Odzyskiwanie niezapłaconej ziemi
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
- kinga_jakubiak

- Posty: 125
- Rejestracja: pt 08 sty 2016, 22:49
Odzyskiwanie niezapłaconej ziemi
Witam serdecznie. Stoję przed dylematem próby odzyskania ziemi pradziadka. Czy ktoś z Państwa spotkał się z taką sytuacją gdzie Państwo teoretycznie kupuje ziemie załóżmy 5h a płaci za 2h na 3h sadzi las Państwowy ?? Sytuacja miała miejsce około 1970r. Czy jest sens walczyć o tą niezapłaconą ziemię? Jak zacząć? Może jest ktoś kto mógłby mnie naprowadzić? Bardzo dziękuję.
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
polecam kancelarię prawną (i nawet nie konkretną - bo nie od tego jest forum genealogiczne:)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
- Jan.Ejzert

- Posty: 924
- Rejestracja: pt 25 mar 2011, 17:06
- Lokalizacja: woj. łódzkie
W latach ok. 1970 r. rolnicy masowo przekazywali swe gospodarstwa za rentę. Nie było to wykupywanie ziemi przez Państwo, ale przejmowanie w zamian za wypłacaną rentę. Ziemia ta wchodziła do zasobu Państwowego Funduszu Ziemi (PFZ).
Z kolei PFZ przekazywał słabe grunty (V, VI, VIz) Nadleśnictwom celem ich zalesienia.
Z kolei PFZ przekazywał słabe grunty (V, VI, VIz) Nadleśnictwom celem ich zalesienia.
Pozdrawiam,
Czarek
Wesołowscy, Flatt, Zamojscy, Grochowscy, Ślascy.
Czarek
Wesołowscy, Flatt, Zamojscy, Grochowscy, Ślascy.
-
natalia1986

- Posty: 44
- Rejestracja: śr 25 lis 2015, 19:20
To co napisał Pan powyżej, jest prawdą, ale pozwolę sobie rozwinąć ten temat.
Tak, w latach 70 i 80-tych, w urzędach miast i gmin, toczyło się wiele spraw przekazań gospodarstw rolnych przez rolników indywidualnych na następców lub na Skarb Państwa, w zamian za rentę (gdy byli niezdolni do pracy) lub emeryturę. Faktycznie to nie było w formie sprzedaży, ale przekazania nieruchomości w zamian za wypłacaną dożywotnio rentę/emeryturę.
Teczki takie posiadają takie akta jak: karta informacyjna rolnika, do niej załączone są zwykle książeczki sprzedaży produktów rolnych, odpis małżeństwa bądź zgonu współmałżonka, podanie/wniosek o przejęcie gospodarstwa wraz z załącznikami, np. akt własności ziemi, odpis umowy kupna-sprzedaży, wypisy z rejestru gruntów, postanowienia sądowe o nabyciu spadku, orzeczenia z ZUSu o niezdolności do pracy, zaświadczenia z banków o nieposiadaniu długów itd. itp.
Na Skarb Państwa, przekazywali rolnicy swoje gospodarstwa, gdy nie mieli następców prawnych lub gdy Ci następcy nie byli zainteresowani przejęciem ziemi albo nie mieli do tego kwalifikacji rolniczych.
Na Skarb Państwa mogła przejść cała ziemia rolników wraz z budynkami, ale mogło być też tak (i najczęściej tak bywało), że rolnicy zostawiali dla siebie budynki/budynek mieszkalny i tzw. działkę dożywotniego użytkowania, tj. 30 lub 50 arów. Czy było to 30 czy 50 arów, to zależało od wielkości gospodarstwa, którego się zrzekali w zamian za emeryturę/rentę. Większość ludzi brała te działki. Natomiast działki pod budynkami, były już Skarbu Państwa.
Skarb Państwa przejęte grunty mógł oddawać Nadleśnictwom, aby te zalesiały słabe gatunkowo ziemie.
To co następcy prawni/zstępni w linii prostej/dzieci/wnuki mogą odzyskać na własność, to tylko albo te nieruchomości - budynki albo te działki dożywotniego użytkowania, czyli 30 lub 50 arów. I NIC WIĘCEJ. I to też nie na jednolitych zasadach. Obecnie zajmują się tym starostwa powiatowe i miasta na prawach powiatu.
Jeśli następcy prawni/zstępni chcą odzyskać, np. na własność nieruchomość po dziadkach (typu murowany dom), to muszą przedstawić np. postanowienie sądowe o spadku. Wtedy odzyskują nieruchomość i tylu ilu jest dziedziczących, tylu jest współwłaścicieli tej nieruchomości.
Natomiast jeśli następcy prawni chcą odzyskać działkę dożywotniego użytkowania, to muszą ustalić między sobą, kto konkretny ma to odzyskać, bo może tylko jedna osoba. I to ta, która czuje się zarządzającym, takim nieformalnym właścicielem, która ją użytkuje bezpośrednio bądź oddaje w dzierżawę innemu. Można spróbować to jakoś udowadniać, ale są starostwa, gdzie przyjmuje się, po prostu, oświadczenia takich osób, co do powyższego.
Warto się zastanowić czy warto walczyć o taką działkę lub budynek.
Jeśli tak, to akt takowych należy szukać w archiwach zakładowych urzędów miast i gmin, także starostw (bo czasami przejmowały akta po powyższych), gdyż jest szansa, że nie przekazały jeszcze takich dokumentów do AP. No i oczywiście można też szukać w odpowiednim terytorialnie AP.
Obecnie ten typ dokumentów to kat. A, czyli materiały archiwalne wieczystego przechowywania, tj. po 25 latach leżenia w archiwum zakładowym powinny trafić do AP. Przy czym często leżą dłużej.
Niestety, kiedyś te dokumenty miały, bodajże, kat. B25 lub mniej, tzn. stanowiły dokumentację niearchiwalną, która po określonym czasie minimalnym przechowywania od zakończenia sprawy (cyferka przy literce) mogły być w świetle prawa wybrakowane, tj. zniszczone.
Czyli wniosek z tego taki, że wiele tego typu dokumentów może jeszcze leżeć gdzieś w archiwach, a inne już dawno nie istnieją.
pozdrawiam
Natalia
Tak, w latach 70 i 80-tych, w urzędach miast i gmin, toczyło się wiele spraw przekazań gospodarstw rolnych przez rolników indywidualnych na następców lub na Skarb Państwa, w zamian za rentę (gdy byli niezdolni do pracy) lub emeryturę. Faktycznie to nie było w formie sprzedaży, ale przekazania nieruchomości w zamian za wypłacaną dożywotnio rentę/emeryturę.
Teczki takie posiadają takie akta jak: karta informacyjna rolnika, do niej załączone są zwykle książeczki sprzedaży produktów rolnych, odpis małżeństwa bądź zgonu współmałżonka, podanie/wniosek o przejęcie gospodarstwa wraz z załącznikami, np. akt własności ziemi, odpis umowy kupna-sprzedaży, wypisy z rejestru gruntów, postanowienia sądowe o nabyciu spadku, orzeczenia z ZUSu o niezdolności do pracy, zaświadczenia z banków o nieposiadaniu długów itd. itp.
Na Skarb Państwa, przekazywali rolnicy swoje gospodarstwa, gdy nie mieli następców prawnych lub gdy Ci następcy nie byli zainteresowani przejęciem ziemi albo nie mieli do tego kwalifikacji rolniczych.
Na Skarb Państwa mogła przejść cała ziemia rolników wraz z budynkami, ale mogło być też tak (i najczęściej tak bywało), że rolnicy zostawiali dla siebie budynki/budynek mieszkalny i tzw. działkę dożywotniego użytkowania, tj. 30 lub 50 arów. Czy było to 30 czy 50 arów, to zależało od wielkości gospodarstwa, którego się zrzekali w zamian za emeryturę/rentę. Większość ludzi brała te działki. Natomiast działki pod budynkami, były już Skarbu Państwa.
Skarb Państwa przejęte grunty mógł oddawać Nadleśnictwom, aby te zalesiały słabe gatunkowo ziemie.
To co następcy prawni/zstępni w linii prostej/dzieci/wnuki mogą odzyskać na własność, to tylko albo te nieruchomości - budynki albo te działki dożywotniego użytkowania, czyli 30 lub 50 arów. I NIC WIĘCEJ. I to też nie na jednolitych zasadach. Obecnie zajmują się tym starostwa powiatowe i miasta na prawach powiatu.
Jeśli następcy prawni/zstępni chcą odzyskać, np. na własność nieruchomość po dziadkach (typu murowany dom), to muszą przedstawić np. postanowienie sądowe o spadku. Wtedy odzyskują nieruchomość i tylu ilu jest dziedziczących, tylu jest współwłaścicieli tej nieruchomości.
Natomiast jeśli następcy prawni chcą odzyskać działkę dożywotniego użytkowania, to muszą ustalić między sobą, kto konkretny ma to odzyskać, bo może tylko jedna osoba. I to ta, która czuje się zarządzającym, takim nieformalnym właścicielem, która ją użytkuje bezpośrednio bądź oddaje w dzierżawę innemu. Można spróbować to jakoś udowadniać, ale są starostwa, gdzie przyjmuje się, po prostu, oświadczenia takich osób, co do powyższego.
Warto się zastanowić czy warto walczyć o taką działkę lub budynek.
Jeśli tak, to akt takowych należy szukać w archiwach zakładowych urzędów miast i gmin, także starostw (bo czasami przejmowały akta po powyższych), gdyż jest szansa, że nie przekazały jeszcze takich dokumentów do AP. No i oczywiście można też szukać w odpowiednim terytorialnie AP.
Obecnie ten typ dokumentów to kat. A, czyli materiały archiwalne wieczystego przechowywania, tj. po 25 latach leżenia w archiwum zakładowym powinny trafić do AP. Przy czym często leżą dłużej.
Niestety, kiedyś te dokumenty miały, bodajże, kat. B25 lub mniej, tzn. stanowiły dokumentację niearchiwalną, która po określonym czasie minimalnym przechowywania od zakończenia sprawy (cyferka przy literce) mogły być w świetle prawa wybrakowane, tj. zniszczone.
Czyli wniosek z tego taki, że wiele tego typu dokumentów może jeszcze leżeć gdzieś w archiwach, a inne już dawno nie istnieją.
pozdrawiam
Natalia
- kinga_jakubiak

- Posty: 125
- Rejestracja: pt 08 sty 2016, 22:49
Witam,
w mojej rodzinie też była taka sytuacja tj. mój wujek był kawalerem i tak samo uczynił jak wiele ludzi w tych czasach przy Nachalnej namowie urzędników z Gminy, aby swoje gospodarstwo przekazał za rentę od Państwa .Po tylu najściach jego i namowach wujek poddał się i zgodził się i zdał gospodarstwo liczące ok. 30ha ziemi ornej i ok.20ha dorodnego lasu .Wujek pobierał rentę tylko kilka miesięcy bo zmarł w wieku 75 lat ,a kilkanaście arów i zabudowania co miał zapisane dożywotnie przejął skarb państwa.Ziemię przejął lokalny PGR a zabudowania ograbili i zrujnowali miejscowi ludzie .Uważam że polityka państwa PRL przy przejmowaniu gospodarstw rolnych i lasów od właścicieli była celowa i miała charakter rabunkowy, aby przejąć gospodarstwa wraz z ziemią i lasami , które przez pokolenia w trudzie i dzięki ciężkiej pracy były powiększane i przekazywane następcom .Nie wiem czy w ogóle istnieje możliwość odzyskania tych gospodarstw lub wypłacenia odszkodowania i czy sprawa jest już zamknięta? z powodu przedawnienia. Chyba ,że polski rząd i sejm uchwalił ustawę odnośnie tych gospodarstw ,które były przekazywane za rentę na skarb państwa i to za grosze,ale osobiście wątpię w to .Rysiu .
w mojej rodzinie też była taka sytuacja tj. mój wujek był kawalerem i tak samo uczynił jak wiele ludzi w tych czasach przy Nachalnej namowie urzędników z Gminy, aby swoje gospodarstwo przekazał za rentę od Państwa .Po tylu najściach jego i namowach wujek poddał się i zgodził się i zdał gospodarstwo liczące ok. 30ha ziemi ornej i ok.20ha dorodnego lasu .Wujek pobierał rentę tylko kilka miesięcy bo zmarł w wieku 75 lat ,a kilkanaście arów i zabudowania co miał zapisane dożywotnie przejął skarb państwa.Ziemię przejął lokalny PGR a zabudowania ograbili i zrujnowali miejscowi ludzie .Uważam że polityka państwa PRL przy przejmowaniu gospodarstw rolnych i lasów od właścicieli była celowa i miała charakter rabunkowy, aby przejąć gospodarstwa wraz z ziemią i lasami , które przez pokolenia w trudzie i dzięki ciężkiej pracy były powiększane i przekazywane następcom .Nie wiem czy w ogóle istnieje możliwość odzyskania tych gospodarstw lub wypłacenia odszkodowania i czy sprawa jest już zamknięta? z powodu przedawnienia. Chyba ,że polski rząd i sejm uchwalił ustawę odnośnie tych gospodarstw ,które były przekazywane za rentę na skarb państwa i to za grosze,ale osobiście wątpię w to .Rysiu .
-
Sawicki_Julian

- Posty: 3423
- Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
- Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski
Witam Kingo i Rysiu, wydaje mi się ze sprawa jest beznadziejna, bo ziemie oddali niby dobrowolnie i się pod tym podpisali, czyli jak to mówią ; umarł w butach. Oczywiście tylko sejm dobrą ustawą może to zmienić, ale kiedy to będzie (za 100 lat ), jak jeszcze ustawa z lipca 1944 r. PKWN, nadal obowiązuje, że np. majątki dworskie są nadal w rękach Gminy, pozdrawiam - Julian
- kinga_jakubiak

- Posty: 125
- Rejestracja: pt 08 sty 2016, 22:49
Witam,
zapomniałem napisać jeszcze ,że w dzisiejszych czasach nadal to się stosuje tylko trochę inaczej niż za PRL-u. Dzisiaj to Banki przejmują mieszkania za dodatek do emerytury dla osób ,które mają niskie emerytury w kwocie parę set złotych i pochowek starszej osoby.Jak pamiętam były takie reklamy w TVP .Myślę że niewiele oso dało się złapać na tą reklamę .Rysiu .
zapomniałem napisać jeszcze ,że w dzisiejszych czasach nadal to się stosuje tylko trochę inaczej niż za PRL-u. Dzisiaj to Banki przejmują mieszkania za dodatek do emerytury dla osób ,które mają niskie emerytury w kwocie parę set złotych i pochowek starszej osoby.Jak pamiętam były takie reklamy w TVP .Myślę że niewiele oso dało się złapać na tą reklamę .Rysiu .