Przed notariatem i hipoteką "napoleońską" z czasów (obszaru też;) Księstwa Warszawskiego, funkcjonowały pruskie księgi, identyfikacje nieruchomości (gruntowych przede wszystkim)
Swego czasu, nasz koleżanka, zrobiła zestawienie, które do dziś udostępnia po adresem http://warszawa.hostil.pl . M.in możemy znaleźć tam dane z taryff jako poniżej
http://warszawa.hostil.pl/Zeszyt1.html
syntetycznie, żeby nie odsyłać do poszczególnych
Pierwsze kolumny (1821 graniczny, być może pomieszany) to "pruskie hipoteki", niepokrywające się z późniejszymi (inne ID)
I o ile dokumenty z czasów XW są poprzez te numery, nazwy hipotek (napoleońskich, późniejszych) do namierzenia, w miarę dostępne to...
...mając nazwę, numer 'pruski' (gdy nie jest zgodny, a często nie jest) z późniejszym prosto nie jest;(
ani inwentarz, ani archiwum sądowe...
problem nie tylko Warszawy i najbliższych okolic dotyczy
macie doświadczenia, którymi możecie się podzielić w ww temacie?
gdzie szukać? jak szukać? może gdzieś po prostu jest (niekoniecznie on-line) zestawienie "Warszawa: pruski hip nr = napoleońska księga nr" i odwrotnie
nie o grodzkich i ziemskich z RP mowa , to po III zaborze (a może wcześniej na niektórych terenach), krótko, przejściowo...ale dotkliwie pozmieniane
dorzucam przykład:
https://zapodaj.net/3155aa53f3760.jpg.html
https://zapodaj.net/cf438096dbde8.jpg.html
z zasobu archiwum Sądu Warszawa-Mokotów wydz. ks. wiecz. hip 3106A (napoleoński:) / 3116 (pruski)
'hipy' pruskie a 'napoleońskie' zabór pruski/ks. warszawskie
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
'hipy' pruskie a 'napoleońskie' zabór pruski/ks. warszawskie
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
a wiesz jak różnica w dostępie pomiędzy sądem o APem?
Sąd - dowód i godzina czekania, kopiujesz bez zgód, grymasów
AP: dowód, księga wizyt, papiery (i dobrze jak nie zażyczą sobie oddzielnego zgłoszenia dla każdej księgi), do dwóch tygodni na akceptację ZUA, tłumaczenie "a po co mi to potrzebne" ustalenie sygnatury (a inwentarze nieelektroniczne, nie podług hipów, nie podług ulic, a podług sygnatur:), , kilka miejsc przechowywania (no o to pretensji nie mam), rewersy, potwierdzenie, czasem hocki-klocki z prawem do samodzielnego kopiowania
podobne jedynie chyba ograniczenie - do 5 ksiąg dziennie:)
ten sam materiał: AP swoimi decyzjami czynią udostępnienie znacznie trudniejszymi i zdecydowanie bardziej stresogennym niż jest w sądzie (i powinno być w APiw)
o techniczne (kwestia gdzie magazyny) trudno mieć pretensje
reszta - to wymysł utrudniający życie, nie wiem czy wręcz nie złośliwość. W części całkowicie zbędne, niepotrzebne i możliwe do usunięcia bariery nałożone na usera na tak niskim szczeblu i "powielaczowo", że dziwię się że utrzymują się "muzea PRL" - jak ktoś chce poczuć klimat to nie musi do takiego muzeum iść i płacić za bilet, ma alternatywę
Sąd - dowód i godzina czekania, kopiujesz bez zgód, grymasów
AP: dowód, księga wizyt, papiery (i dobrze jak nie zażyczą sobie oddzielnego zgłoszenia dla każdej księgi), do dwóch tygodni na akceptację ZUA, tłumaczenie "a po co mi to potrzebne" ustalenie sygnatury (a inwentarze nieelektroniczne, nie podług hipów, nie podług ulic, a podług sygnatur:), , kilka miejsc przechowywania (no o to pretensji nie mam), rewersy, potwierdzenie, czasem hocki-klocki z prawem do samodzielnego kopiowania
podobne jedynie chyba ograniczenie - do 5 ksiąg dziennie:)
ten sam materiał: AP swoimi decyzjami czynią udostępnienie znacznie trudniejszymi i zdecydowanie bardziej stresogennym niż jest w sądzie (i powinno być w APiw)
o techniczne (kwestia gdzie magazyny) trudno mieć pretensje
reszta - to wymysł utrudniający życie, nie wiem czy wręcz nie złośliwość. W części całkowicie zbędne, niepotrzebne i możliwe do usunięcia bariery nałożone na usera na tak niskim szczeblu i "powielaczowo", że dziwię się że utrzymują się "muzea PRL" - jak ktoś chce poczuć klimat to nie musi do takiego muzeum iść i płacić za bilet, ma alternatywę
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
Krzysztof29

- Posty: 709
- Rejestracja: czw 21 lip 2011, 23:23
- Lokalizacja: Częstochowa
Jest tak jak to opisał Włodzimierz. No może za wyjątkiem tego, że w sądzie dają księgę, ale na wgląd do jej załączników trzeba mieć interes prawny. I tych każdemu nie wydadzą. Ale poza tym to księgę dają na dowód, trochę się czeka i można skopiować od deski do deski. Oczywiście to dotyczy wydziału ksiąg wieczystych sądu rejonowego dla Warszawy Mokotowa aleja Solidarności 58. Tam mają księgi wieczyste dawne dla Warszawy czyli założone przed 1 stycznia 1947 r.
Część tych ksiąg sąd oddał do archiwum miasta stołecznego Warszawy i tam już tak prosto nie jest. Właśnie jest tak jak pisze Włodzimierz. No i żeby jeszcze było trudniej to ksiąg tych nie ma na ul. Krzywe Koło tylko są rozparcelowane pomiędzy archiwa w Pułtusku i Milanówku. I tam trzeba jechać żeby uzyskać do nich wgląd. Ale zamówienie i sygnatury wypisuje się na Krzywym Kole. Dobrze, że już mam to za sobą, mam nadzieję, że już nie będę musiał z tego korzystać.
Powiem może jak jest w innych archiwach. Przykładowo w archiwum państwowym w Piotrkowie Trybunalskim księgi i załączniki przegląda się bez żadnych zgód czy pozwoleń. Kopiować też można bez ograniczeń. Tak samo w Częstochowie.
Także jak sami widzicie co archiwum to inne obyczaje. Nie wiem czemu nie można tego ujednolicić, żeby było tak jak w Piotrkowie Trybunalskim bądź Częstochowie.
Część tych ksiąg sąd oddał do archiwum miasta stołecznego Warszawy i tam już tak prosto nie jest. Właśnie jest tak jak pisze Włodzimierz. No i żeby jeszcze było trudniej to ksiąg tych nie ma na ul. Krzywe Koło tylko są rozparcelowane pomiędzy archiwa w Pułtusku i Milanówku. I tam trzeba jechać żeby uzyskać do nich wgląd. Ale zamówienie i sygnatury wypisuje się na Krzywym Kole. Dobrze, że już mam to za sobą, mam nadzieję, że już nie będę musiał z tego korzystać.
Powiem może jak jest w innych archiwach. Przykładowo w archiwum państwowym w Piotrkowie Trybunalskim księgi i załączniki przegląda się bez żadnych zgód czy pozwoleń. Kopiować też można bez ograniczeń. Tak samo w Częstochowie.
Także jak sami widzicie co archiwum to inne obyczaje. Nie wiem czemu nie można tego ujednolicić, żeby było tak jak w Piotrkowie Trybunalskim bądź Częstochowie.
Poszukiwane nazwisko: Turski - okolice Częstochowy, Jędrzejowa i Włoszczowy
