od paru miesięcy nie daje mi spokoju pewien problem, a mianowicie:
Mój Prapradziadek Filip Turyk (w języku rosyjskim zapisywane jako "Turik") urodził się w roku 1874, w Żerocinie, prawosławna parafia Dołha, jako syn Nikity Turyka i Justyny Olesiuk . Nikita umiera w 1876 roku, również w Żerocinie. Niestety nie zachował się rocznik 1874, jednak w okolicznych parafiach (ani prawosławnych, ani rzymskokatolickich +- parę lat) nie ma aktu urodzenia Prapradziadka, także to, że urodził się jako prawosławny w Żerocinie jest sprawą pewną.
O dalszych latach Prapradziadka wiem jedynie to, że był w Armii Carskiej w Siedlach (zachowało się jego zdjęcie w mundurze), być może jeszcze w innym mieście.
W 1905 pojawia się w Warszawie, gdzie umiera w 1931 roku. Z Praprababką Walentyną Głowacką miał 8 dzieci, i tu pojawia się problem:
Walentyna rodzi pierwsze dziecko, córkę Janinę, jako '20 letnia służąca panna' dnia 19.12.1904 roku, ochrzczoną 27.12.1904 roku w parafii św. Krzyża w Warszawie. Na marginesie aktu urodzenia widnieje dopisek, że Janina została uznana jako prawowita córka Filipa i Walentyny na podstawie aktu ślubu, który odbył się w Krakowie dnia 29.01.1905 roku, również parafia św. Krzyża. W sierpniu 1905 roku Prapradziadkowie, tym razem u św. Aleksandra "zażyczyli sobie, aby odpis aktu ślubu zawartego przez nich w Krakowie w parafii św. Krzyża został wpisany do księgi akt stanu cywilnego tutejszej parafii".
Podpis do aktu ślubu w Warszawie Filipa prezentuję się tak:

Jako jeden ze świadków (drugi został chrzestnym) przy urodzeniu Janiny pojawia się Filip Turczyński, który podpisał się tak:

Moim zdaniem, litery są tak podobne, o ile nie identyczne, że pokuszę się o stwierdzenie, że Filip był przy chrzcie swojej córki.
Dodam, że Janina widnieje w spisie urodzeń dwa razy: zarówno jako Turyk jak i Głowacka. Urodziła się pod koniec roku, czy ksiądz został od razu powiadomiony o ojcu dziecka, czy mógł spisywać nazwiska np. po pół roku (choć czy wtedy nie zapisałby od razu Janiny z nazwiskiem ojca?)
Cała sytuacja z nazwiskiem nie wynika z nieuznania dziecka itp, bo przecież niecały miesiąc później Prapradziadkowie biorą ślub,a ojciec jest przy chrzcie, więc jedyne co przychodzi mi do głowy to Ukaz Tolerancyjny z 1905. Został ustanowiony w kwietniu, czy Kraków rządził się innymi prawami apropo małżeństw róznowyznaniowych niż reszta Galicji, skąd wybór padł akurat na Kraków? Na alegacie do krakowskiego ślubu w Warszawie Filip podaje swoje wyznanie jako rzymskokatolickie, rozumiem, że oficjalnie musiał je gdzieś zmienić? Czy po całym zamieszaniu z małżeństwami nikt się tym za bardzo nie przejmował? Jeśli je zmienił, gdzie mogę szukać aktu? Do alegat warszawskich nie został dołączony,a alegaty z Krakowa nie istnieją.
Czy wyznanie miało coś wspólnego z poborem do Armii Carskiej?
Pozdrawiam i dziękuję za wszystkie odpowiedzi,
Paulina
