Grazyna_Gabi pisze:Daniel,
Ty nie podajesz faktow, krecisz - zalacz tutaj akt zgonu Maksymiliana, a potem Jana, ktory ponoc zostal zastrzelony.
Nikt tego za Ciebie nie zrobi bo one sa jeszcze w USC.
Maksymilian byl w Dachau i takie dane sa o nim z tego KZ:
(jest nawet ulica i nr. domu)
http://stevemorse.org/dachau/details.ph ... =2&image=7
Pozdrawiam
Grazyna
Droga Grażyno. Po pierwsze pisząc, że Maksymilian "przeżył wszystkie obozy oprócz Oświęcimia" miało oznaczać, że przebył je, czyli był w nich , poza Oświęcimem. Czy zrobiłem zamieszanie tym zwrotem, tak, wydaje się, że zrobiłem, był on nieostry. Jaki był tego powód? A no cytowałem rodzinę. Tak czy inaczej pisałem zgodnie z prawdą. Poza tym do niedawna niewiedziałem jeszcze nic o tych sprawach, a o byciu specjalistą genealogiem nie ma mowy. Dlatego wybacz, że czasem trafią się tu desperaci tacy jak ja, których trzeba naprostować, i za to dziękuję serdecznie.
Pozatym podaję "fakty" takie jakie mam, czyli rodzinne opowieści, niestety. Nie mam tak błogosławionych umiejętności w szukaniu ludzi jak ty, a chciałbym. Uczę się dopiero.
Grażyno, nie mam aktu zgonu Jana Guziaka, jedynie ten dokument mariawicki, to wszystko. Napisałem z prośbą o wydanie takiego aktu, ale zobaczymy czy przyślą. Nie mam pojęcia jak w moim wypadku przebiegnie procedura.
Na straty. pl znalazłem jego brata Eugeniusza. Oboje zostali zatrzymani w Łodzi w 1940 i wypuszczeni w 1941, z tym, że Max trafia jeszcze potem w 1944 do Gross-Rosen i Mauthausen, a Eugenusz już nie.
Mam ksiażeczkę ZBOWID dziadka i tam jest data jego urodzin 3-05-1919, ale zaskoczyło mnie, że podałaś, że mógł się urodzić jeszcze w innym czasie.
Całe zamieszanie wynika też z tego, że opowieści rodzinne nie nakładają się na niektóre fakty tak jakbym tego oczekiwał, sama Franciszka, moja prababcia mówiła, że jest Żydówką, ale jakoś nazwisko Schmidt chyba jej pomogło w papierach, zę nie zabrali jej do obozu (dlaczego? nie wiem) no i to, że miała ślub u mariawitów w 1910. Dziwnym faktem jest, że Maxa z jego bratem wypuszczają i nie wiadomo gdzie się podziewają do 1944 roku.
Pozdrawiam
Daniel
Ps. dziękuję za cierpliwość