Niezrozumiałe określenia w księgach parafialnych

Tłumaczenia dokumentów napisanych w łacinie, proszę sprawdzić Jak napisać prośbę o tłumaczenie metryki

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

-Pablo-

Sympatyk
Posty: 31
Rejestracja: sob 07 kwie 2007, 11:59

Post autor: -Pablo- »

Niestety nie posiadam innych zapisów z ksiąg, dlatego też nie mam czego dozować. Zapis dotyczący tej konkretnej osoby był niestety tylko jeden - w księdze zaślubionych. Wspomniany Antoni był rolnikiem (Laboriosus Agricola), ale także Viduus Inquilinus (czyli wdowiec prawdopodobnie zamieszkały u innego gospodarza), i to dało mi do myślenia, że być może był sługą, czy też robotnikiem tego, u którego mieszkał. Zastanawia mnie więc, czy Janioł to nie ten gospodarz u którego mieszkał Antoni...

Na wszelki wypadek podaję cały zapis z księgi, choć raczej niczego nowego to nie wniesie (nie sądziłem, że to określenie będzie budziło aż tyle wątpliwości):

Antonius Kowalczyk fundi Janioł, Laboriosus Agricola, et Inquilinus Viduus | Ursula Osmiakowna famulans Laboriosa Virgo. Matrimonium in facie Ecclesia celebrarunt.

I to tyle na temat tej osoby. Dodam tylko, że Antoni w dniu ślubu miał 44 lata, a Urszula 25. W księgach pojawia się jeszcze inny Antoni Kowalczyk (już bez "fundi"), ale jest to prawdopodobnie następne pokolenie (syn kogoś z rodziny o takim samym nazwisku).

I tak nie obejdzie się bez ponownego przejrzenia ksiąg, ponieważ póki co opieram się jedynie na notatkach, a co chwilę pojawiają się jakieś dodatkowe zależności i nazwiska, które należałoby sprawdzić. Ale to niestety dopiero we wrześniu lub październiku.
Ostatnio zmieniony czw 26 lip 2007, 00:24 przez -Pablo-, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Andrzej_Olejarz

Sympatyk
Posty: 31
Rejestracja: wt 10 lip 2007, 23:21
Lokalizacja: Wrocław / Vroclavo

Post autor: Andrzej_Olejarz »

Ostatnio czytałem o swoistych domach starców w USA. Starsi ludzie mieszkają razem we wspólnym gospodarstwie domowym tworząc coś w rodzaju komun senioralnych, w których żyją osoby obojga płci absolutnie nie spokrewnione ze sobą. Często są to osoby z różnych powodów samotne, zajmujące się i opiekujące się sobą nawzajem identycznie jak w typowych rodzinach.
Czy poruszony temat nie nawiązuje do zwyczajów europejskich funkcjonujących na naszym "starym kontynencie" przed migracją jego mieszkańców do Ameryki Północnej i Kanady ?.
Pozdrawiam. Andrzej Olejarz
ODPOWIEDZ

Wróć do „Tłumaczenia - łacina”