Witam Serdecznie!
Odnośnie ksiąg stanu cywilnego i ksiąg metrykalnych na terenie Księstwa Warszawskiego i Królestwa Polskiego w czasach obowiązywania Kodeksu Napoleona w zakresie prawa o aktach stanu cywilnego (1808-1825, zaś w południowej części Księstwa Warszawskiego, a potem Kongresówki 1810-1825) było tak:
Sporządzano 2 egzemplarze, z których pierwszy (unikat) zostawał w Urzędzie Stanu Cywilnego, a drugi (duplikat) lądował w archiwum hipotecznym sądu pokoju. Był problem z kadrą urzędniczą, więc postanowiono, że urzędnikami stanu cywilnego będą proboszczowie parafii rzymskokatolickich (poza Warszawą, którą podzielono na 8 cyrkułów). Dlatego też zasięg okręgów rejestracji stanu cywilnego pokrywał się z zasięgiem parafii. Zdarzało się, że w parafiach miejskich burmistrzowie sporządzali metryki dla miasta, a dla obszarów wiejskich robili to proboszczowie parafii (według tych samych jednolitych wzorów). Czasami do tego wyodrębniano metryki Żydów, a we większych miastach nawet Ewangelików (głównie mniejszości niemieckiej osiadłej od wieków z dużą domieszką napływowej ludności niemieckiej przybyłej po rozbiorach w ramach zaboru pruskiego przed powstaniem Księstwa Warszawskiego). Widziałem też parafie wiejskie, w których urzędnikiem stanu cywilnego w tym czasie był dziedzic wsi (taki przykład to parafia Węgra, powiat przasnyski, województwo mazowieckie). Równolegle z tymi cywilnymi aktami stanu cywilnego prowadzono wyznaniowe księgi metrykalne (od czasów soboru trydenckiego). Były pisane po łacinie, ale na przełomie XVIII i XIX wieku niektórzy proboszczowie (chyba z czystej przekorności i złośliwości dla zaborcy pruskiego) zaczęli je sporządzać po polsku (przykład parafie: Janowiec Kościelny i Grzebsk w ówczesnym powiecie mławskim). Gdy wprowadzono Kodeks Napoleona, czasami informacje zawarte w wyznaniowych księgach metrykalnych wzbogacano o dane znajdujące się w ich cywilnych odpowiednikach (które miały znacznie więcej informacji). W 1826 r. wszedł w życie Kodeks Cywilny Królestwa Polskiego i wrócono do wyznaniowej rejestracji stanu cywilnego łącząc księgi stanu cywilnego z metrykami wyznaniowymi. Księgi łacińskie prowadzone po 1825 r. były nadprogramowe (zostały puste karty, więc niektórzy chcieli je zapełnić do końca, nie bawiąc się w rozszywanie księgi i ponowne jej oprawianie). Nie powinny się różnić z tymi pisanymi po polsku w tym czasie (nawet o jeden akt). Z lat 1808-1825 w parafii Koziczynek trafił mi się proboszcz, który sporządzał mniej więcej co drugą metrykę urodzenia, widać to na postawie różnic przed jego przyjściem i po jego odejściu (jeszcze pisał w tych formułkach "i tam dalej..." jak mu się nie chciało pisać). Widziałem też w parafii Wieczfnia Kościelna metryki z lat 1815-1825, które zawierały informacji więcej niż przewidywało prawo (np. w aktach małżeństw podawano wiek rodziców młodych, jeżeli żyli, a bez względu na to czy żyli czy też nie - ich miejsce urodzenia, sam też skorzystałem z racji przodków

).
W czasie kiedy obowiązywał Kodeks Napoleona miałem ciekawy przypadek. Jeden mój 4xpradziadek urodzony w 1816 r. został ochrzczony po kilku miesiącach (już w roku 1817). Mała wiejska parafia, dane pobierał ten sam człowiek, więc powinny się zgadzać. Według wersji cywilnej urodził się 24 czerwca 1816 r. o godzinie 11 rano, według wersji kościelnej 24 września 1816 r. o godzinie 11 wieczorem (na dodatek osoba urodzona w sąsiedniej parafii, bo rodzice byli w trakcie przeprowadzki, osoby majętne). Nadano mu imiona Mateusz Michał, doszedłem do wniosku, że wybieram opcję 24 września, bo urodziłby się między św. Mateusza (21 września) a św. Michała (29 września), a do takich spraw podchodzono z większą uwagą niż dzisiaj

. Inny prapradziadek (rocznik 1866) ma dwie różne matki chrzestne (w unikacie i duplikacie, które pisane są tą samą ręką). Generalnie takie rzeczy to rzadkość, ale mogą się zdarzyć. Błędy indeksatorów to inna sprawa, niestety się zdarzają (dobrze, że wyszukiwarka ma opcję na 2 nazwiska).
Ostatnio przez chwilę zastanowiłem się nad pracą indeksatorów na genealodzy.pl. Ogrom pracy, a ile jeszcze? Pewnie każdy zadaje sobie to pytanie, w jakim punkcie jesteśmy przy zindeksowanych 20 milionach metryk? Według moich obliczeń, wszystkich rodzajów metryk na terenie jedynie samego Królestwa Polskiego (Kongresowego) w okresie od 1808 r. (czyli włącznie z czasami Księstwa Warszawskiego) do 1915 r. (czyli to co jest w Archiwach Państwowych) sporządzono około 60 milionów. To jest 1/3 Polski w obecnych granicach. Jak doliczymy do tego metryki wcześniejsze oraz te sporządzone do 1945 r. z uwzględnieniem metryk z obszarów kresowych w granicach z II RP (wliczając w to straty wojenne), to myślę że przy maksymalnie 5 milionach indeksów rocznie:
1. Do około 2050 r. zindeksowane zostaną wszystkie metryki z Polski w jej obecnych granicach obejmujące wiek XIX i I połowę wieku XX (do 1945 r.).
2. Do około 2100 r. zindeksowane zostaną wszystkie metryki z Polski przedrozbiorowej w jej obecnych granicach oraz przedrozbiorowe i porozbiorowe wraz z II RP (do 1945 r.) w granicach II RP.
Jak jakieś cuda technologiczne, o których jeszcze nic nie wiemy, nie pojawią się w tym stuleciu, to mając około 110 lat doczekam się indeksacji wszystkiego co powstało do końca II wojny światowej

. Tak na sam koniec, wszystkich aktów: urodzenia, małżeństwa i zgonu w polskich USC od 1946 r. sporządzono około 80 milionów (z odtworzonymi na skutek strat wojennych lub przez Kresowiaków z racji pozostania oryginałów w ZSRR może to być około 85 milionów).
Pozdrawiam!
Marek