Czwórka nieślubnych dzieci szlachcianki

Szlachectwo, heraldyka

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech, adamgen

Awatar użytkownika
sstudzinska

Sympatyk
Posty: 111
Rejestracja: pn 04 lip 2016, 13:02

Re: czwórka nieślubnych dzieci szlachcianki

Post autor: sstudzinska »

pawełKa pisze:Może przyda się komuś do ogólnych rozważań artykuł pt. Nieślubne dzieci w parafii Szadek w okresie Księstwa Warszawskiego.
http://przeglad.uni.lodz.pl/t/2013nr2/09.pdf
Pozdrawiam
Piotr
Dziękuję za artykuł. Potwierdza on jednak, że taka ilość nieślubnych dzieci jest dość rzadka, w parafii Szadek zaledwie jedna kobieta miała dwójkę, pozostałe 46 rodziło tylko po sztuce:)
Pozdrawiam,Sylwia
Awatar użytkownika
MonikaNJ

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 1584
Rejestracja: ndz 03 lut 2013, 18:57

Re: czwórka nieślubnych dzieci szlachcianki

Post autor: MonikaNJ »

Karol.Siwy pisze:nie ma się czego wstydzić - czworo dzieci i 1 - 2 - 3 - 4 - ojców - nimfomanki tak mają
Dlaczego od razu nimfomanka? Piotr już napisał, że mogła żyć w stałym związku bez ślubu i ja się z tym zgadzam ; też miałam taki przypadek w drzewie przyjaciół (które dla nich tworzyłam) - kobieta rodziła dość regularnie dzieci choć była panną.
pozdrawiam monika
majkuss

Sympatyk
Adept
Posty: 300
Rejestracja: ndz 26 sie 2012, 16:06

Re: czwórka nieślubnych dzieci szlachcianki

Post autor: majkuss »

W bocznej linii mojego drzewa genealogicznego mam przypadek, w którym kobieta - Józefa będąc panną urodziła 5 dzieci (lata 1866-1876). W 1878 roku wzięła ślub z Jakubem. Przy akcie zapisano, że nowopoślubiony mężczyzna uznaje całą 5 tych dzieci za swoje (nawet to, które do tego czasu zmarło).
Józefa była włościanką, natomiast Jakub miał pochodzenie szlacheckie - jego rodzice posiadali wcześniej kilka wsi w okolicy. Jego rodzina mocno zubożała, może straciła majątek za udział w powstaniach? Mimo wszystko różnice w stanie majątkowym Józefy i Jakuba na pewno były. Choć Jakub był wdowcem, to nie zaślubiał Józefy przez wiele lat. Podejrzewam, że musiał poczekać, aż wymrze rodzina, która nie zgadzała się na ślub z chłopką.

Jakub pojawia się tylko raz, jako świadek przy chrztach później uznanych przez niego dzieci, ale przy każdym występuje ktoś z bliższej lub dalszej jego rodziny. Dlatego myślę, że żyli w nieformalnym związku.

Sylwio, może u Ciebie sytuacja była podobna. Może Salomea żyła z kimś, na kogo zaślubienie nie godziła się jej rodzina albo tego mężczyzny i Salomea nie doczekała się, aż osoby niegodzące się na ten ślub odejdą.
Pozdrawiam,
Maciej Majewski
Janina_Tomczyk

Nieaktywny
Posty: 1259
Rejestracja: pn 10 gru 2012, 17:28

Re: czwórka nieślubnych dzieci szlachcianki

Post autor: Janina_Tomczyk »

Karol.Siwy pisze:
MonikaNJ pisze:Dlaczego od razu nimfomanka? Piotr już napisał, że mogła żyć w stałym związku bez ślubu i ja się z tym zgadzam ; też miałam taki przypadek w drzewie przyjaciół (które dla nich tworzyłam) - kobieta rodziła dość regularnie dzieci choć była panną.
pozdrawiam monika
Piotr coś napisał - fakt... ale mogła dawać na rogu ulicy każdemu, kto zapłacił...
Człowieku to zapadła wieś Psurze! Jakie tam ulice? To nie Nowy York albo Hamburg z ulicami rozpusty. Tam każdy każdego znał doskonale od pokoleń. To XVIII wiek i mała wieś szlachecka więc trzeba ograniczyć się do rozsądnych "gdybań" lub dać spokój z takimi sugestiami.
Robiłam tysiące indeksów z tłumaczeniami z łaciny z łódzkich i pomorskich ksiąg metrykalnych i tam z należytym szacunkiem chrzczono dzieci bez względu na to czy z prawego czy innego łoża. Oczywiście wszędzie zaznaczano z jakiego związku dziecko spłodzone.
Awatar użytkownika
MonikaNJ

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 1584
Rejestracja: ndz 03 lut 2013, 18:57

Re: czwórka nieślubnych dzieci szlachcianki

Post autor: MonikaNJ »

Brawo Janka,
też miałam to napisać; jakie ulice jaki róg - co najwyżej ..." na rozstaju dróg , gdzie przydrożny świątek stał'... A tak poważnie związki pozamałżeńskie zdarzały się tak jak i dziś.
pozdrawiam monika
Ostatnio zmieniony sob 16 lip 2016, 23:09 przez MonikaNJ, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
piotr_nojszewski

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 1682
Rejestracja: ndz 21 kwie 2013, 01:17
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował: 2 times
Kontakt:

Re: czwórka nieślubnych dzieci szlachcianki

Post autor: piotr_nojszewski »

Kolega niby Siwy, ale musi chyba jednak się wrócić do szkoły.
Między nimfomanią a prostytucją istnieją pewne zasadnicze różnice w szczególności są to pojęcia z nieco innych zakresów pojęciowych. Myslę, że na tym etapie Wikipedia wystarczy.

W małej wsi zjawisko dzieci pozamałżeńskich było mniej lub bardziej typowe i tak czy inaczej tolerowane.
Jednak nierząd to coś innego i taka osoba raczej narażałaby się moim zdaniem na poważniejsze konsekwencje.

Faktem jest, że czwórka dzieci pozamałżeńskich to dużo (choć pamietajmy, że i 12 porodów nie było wtedy niczym nadzwyczajnym). Stąd jednak stawiam na związek, który z jakichś przyczyn nie mógł byc sformalizowany.

Co do chrzeczenia to przypadki nadawania imion piętnujących znam z terenu mazowieckiego. Ale może były to jednostkowe przypadki.
Ostatnio zmieniony sob 16 lip 2016, 22:08 przez piotr_nojszewski, łącznie zmieniany 1 raz.
pozdrawiam
Piotr
Janina_Tomczyk

Nieaktywny
Posty: 1259
Rejestracja: pn 10 gru 2012, 17:28

Re: czwórka nieślubnych dzieci szlachcianki

Post autor: Janina_Tomczyk »

Wiesz Moniko, że indeksowałam Łąkoszyn i sporo czytałam o tych czasach więc takie bzdury trudno czytać. Ona miała bardzo trudną sytuację rodzinną więc tak się jej życie potoczyło. Zmarła dość młodo jako biedna komornica mimo szlacheckiego pochodzenia i los ten był raczej smutny i zasługujący na współczucie niż na takie nieuzasadnione dywagacje. Powinien się także ten komentator zastanowić co pisze ze względu na uczucia Sylwii. Robić z kobiety żyjącej w trudnej sytuacji życiowej ladacznicę XVIII wieczną nie mając jakichkolwiek dowodów i zielonego pojęcia o tych czasach i wsi Psurze to co najmniej niegrzeczność.
Awatar użytkownika
MonikaNJ

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 1584
Rejestracja: ndz 03 lut 2013, 18:57

Re: czwórka nieślubnych dzieci szlachcianki

Post autor: MonikaNJ »

Zgadza się,
kolega Karol ma dziś chęć rzucania sobie a muzom jakieś dziwne sentencje( nie tylko w tym wątku) , które nie wnoszą nic mądrego a jedynie obrażają autora.
Sylwio , najbardziej prawdopodobna jest wersja (którą już wcześniej zaproponował Piotr) ,że dziewczyna żyła z kimś w nieformalnym związku i jemu rodziła dzieci; i raczej nie dowiesz się komu.
pozdrawiam monika
pozdrawiam monika
>Wanda>Feliksa>Anna>Józefa>Franciszka>Agnieszka>Helena>Agnieszka
Michał_Kazimierz

Sympatyk
Ekspert
Posty: 269
Rejestracja: czw 16 paź 2014, 12:12

Post autor: Michał_Kazimierz »

Spotkałem wiele akt dzieci ochrzczonych jako illegitimi.
Pomijając fakt, że z różnych powodów matka chciała ukryć partnera - ojca dziecka, to czasem w akcie podany był ojciec, który przez nieobecność nie mógł zaświadczyć o ojcostwie, wtedy ksiądz musiał zapisać, że dziecko jest z nieprawego łoża. Albo dodawano, że ojciec z takich a takich powodów nie mógł być obecny przy chrzcie, jednak świadkowie wiedzą, kto jest ojcem i zaświadczają razem z matką.
Powodów nieobecności ojca w chwili chrztu było bez liku, np. był w wojsku, albo musiał gdzieś wyjechać w interesach.
Nierzadko zdarzało się, że zaraz po urodzeniu dziecko musiało być szybko ochrzczone z powodu zagrożenia życia, a ojca nie było, bo - jak wspomniałem - nie mógł być, a nie że nie stawiał się, bo nie chciał.
Mogło też być tak, że z powodu zubożenia córka szlachcianka musiała iść do dworu na służbę, a tam była w związku pozamałżeńskim z synem dziedzica. A tenże obawiając się wydziedziczenia, wydalenia z rodziny, deklasacji itp. nie mógł początkowo uznać dziecka za swoje. Jednak mając pod bokiem swoją ukochaną, opiekował się również swoimi dziećmi.
Powodów mogą być tysiące. Ale też bym obstawiał jako najbardziej prawdopodobną wersję, że rodzice żyli w związku pozamałżeńskim, dziś byśmy nazwali: nieformalnym.
________________
Pozdrawiam
Michał Kazimierz
Warakomski

Sympatyk
Posty: 928
Rejestracja: śr 29 lut 2012, 16:28

Post autor: Warakomski »

Na Siwego szkoda „strzępić” klawiaturę.

Piłsudski przez lata żył w trójkącie z pierwszą żoną Marią i Aleksandrą Szczerbińską, z którą w 1920 r. miał już dwoje dzieci, a którą poślubił dopiero w październiku 1921 r. 2 miesiące po śmierci żony Marii. Ot takie życie i takie znane fakty.
Krzysztof
Awatar użytkownika
kwroblewska

Sympatyk
Ekspert
Posty: 3370
Rejestracja: czw 16 sie 2007, 21:32
Lokalizacja: Łódź
Podziękował: 5 times
Otrzymał podziękowania: 5 times

Re: czwórka nieślubnych dzieci szlachcianki

Post autor: kwroblewska »

sstudzinska pisze:W trakcie poszukiwań przodków natknęłam się na, jak to określono w metrykach, "pannę szlachciankę", Salomeę Studzińską, matkę czwórki nieślubnych dzieci, córkę dziedzica cząstkowego wsi. Dwoje z dzieci oddano na wychowanie, losy dwóch innych są nieznane,nie ma żadnych dokumentów ich dotyczących. Rodziły się na przestrzeni dwunastu lat.
W genbazie w par. Kutno-Łąkoszyn jest trójka dzieci Salomei a czwarte gdzie się urodziło? i skąd wiesz, że oddano je na wychowanie?

____
Krystyna
Awatar użytkownika
Tomasz_Lenczewski

Sympatyk
Posty: 2246
Rejestracja: ndz 26 wrz 2010, 14:41
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time
Kontakt:

Re: czwórka nieślubnych dzieci szlachcianki

Post autor: Tomasz_Lenczewski »

Zjawisko dzieci pozamałżeńskich w aktach metrykalnych jest znane i występuje w różnych częściach Polski. Również dzieci ubogiej szlachty. Arystokracja sprawy te troszkę inaczej załatwiała. W tamtych czasach kobiety również były odważne, by wspomnieć matkę Józefa Szuyskiego. Wydana za mąż za ziemianina, który zgodził się zalegalizować jej mające przyjść na świat nieślubne dziecko dokonała aktu iście desperackiego. Zgłosiła je po urodzeniu (będąc zamężną), jako "illegitimi thore". To dopiero był skandal i kłopot dla niej samej i dziecka. W omawianym przypadku Studzińskiej niecodzienna jest jedynie ilość dzieci przychodzących kolejno na świat. Sam zetknąłem się dotąd z co najwyżej dwójką dzieci. Metryki XIX w. potrafią zaskoczyć wieloma sprawami, ale bez znajomości obyczajów tamtej epoki często różnej dla poszczególnych obszarów i posiadania większej bazy porównawczej nie należy je nadinterpretować w oparciu o współczesne kryteria, bo to niepotrzebne bicie piany. Pozdrawiam Tomasz
Awatar użytkownika
sstudzinska

Sympatyk
Posty: 111
Rejestracja: pn 04 lip 2016, 13:02

Re: czwórka nieślubnych dzieci szlachcianki

Post autor: sstudzinska »

kwroblewska pisze:
sstudzinska pisze:W trakcie poszukiwań przodków natknęłam się na, jak to określono w metrykach, "pannę szlachciankę", Salomeę Studzińską, matkę czwórki nieślubnych dzieci, córkę dziedzica cząstkowego wsi. Dwoje z dzieci oddano na wychowanie, losy dwóch innych są nieznane,nie ma żadnych dokumentów ich dotyczących. Rodziły się na przestrzeni dwunastu lat.
W genbazie w par. Kutno-Łąkoszyn jest trójka dzieci Salomei a czwarte gdzie się urodziło? i skąd wiesz, że oddano je na wychowanie?

____
Krystyna
Czwarte (a raczej, według chronologii,drugie) Piotr Studziński,szewc zamieszkały w Żychlinie, jakieś 20 km od Psurza, jest moim bezpośrednim przodkiem. Nie ma wprawdzie jego metryki urodzenia (przynajmniej w genetece), ale w akcie ślubu napisano, że urodził się w Psurzu jako syn Salomei Studzińskiej i nieznanego ojca. Ożenił się jako dziewiętnastolatek z panną, której rodzice również byli szewcami, a babka szlachcianką - ciekawe czy to przypadek, czy starali się jednak jakoś pielęgnować to szlacheckie pochodzenie mimo osunięcia się w stan rzemieślniczy.
Pozdrawiam,Sylwia
Awatar użytkownika
maria.j.nie

Administrator
Nowicjusz
Posty: 2736
Rejestracja: pn 19 mar 2007, 23:36
Lokalizacja: Lubuskie
Podziękował: 1 time
Otrzymał podziękowania: 1 time

Off-topic*

Post autor: maria.j.nie »

Posty offtopic użytkownika "Karol.Siwy" wydzieliłam z wątku http://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic-t-50700.phtml

Pozdrawiam serdecznie Maria
Awatar użytkownika
kwroblewska

Sympatyk
Ekspert
Posty: 3370
Rejestracja: czw 16 sie 2007, 21:32
Lokalizacja: Łódź
Podziękował: 5 times
Otrzymał podziękowania: 5 times

Re: czwórka nieślubnych dzieci szlachcianki

Post autor: kwroblewska »

sstudzinska pisze: Czwarte (a raczej, według chronologii,drugie) Piotr Studziński,szewc zamieszkały w Żychlinie, jakieś 20 km od Psurza, jest moim bezpośrednim przodkiem. Nie ma wprawdzie jego metryki urodzenia (przynajmniej w genetece), ale w akcie ślubu napisano, że urodził się w Psurzu jako syn Salomei Studzińskiej i nieznanego ojca.
ale jest w alegatach http://metryki.genbaza.pl/genbaza,detail,147574,17

A co z oddaniem na wychowanie jej dzieci, tak przypuszczasz czy spotkałaś jakieś adnotacje, gdzieś na marginesie? Ja nie spotkałam takich zapisów, oprócz dzieci ze szpitala Dzieciątka Jezus w W-wie, dlatego zapytuję.
A odnośnie twojej Salomei, z przeglądu akt metrykalnych [geneteka] wynika, że była najstarszą z dzieci Michała Studzińskiego, brak zapisu aby utrzymywała się z własnych funduszy, pewnie ich nie miała.
Zajrzyj do notariuszy, jeśli nie przeglądałaś tych zbiorów, w Kutnie http://baza.archiwa.gov.pl/sezam/sezam. ... 1&szukaj=1
może coś napotkasz nt. Studzińskich, może jej ojciec zostawił testament.
____
Krystyna
ODPOWIEDZ

Wróć do „Szlachta, herbarze”