witam forumowiczów,
Natrafiłam w swoim drzewie na taki problem: małżeństwo zawarte w 1868 roku, urodzone dziecko z tego małżeństwa dwa miesiace poźniej, a w 1870 roku unieważnienie. Odnalazłam dokumenty (akt zgonu pierwszego mężą młodej, unieważniony z powodu jego powrotu po kilku latach, wyrok sądu unieważniający malżeństwo). Dotąd ok, ale szukam decycji w/s dziecka. Wiem, że żona wróciła do pierwszego męża i urodzila mu dzieci, córkę prawdopodobnie zabrała ze sobą, bo wyszła za mąż w parafii matki i matka wyrazała zgodę. W wyroku sadu nie ma żadnej informacji na temat dziecka. Czy dokument w tej sprawie powinien być sporządzony? jeżeli tak, to przez jaki urząd?
Co sie stało z dzieckiem?
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
Dzielnica Polski jest niezbędna właśnie po to, by ukierunkować poszukiwania.
Kodeks Cywilny Królestwa Polskiego w art. 356 stanowił:
"Jeżeli małżeństwo za nieważne uznane zostało, opieka nad małoletniemi a nieusamowolnionemi dziećmi należy z prawa do tego z rodziców, które w dobrey wierze małżeństwo zawarło, a ieżeli oboje w dobrey wierze byli, do oyca; po śmierci zaś iego, albo gdyby opiekunem bydź nie mógł, do matki. Jeżeli zaś oboie byli w złey wierze, opieka z prawa do żadnego z nich nie należy."
Zatem, o ile oboje rodzice zawarli małżeństwo w dobrej wierze, to ojcu powinna przypaść opieka nad dzieckiem. Oczywiście, w praktyce mimo wszystko mogła ona przypaść matce, jeśli ojciec opiekować się nie chciał. I niepotrzebne było w tej sprawie oddzielne orzeczenie sądu. Przejście opieki następowało z mocy prawa.
Natomiast, jeśli oboje działali w złej wierze (ale to raczej trudne do udowodnienia, skoro był akt zgonu "starego małżonka") - to opieka należała do dziada ze strony ojca, a jeśli ten nie żył lub się wymówił od niej - do dziada ze strony matki.
Jeśli dziecko nie miało żyjących męskich wstępnych, o opiece decydowała Rada Familijna, którą powinien zwołać wójt lub burmistrz ostatniego miejsca zamieszkania małoletniego (chyba, że w grę wchodziło dziedziczenie nieruchomości - wówczas powinien ją zwołać sąd). Rada familijna składać się powinna z trzech najbliższych krewnych lub powinowatych ze strony matki i trzech najbliższych krewnych lub powinowatych ze strony ojca.
Z posiedzenia rady sporządzany był notarialnie protokół.
Kodeks Cywilny Królestwa Polskiego w art. 356 stanowił:
"Jeżeli małżeństwo za nieważne uznane zostało, opieka nad małoletniemi a nieusamowolnionemi dziećmi należy z prawa do tego z rodziców, które w dobrey wierze małżeństwo zawarło, a ieżeli oboje w dobrey wierze byli, do oyca; po śmierci zaś iego, albo gdyby opiekunem bydź nie mógł, do matki. Jeżeli zaś oboie byli w złey wierze, opieka z prawa do żadnego z nich nie należy."
Zatem, o ile oboje rodzice zawarli małżeństwo w dobrej wierze, to ojcu powinna przypaść opieka nad dzieckiem. Oczywiście, w praktyce mimo wszystko mogła ona przypaść matce, jeśli ojciec opiekować się nie chciał. I niepotrzebne było w tej sprawie oddzielne orzeczenie sądu. Przejście opieki następowało z mocy prawa.
Natomiast, jeśli oboje działali w złej wierze (ale to raczej trudne do udowodnienia, skoro był akt zgonu "starego małżonka") - to opieka należała do dziada ze strony ojca, a jeśli ten nie żył lub się wymówił od niej - do dziada ze strony matki.
Jeśli dziecko nie miało żyjących męskich wstępnych, o opiece decydowała Rada Familijna, którą powinien zwołać wójt lub burmistrz ostatniego miejsca zamieszkania małoletniego (chyba, że w grę wchodziło dziedziczenie nieruchomości - wówczas powinien ją zwołać sąd). Rada familijna składać się powinna z trzech najbliższych krewnych lub powinowatych ze strony matki i trzech najbliższych krewnych lub powinowatych ze strony ojca.
Z posiedzenia rady sporządzany był notarialnie protokół.
Pozdrawiam,
Robert
Robert
