarowo – szacunkowe sporządzonego przed scaleniem przez mierniczego przysięgłego T. Szumińskiego z Urządu Wojewódzkiego w Białymstoku, Wydział Rolnictwa i Reform Rolnych Oddział Pomiarów Rolnych objęto scalaniem
Ogółem gruntów 268, 7349 ha
z czego nie objęto podziałem: ½ rzeki granicznej tj 0,1798 ha; rowy- 0,2105 ha; wody – 0,7251 ha
Grunty do podziału to:
Siedliska – 5,4700 ha, Ziemie orne - 187, 8890 ha, Łąki – 22, 4986 ha, Pastwiska – 51, 7610 ha,
Grunty nadzielone wsi Wólka – około 182, 5 ha, Grunty nadzielone wsi Złotniki – około 15,4 ha Grunty nadzielone wsi Ogrodniczki – około 5,3 ha,Grunty z parcelacji państwowego majątku Juchnowszczyzna – 26,5 ha
Reszta to inne grunty hipoteczne wsi Wólka – około 37 ha,
Z podziału wyłączono 1,9 ha na planowane inwestycje:
przedszkole z ogródkiem – 1 ha, remizę strażacką – 0,25 ha, łaźnię - 0,05 ha, wodopój – 0,05 ha, kopalnię gliny – 0,10 ha, kopalnię piasku -0,10 ha, boisko sportowe – 0,25 ha, plac pod grzebalnictwo – 0,10
Zostało to zapisane w Program zagospodarowania terenów do miejscowego planu zagospodarowania obszarów scalanie gruntów wsi Wólka.
*
Podobną dokumentację komasacyjną znalazłem odnośnie wsi: Kamieńskie Ocioski (babka), Roszki Chrzczony (dziadek) , Roszki Leśne (siostra dziadka) i Szudziałowo (przodkowie wnuka). Nie ma takich dokumentów w przypadku Jamiołk gdzie pospieszono i scalanie gruntów zrobiono za cara w latach 1905 – 1907 (w polskich archiwach tropu do dokumentów nie znalazłem.)
Przepraszam za nadmierny pewnie dydaktyzm tekstu, może to jednak zachęci do korzystania ze scaleniowych zasobów,
Pozdrawiam
Ustawa z dnia 31.03 1923 roku o scaleniu gruntów wiejskich pozwalała na rozpoczęcie postępowania scaleniowego, jeśli wyrazili na to zgodę właściciele 250 ha gruntów, a przy obiekcie mniejszym od 200 ha - potrzebna była zgoda właścicieli tylko 10% gruntów. Zgodnie z ustawą koszty akcji scaleniowej obciążały Skarb Państwa i osoby zainteresowane. Techniczne wykonanie opłacały strony, a koszty postępowania prawno-administracyjnego i nadzoru pokrywał Skarb Państwa
Ważne znaczenie miało także Rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 14 października 1927 r. o ustalaniu prawa własności do gruntów nadanych włościanom przy uwłaszczeniu:
Wniosek o scalenie gruntów 31 maja 1928 roku (na podstawie ustawy z 31.03.1923 r. o scalaniu gruntów) podpisali: (pisownia nazwisk oryginalna – przyp. Mój) Stanisław Bielecki, Wincenty Andruk, Michał Dakowicz, Kazimierz Krysiuk, Wacław Andruk, Józef Więcław, Józef Andruk, Michał Matejczuk, Seweryn Maliszewski, Józef Krysiuk, Antoni Bielecki, Józef Andruk s. Franciszka, Wincenty Węcław, Józef Lulkiewicz
Do wniosku dołączono wykaz gospodarzy i akt nadawczy z 3 grudnia 1864 roku.
Lecz pomysł scalania nie podobał się wszystkim mieszkańcom Wólki, w tym mojemu dziadkowi Tadeuszowi Andrukowi, który był sołtysem i bodaj głównym przeciwnikiem scalania.
Po miesiącach zastoju Powiatowy Urząd Ziemski rozpoczyna działania, 12 marca 1930 roku powiadamia mieszkańców Wólki, że 2 kwietnia 1930 do Wólki zjedzie Komisarz Ziemski Zdzisław Kiełczyński stąd należy na stację Lewickie na godzinę czwartą po południu wysłać po niego podwodę.
27 marca 1930 następujący mieszkańcy Wólki:(pisownia nazwisk oryginalna – przyp. mój) Tadeusz Andruk, Józef Wiensław, Jan Bieryło, Antoni Gierej, Seweryn Maliszewski, Józef Więsław, Zygmunt Świderski, Wincenty Więsław, Józef Krysiuk, Maryanna Dakowicz, Rozalia Krysiuk, Wincenty Andruk, Kazimierz Krysiuk, Wincenty Wasilczuk, Józef Lulkiewicz i za dwie osoby niepiśmienne podpisał Józef Krysiuk wysyłają pismo z prośbą, aby Komisarz nie przyjeżdżał.
W pisanym odręcznie piśmie jako argumenty przeciwko scalaniu podają oni m.in. „iż grunt nasz jest położony w trzech równych poletkach szyrokich i bardzo wygodnych opiółce do uprawy gospodarczej i pastwisko mamy bardzo wygodne i gospodarstwa nasze nie są rozdrobnione i choć ustawa nakazuje scalanie drobnych gospodarstw to my się na to nie zgadzamy”.
Mimo tej prośby Komisarz Ziemski do Wólki przyjeżdża. Przy czynnościach komisarza byli obecni sołtys wsi (naczelnik gminy) Tadeusz Andruk oraz wnioskodawcy: Dakowicz Michał, Andruk Wincenty i Andruk Wacław i inni w liczbie 20.
Komisarz zaproponował obszarem spisu objąć obszarem scalania grunty nadziałowe wsi Wólka.
Protokół z tej wizyty stanowi bardzo interesująca lekturę. M.in. wiadomo, że:
10 wnioskodawców stanowiło posiadanie ok 53 ha,
Poszczególne gospodarstwa składały się od 5 do 12 działek,
Faktycznych gospodarzy jest 36, w tej liczbie 3 drobnych, wymagających uzupełnienia ustawowego do 5 ha.
Spośród faktycznych posiadaczy 19 było zdecydowanie przeciwko scalaniu.
Stan zagospodarowania: koni 40, krów 80, świń 30, owiec 40; krowy dają przeciętnie 800 litrów mleka rocznie. Plony: pszenica – 12q, koniczyny 50 q, buraków 120 q, ziemniaków 120 q, owsa - 10q, jęczmienia 8 q, żyta 10 q. Łąki około 50 ha zabagnione.
Grunty – bielicowe,
łąki – torfowe
struga – Turośnianka
5 kwietnia 1930 przeciwnicy na czele z moim dziadkiem Tadeuszem piszą kolejny protest przeciwko scaleniu. Tym razem spisany na maszynie do pisania, najpewniej w jakimś biurze podań.
Oto argumenty, jakich w piśmie użyto:
„Grunty wsi Wólka są położone w trzech poletkach”; „Gospodarze nie posiadają działek rozdrobnionych jak to ma miejsce w innych wsiach przeto gospodarowanie w szachownicy nie odbija się ujemnie na racjonalnym gospodarowaniu”; „Wieś Wólka posiada pastwisko wyjątkowo dobre, gdyby nastąpiło scalenie oddziałałoby to niekorzystnie na racjonalnej hodowli bydła, które dobrze podjada i można wychować więcej inwentarza aniżeli miałoby to miejsce na kolonji”
Wskazują, że wprowadzenie „kolonji” będzie droższe bo zamiast jednego pastucha każdy gospodarz musiałby mieć swojego.
Ponadto we wsi żyje osiem wdów, które „ z braku odpowiedniego kierownictwa w gospodarstwie i tak znajdują się tym samym w wyjątkowo krytycznym stanie materialnym a prowadzanie realizacji scalania byłoby dla nich nie do wytrzymania”
Mimo tych protestów 27 lutego 1931 Powiatowy Urząd Ziemski przesyła do Okręgowego Urzędu Ziemskiego wniosek o realizację scalania.
16 grudnia 1931 Okręgowa Komisja Ziemska wydaje Orzeczenie z którego wyczytać można ciekawe fakty historyczne min. o istnieniu aktu nadawczego wsi Wólka gminy Juchnowiec, powiatu białostockiego z 3 grudnia 1864 roku z numerem N 119 gdzie wpisano 18 posiadaczy nadziałów którzy zostali współwłaścicielami gruntów o powierzchni 41 dziesięcin 2235 sążni.
Niestety w zachowanych dokumentach brak wspominanego stale jako załącznik aktu nadawczego. Brak także wspominanego planu.
Natomiast zachował się „Wykaz gospodarzy wsi Wólka z wyszczególnieniem posiadanych przez każdego gospodarza gruntów”. Ale już nie osiemnastu, jak było pierwotnie zapisane, ale z uwzględnieniem następnych podziałów rodzinnych.
Ten wykaz gruntów nadziałowych (w dziesięcinach i sążniach) wymienia 33 gospodarzy oraz w przypadku niektórych gospodarzy gruntów nadziałowych folwarku Wólka (w morgach); wymieniając ograniczę się tylko moich najbliższych przodków
15.Andruk Faustyn (brat dziadka)– 2 dziesięciny 967 sążni,
16.Andruk Tadeusz (dziadek) – 8 dziesięcin 1701 sążni, 6 morgów,
Wspólne pastwisko – 41 dziesięcin 2235 sążni
Ogółem 205 dziesięcin 1835 sążni i 26 morgów
Sytuacja uległa zmianie na zebraniu gromadzkim w dniu 4 lipca 1931 roku.
19 gospodarzy, na 32 obecnych zagłosowało za przeprowadzeniem scalenia.
Tego samego dnia podpisano także umowę w Wiktorem Lebiediewem dawnym właścicielem majątku Juchnowszczyzna o zniesieniu prawa do korzystania ze wspólnoty gruntowej dworu i wsi. Jako pełnomocnik wsi umowę podpisywał Józef Krysiuk.Było to zwiazane z parcelacja majatku w/w Lebiediewa, który dwór Juchnowszczyznę dostał z carskiego nadania
W kolejnych latach akcja scalania postępowała bardzo powolnie. Liczne były protesty.
Ważnym momentem było zebranie wiejskie w dniu 6 lipca 1935 roku. Na obecnych 37 spośród 38 uprawnionych 27 głosuje zgodę na scalanie poprzez opłacenie jej kosztów. (Najpewniej dziadek Tadeusz był wśród przeciwników; nie był już wówczas sołtysem, funkcję te pełnił Stanisław Bielecki.
13 listopada 1937 roku ustalono prowizoryczną listę uczestników scalania. Widniało na niej już 57 uczestników (co było wynikiem dokonanych w międzyczasie podziałów rodzinnych oraz transakcji- na liście tej widnieje już nazwisko mojego dziadka po mieczu Jana Jamiołkowskiego, przeniósł się do Wólki z Roszk Chrzczon w 1936 roku).
Tak naprawdę proces scalania zakończył się w 1939 roku, niektóre dokumenty powstawały jeszcze w październiku „za sowieta”, a sam ostateczny plan został zatwierdzony już po wojnie w 18 sierpnia 1848 przez już nową ustrojową władzę - Regionalną Dyrekcję Planowania Regionalnego w Białymstoku.
Według Rejestru pomiarowo – szacunkowe sporządzonego przed scaleniem przez mierniczego przysięgłego T. Szumińskiego z Urządu Wojewódzkiego w Białymstoku, Wydział Rolnictwa i Reform Rolnych Oddział Pomiarów Rolnych objęto scalaniem
Ogółem gruntów 268, 7349 ha
z czego nie objęto podziałem: ½ rzeki granicznej tj 0,1798 ha; rowy- 0,2105 ha; wody – 0,7251 ha
Grunty do podziału to:
Siedliska – 5,4700 ha, Ziemie orne - 187, 8890 ha, Łąki – 22, 4986 ha, Pastwiska – 51, 7610 ha,
Grunty nadzielone wsi Wólka – około 182, 5 ha, Grunty nadzielone wsi Złotniki – około 15,4 ha Grunty nadzielone wsi Ogrodniczki – około 5,3 ha,Grunty z parcelacji państwowego majątku Juchnowszczyzna – 26,5 ha
Reszta to inne grunty hipoteczne wsi Wólka – około 37 ha,
Z podziału wyłączono 1,9 ha na planowane inwestycje:
przedszkole z ogródkiem – 1 ha, remizę strażacką – 0,25 ha, łaźnię - 0,05 ha, wodopój – 0,05 ha, kopalnię gliny – 0,10 ha, kopalnię piasku -0,10 ha, boisko sportowe – 0,25 ha, plac pod grzebalnictwo – 0,10
Zostało to zapisane w Program zagospodarowania terenów do miejscowego planu zagospodarowania obszarów scalanie gruntów wsi Wólka.
*
Podobną dokumentację komasacyjną znalazłem odnośnie wsi: Kamieńskie Ocioski (babka), Roszki Chrzczony (dziadek) , Roszki Leśne (siostra dziadka) i Szudziałowo (przodkowie wnuka). Nie ma takich dokumentów w przypadku Jamiołk gdzie pospieszono i scalanie gruntów zrobiono za cara w latach 1905 – 1907 (w polskich archiwach tropu do dokumentów nie znalazłem.)
Przepraszam za nadmierny pewnie dydaktyzm tekstu, może to jednak zachęci do korzystania ze scaleniowych zasobów,
Pozdrawiam
Prawdziwa kopalnia wiedzy. Można tylko pozazdrościć.
Mi pomysły się kończą. Nie znalazłem dokumentów dot. parcelacji majątku w Trębkach (tu przodkowie w ramach parcelacji nabyli ziemie) i wokół tych dokumentów prowadziłem swoje poszukiwania, ale udało mi się "namierzyć" materiały dot. komasacji ziem w Dręszewie (tą miejscowość pradziadkowie opuścili) i być może właśnie komasacja była tego powodem.... W tym tygodniu odwiedzę archiwum.
Wpis Jerzego dał mi pewne nadzieje.
Michał
Mi pomysły się kończą. Nie znalazłem dokumentów dot. parcelacji majątku w Trębkach (tu przodkowie w ramach parcelacji nabyli ziemie) i wokół tych dokumentów prowadziłem swoje poszukiwania, ale udało mi się "namierzyć" materiały dot. komasacji ziem w Dręszewie (tą miejscowość pradziadkowie opuścili) i być może właśnie komasacja była tego powodem.... W tym tygodniu odwiedzę archiwum.
Wpis Jerzego dał mi pewne nadzieje.
Michał
-
jamiolkowski_jerzy

- Posty: 3178
- Rejestracja: śr 28 kwie 2010, 19:24
Podpowiem jeszcze jedna możliwość . W zasadzie powinienem od niej zacząć. To kontakt z starostwem powiatowym (chyba Nowy Dwór?) a tam wydziałem geodezji i gospodarki nieruchomościami. Zadaniem powiatów jest prowadzenie ewidencji gruntów. Z własnej praktyki wiem że przechowywana jest tam także ewidencja przedwojenna (o ile oczywiście nie uległa zatracie w trakcie wojny). To co tam znalazłem np w starostwie w Wysokiem Mazowieckiem to były nawet mapy gruntowe i ewidencja właścicieli z podaniem nawet klasy gruntów poszczególnych działek.
Ewidencja gruntów była także przed wojna zadaniem powiatów. Wtedy w zasadzie nie znano jeszcze ksiąg wieczystych w obecnym kształcie, tym bardziej dla wsi. Rejestry poza hipoteczne zwano księgami ziemskimi lub gruntowymi. I to ich śladów warto szukać w starostwie.
Powodzenia w poszukiwaniach
Ewidencja gruntów była także przed wojna zadaniem powiatów. Wtedy w zasadzie nie znano jeszcze ksiąg wieczystych w obecnym kształcie, tym bardziej dla wsi. Rejestry poza hipoteczne zwano księgami ziemskimi lub gruntowymi. I to ich śladów warto szukać w starostwie.
Powodzenia w poszukiwaniach
-
natalia1986

- Posty: 44
- Rejestracja: śr 25 lis 2015, 19:20
To ja podpowiem więcej, też pewnie wcześniej powinnam, ale czekałam na to jak się wątek będzie rozwijał.
Ja bym skontaktowała się też z właściwym Urzędem Gminy. Możliwe jest, że Gmina ma jeszcze jakieś stare rzeczy, których nie zdążyła przekazać do odpowiedniego Archiwum Państwowego, np. Akta majątków itd. itp.
Jeśli coś takiego było, a mogło być, jako dokumenty kat. B (które po jakimś czasie można zniszczyć), to bezwzględnie powinni mieć spisy na to, tj. mieć informację co mieli, co zostało zniszczone i kiedy. W przypadku, gdy były to dokumenty kat. A, czyli wieczystego przechowywania (które po jakiś czasie trzeba przekazać do Archiwum Państwowego), powinni mieć informację, co mieli i kiedy zostało przekazane.
Jeśli w Urzędzie Gminy tego nie ma, to odpowiednie Starostwo. Wiele Urzędów Miast/Gmin przekazywało swoje akta do Starostw i te je mają, bo też np. nie przekazały jeszcze do Archiwum Państwowego. Pytać, owszem, w Wydziałach Geodezji, mają swoje bazy danych. Przy czym zaznaczam, że w Starostwach mogą działać tak jakby 2 archiwa odrębne. Jedno to Archiwum Zakładowe a drugie to tak jakby, archiwum geodezyjne, pod nazwą np. Ośrodek Dokumentacji Geodezyjnej itp., gdzie też mogą mieć starocie po Urzędach Miast i Gmin itd. itp.
W Płońsku nie szukać, tu ich nie ma. Dam sobie głowę odciąć
Szukać przede wszystkim w Gminie Zakroczym i Starostwie Nowy Dwór Mazowiecki.
Ja bym skontaktowała się też z właściwym Urzędem Gminy. Możliwe jest, że Gmina ma jeszcze jakieś stare rzeczy, których nie zdążyła przekazać do odpowiedniego Archiwum Państwowego, np. Akta majątków itd. itp.
Jeśli coś takiego było, a mogło być, jako dokumenty kat. B (które po jakimś czasie można zniszczyć), to bezwzględnie powinni mieć spisy na to, tj. mieć informację co mieli, co zostało zniszczone i kiedy. W przypadku, gdy były to dokumenty kat. A, czyli wieczystego przechowywania (które po jakiś czasie trzeba przekazać do Archiwum Państwowego), powinni mieć informację, co mieli i kiedy zostało przekazane.
Jeśli w Urzędzie Gminy tego nie ma, to odpowiednie Starostwo. Wiele Urzędów Miast/Gmin przekazywało swoje akta do Starostw i te je mają, bo też np. nie przekazały jeszcze do Archiwum Państwowego. Pytać, owszem, w Wydziałach Geodezji, mają swoje bazy danych. Przy czym zaznaczam, że w Starostwach mogą działać tak jakby 2 archiwa odrębne. Jedno to Archiwum Zakładowe a drugie to tak jakby, archiwum geodezyjne, pod nazwą np. Ośrodek Dokumentacji Geodezyjnej itp., gdzie też mogą mieć starocie po Urzędach Miast i Gmin itd. itp.
W Płońsku nie szukać, tu ich nie ma. Dam sobie głowę odciąć
Szukać przede wszystkim w Gminie Zakroczym i Starostwie Nowy Dwór Mazowiecki.
Obecnie Trębki to gmina Zakroczym, powiat nowodworski. W okresie międzywojennym była to jednak gmina Załuski i powiat płoński (Zakroczym podlegał pod powiat warszawski, nowodworskiego w ogóle nie było). Więc każda wytworzona dokumentacja w interesującym mnie okresie powinna naturalnie trafiać do Załusk i Płońska...
Natalio, pewna jesteś, że Załuski i Płońsk to zły pomysł? Pod Zakroczym Trębki trafiły dopiero chyba w latach 70 - tych.
Dziękuję za kolejne podpowiedzi - coraz więcej tego
Michał
Natalio, pewna jesteś, że Załuski i Płońsk to zły pomysł? Pod Zakroczym Trębki trafiły dopiero chyba w latach 70 - tych.
Dziękuję za kolejne podpowiedzi - coraz więcej tego
Michał
-
natalia1986

- Posty: 44
- Rejestracja: śr 25 lis 2015, 19:20
Wracając do tematu,
natknąłem się ostatnio na ministerialne rozporządzenia z lat 20-tych i 30-tych XX wieku (realizacja reformy rolnej), w których podane były wykazy majątków przeznaczonych (na dany rok) do przymusowego wykupu. W związku z tym, iż moich Trębek tam nie ma, zakładam, że nastąpiła parcelacja dobrowolna.
W związku z powyższym mam pytanie, czy znajdę gdzieś wykazy majątków (może ktoś widział takowe), które podlegały parcelacji dobrowolnej? Może ktoś, kiedyś takie sporządził... Być może (chciałbym to wykluczyć) Trębki wchodziły w skład większego majątku i to dokumentów tego majątku (a nie Trębek) powinienem szukać (tym bardziej, że dokumentacji moich Trębek nie znalazłem ani w sądzie, ani w starostwie, ani w archiwum).
Michał
natknąłem się ostatnio na ministerialne rozporządzenia z lat 20-tych i 30-tych XX wieku (realizacja reformy rolnej), w których podane były wykazy majątków przeznaczonych (na dany rok) do przymusowego wykupu. W związku z tym, iż moich Trębek tam nie ma, zakładam, że nastąpiła parcelacja dobrowolna.
W związku z powyższym mam pytanie, czy znajdę gdzieś wykazy majątków (może ktoś widział takowe), które podlegały parcelacji dobrowolnej? Może ktoś, kiedyś takie sporządził... Być może (chciałbym to wykluczyć) Trębki wchodziły w skład większego majątku i to dokumentów tego majątku (a nie Trębek) powinienem szukać (tym bardziej, że dokumentacji moich Trębek nie znalazłem ani w sądzie, ani w starostwie, ani w archiwum).
Michał
-
natalia1986

- Posty: 44
- Rejestracja: śr 25 lis 2015, 19:20