Inne nazwisko dziadka i wnuczki? Rok 1813, Borysławice.
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
Marcin_Piotr_Zając

- Posty: 331
- Rejestracja: wt 29 mar 2011, 10:55
- Lokalizacja: Opole
Inne nazwisko dziadka i wnuczki? Rok 1813, Borysławice.
Dobry wieczór,
odnalazłem właśnie akt ślubu moich praprzodków z parafii Borysławice Kościelne, z roku 1813.
W akcie napisano, że pannie młodej (Elżbiecie z Sochackich) towarzyszy między innymi dziadek. Tutaj jednak pojawia się problem, ponieważ matka panny młodej, to Marianna z Broździaków(?), a więc dziadek powinien nazywać się albo SOCHACKI albo BROŹDZIAK.
Jednak w akcie figuruje ten jegomość jako Grzegorz Grzegorzewski...
akt nr 22 http://szukajwarchiwach.pl/54/730/0/6.1 ... Y-O9V3Gxig
Bardzo proszę o pomoc
Serdecznie pozdrawiam z owładniętego sesją egzaminacyjną Wrocławia,
M.
odnalazłem właśnie akt ślubu moich praprzodków z parafii Borysławice Kościelne, z roku 1813.
W akcie napisano, że pannie młodej (Elżbiecie z Sochackich) towarzyszy między innymi dziadek. Tutaj jednak pojawia się problem, ponieważ matka panny młodej, to Marianna z Broździaków(?), a więc dziadek powinien nazywać się albo SOCHACKI albo BROŹDZIAK.
Jednak w akcie figuruje ten jegomość jako Grzegorz Grzegorzewski...
akt nr 22 http://szukajwarchiwach.pl/54/730/0/6.1 ... Y-O9V3Gxig
Bardzo proszę o pomoc
Serdecznie pozdrawiam z owładniętego sesją egzaminacyjną Wrocławia,
M.
szukam informacji o rodzinach: Korycińscy i Horędowiczowie (również oboczności tego nazwiska).
-
Sawicki_Julian

- Posty: 3423
- Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
- Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski
Inne nazwisko dziadka i wnuczki? Rok 1813, Borysławice.
Witam Marcin, widzę że nie śpisz, nauka w szkole i plus genealogia, po mojemu daleko zajdziesz ( na wysoki urząd ), będąc tak pracowitym, jak mało kto wśród młodych. A na Twoje pytanie to taka odpowiedź ; każdy z nas ma w swoim pokoleniu po dwóch dziadków ( i babki ), czyli to samo jest i u matki i u babki i każdy tak ma. To co podajesz to tylko połowa dziadków, bo matka młodej ma dwóch dziadków ( czyli dwoje rodziców ) i to samo ma jej ojciec. Bo ze strony matki to Broździak i ze strony ojca, to Sochacki, brakuje jeszcze dziadek ze strony matki i jeszcze dziadek ze strony strony ojca, ale od od strony matki.( nie wiem czy czego nie pokręciłem, bo zdenerwował mnie piotruś, to mnie poprawić proszę ). Może być też dziadek t.z. przyszywany jako że panna młoda była z np. pierwszego ( lub drugiego ) małżeństwa zarówno jej matki, albo jej ojca, ale dla panny młodej wtedy byłby dziadkiem prawdziwym, choć inne nazwisko by było, bo może być też adoptowanym dzieckiem, pozdrawiam - Julian
-
Marcin_Piotr_Zając

- Posty: 331
- Rejestracja: wt 29 mar 2011, 10:55
- Lokalizacja: Opole
Inne nazwisko dziadka i wnuczki? Rok 1813, Borysławice.
Dzień dobry Julianie,
ja z dokumentu zrozumiałem, że ów Grzegorz Grzegorzewski jest dziadem panny młodej, a więc ojcem albo jej ojca albo matki. Wobec tego powinien się ten pan nazywać albo Sochacki (ojciec ojca) albo Broździak (ojciec matki), a tu nagle wyskakuje, że Grzegorzewski...
Myśl o "przyszywanym" dziadku daje mi dużo do myślenia, a i wpadł mi dzisiaj pomysł, że to mógł być jakiś stary mężczyzna we wsi, pod którego opiekę trafiła młoda w wyniku jakichś niemiły wydarzeń i tak się zżyli, iż "zaczął" być jej dziadkiem...
Dziękuję za sugestie i myślę dalej.
Gorąco pozdrawiam,
M.
ja z dokumentu zrozumiałem, że ów Grzegorz Grzegorzewski jest dziadem panny młodej, a więc ojcem albo jej ojca albo matki. Wobec tego powinien się ten pan nazywać albo Sochacki (ojciec ojca) albo Broździak (ojciec matki), a tu nagle wyskakuje, że Grzegorzewski...
Myśl o "przyszywanym" dziadku daje mi dużo do myślenia, a i wpadł mi dzisiaj pomysł, że to mógł być jakiś stary mężczyzna we wsi, pod którego opiekę trafiła młoda w wyniku jakichś niemiły wydarzeń i tak się zżyli, iż "zaczął" być jej dziadkiem...
Dziękuję za sugestie i myślę dalej.
Gorąco pozdrawiam,
M.
szukam informacji o rodzinach: Korycińscy i Horędowiczowie (również oboczności tego nazwiska).
Inne nazwisko dziadka i wnuczki? Rok 1813, Borysławice.
Witajcie. Równie dobrze może być nazwisko błędnie wpisane. Tym bardziej, że wcześniej jest napisane, że metryka urodzenia młodej wyjęta jest z Kościoła Grzegorzewskiego
Pozdrawiam - Gośka
Pozdrawiam - Gośka
Pozdrawiam - Gośka
-
MonikaMaru

- Posty: 8049
- Rejestracja: czw 04 lis 2010, 16:43
- Lokalizacja: Bielsko-Biała
Inne nazwisko dziadka i wnuczki? Rok 1813, Borysławice.
Marcinie,
może Grzegorz Grzegorzewski był ojczymem matki panny młodej? Babcia wyszła drugi raz za mąż, a kiedy Elżbieta urodziła się rodzony dziadek już dawno nie żył i ten uchodził za dziadka. To samo może dotyczyć babci z linii męskiej panny młodej.
Pozdrawiam,
Monika
może Grzegorz Grzegorzewski był ojczymem matki panny młodej? Babcia wyszła drugi raz za mąż, a kiedy Elżbieta urodziła się rodzony dziadek już dawno nie żył i ten uchodził za dziadka. To samo może dotyczyć babci z linii męskiej panny młodej.
Pozdrawiam,
Monika
Pozdrawiam,
Monika
Monika
Inne nazwisko dziadka i wnuczki? Rok 1813, Borysławice.
Ja bym wziął tutaj pod uwagę zjawisko kształtowania się nazwisk. W parafii Borysławice, z tego co zaobserwowałem, na początku XIX wieku jest jeszcze stosunkowo dużo nazwisk niestałych - jeszcze się formujących. Rodziny przybierają nazwiska pochodzące od imienia ojca czy dość często występują pod dwoma nazwiskami oddzielonymi spójnikiem "czyli" czy nawet bez niego, kiedy jedno z nich spełnia zapewne rolę patronimu.
Pozdrawiam,
Maciej Majewski
Maciej Majewski
-
Cichon_Krzysztof

- Posty: 70
- Rejestracja: ndz 23 lis 2014, 19:26
Inne nazwisko dziadka i wnuczki? Rok 1813, Borysławice.
Dzień dobry,
podobna sytuacja występuje w jednej z linii w mojej rodzinie. Otóż w 1829 r. podczas zawierania małżeństwa mój prapra...dziadek wówczas pan młody Balcer Antaczk stawia się w obecności swego stryja Stanisława Pomykały. Sądziłem, że to może być błąd przy spisywaniu aktu, albo może chodzi nie o stryja a o wuja. Ale nie... akt urodzenia Balcera figuruje na nazwisko Pomykała, jego ojciec w akcie zgonu spisany już jako Antczak (zawierał małżeństwo jeszcze jako Pomykała). Więc wniosek jedynie taki, że linię tę określano w lokalnym środowisku Antczakami, być może, że osiedlili się na ziemi Antczaków, albo jakiś dalszy przodek był Antonim. Tą ostatnią sugestię podsunęli mi forumowicze
Panie Marcinie, być może Twój Grzegorz Grzegorzewski był synem Grzegorza i tak wpisano do aktu. Jak masz możliwość to odszukaj dokument metrykalny dotyczący Grzegorza (Sochacki lub Broździak), może będzie podane imię ojca. Może też rzeczony Grzegorz pochodził z Grzegorzewa i tak go określono w akcie małżeństwa wnuczki
Pozdrawiam
Krzysztof Cichoń
podobna sytuacja występuje w jednej z linii w mojej rodzinie. Otóż w 1829 r. podczas zawierania małżeństwa mój prapra...dziadek wówczas pan młody Balcer Antaczk stawia się w obecności swego stryja Stanisława Pomykały. Sądziłem, że to może być błąd przy spisywaniu aktu, albo może chodzi nie o stryja a o wuja. Ale nie... akt urodzenia Balcera figuruje na nazwisko Pomykała, jego ojciec w akcie zgonu spisany już jako Antczak (zawierał małżeństwo jeszcze jako Pomykała). Więc wniosek jedynie taki, że linię tę określano w lokalnym środowisku Antczakami, być może, że osiedlili się na ziemi Antczaków, albo jakiś dalszy przodek był Antonim. Tą ostatnią sugestię podsunęli mi forumowicze
Panie Marcinie, być może Twój Grzegorz Grzegorzewski był synem Grzegorza i tak wpisano do aktu. Jak masz możliwość to odszukaj dokument metrykalny dotyczący Grzegorza (Sochacki lub Broździak), może będzie podane imię ojca. Może też rzeczony Grzegorz pochodził z Grzegorzewa i tak go określono w akcie małżeństwa wnuczki
Pozdrawiam
Krzysztof Cichoń
-
K_Zochniak

- Posty: 168
- Rejestracja: pn 14 mar 2011, 19:33
- Lokalizacja: Warszawa
Inne nazwisko dziadka i wnuczki? Rok 1813, Borysławice.
Powstanie nazwiska miało charakter zjawiska obyczajowego a nie prawnego. Nazwisko (przezwisko) stosowane było tylko do celów identyfikacji. Kiedy zaczęły powstawać instytucje państwowe, sądowe, zaistniała konieczność używania określeń, które by w sposób dostateczny identyfikowały osobę. Źródłem, dokumentem prawnym, na którym w zakresie nazwisk opierały się te instytucje stały się metryki kościelne. Do końca Rzeczypospolitej szlacheckiej nie istniał jednak obowiązek prawny posiadania nazwiska. Jeszcze w czasie zaborów, pod koniec XVIII w., a nawet w początkach XIX w. nie wszystkie grupy społeczne miały obowiązek posiadania jednego, niezmiennego nazwiska.
Nazwisko dziedziczne pojawia się najwcześniej (już w średniowieczu) wśród części magnaterii, bogatej szlachty i zamożnej części mieszczaństwa, następnie wśród uboższej szlachty i uboższego mieszczaństwa, najpóźniej zaś wśród plebsu miejskiego, chłopów i Żydów (pod koniec XVIII w., a nawet w początkach XIX w.). Do trzeciego rozbioru Polski w 1795 r. nie został zakończony proces kształtowania się nazwisk ludności wiejskiej i Żydów, co oznacza, że nie wszyscy chłopi i Żydzi posiadali nazwiska dziedziczne.
Władze zaborcze wraz z wprowadzeniem nowych praw i porządku administracyjnego przystąpiły także do tworzenia prawnych przepisów dotyczących używania nazwisk. Przepisy kodeksów prawnych państw zaborczych ujednolicały sprawy związane z używaniem nazwisk i ich stabilizacją. Wymagały od obywateli posiadania imienia i nazwiska. Rozporządzenie władz Królestwa Kongresowego z 27 marca 1821 r. nakładało na nieposiadających jeszcze nazwisk obowiązek przybrania jego w ciągu sześciu miesięcy.
(na podstawie „Nazwiska Polaków”, Kazimierz Rymut, Ossolineum, 1991 r.)
Nazwisko dziedziczne pojawia się najwcześniej (już w średniowieczu) wśród części magnaterii, bogatej szlachty i zamożnej części mieszczaństwa, następnie wśród uboższej szlachty i uboższego mieszczaństwa, najpóźniej zaś wśród plebsu miejskiego, chłopów i Żydów (pod koniec XVIII w., a nawet w początkach XIX w.). Do trzeciego rozbioru Polski w 1795 r. nie został zakończony proces kształtowania się nazwisk ludności wiejskiej i Żydów, co oznacza, że nie wszyscy chłopi i Żydzi posiadali nazwiska dziedziczne.
Władze zaborcze wraz z wprowadzeniem nowych praw i porządku administracyjnego przystąpiły także do tworzenia prawnych przepisów dotyczących używania nazwisk. Przepisy kodeksów prawnych państw zaborczych ujednolicały sprawy związane z używaniem nazwisk i ich stabilizacją. Wymagały od obywateli posiadania imienia i nazwiska. Rozporządzenie władz Królestwa Kongresowego z 27 marca 1821 r. nakładało na nieposiadających jeszcze nazwisk obowiązek przybrania jego w ciągu sześciu miesięcy.
(na podstawie „Nazwiska Polaków”, Kazimierz Rymut, Ossolineum, 1991 r.)