Witam,
Od pewnego czasu staram się odtworzyć dzieje mojej rodziny która mieszkała w Słobodzie Konkolnickiej, na terenach aktualnej Ukrainy. W ramach tych badań staram się również zapisać historię Konkolnik i Słobody Konkolnickiej, prace na ten temat mam zamiar opublikować kiedy przekroczą już pewną masę krytyczną.
Ostatnio dotarłem do rękopisu ks. Jana Szurleja pt. "Szczegółowe sprawozdanie z wypadków wojennych Parafii Konkolniki pow. Rohatyn. W obręb parafii Konkolnickiej wchodzą wsie: Konkolniki, Słoboda Konkolnicka, Zagórze, Jabłonów i Chochoniów", znajdującego się w Zakładzie Narodowym im. Ossolińskich we Wrocławiu (otrzymałem od nich skany mikrofilmów). Rękopis ten jest niezwykle interesujący i obejmuje lata 39-43 dwudziestego wieku. Jest to kapitalne źródło informacji dla każdej osoby zainteresowanej Konkolnikami i Słobodą jak również ogólną sytuacją w regionie i czystkami etnicznymi banderowców w opisywanych latach.
Obecnie pracuję nad transkrypcją tekstu, dotarłem już do połowy, ale z wieloma dziurami które teraz uzupełniam. W pełni udało mi się odtworzyć dopiero 10 stron z 53. Wygląda na to, że pierwszy raz trafiłem na zagadkę z którą nie potrafię sobie sam poradzić.
Tekst na koniec dziesiątej i do połowy jedynastej strony wygląda następująco:
"Ukraińcy zrobili specjalne zebranie w dotychczasowym domu parafialnym naszym, zebranie to, a więc pierwszy dotychczas nie znany nam jeszcze a później dający się tak we znaki smutnię, zwerbował znany chłop ukraiński komunista z Herburtowa niejaki Sucharebski, akompaniował mu w tym zebraniu wspomniany już Kubrak i wielu innych komunistów ukraińskich. Na spotkaniu tym wyrażono podziękowanie batkowi Stalinowi za wyzwolenie spod polskiego knuta, a też wyśpiewano całą melodię żałów na niewolę polską. Radość ich jednak nie trwała długo, zniknęła bowiem szmata syno-żółta, ukraińcy pospuszczali nosy, pozdejmowali opaski i pozdejmowali karabiny. Niejaki Zozula Mikołaj z rozgoryczeniem powiedział „czort znaje szczo tu jeszcze budu” i tak skończyła się ukraina nacjonalna, a zaczęła się zapadna ukraina*. Spuścił mocno z tonu ks. Ukraiński Szumajda, a zwłaszcza później kiedy siostra jego musiała wyjechać aż na [TU DWA TAJEMNICZE SŁOWA KTÓRYCH NIE ROZUMIEM]"
*Zapadnaya Ukrayna (Западная Украина) = Zachodnia Ukraina po rosyjsku
Dwa brakujące słowa są być może napisane spolszczonym ukraińskim lub rosyjskim, mogą też oznaczać region geograficzny. Nie mam jednak co do tego pewności. Załaczam tajemniczy fragment, skan całej strony oraz dla ułatwienia także mój roboczy "słownik" który pokazuje jak ksiądz zapisywał konkretne literki oraz zapis całej strony (żeby mieć porównanie). Należy pamiętać, że ksiądz starał się zapisać tekst bez odrywania dłoni stąd też wiele niepotrzebnych "kresek" które mogą wydawać się literami a nimi nie są. W niektórych miejscach manuskryptu używano pisanej ukraińskiej cyrylicy, często z błędami. W tekście wykryłem już też kilka błędów ortograficznych, trzeba więc to również mieć na uwadze.
Zwracam się o pomoc, co waszym zdaniem znajduje się w tych dwóch tajemniczych słowach? Dokonując transkrypcji staram się zachować jak największą staranność, jednak nie jestem ekspertem ani w dziedzinie historii i geografii kresów ani grafologii.
Z góry dziękuję za wszelką pomoc i obiecuję umieścić na tym forum pełną transkrypcję, jak tylko ją skończę.
Materiały:
Zagadkowy fragment tekstu: https://picasaweb.google.com/lh/photo/8 ... directlink
Pełna strona: https://picasaweb.google.com/lh/photo/c ... directlink
Słownik (a raczej alfabet...): https://picasaweb.google.com/lh/photo/Y ... directlink
Pozdrawiam,
Mateusz
Transkrypcja manuskryptu kresowego 39-43 / prośba o pomoc
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
Transkrypcja manuskryptu kresowego 39-43 / prośba o pomoc
Ano jak wielu musiała wyjechać na białe niedźwiedzie.
Transkrypcja manuskryptu kresowego 39-43 / prośba o pomoc
Bingo! Dziękuję bardzo, w życiu bym o tym nie pomyślał.
-
Bogucki_Marcin
- Posty: 1
- Rejestracja: pn 01 lut 2016, 21:38
Moja ciotka była żoną pilota Bolesława Szurleja, który zginął w wypadku lotniczym w 1935 roku. Ciocia utrzymywała do śmierci kontakt z księdzem Janem Szurlejem, który tytułował ją ciocią. Czy jest pan w posiadaniu jakieś wiedzy o Bolesławie, jego rodzicach, rodzicach Jana Szurleja i jego rodzinie? Pozdrawiam, Marcin Bogucki.
