poszukiwanie aktów z 1943 i 1944 roku i akty odtworzone
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
poszukiwanie aktów z 1943 i 1944 roku i akty odtworzone
Witam,
poszukuję aktu urodzenia mojego kuzyna z 1944 roku sporządzonego w parafii św. Augustyna w Warszawie. Byłam w parafii i mają księgi dopiero od 1945 roku. Posiadam jego akt odtworzony na podstawie postanowienia Sądu Grodzkiego z 1949 roku. Pisałam do archiwum USC na ul. Smyczkowej i prosiłam o odszukanie tego wcześniejszego aktu - niestety mają ten odtworzony. Podobnie wygląda sytuacja z aktem ślubu rodziców.
Czy istnieje jakakolwiek możliwość i ewentualnie gdzie - odnalezienia prawdziwych aktów ? Czy mogły się zachować księgi z 1943 i 1944 roku np. na Dewajtis a USC może ich nie mieć ?
Mam jeszcze drugie pytanie: czy mogę gdzieś odnaleźć te postanowienia
Sądu Grodzkiego?
poszukuję aktu urodzenia mojego kuzyna z 1944 roku sporządzonego w parafii św. Augustyna w Warszawie. Byłam w parafii i mają księgi dopiero od 1945 roku. Posiadam jego akt odtworzony na podstawie postanowienia Sądu Grodzkiego z 1949 roku. Pisałam do archiwum USC na ul. Smyczkowej i prosiłam o odszukanie tego wcześniejszego aktu - niestety mają ten odtworzony. Podobnie wygląda sytuacja z aktem ślubu rodziców.
Czy istnieje jakakolwiek możliwość i ewentualnie gdzie - odnalezienia prawdziwych aktów ? Czy mogły się zachować księgi z 1943 i 1944 roku np. na Dewajtis a USC może ich nie mieć ?
Mam jeszcze drugie pytanie: czy mogę gdzieś odnaleźć te postanowienia
Sądu Grodzkiego?
Pozdrawiam
Agnieszka
Agnieszka
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
przecież gdyby istniał toby nie był sądownie "odtwarzany"
http://baza.archiwa.gov.pl/sezam/sezam. ... y_id=80432
sygnaturę, datę na AU masz, więc nie powinno być problemu z ustaleniem czy i co się zachowało pomimo
"POMOCE ARCHIWALNE:
bez ewidencji
spis zdawczo-odbiorczy"
pewnie raczej poprzez zamówioną kwerendę i "kuzyn" może być mało, choć jak piszesz - dla USC wystarczyło (widać, są przesłanki...)
a jakie adresy są wpisane w te akty o 43 i 44 w par. Św. Augustyna jako miejsce zdarzenia i miejsca zamieszkania?
http://baza.archiwa.gov.pl/sezam/sezam. ... y_id=80432
sygnaturę, datę na AU masz, więc nie powinno być problemu z ustaleniem czy i co się zachowało pomimo
"POMOCE ARCHIWALNE:
bez ewidencji
spis zdawczo-odbiorczy"
pewnie raczej poprzez zamówioną kwerendę i "kuzyn" może być mało, choć jak piszesz - dla USC wystarczyło (widać, są przesłanki...)
a jakie adresy są wpisane w te akty o 43 i 44 w par. Św. Augustyna jako miejsce zdarzenia i miejsca zamieszkania?
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Właśnie w tym problem - na akcie urodzenia poza imieniem i nazwiskiem dziecka, datą i miejscem urodzenia, są wpisane tylko imiona i nazwiska rodziców - bez wieku, adresu itp. Na odwrocie jest informacja o postanowieniu sądu i nazwa parafii. Dlatego miałam nadzieję na znalezienie oryginałów, ale w parafii - jak pisałam wyżej ksiąg "wojennych" nie ma.
Dziękuję bardzo za linka.
Dziękuję bardzo za linka.
Pozdrawiam
Agnieszka
Agnieszka
- Komorowski_Longin

- Posty: 824
- Rejestracja: czw 14 kwie 2011, 13:47
- Lokalizacja: Parafia Tarczyn
"Czy istnieje jakakolwiek możliwość i ewentualnie gdzie - odnalezienia prawdziwych aktów ? Czy mogły się zachować księgi z 1943 i 1944 roku np. na Dewajtis a USC może ich nie mieć ?
Mam jeszcze drugie pytanie: czy mogę gdzieś odnaleźć te postanowienia
Sądu Grodzkiego?"
1 - Była wojna brak aktu mógł być spowodowany np. tylko ochrzczeniem i nie spisaniem (z różnych przyczyn) i jeśli akt odtworzony został sądownie to raczej zerowe szanse na odnalezienie oryginału.
2 - W odtworzonym akcie urodzenia podane są; miejsce i data postanowienia sądu na podstawie którego ten akt został spisany (odtworzony) w USC przynależnym do domniemanego miejsca urodzenia tej osoby. Tak więc dokumenty dotyczące tego aktu mogą być w dwu różnych miejscach, w Sądzie wówczas Powiatowym (Grodzkim) przynależnym do miejsca zamieszkania osoby wnioskującej o odtworzenie aktu, następnie postanowienie sądu przesyłane było do właściwego (odnośnie urodzenia dziecka) USC celem spisania aktu.
Znam to z autopsji, urodziłem się w Szczęśliwicach, ochrzczony zostałem u Św. Jakuba (i akt z jakichś powodów nie został spisany), rodzice moi zginęli w wojnę, więc wniosek złożyła do Sądu Powiatowego w Grójcu moja Babcia, następnie postanowienie Sąd przesłał do właściwego (po wojnie) co do miejsca mojego urodzenia USC w Czechowicach i tam dopiero akt został spisany, później mój akt "przynależał" do USC W-wa Ochota, a teraz do archiwum na ul. Smyczkowej. Pozostaje jeszcze kwestia np. udzielenia ślubu w kościele katolickim, odbywa się to na podstawie oświadczenia świadków złożonego pod przysięgą zazwyczaj w kościele parafialnym przynależnym do miejsca urodzenia osoby z odtworzonym aktem. Tak więc poszukiwania należy zacząć od uzyskania kopii odtworzonego aktu w archiwum przy ul. Smyczkowej, a następnie zwrócić się do sądu o udostępnienie akt sprawy.
Mam jeszcze drugie pytanie: czy mogę gdzieś odnaleźć te postanowienia
Sądu Grodzkiego?"
1 - Była wojna brak aktu mógł być spowodowany np. tylko ochrzczeniem i nie spisaniem (z różnych przyczyn) i jeśli akt odtworzony został sądownie to raczej zerowe szanse na odnalezienie oryginału.
2 - W odtworzonym akcie urodzenia podane są; miejsce i data postanowienia sądu na podstawie którego ten akt został spisany (odtworzony) w USC przynależnym do domniemanego miejsca urodzenia tej osoby. Tak więc dokumenty dotyczące tego aktu mogą być w dwu różnych miejscach, w Sądzie wówczas Powiatowym (Grodzkim) przynależnym do miejsca zamieszkania osoby wnioskującej o odtworzenie aktu, następnie postanowienie sądu przesyłane było do właściwego (odnośnie urodzenia dziecka) USC celem spisania aktu.
Znam to z autopsji, urodziłem się w Szczęśliwicach, ochrzczony zostałem u Św. Jakuba (i akt z jakichś powodów nie został spisany), rodzice moi zginęli w wojnę, więc wniosek złożyła do Sądu Powiatowego w Grójcu moja Babcia, następnie postanowienie Sąd przesłał do właściwego (po wojnie) co do miejsca mojego urodzenia USC w Czechowicach i tam dopiero akt został spisany, później mój akt "przynależał" do USC W-wa Ochota, a teraz do archiwum na ul. Smyczkowej. Pozostaje jeszcze kwestia np. udzielenia ślubu w kościele katolickim, odbywa się to na podstawie oświadczenia świadków złożonego pod przysięgą zazwyczaj w kościele parafialnym przynależnym do miejsca urodzenia osoby z odtworzonym aktem. Tak więc poszukiwania należy zacząć od uzyskania kopii odtworzonego aktu w archiwum przy ul. Smyczkowej, a następnie zwrócić się do sądu o udostępnienie akt sprawy.
Pozdrawiam Longin
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Nie o wojnę chodzi, budynek kościoła to jeden z bardzo niewielu, który istniał na terenie parafii w 44 jeszcze PRZED Powstaniem Warszawskim. przynajmniej tak mi się zdawało.
A skoro adresu nie ma, to powód określenia parafii trochę zagadkowy. Z pamięci uczestników? Ze tam chrzest i spisany akt? W aktach może być niewiele, ale może coś być. Ja słownie jedno widziałem uzasadnienie, i to też chyba nie z zasobu archiwum, tylko kopia w rodzinie i nic więcej nie było. Bardzo chętnie poznam dalszy ciąg.
Ze ślubem teoretycznie łatwiej, mógł być z licencją, za przepustką etc...chociaż jeśli z wyboru nie z obowiązku w Augustynie w 43 to ciekawe skąd taki wybór.
Są (znane Ci) daty dzienne, może to na coś naprowadzi
A skoro adresu nie ma, to powód określenia parafii trochę zagadkowy. Z pamięci uczestników? Ze tam chrzest i spisany akt? W aktach może być niewiele, ale może coś być. Ja słownie jedno widziałem uzasadnienie, i to też chyba nie z zasobu archiwum, tylko kopia w rodzinie i nic więcej nie było. Bardzo chętnie poznam dalszy ciąg.
Ze ślubem teoretycznie łatwiej, mógł być z licencją, za przepustką etc...chociaż jeśli z wyboru nie z obowiązku w Augustynie w 43 to ciekawe skąd taki wybór.
Są (znane Ci) daty dzienne, może to na coś naprowadzi
Ostatnio zmieniony czw 22 wrz 2016, 08:38 przez Sroczyński_Włodzimierz, łącznie zmieniany 1 raz.
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
- Komorowski_Longin

- Posty: 824
- Rejestracja: czw 14 kwie 2011, 13:47
- Lokalizacja: Parafia Tarczyn
To właśnie czas wojny do takiej sytuacji się przyczynił, a że budynek istniał to o niczym nie świadczy, akt albo nie był spisany albo zaginął i tylko w aktach sprawy są zeznania świadków na podstawie których sąd wydał postanowienie, zaś samo spisanie aktu to już sprawa wtórna. To samo dotyczy ślubu rodziców, w dokumentach parafialnych jest zapewne stosowne uzasadnienie.
Pozdrawiam Longin
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
To, ze istniał może nie świadczy, a może świadczy. Loginie, "wojna" nie wyjaśnia. Kto i gdzie mieszkał na terenie parafii w 42, spłodził dziecko, które się na terenie par. Św. Augustyna urodziło w 44 ...to nie na Lesznie, czy Wsz. Św. , to ta część, która była całkowicie zamknięta i (jak mi się zdawało) doszczętnie wyburzona, poza bardzo specyficznymi budynkami. W których i tak nie można było się osiedlać. Chętnie bym się więcej dowiedział, trochę to burzy dotychczasową narrację. Chyba, że Gęsiówka albo baraki (wraca temat KL Warschau?)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
- Komorowski_Longin

- Posty: 824
- Rejestracja: czw 14 kwie 2011, 13:47
- Lokalizacja: Parafia Tarczyn
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Przepraszam, literówka, zjadło n
Longinie: drążę temat z uwagi na nietypową (nawet jak na okupację) historię warszawskiej parafii pw Św. Augustyna. Określenie "wojna" nie załatwia, mym zdaniem, tematu. Tak, pierwotną przyczyną niewątpliwie. Ale:
1. 43-44 nie wszędzie "wojna" oznacza brak ksiąg (te straty wcale nie były takie duże), nawet w Warszawie
2. Nawet jak na parafię z getta sytuacja nie jest oczywista, w dwóch pozostałych - księgi są i są zapisy, i miał kto gdzie mieszkać, nawet po powstaniu w getcie, likwidacji getta, wyburzeniach. W tej akurat - wyjątki. Gdybym miał "strzelać w ciemno" bez żadnego badania to pierwsza reakcja "księgi ASC z gruzów? ale jakie księgi? kto w nich miałby być zapisany?" I nie znam podobnej parafii, o takiej skali ubytków: mieszkańców, parafian, "substancji mieszkaniowej" w 43 i połowie 44. Dopytuję, wyjaśniam, bo mogę się mylić i bardzo chętnie poznam nowe fakty dot. mieszkańców (tj parafian mieszkających nieprzerwanie) w 1943 i 1944 ze Św. Augustyna w Warszawie.
pozdrawiam
Longinie: drążę temat z uwagi na nietypową (nawet jak na okupację) historię warszawskiej parafii pw Św. Augustyna. Określenie "wojna" nie załatwia, mym zdaniem, tematu. Tak, pierwotną przyczyną niewątpliwie. Ale:
1. 43-44 nie wszędzie "wojna" oznacza brak ksiąg (te straty wcale nie były takie duże), nawet w Warszawie
2. Nawet jak na parafię z getta sytuacja nie jest oczywista, w dwóch pozostałych - księgi są i są zapisy, i miał kto gdzie mieszkać, nawet po powstaniu w getcie, likwidacji getta, wyburzeniach. W tej akurat - wyjątki. Gdybym miał "strzelać w ciemno" bez żadnego badania to pierwsza reakcja "księgi ASC z gruzów? ale jakie księgi? kto w nich miałby być zapisany?" I nie znam podobnej parafii, o takiej skali ubytków: mieszkańców, parafian, "substancji mieszkaniowej" w 43 i połowie 44. Dopytuję, wyjaśniam, bo mogę się mylić i bardzo chętnie poznam nowe fakty dot. mieszkańców (tj parafian mieszkających nieprzerwanie) w 1943 i 1944 ze Św. Augustyna w Warszawie.
pozdrawiam
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Radziłbym pilnie zwrócić się do sądu o wgląd w akta. Jeśli są w sądzie - zdaje się, że niedługo te co jeszcze zostały, będą podlegać brakowaniu i może być to ostatnia okazja do skopiowania akt sprawy (zeznań świadków). Uwaga nie do końca trafna, bo 49 i Sąd Grodzki, więc APW chyba w całości..ale gdyby kto inny zajrzał w wątek, a "jego" akta (z późniejszego okresu, ale również dotyczące tego zagadnienia) byłyby jeszcze w okręgowym w Warszawie - patrz wyżej
pozdrawiam
pozdrawiam
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz