Nie wiem czy takie historie to norma czy swego rodzaju ciekawostka, ale niegdyś poszukiwając moich przodków Wojcierowskich w Ciepielowie natrafiłam na akt ślubu Weroniki Wojcierowskiej, która w aktach moich krewnych często występowała jako chrzestna. Zadowolona i pełna nadziei, że odnajdę łączące nas pokrewieństwo sięgnęłam do alegat (ponieważ jej aktu urodzenia nie znalazłam). W owych alegatach znajdowało się oświadczenie, że aktu urodzenia nie dało się pozyskać, ale są świadkowie mogący poświadczyć, że:
Weronika Wojcierowska urodziła się w Bychawce w Guberni Lubelskiej i ma lat 22.
Ciekawe jest, że w samym akcie ślubu jest już parafia Bychawa o.O
Owe informacje sprawiły, że przeniosłam się w tamte rejony i sprawdziłam dostępne akta wraz z kilkoma sąsiednimi rocznikami jednak po Weronice ślad zaginął.
Zaginiona krewna
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
Bardzo bardzo dziękuję jestem pod wrażeniem, że tak szybko ją pani odnalazła. Nie wiem jak to możliwe - musi być pani cudotwórcą... Krzywoprzysięstwo w mojej rodzinie to chyba nic nowego patrząc po niektórych aktach
Natomiast w tym momencie sprawa staje się jeszcze ciekawsza. Bowiem dalej w akcie ślubu jako rodzice wymienieni są Jan i Marianna z Tronkowskich. Ale wspomniany Ludwik i Antonina są moimi już potwierdzonym przodkami także dzięki temu mam nowy trop jeżeli chodzi o ich korzenie.
Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam
Gosia
Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam
Gosia

