Jak Ignacy Sznajder zmienił nazwisko na Krawczyński
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
- Joanna_Krzemińska

- Posty: 243
- Rejestracja: czw 22 paź 2015, 13:01
Jak Ignacy Sznajder zmienił nazwisko na Krawczyński
Witam,
zgodnie z podpowiedzią tworzę nowy wątek, którego tematem jest zmiana nazwiska Ignacego Sznajder na Krawczyński.
poniżej przesyłam link do jednego aktu i tłumaczenie drugiego dotyczących Ignacego, zastanawiam się dlaczego zmienił nazwisko i kiedy?
https://mail.google.com/mail/u/0/?ui=2& ... to7m423&zw
Witaj Joanno
Chyba coś pomyliłaś bo link jest do skanu aktu małżeństwa nr 18 z Wyszogrodu z 1827 roku ( nie 1843 ) i dotyczy Ignacego Lipeckiego czeladnika szewskiego syna Stanisława i Marianny Lipeckich urodzonego w Oborach. Tu się nic nie zgadza i akt jest czytelny.
W akcie małżeństwa nr 15 Ignacego Sznajdera s Kaspra i Marianny Sznajderów ślub bierze wdowiec gajowy lat 25 urodzony w Raciborzu, a w Nysie mieszkali i prowadzili skład jego rodzice, którzy nie mogli przyjechać na ślub jako, że mieszkali za granicą.
Musisz to dokładnie sprawdzić czy uważasz iż to ta sama osoba, o którą Ci chodzi, bo ze skanów wynika iż są to całkowicie inne osoby, nie mające nic wspólnego poza imieniem Ignacy.
_________________
Pozdrawiam
Janina Tomczyk
___________________________________
Szukam Wieteckich i Ryppel z Wielkopolski, Niemiec i USA oraz Jana Wieteckiego vel Witeckiego ur ok 1907 r kapitana WP zaginionego w kampanii wrześniowej 1939 r
zgodnie z podpowiedzią tworzę nowy wątek, którego tematem jest zmiana nazwiska Ignacego Sznajder na Krawczyński.
poniżej przesyłam link do jednego aktu i tłumaczenie drugiego dotyczących Ignacego, zastanawiam się dlaczego zmienił nazwisko i kiedy?
https://mail.google.com/mail/u/0/?ui=2& ... to7m423&zw
Witaj Joanno
Chyba coś pomyliłaś bo link jest do skanu aktu małżeństwa nr 18 z Wyszogrodu z 1827 roku ( nie 1843 ) i dotyczy Ignacego Lipeckiego czeladnika szewskiego syna Stanisława i Marianny Lipeckich urodzonego w Oborach. Tu się nic nie zgadza i akt jest czytelny.
W akcie małżeństwa nr 15 Ignacego Sznajdera s Kaspra i Marianny Sznajderów ślub bierze wdowiec gajowy lat 25 urodzony w Raciborzu, a w Nysie mieszkali i prowadzili skład jego rodzice, którzy nie mogli przyjechać na ślub jako, że mieszkali za granicą.
Musisz to dokładnie sprawdzić czy uważasz iż to ta sama osoba, o którą Ci chodzi, bo ze skanów wynika iż są to całkowicie inne osoby, nie mające nic wspólnego poza imieniem Ignacy.
_________________
Pozdrawiam
Janina Tomczyk
___________________________________
Szukam Wieteckich i Ryppel z Wielkopolski, Niemiec i USA oraz Jana Wieteckiego vel Witeckiego ur ok 1907 r kapitana WP zaginionego w kampanii wrześniowej 1939 r
-
Marcin.Rybicki

- Posty: 796
- Rejestracja: pt 02 sty 2015, 09:59
- Otrzymał podziękowania: 1 time
- Joanna_Krzemińska

- Posty: 243
- Rejestracja: czw 22 paź 2015, 13:01
Jak rozumie Sznajder jest to niemieckie nazwisko czy może żydowskie?
Spolszczenie to musiało być na przełomie 1827 i 1828, ponieważ przy akcie urodzenia ich pierwszej córki (28.11.1828) już używali nazwiska Krawczyński.
Czyli teraz idąc tym tropem powinnam szukać nazwiska Sznajder na Śląsku? Czy można jakoś sprawdzić dlaczego on ty przyjechał, czy powodem była może praca, kobieta ?
Spolszczenie to musiało być na przełomie 1827 i 1828, ponieważ przy akcie urodzenia ich pierwszej córki (28.11.1828) już używali nazwiska Krawczyński.
Czyli teraz idąc tym tropem powinnam szukać nazwiska Sznajder na Śląsku? Czy można jakoś sprawdzić dlaczego on ty przyjechał, czy powodem była może praca, kobieta ?
Joanna
_________________
Poszukuję Janiszewskich, Kęsków, Wilczków, Kempiaków, Kątniaków, Radosów, Kołodziejczyków, Walczaków, Wypierowskic, Kacprzaków
_________________
Poszukuję Janiszewskich, Kęsków, Wilczków, Kempiaków, Kątniaków, Radosów, Kołodziejczyków, Walczaków, Wypierowskic, Kacprzaków
-
Marcin.Rybicki

- Posty: 796
- Rejestracja: pt 02 sty 2015, 09:59
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Kobieta, a może kobiety... po śmierci każdej żony szybko się żenił.....
Chyba jednak praca. Urodził się w Raciborzu, rodzice są "komisarzami przy składzie solnym w Nysie", a on gajowym we wsi Trojanowie zamieszkałym. Moim zdaniem najlepiej pasuje do niego narodowośc Ślązak, w znaczeniu z tamtej epoki.
Chyba jednak praca. Urodził się w Raciborzu, rodzice są "komisarzami przy składzie solnym w Nysie", a on gajowym we wsi Trojanowie zamieszkałym. Moim zdaniem najlepiej pasuje do niego narodowośc Ślązak, w znaczeniu z tamtej epoki.
- Joanna_Krzemińska

- Posty: 243
- Rejestracja: czw 22 paź 2015, 13:01
-
Marcin.Rybicki

- Posty: 796
- Rejestracja: pt 02 sty 2015, 09:59
- Otrzymał podziękowania: 1 time
- Joanna_Krzemińska

- Posty: 243
- Rejestracja: czw 22 paź 2015, 13:01
-
kulik_agnieszka

- Posty: 627
- Rejestracja: pt 30 sty 2015, 17:02
Oj tam, oj tam, co za różnica jak wyglądał?
Ważne, że miał to „coś”.
Tak na poważnie to chociaż wielkiej wiedzy nie mam jednak widziałam już kilka zmian nazwiska.
Jak to się odbywało w XIX wieku i z jakich powodów?
Zwyczajnie i bez problemu.
W przypadku nazwisk niemieckich na ogół zmiana nazwiska na polskie była usankcjonowaniem stanu faktycznego czyli całkowitej lub silnej asymilacji rodziny.
Na Mazowszu po wielu latach życia wśród miejscowych i z miejscowymi (także w pojęciu genealogicznym), przy okazji ślubu, któregoś z dzieci pewna rodzina podaje polską wersję nazwiska i tak pojawia się zapis „Glasspan vel Szklarski. W aktach urodzenia dzieci tej pary jest już tylko Szklarski.
Bywają powody polityczne: w czasie wojen napoleońskich sporo rodzin podaje polski „odpowiednik” nazwiska niemieckiego i tak z Rosentrettera robi się Różański w aktach, ta rodzina dość szybko po upadku Napoleona wróciła do poprzedniej wersji nazwiska. Być może polski zapis w okresie XW był wymuszony przez urzędnika/proboszcza.
Czasem nazwisko ewoluuje do przedziwnej niemiecko-polskiej , dziwacznej wersji, która sugeruje iż mogło zostać wymyślone na poczekaniu przez urzędnika tak było w przypadku jednego z moich przodków, to chyba najtrudniejsza sytuacja a może tylko mnie się tak zdaje…
Bardzo potrafi zamieszać w poszukiwaniach, powoli oswajasz się z myślą, że trzeba będzie w księgach mojżeszowych dalej szukać a tu …. „pudło” i zaczynasz od nowa całą drogę.
Ignacy zdaje się był kochliwy, najbardziej prawdopodobna jest zmiana nazwiska „dla kobiety” i to może znaczyć bardzo wiele (może wolała nosić polsko brzmiące a może miał zobowiązania z poprzednich związków i wolał „zniknąć" i zacząć nowe życie) ?
Agnieszka
Ważne, że miał to „coś”.
Tak na poważnie to chociaż wielkiej wiedzy nie mam jednak widziałam już kilka zmian nazwiska.
Jak to się odbywało w XIX wieku i z jakich powodów?
Zwyczajnie i bez problemu.
W przypadku nazwisk niemieckich na ogół zmiana nazwiska na polskie była usankcjonowaniem stanu faktycznego czyli całkowitej lub silnej asymilacji rodziny.
Na Mazowszu po wielu latach życia wśród miejscowych i z miejscowymi (także w pojęciu genealogicznym), przy okazji ślubu, któregoś z dzieci pewna rodzina podaje polską wersję nazwiska i tak pojawia się zapis „Glasspan vel Szklarski. W aktach urodzenia dzieci tej pary jest już tylko Szklarski.
Bywają powody polityczne: w czasie wojen napoleońskich sporo rodzin podaje polski „odpowiednik” nazwiska niemieckiego i tak z Rosentrettera robi się Różański w aktach, ta rodzina dość szybko po upadku Napoleona wróciła do poprzedniej wersji nazwiska. Być może polski zapis w okresie XW był wymuszony przez urzędnika/proboszcza.
Czasem nazwisko ewoluuje do przedziwnej niemiecko-polskiej , dziwacznej wersji, która sugeruje iż mogło zostać wymyślone na poczekaniu przez urzędnika tak było w przypadku jednego z moich przodków, to chyba najtrudniejsza sytuacja a może tylko mnie się tak zdaje…
Bardzo potrafi zamieszać w poszukiwaniach, powoli oswajasz się z myślą, że trzeba będzie w księgach mojżeszowych dalej szukać a tu …. „pudło” i zaczynasz od nowa całą drogę.
Ignacy zdaje się był kochliwy, najbardziej prawdopodobna jest zmiana nazwiska „dla kobiety” i to może znaczyć bardzo wiele (może wolała nosić polsko brzmiące a może miał zobowiązania z poprzednich związków i wolał „zniknąć" i zacząć nowe życie) ?
Agnieszka
- Joanna_Krzemińska

- Posty: 243
- Rejestracja: czw 22 paź 2015, 13:01
Dzięki Agnieszko !!! Myślę, że Twoja wiedza na ten temat wcale nie jest taka mała. Pomoże mi to zrozumieć i przyda się przy analizie innych osób z mojego drzewa.
A Ignacy??? ... pomyśleć, że to mój przodek bezpośredni. Będę szukała czegoś o jego pierwszej żonie Salomei i zobaczymy czy miał jakieś zobowiązania (myślę jednak, że ona zmarła bardzo młodo i nie zostawiła po sobie dzieci). Ale kto wie, może w Trojanowie chodzi jakiś mój kuzyn Sznajder
Joanna
A Ignacy??? ... pomyśleć, że to mój przodek bezpośredni. Będę szukała czegoś o jego pierwszej żonie Salomei i zobaczymy czy miał jakieś zobowiązania (myślę jednak, że ona zmarła bardzo młodo i nie zostawiła po sobie dzieci). Ale kto wie, może w Trojanowie chodzi jakiś mój kuzyn Sznajder
Joanna
Joanna
_________________
Poszukuję Janiszewskich, Kęsków, Wilczków, Kempiaków, Kątniaków, Radosów, Kołodziejczyków, Walczaków, Wypierowskic, Kacprzaków
_________________
Poszukuję Janiszewskich, Kęsków, Wilczków, Kempiaków, Kątniaków, Radosów, Kołodziejczyków, Walczaków, Wypierowskic, Kacprzaków
-
Janina_Tomczyk

- Posty: 1259
- Rejestracja: pn 10 gru 2012, 17:28
Witaj Joanno
Trochę Sznayderow jest w okolicach Sochaczewa i widać to w indeksach http://www.geneteka.genealodzy.pl/index ... t&lang=pol
Więcej jest metryk z gminy Sochaczew niż z samego Sochaczewa, bo także tam szukam śladów mojej praprababki i wiem od Elizy, która robiła zdjęcia iż brakuje dużo roczników. Na przełomie XVIII i XIX wieku okolice Skierniewic i Sochaczewa znalazły się pod zaborem pruskim i ściągano kolonistów także ze Śląska więc spotkasz tu sporo niemiecko brzmiących nazwisk jak np Szulc.
U Ciebie świadomie przodek przyjął spolszczone nazwisko, a ja mam taki kłopot, że prapradziadek przystępując do ślubu w 1815 roku złożył akt znania, że pochodzi z Kraju Pruskiego ale nie pamięta rodziców gdy znalazł się w Polsce i pracował jako młynarczyk. Przyjął nazwisko Koszewski bo tak nazywał się właściciel folwarku, który osierocone dzieci przyjmował i nadawał swoje nazwisko. Jest możliwe, że robił to na zasadzie ochrzczenia dzieci na wiarę katolicką, ale nie wiem gdzie takiego aktu szukać.
Ewangelicy na początku XIX wieku częściowo przejęli polskie kościoły, ale nieliczne i raczej w większych miastach. Pozostałe akty spisywane były w kościołach katolickich, podobnie jak żydowskie. Jest więc także w Twoim przypadku także możliwość zmiany nazwiska jeśli zmieniał wiarę na katolicką żeniąc się z katoliczkami. Jeśli nie chciał być nazywany Szwabem co pogardliwie go wyróżniało to po prostu zmienił nazwisko na polskie i miał spokój, a nawet może większe powodzenie u kobiet
Miałam przodka ze strony babci, który żenił się 4 razy i głowiłam się czemu mu tak szybko umierały
Trochę Sznayderow jest w okolicach Sochaczewa i widać to w indeksach http://www.geneteka.genealodzy.pl/index ... t&lang=pol
Więcej jest metryk z gminy Sochaczew niż z samego Sochaczewa, bo także tam szukam śladów mojej praprababki i wiem od Elizy, która robiła zdjęcia iż brakuje dużo roczników. Na przełomie XVIII i XIX wieku okolice Skierniewic i Sochaczewa znalazły się pod zaborem pruskim i ściągano kolonistów także ze Śląska więc spotkasz tu sporo niemiecko brzmiących nazwisk jak np Szulc.
U Ciebie świadomie przodek przyjął spolszczone nazwisko, a ja mam taki kłopot, że prapradziadek przystępując do ślubu w 1815 roku złożył akt znania, że pochodzi z Kraju Pruskiego ale nie pamięta rodziców gdy znalazł się w Polsce i pracował jako młynarczyk. Przyjął nazwisko Koszewski bo tak nazywał się właściciel folwarku, który osierocone dzieci przyjmował i nadawał swoje nazwisko. Jest możliwe, że robił to na zasadzie ochrzczenia dzieci na wiarę katolicką, ale nie wiem gdzie takiego aktu szukać.
Ewangelicy na początku XIX wieku częściowo przejęli polskie kościoły, ale nieliczne i raczej w większych miastach. Pozostałe akty spisywane były w kościołach katolickich, podobnie jak żydowskie. Jest więc także w Twoim przypadku także możliwość zmiany nazwiska jeśli zmieniał wiarę na katolicką żeniąc się z katoliczkami. Jeśli nie chciał być nazywany Szwabem co pogardliwie go wyróżniało to po prostu zmienił nazwisko na polskie i miał spokój, a nawet może większe powodzenie u kobiet
Miałam przodka ze strony babci, który żenił się 4 razy i głowiłam się czemu mu tak szybko umierały
- Joanna_Krzemińska

- Posty: 243
- Rejestracja: czw 22 paź 2015, 13:01
Dziękuję Ci Janino za wpis, jestem pod wrażeniem wiedzy wszystkich, którzy się tu wypowiadają. Mam nadzieję , że dzięki Wam uzupełnią braki w swojej wiedzy i będę mogła szukać dalej.
Rzeczywiście w internecie jest bardzo mało akt z Sochaczewa i okolic, też tu szukam z marnym skutkiem.
Pozdrawiam
Joanna
Rzeczywiście w internecie jest bardzo mało akt z Sochaczewa i okolic, też tu szukam z marnym skutkiem.
Pozdrawiam
Joanna
Joanna
_________________
Poszukuję Janiszewskich, Kęsków, Wilczków, Kempiaków, Kątniaków, Radosów, Kołodziejczyków, Walczaków, Wypierowskic, Kacprzaków
_________________
Poszukuję Janiszewskich, Kęsków, Wilczków, Kempiaków, Kątniaków, Radosów, Kołodziejczyków, Walczaków, Wypierowskic, Kacprzaków