Dobry wieczór,
Zwracam się z uprzejmą prośbą o pomoc w przetłumaczeniu poniższego aktu małżeństwa między Antonim, a Magdaleną:
http://zapodaj.net/1aced79a637b2.jpg.html
Z góry dziękuję za pomoc.
Serdecznie pozdrawiam,
Bartosz
Prośba o przetłumaczenie aktu małżeństwa, p. Chełmo
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
-
Gawroński_Zbigniew

- Posty: 2694
- Rejestracja: wt 16 cze 2015, 13:29
* - Rector parochiae to tymczasowy administrator wg. moich ściągawek.Roku co wyżej, dnia 23 listopada, ja ojciec Norbert Czałczyński, paulin, przeor[?] konwentu Wielgomłyńskiego, za zgodą (rectoris) administratora* kościoła Chełmneńskiego, po poprzedzeniu wszystkimi zapowiedziami ... ... ... [formułki] małżeństwo pomiędzy pracowitymi Antonim Gawendą, 26-letnim młodzieńcem i Magdaleną Matyniówną, 17-letnią panną przed obliczem kościoła pobłogosławiłem. Obecni świadkowie pracowici: Marcin Witkoski [?] i Maciej Matynia i inni wiary godni.
Bardzo dziękuję za pomoc. Panna młoda urodziła się we wsi Rudka, która należała do parafii w Wielgomłynach, stąd zapewne ta zgoda administratora kościoła w Chełmnie. Tak w ogóle akt ten znalazłem przez przypadek szukając czegoś innego, bo wcześniej sprawdzałem tylko Wielgomłyny 
Serdecznie pozdrawiam,
Bartosz
Serdecznie pozdrawiam,
Bartosz
-
Gawroński_Zbigniew

- Posty: 2694
- Rejestracja: wt 16 cze 2015, 13:29
Chyba nie o to chodzi. Zaznaczam CHYBA!!!. Moim zdaniem to rzecz jest w tym, że ślubu udzielał "obcy ksiądz". Po Trydencie władzę sakramentów na terenie parafii za wyjątkiem sytuacji zagrożenia życia miał TYLKO proboszcz i jego delegaci: prefekci wikarzy kaznodzieje czasowi itd. Każdy inny, gdyby udzielił ślubu podpadł by pod kary kościelne.
Był taki numer w historii, że Napoleon Bonaparte wpadł na pomysł, że ślubu udzieli mu papież. Rozkazał więc by mu go dowieziono. Tak się stało. Ślub udzielony przez samego papieża z mocy samego prawa był jednak nieważny, ponieważ papież nie miał zgody miejscowego proboszcza.
Był taki numer w historii, że Napoleon Bonaparte wpadł na pomysł, że ślubu udzieli mu papież. Rozkazał więc by mu go dowieziono. Tak się stało. Ślub udzielony przez samego papieża z mocy samego prawa był jednak nieważny, ponieważ papież nie miał zgody miejscowego proboszcza.