Droga JaninoJanina_Tomczyk pisze:Witaj Władysławie
...Głowię się podobnie jak Ty jak odnaleźć akty zgonów dziadków mego byłego męża mieszkających kiedyś na Bałutach bo wiem, że żyli jeszcze ok 1970 roku
Ja kilka lat temu zwracałem się do USC w Łodzi i z rozmów telefonicznych wynikało, że odnaleźć mogą i to nawet nie jest trudne, bo w Łodzi wszystkie starsze akta mają w jednym archiwum jednego USC. Jednakże kiedy napisałem konkretnie o kogo chodzi i podałem zakres lat to odpowiedzi się nie doczekałem. Gdy po paru latach znów pytałem telefonicznie, to zaskoczyło mnie, że znali datę wysłania mojego zapytania (czyli go nie zgubili, lecz zlekceważyli) i powiedzieli, że źle zapytałem i odpowiedzą jak to zrobię inaczej. Nie pamiętam na czym ten niby błąd miał polegać, ani jak należało zapytać poprawnie. Nie drążyłem tego wątku.
Natomiast w innych USC jest bardzo różnie, ale zazwyczaj wydobywam interesujące mnie informacje i kserokopie akt. W małych urzędach bezpłatnie, w dużych czasem bezpłatnie, czasem za 5 zł.
Zwykle proszę o pojedyncze akty, ale dostawałem też ksero kilkunastu akt osób mi obcych.
W pewnym USC dostałem kilkadziesiąt stron spisów. Gdy pani kierownik poszła z księgami do innego pokoju gdzie była wielkoformatowa kserokopiarka pani sekretarz zabroniła jej kserowania i poleciła skonsultować to z radcą prawnym, bo choć w spisach nie ma nic oprócz nazwiska i numeru aktu to "to jednak też są jakieś dane". Gdy przyjechałem na umówiony dzień po obiecane odbitki zapewniła mnie, że dostanę je za kilka dni, bo pani sekretarz poleciła skonsultować to z radcą prawnym, którego nie ma kilka dni. Gdy przyjechałem ponownie czekały pogrupowane i pospinane.
W swoim USC toczyłem boje, aż napisałem do Prezydenta, że kompromitują Jego wizerunek i poprosiłem, by wybraną przez siebie osobę zobowiązał do zapoznania się z przepisami, które wyliczyłem i powiadomił mnie, która to osoba odtąd będzie kompetentna załatwiać w oparciu o te przepisy. Zaznaczyłem, że jeśli mu się nie uda znaleźć w zespole, którym kieruje osoby rozumiejącej przepisy prawa, to ja będę prosił do skutku kolejne osoby: posłów, starostów, wojewodów, marszałków województw, ministrów, redaktorów, dziennikarzy... Teraz są życzliwi. Sprawdzają nawet poza podany zakres lat i oddzwaniają telefonicznie. Czy się zapoznali z przepisami? Tego nie wiem, ale myślę, że wolą wydać papierek niż wczytywać się w Dzienniki Ustaw.
Ja proszę o przeszukanie 10 lat, bo większy zakres zniechęca urzędników. Gdy nie występuje tam poszukiwana osoba to proszę o przeszukanie kolejnych 10 lat. Ostatnio w USC w dużym miecie telefonicznie szukałem trzech Wierzbickich (w zakresie 40 lat) dla kogoś z tego forum choć nie byłem krewnym, ani nazwisko tego nie sugerowało. Przeszukali od ręki, a gdy nie było i poprosiłem o kolejną dziesięciolatkę okazało się, że niepotrzebnie dzieliłem, bo mają bazę, w której od razu dowolny zakres lat mogą przeszukać w mig. Oczywiście są też urzędy, gdzie nic mi się nie udaje. Niemniej jednak zachęcam by rozmawiać z kierownikami. Pracownicy są próżni i mówią głupoty, a kierownicy są ciut mądrzejsi i rzadziej mówią głupoty, np. o ustawie o ochronie danych osobowych. Jeśli to się zdarza, to ja tłumaczę, że rozumiem, że nie muszą mi odpowiedzieć i ja to uszanuję, ale to wynika wyłącznie z ich życzliwości albo jej braku, a w żadnym razie nie z ustawy, bo ustawa nie dotyczy zmarłych, a dane które mnie interesują nie są w rozumieniu tej ustawy danymi, które by podlegały takiej ochronie.
Na koniec tego długiego rozpisywania się także Tobie życzę tego łutu szczęścia w poszukiwaniach jaki nam sprawia radość gdy znajdziemy poszukiwany akt. A ponadto trafiania na życzliwych urzędników.

